Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Sabunia spokojnie sobie żyje, babcia kochana. Ja jednak o niej nie potrafię mysleć, jak o staruszce, ma tyle energii, kiedy rano się witamy. Cała jest w skowronkach. Dziś w nocy obudziłam się, bo Julka przełazi czasem w nocy ze swojego łóżka do nas i wtedy ciasno mi. Idę więc spać do jej łóżka, ale zanim zasnę myślę :mad: o pierdołach oczywiście:mad:
Dziś myślałam o Sabie i spłakałam się jak bóbr...tak jakoś. Schorowana jest, chociaż bez pretensji bierze życie, nie użala się nad sobą. Jest jak jest, co najwyżej oczy ma smutne. I pomyślałam, że jej życie jakby nie spojrzeć zbliża się ku końcowi....:( I może jej nie być....

  • Replies 1.9k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Czarodziejka napisał(a):
Sabunia spokojnie sobie żyje, babcia kochana. Ja jednak o niej nie potrafię mysleć, jak o staruszce, ma tyle energii, kiedy rano się witamy. Cała jest w skowronkach. Dziś w nocy obudziłam się, bo Julka przełazi czasem w nocy ze swojego łóżka do nas i wtedy ciasno mi. Idę więc spać do jej łóżka, ale zanim zasnę myślę :mad: o pierdołach oczywiście:mad:
Dziś myślałam o Sabie i spłakałam się jak bóbr...tak jakoś. Schorowana jest, chociaż bez pretensji bierze życie, nie użala się nad sobą. Jest jak jest, co najwyżej oczy ma smutne. I pomyślałam, że jej życie jakby nie spojrzeć zbliża się ku końcowi....:( I może jej nie być....

Zycie każdego z nas codziennie przybliża nas do końca..., ale na razie... jeszcze w zielone gramy, jeszcze nie umieramy...

Posted

Mysle ze większosć z nas biorac zwierzaka jakiegokolwiek, a szczególnie schroniskowego - starego i czesto chorego, ma niby te swiadomosc, ze kiedyś tzreba bedzie sie pozegnac...Niestety mnie osobiscie to przerasta.. Nie potrafie sie pogodzić, choć wiem, ze dając te kilka miesiecy, lat dobrego normalnego zycia skrzywdzonemu zwierzęciu, ono ma swoje chwile szczescia, a odchodzac robi miejsce nastepnemu potzrebującemu.. Pewnie tak musi być, pewnie tak.. Ale to strasznie trudne, strasznie...

Posted

Czarodziejka napisał(a):
Paros z Beatką - dziękujemy ślicznie z jęzorem :D Saba dziękuje, ja przekazuję podziękowania :)


Sabciu duuuużo zdrówka od cioteczek :lol:

Posted

Czarodziejka oddała ufnie swój komputer w ręce listonosza, który miał wymienić napęd CD. Przyłożył mu z pięści i komp się obraził. Listonosz ma firmę komputerową przy okazji, więc zabrał mojego biedaka i od soboty do dziś wieczór nad nim pracował. Cudem odpalił...nic mu nie było. Tak się tylko zrelaksował na 3 dni..:D

Posted

Kanzaj wpłata ja zawsze - co ja bym bez was zrobiła :)
Gotuję już w moim nowym garze vel kociołku od Wiedźmy! Mam jednak kolejny problem :mad: Łatwo nalać do niego wody, postawić na ogniu i wrzucać co i rusz coś tam: 3kg ryżu, mięcha różne, warzywa, czasem jeszcze dorzucam resztki chleba...A potem nie jestem w stanie zestawić tego z pieca. Gar jest nie do ruszenia :D
Na tz czekam i pokornie żebrzę o pomoc...

Posted

Czarodziejka napisał(a):
Kanzaj wpłata ja zawsze - co ja bym bez was zrobiła :)
Gotuję już w moim nowym garze vel kociołku od Wiedźmy! Mam jednak kolejny problem :mad: Łatwo nalać do niego wody, postawić na ogniu i wrzucać co i rusz coś tam: 3kg ryżu, mięcha różne, warzywa, czasem jeszcze dorzucam resztki chleba...A potem nie jestem w stanie zestawić tego z pieca. Gar jest nie do ruszenia :D
Na tz czekam i pokornie żebrzę o pomoc...

To chyba trzeba jakąś zrzutkę na podnośnik dla Czarodziejki zrobić :evil_lol:

Posted

Sabi....wczoraj na moich oczach zjadła upolowaną przez kocicę mysz :-?
Mysz została zagryziona i położona przed drzwiami wejściowymi, żebym się z rana na jej widok porządnie ucieszyła. Ucieszyłam się, a jakże - nie można zawieść oczekiwań ukochanego stworzenia. Kopęłam ją jednakże trochę dalej, na trawę, a tam już czekało na nieszczęsną baczne spojrzenie Saby. Słyszałam chrupanie kostek mysich...
Już wiele razy pytałam weta o te Sabine ciągoty do padliny i własnych odchodów. Powiedział mi, że ten typ tak ma.
A gary i michy wciąż wypełnioine chrupami :mad:

Posted

Czarodziejka napisał(a):
Sabi....wczoraj na moich oczach zjadła upolowaną przez kocicę mysz :-?
Mysz została zagryziona i położona przed drzwiami wejściowymi, żebym się z rana na jej widok porządnie ucieszyła. Ucieszyłam się, a jakże - nie można zawieść oczekiwań ukochanego stworzenia. Kopęłam ją jednakże trochę dalej, na trawę, a tam już czekało na nieszczęsną baczne spojrzenie Saby. Słyszałam chrupanie kostek mysich...
Już wiele razy pytałam weta o te Sabine ciągoty do padliny i własnych odchodów. Powiedział mi, że ten typ tak ma.
A gary i michy wciąż wypełnioine chrupami :mad:

Oj Sabi, Sabi :mad::loveu:!!!

Posted

Oj Czarodziejko nie narzekaj - Sabcia tylko zjadła. A moje cholery kiedyś najpierw we trzy polowanie urządziły na nornice a później była konsumpcja darów przyrody.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...