Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Saba ma gapia na allegro od dawna. Ciekawe kto to taki i czy w powaznych zamiarach czy tylko taki gap.

Biedna Saba - myśle że Czarodziejko wiesz najlepiej jaki dom dla nie potrzebny.
A gdyby były jakies osoby chcące dużą nie młodą, ale zdrową póki co suke - łagodna i przytulastą ale bardzo, bardzo biedną - to może zainteresowałaby je Melba.
Cud dziewczynka - ma wątek na dogo, siedzi w małej klatce sama - ciasno i brudno. Zatęchła woda, byle jedzenie. Tak bym ją chciała zabrać. Może byc na ogrodzie, ma grube futro, kolor biszkopta i jest po prostu super suką?
Może by w końcu ktoś ją zechciał, bo chyba przez wiek - 7-8 lat - nikt jej nie chce. Bardzo się boję.
Co do Sabusi, jak jakas konkretna potrzeba jest napisz, może też jakos postaram sie pomóc.

  • Replies 1.9k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ten obserwujący, to chyba jedna tych pań, które się ze mną kontaktowały.
Zdaję sobie sprawę, że Saba potrzebuje nie tylko domku, ale i pieniędzy, bo przecież jest sunią specjalnej troski.
Dziękuję wszystkim , którzy mimo wszystko o niej nie zapominają.
Oktawia była przekonana, że dostaję na Sabę 200 zł miesięcznie, do tego karmę Royala Canin za ok 250 zł i lekarstwa, np Arthoflex. Tymczasem, to tylko 170 zł, bo 30 odkładamy na Arthoflex, o karmie mogę tylko pomarzyć. Dwa razy udało mi się odłożyć i kupić jej Royala, kosztem Rexa, który dostawał tańszą. Tak więc ledwo ciągnę, na leczenie mnie po prostu nie stać, stąd bazarki.
Jeżeli mam ją wydać, to tylko komuś, kogo faktycznie stać na jej utrzymanie i kto konsekwentnie nie zaniedba nigdy jej potrzeb. Jeżeli ma być w warunkach gorszych, lub żebraczych - jak u mnie, to nie ma to sensu.
Supergoga - dziękuję za deklarację pomocy. Prawdę mówiąc, to zbieram na leczenie moich psów - wszystkie mają zapalenie skóry, pozarażały się od siebie. Najgorzej z Sabą, jak jedno miejsce zasuszę, zagoi się, to liże gdzieindzej. Muszę jechać z wszystkimi do weta - ok 30 km w jedną stronę, pobrać zeskrobinę, wykupić leki. Rex dodatkowo musi mieć ekg serca + zaordynowane leki, bo ma stwierdzoną niewydolność lewej komory. W przypadku Rexa mam zaklepaną pewną kwotę na badania, w przypadku Saby - dostałam tylko 150 zł w tym miesiącu na jej utrzymanie, na leczenie mam w tym momencie 0 zł.
Oktawia obiecała bazarki, więc jakoś damy radę, tylko wszystko trwa....
I jeszcze ten kurier....budy nadal w Piotrkowie....

Posted

To poprosze o numer konta gdzie wysłac kasę, cos wysupłam dla Saby. Może w maju nie będą to wielkie kwoty, ale cos zawsze.
Trzymaj się - jesteś dzielna bardzo. Podziwiam. Ja ostatnio podłamuje sie okrutnie. Może to wiosna, może wiek, a może cos jeszcze innego. Taka beznadzieja.

Posted

AnkaG napisał(a):
Czarodziejko - to jakoś inaczej wyszło niż miało być z karmą. :cool3:


Nie jestem interesowna, co być miało a nie jest...cóż Sabci na bruk nie wystawię. Głodna nie chodzi, je co jest, witaminki dostaje i żyje sobie powolutku...

Posted

Co ty piszesz o interesowności - zabrzmiało to tak jakbyś kokosy jako DT miała mieć. :mad:

A ty martwisz sie o psiaki, nie masz na leczenie itp.

Nie znam historii Saby ale ktoś prosił o DT dla niej i ktoś się zobowiązał do pewnych rzeczy.
A teraz ty masz psy i kłopot z kasą ...

