Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

tak tak - sterydy dosć mocno pobudzają
a i sikanie po nich wieksze i czestsze


nasza leksa zawsze taka ospała a po sterydach nie może sobie znaleźć miejsca - biega jak nakręcona..:lol:

  • Replies 1.9k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

AniaB napisał(a):
sabina słodka:loveu:
jak spogląda do obiektywu...!

ależ psiole mają tam terenu do biegania, super!!


Najlepsze zaczyna się tuż za furtką :razz: Można cwałować.

Saba mnie po tych sterydach dosłownie molestuje - o wszystko. Nawet o to, żeby jej szopkę otworzyć, kiedy pada. Zrobiła się uporczywa, uparta i całuśna :loveu: Bo na całowanie ma też ochotę, jak nigdy....:evil_lol:
Jeszcze 5 zastrzyków pozostało. Skórka bez zmian - nic się nie czerwieni, nie paprze. Tylko niestety...kąpiele przy tej pogodzie odpadają, a oboje z Rexem mieli zalecone :roll:
Podobno od środy zapowiadają upały 8)

Posted

mimo podanego bonharenu jednak sie stan pogarsza?
niedobrze..:shake:
biedna Saba, biedna Ty... :glaszcze::glaszcze:
to chyba najsmutniejsze w swiecie, patrzec jak choroba postepuje.
Trzymaj sie Czarodziejko i pisz, co na to wet...
Ja moze sie nie odzywam tu ale czytam wzystkie posty...
Wciaz mysle o Filipie...:-( jestem z Toba.

Posted

Już ostatnio, kiedy wet spojrzał w jej książeczkę zdrowia i dowiedział się, że Sabi ma spondylozę, to powiedział, że nic na tę chorobę nie pomoże - żaden kwas hialuronowy, żadne specyfiki....Spondyloza postępuje nieubłaganie...Tak mi szkoda Saby, bo pomijając te sztywne łapiny, to ma animusz, humorki i zimny nochalek. Wczoraj dzieciaki ze wsi przyniosły mi sunieczkę wielkości kota - ktoś ją wyrzucił z samochodu. Wykąpałam, odrobaczyłam, nakarmiłam i nazwałam Funia. Wszyskie psiska wykazały solidarność z jej smutnym losem obwą****ąc maleńką wystraszoną kruszynkę...Wszystkie oprócz Saby :mad: Musiała się zmarszczyś jak zdjęta pończocha i kłapnąć pyskiem koło suni. Dziś na spacerku Funia biegła radośnie obok mnie, nagle usłyszałam kłapnięcie kłami i już widzę koło siebie pokornie, aczkolwiek stanowczo idący łep Sabci. Tak poza tym jest ok - Saba ją troszkę ustawia, ale w końcu jest starsza ;)

Posted

biedna Sabcia:placz:
nie wiem jak Was pocieszyc, rzeczy nieubłagane i nieuniknione umiesz przyjmowac jak malo kto, ale i tak posylam Ci duzo wsparcia...

A ta mala Funia, bedzie zdjatko??

Posted

Witaj Czarodziejko ze swoimi Pluszakami. Dziś zrobię obiecany czerwcowy przelew dla Sabci. Wiem, że Jej choroba mimo wszystko jest na tyle wredna i podstępna, że będzie postępować. Jednak Saba otoczona miłością, opieką i towarzystwem z pewnością cierpi dużo mniej niż gdyby była sama...
Ucałowania dla wszystkich od mojej "ekipy". (Grecie uśmiech nie schodzi z pyska - nawet jak grożę laniem za kopanie dołów. Cóż - wie cwaniara, że to tylko "strachy na lachy")

Posted

Dzięki Kanzaj :)

Dziś wyniosłam się ze swoim malowaniem na dwór i kiedy już wszystko miałam na miejscu: farby, kredki, arkusze, kawę, telefon, Julkę z czystą kartką, poczułam, jak obsiadają mnie: między nogami Funia - liżąc mnie w palce, przy prawej nodze Focz smarkając w nią z czułością, z tyłu Rex trzepiący uszami i wciąż pucujący pusty worek, a naprzeciw Sabi - zawsze czujna i gotowa się zmarszczyć, kiedy Funia poczuje się zbyt pewnie. Misiek w pracowni, kocica w kuchni, kociątko Bóg jeden wie, gdzie, bo zaczęło rozrabiać...