Posted

Jak Sabę weźmie ktoś kto nie bardzo jest zamożny to albo Saba w końcu wyląduje w schronie albo będzie nie leczona i choroby będą dalej postepować a w końcu .... :shake:

Posted

Wpłaciłam właśnie na Sabę trochę kasy - na dziś nie duzo, ale po wypłacie dołożę. Obiecuję.
Masz rację, adopcja Saby musi być głeboko, dla jej dobra, przemyślana.
Szkoda, że nikt nie chce adoptować starszej, 8 letniej, ale zdrowej i nie wymagającej takich nakładów Melby.

A Saba trafi w końcu na swego ludzia - Czarodziejko, wtedy będziesz sama wiedziała że to ten ludź. Ten dla Saby.;)

Posted

Skasowałam mój post pełen żalu i frustracji, bo co komu po nim...
Loozy, kiedy wrócisz i poczytasz, to uraduje cię fakt, że Kazaj, która jednak adoptowała Ansę - teraz Gretę, będzie dokładać się do utrzymania Sabci!
Nie kombinuj więc z tymi brakującymi w tym miesiącu pieniędzmi ;) Jest ok.

U nas straszne upały. Psy szukają cienia i te najsprytniejsze - Rex i Foczka włażą do kojca - bo ma dach i pod gruszą stoi. Sabina krat nie uznaje, więc idzie zlegnąć w moje dopiero co podlane kwiecie. A ile się muszę natupać, żeby wylazła. Głucha przecież, szczególnie gdy trzeba usłyszeć i wykonać kwestię sporną :mad:
Łapka zagojona - teraz wygląda nieszczęśliwie, bo cała w łysawych plackach, ale sucha i zdrowa. Zapalenie przeszło przez grzbiet - już zasuszyłam, ale kończy mi się antybiotyk i muszę zabrać wszystkie psy do lecznicy. Jedyny kierowca, który raczy mnie wozić kończy remont domu, więc czekam, aż się uwinie i może jutro, albo w czwartek zawiezie mnie z psami do Łasku. Niestety - uzależniona jestem.
Finansowo narazie chyba bezpiecznie. Nazbiera się trochę z aukcji biżuterii Larysy, za co jestem jej bardzo wdzięczna, dostałam też wsparcie od Supergogi :)
Dziękuję wam, że nie zostawiacie mnie samej w potrzebie!:cry:
Dziś dotarł również kołnierz od Morii, oraz kropelki przeciw insektom za ucho ;) Zanim psy zakropię chcę, żeby obejrzał je lekarz, może trzeba będzie przedtem jeszcze coś zaaplikować.
Saby nawet nie czeszę, bo zauważyłam, że być może te ogniska przenoszą się przy czesaniu - nie drapię jej mocno, ale jednak ten metalowy czesak jeździ po skórze. Zgarniamy tylko kudły mięką szczotką, żeby się nie sypały.

Posted

Wczoraj byłam u weta z Sabą i Rexem...
W lecznicy siedziałam prawie 2 godziny....
Wyszłam załamana :placz:
Za wizytę + leki z lecznicy zapłaciłam 254 PLN - fakturkę wet wypisze na fundację "Niechciane Zapomniane".
W aptece zapłaciłam 60 PLN, do tego kierowca 30 PLN.
Razem 344 PLN

Z Sabą ogólnie nie jest źle. Pobrano zeskrobinę, która jednak nie wykazała żadnych pasożytów. Zapalenie skóry jest więc reakcją alergiczną na ciepło, wiosnę, trawy itp. Dostała zastrzyk, a kolejne nabite 9 strzykawek dostałam do domu. Codziennie muszę jej zrobić jeden zastrzyk. To chyba antybiotyk. Nie mogę się nigdzie dopatrzyć nazwy, bo mam ekstra przygotowane i zabezpieczone w strzykawkach. Za tydzień, a raczej, kiedy zadzwonią, znów wizyta, wtedy się dopytam. Ponadto Saba ma przepisaną kąpiel leczniczą 3 x w tygodniu, Rex 1 x w tygodniu w preparacie o nazwie Hexoderm - dostałam 2 buteleczki. Wet powiedział, że psy ze schronisk, albo bardzo wyniszczone mogą w dobrym stanie przetrwać zimę, ale kiedy robi się ciepło powracają w ekspresowym tempie wszystki niedoleczone choróbska i mnożą się pasożyty. Jeśli stan skóry Saby się nie poprawi zostanie podana inewrektyna - obecnie faza cicha - żadnych świeżych ran, tylko zagojne strupy. Ten sam lek dostawał Rex podczas leczenia nużycy i świerzba, ale nie przeszedł pełnej kuracji - minimum 8 zastrzyków. Dostał dwa w Łodzi i u mnie miał dostać jeden, ale wet profilaktycznie dał mu jeszcze jeden, więc w sumie Rex przeszedł połowę kuracji. To za mało. Teraz, kedy zrobiło się ciepło wszystko wywaliło. :placz: Rex jest w stanie ciężkim. Nawet nie wiem, od czego zacząć.
Ma zaawansowane ciężkie obustronne zapalenie ucha środkowego. Ja już wcześniej zauważyłam, że kładzie jedno ucho, ale wezwany wet ( od dużych zwierząt) nie dopatrzył się niczego. Powiedział, że się może gdzieś zahaczył...:placz: A on już wtedy miał chore uszka. W niedzele pierwszy raz wykąpałam na dworze wszystkie psy po kolei. Wtedy dokładnie pzyjrzałam się tym uszom, a tam pełno ropy. Od tych uszów wciąż ma stan podgorączkowy i ropieją mu oczy ( a wet wiejski powiedział, że świerzb na oczach długo się goi). Kiedy go był kastrowany - 28.02, w lecznicy dokładnie go obejrzano i niczego się nie dopatrzono. Rex był w bardzo dobrej formie, żadnych objawów, żadnej opuchlizny. Teraz, kedy jest gorąco wszystko wywala. Wet twierdzi, że to są skutki niedoleczenia poprzednich chorób. Zapowiedział długotrwałe i kosztowne leczenie :placz:
Poza zapaleniem uszu, które jest cholernie bolesne (słowa weta), ma jakieś zmiany onkotyczne ( nie nadążam ze zrozumieniem terminologii), przy ogonie, na grzbiecie ma tzw. gorącą ranę - mógł sę zarazić od Saby.
Opuchlizna łap....stała się dyskusyjna. Pierwszy wet powiedział, że to może być niedoczynność lewej komory serca, ten wet stwierdził, że to nerki. Okazało się, że nie przeprowadza syntezy białka i ma stan zapalny odbytu. RTG został odłożony na potem, bo trzeba wyleczyć to, co najpilniejsze.
Dostał w lecznicy 4 zastrzyki, w tym jeden przeciwbólowy, do domu dostałam 4 strzykawki z antybiotykiem. Powinien być na diecie wysokobiałkowej, ma dostawać dodatkowo codziennie 2 surowe jajka. Wet zapisał mu Aspicam, oraz znów Dexapolcort N - mam mu psikać na ranę i pod ogon. Raz w tygodniu kąpiel w Hexodermie.
Leczenie Rexa będzie można rozpocząć po uzyskaniu wyników labolatoryjnych z pobranej wydzieliny z ucha. Do codziennego oczyszczania wstępnego wet zapisał Oticlar.
Kiedy wczoraj weci go oglądali, czułam, jak coś we mnie pęka. Biedny Rex z takim bólem i niczego nie okazywał, zawsze roześmiany, radosny, kochany. A on jest taki schorowany.
Czy damy radę go leczyć?
Kiedy będą wyniki wet zadzwoni, wtedy muszę znów zabrać oba psy do lecznicy.

Posted

Jesli jest nuzeniec to pies go ma poprostu i trzeba sie liczyc z nawrotami przy spadku odpornosci szczegolnie. Powinno sie psa w czasie trwania choroby karmic wysokobialkowym jedzeniem. Przenosi sie tez na inne psy a i...na ludzi, nie czesto a jednak. Nie ma wiec zadnego przytulania dziecka buzią do psow, niestety-skora na twarz jest najwrazliwsza i tą droga moze dojsc do przeniesienia, nuzenca.
Swierzbowiec nie doleczony bedzie sie ciagnal, a i owszem. Przechodzi tez na koty.
Nalezy pozostale zwierzęta zabezpieczyc JUZ( i leczniczo stusuje sie):

obroza preventic przy nuzencu
stronghold przy swierzbowcu skornym, raz w miesiacu, ze trzy razy.