Posted

Żyć , nie umierać. raj pełen stworzeń Bożych...:evil_lol:
ja mam podobnie tyle ze ja nie maluje tylko ostatnio stale wyrywam chwasty, a wokol zebralstwo kłębi sie i tłoczy, zaglada miedzy nogami, przez ramie, za glowa, pod brzuchem, zza lokcia...:loveu:

Posted

Dorothy napisał(a):
Żyć , nie umierać. raj pełen stworzeń Bożych...:evil_lol:
ja mam podobnie tyle ze ja nie maluje tylko ostatnio stale wyrywam chwasty, a wokol zebralstwo kłębi sie i tłoczy, zaglada miedzy nogami, przez ramie, za glowa, pod brzuchem, zza lokcia...:loveu:


:evil_lol: Dorothy, kiedy nie maluję też wyrywam, niestety tylko chwasty. Poza tym jest sucho i podlewam, podlewam, podlewam....Nawet moje domowe kaktusy mają się chęć napić ;)

Posted

czarodziejko - ja tak myśle jeszcze o chorobie saby - tylko ze to znów byłby wydatek.. Moja leksa ma równiez spondyloze - dosyć mocno poprzerastany mostkami i zrostami odcinek ledźwiowy. Dostaje na to surgam w gramaturze 300 - jedna tabletkę rano i jedną wieczorem..
W zeszłym roku mieliśmy taką sytuacje, ze leksa przestała w ogóle wchodzic po schodach - kwiczała, wiła sie jak piskorz - a nie weszła...
Po tych lekach - które hamuja rozwój zrostów i postepowanie spondylozy - potrafi nawet przeskoczyc mały zywopłot..Leki te bierze od ubiegłej wiosny - i odpukac - nie ma zadnych dolegliwosci..

Moze jak bedziesz u weta nastepnym razem zapytaj co on myśli o tym leku...

Posted

jeśli on rozumie słowo pomóc jako wyleczyc - to ten lek na pewno nie wyleczy. Ale on ma działanie hamujące rozwój zwyrodnienia. Czyli choroba zatrzyma sie albo nie bedzie postepować tak szybko.
Lek ten działe równiez przeciwbólowo.

Mozesz zapytac - a co do kupna to i tak bezie trzeba podjac decyzje wspolnie, bo koszty nie sa takie małe..
Leksa przey wadze 55 kg bierze 2 tabletki dziennie - w 1 op. jest 20 tabletek - czyli starcza na 10 dni. W miesiacu potzrebne są 3 opakowania. Koszt jednego - 19 zł, 3x 19=ok. 60 zł na miesiac..

Posted

Mam umówiony transport do lecznicy na jutro. Wszystko zapisałam, zapytam. Sabunia nie będzie cierpieć. Nie pozwolę.
Mordka kochana, chociaż ostatnio wciąż zmarszczona i naburmuszona, to taka szczęśliwa na tej trawce. Muszę fotki, chociaż nie mam głowy do niczego, bo dużo pracy i jeszcze remonty w perspektywie - całe życie remont - osiwieć można....
Saba bardzo linieje. Wasze psy też? Misiek taki mały, a codziennie gubi kudłów na mały jasiek, Rex podobnie. Jednynie Focz gladka i powabna, a i mała Funia też ;) Wciąż czeszę i zbieram kudły....

Posted

Czarodziejka napisał(a):
Mam umówiony transport do lecznicy na jutro. Wszystko zapisałam, zapytam. Sabunia nie będzie cierpieć. Nie pozwolę.
Mordka kochana, chociaż ostatnio wciąż zmarszczona i naburmuszona, to taka szczęśliwa na tej trawce. Muszę fotki, chociaż nie mam głowy do niczego, bo dużo pracy i jeszcze remonty w perspektywie - całe życie remont - osiwieć można....
Saba bardzo linieje. Wasze psy też? Misiek taki mały, a codziennie gubi kudłów na mały jasiek, Rex podobnie. Jednynie Focz gladka i powabna, a i mała Funia też ;) Wciąż czeszę i zbieram kudły....


Taaaa... skąd my to znamy...:p

Posted

Przeklejam z wątku Rexa.