Invermektyna obciaza bardzo watrobe i przy rozleglych juz zmianach raczej mus. 8 dawek miala moja suka.

Posted

ARKA napisał(a):
Jesli jest nuzeniec to pies go ma poprostu i trzeba sie liczyc z nawrotami przy spadku odpornosci szczegolnie. Powinno sie psa w czasie trwania choroby karmic wysokobialkowym jedzeniem. Przenosi sie tez na inne psy a i...na ludzi, nie czesto a jednak. Nie ma wiec zadnego przytulania dziecka buzią do psow, niestety-skora na twarz jest najwrazliwsza i tą droga moze dojsc do przeniesienia, nuzenca.
Swierzbowiec nie doleczony bedzie sie ciagnal, a i owszem. Przechodzi tez na koty.
Nalezy pozostale zwierzęta zabezpieczyc JUZ( i leczniczo stusuje sie):

obroza preventic przy nuzencu
stronghold przy swierzbowcu skornym, raz w miesiacu, ze trzy razy.

Invermektyna obciaza bardzo watrobe i przy rozleglych juz zmianach raczej mus. 8 dawek miala moja suka.


Nie stwierdzono u żadnego z psów ani nurzeńca ani świerzbu - były badane zeskrobiny. Rex miał obie te choroby w schronisku - leczono go jednak, jak na psa schroniskowego przystało :mad: Niedoleczono i oto efekt. Zresztą nie było środków. Teraz też się obawiam, czy dam radę finansowo sprostać terminom - w przypadku leczenia antybiotykiem musi być ciągłość...
Problem skórny ma raczej Saba, bo u Rexa to tzw. gorąca rana. Ta invermektyna będzie podana Sabie w ostateczności, jeżeli skóra się nie poprawi po zastrzykach. Dziś już dałam obu psom.

Posted

[quote name='Czarodziejka']Nie stwierdzono u żadnego z psów ani nurzeńca ani świerzbu - były badane zeskrobiny.

ostatnio powrócilam do lektury o nuzencu i swierzbowcu z racji chorob skory w schronisku w skierniewicach. I gdzies tam wyczytalam,ze nie koniecznie musi nuzeniec wyjsc w jednym badaniu zeskrobiny. jakis tam cykl jego rozwoju, co 10 dni?-nie pamietam dokladnie-ale jakis tam cykl rozwojowy.:shake: :shake: :shake:

Ta invermektyna będzie podana Sabie w ostateczności, jeżeli skóra się nie poprawi po zastrzykach. Dziś już dałam obu psom.


Czyli w ciemno jednak bedzie podana, jesli. swierzbowcowi i nuzencowi, niestety towarzyszy tez zapalenie skory dlatego zawsze tez antybiotyk sie podaje. A moze to uczulenie na pchly? A czy one sie drapia? Moja suka drapal sie jak wsciekla, prawie non stop-musiala dostawac steryd p/ swiądowy.

Przy nuzencu zalecaja podawanie witaminy E, nie wiem jakie dawki.

Posted

Psy były w gabinecie około 2 godzin i właśnie wet zauważył, że wcale się nie drapią. Dostały niedawno kropelki i na pewno nie są zapchlone. Wetka zresztą obejrzała ich skórę. Dziwne jest to, że to Saba ma problem skórny, a nie Rex....

Posted

Czarodziejka napisał(a):
Może ktoś mi doradzi jakąś dobtą i nie najdroższą karmę wysokobiałkową.....?


A moze Sabe poprostu uczula ta karma co dostaje na spondyloze? dostaje ja?

Wysokobialkowe karmy sa to karmy dla szczeniat i suk ciezarnych. Skolei przebialczenie daje tez zmiany skorne:roll:

Mozesz poprostu ser bialy podawac,dodatek do jedzenia. Spokojnie, bez paniki.

Posted

Saba codziennie dostaje zastrzyk. Wet powiedział, że po nim będzie sprawniejsza = to efekt uboczny działania owego specyfiku ( antybiotyk, czy sterydy, niestety - nie pamiętam). I faktycznie, Saba nigdy nie była taka biegająca, podgryzająca i zaczepna :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...