A oto kilka fotek ;-)

Wykąpany Rex



Fokita lekko zła ;-)



A oto Funia - podrzutek, znajdka wyrzucona z samochodu, bo wakacje tuż tuż i trzeba się do wyjazdu przygotować. Maleńka, tylko trochę więkasza od kota. Szuka domu...:mad:



Ich troje



Funior lubi leżeć pod ławką, Miś i Foczka też ;-)



Martwa natura wśród kwiatów (lalka w tle) z akcentem ;-)



Rex, jakby ktoś nie wiedział...



A tu już budy od Emir :smile:



Funiątko.



Z Julcią, jak ją Pan Bóg stworzył...wiejski looz ;-)



I sfinks dostojny



Ktoś lubi siedzieć za kratami. Ten typ tak ma :smile:



Focz naburmuszona.


Obie sucze złe jak osy, bo raptem je wykąpałam, ale im mija ;-)



Ich troje w innej konfiguracji



Sabunia mokrusieńka i schnąca.



Sabunia raz jeszcze. Kąpię ją 3 razy w tygodniu w leczniczym szamponie, żeby skórka się goiła.



A tu na deser....Buziaki :smile:


__________________

Posted

ale słodkości:loveu:

a sabula widać ze od razu na suszenie do piaseczku - zeby przypadkiem za długo czystą nie być:evil_lol:

czarodziejko w jakim szamponie kapiesz sabe?
czy jest to moze dziegciowy z biosiarką dr seidla? Ja go polecam bardzo (leksa ma gronkowca a po tym szamponie nic jej nie jest - tylko on śmierdzi troche)

Posted

Czarodziejko-wstawiłam te aukcje o których wspomniałam wcześniej-przepraszam, że tak późno, ale jestem tydzień przed przeprowadzką, jestem po jednym zabiegu chirurgicznym a zarazem przed poważną operacją-kilka rzechy nawarstwia się jednocześnie-a żeby dobić gwóźdź to nie mam netu.

Oto te 2 aukcje:

http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=73486


http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=73477

jednocześnie wszystkich proszę o podbijanie-a Ciebie Czarodziejka o podanie swego numeru konta, banku i adresu jak do przelewy gdzie pieniądze mają zostać wysłane, gdy licytacja dobiegnie końca od osoby, która poda najwyższą cenę a na sam konieć byś zamknęła w moim imieniu aukcję. Na razie te 2 aukcje ale potem jeszcze coś dostawię.
P.S. nie gniewaj się na mnie, że tak późno-wiem, bo obiecałam miesiąc temu:placz: :placz: :placz:

Posted

Otóż na 16.00 jestem umówiona w lecznicy :)
Mam kierowcę. Wet zarezerwował nam wizytę. Pieniądze na koncie. Wszystko jak należy. Jak coś nawali... :mad:

Po tych leczniczych kąpielach w Hexodermie zauważyłam, że chociaż nie pojawiają się już ogniska zapalne, to Saba ma straszny łupież. Spłukuję ją dokładnie, a skóra nadal się łuszczy....Może to proces regeneracji naskórka. Wygląda niefajnie, choć pod tym złuszczonym pojawia się piękna czyściutka rózowa skórka. Może to na lepsze.

Posted

Nikt tu nie zagląda...:placz: Dlaczego?....

Byłam w lecznicy z Sabą i Rexem.
Stan skóry Saby jest zadowalający.
Dostała na spondylozę jakiś lek z "górnej półki" i znów kurację 10 zastrzyków, w tym 9 nabitych strzykawek zabrałam do domu. Leczymy wciąż skórę - porządnie i do końca.
Wet wypisał kartę wizyty ( w książeczce Saby do wglądu), ale nie mogę się doczytać, jakie to leki:
L-S part (?) 10 x ( zastrzyki)
Diprophos
Koszt wizyty dla Saby - 125 zł
Rexa - 115 zł
Dojazd 75km w obie strony - 30 zł
Razem - 270 zł...
Fakturka będzie jak zawsze - do odbioru przy następnej wizycie.
Następna wizyta 28.06 - jej koszt będzie zbliżony, więc znów muszę bazarki...

I jeszcze....wet zauważył, że Sabie zanikają mięśnie na udzie, tym zmiażdżonym.
Najpierw powiedział, że chyba jest niedożywiona :roll: , ale potem, kiedy wstała i zobaczył, że nie syaje na tę łapkę, tylko sie podpiera dla równowagi, zmienił zdanie. Zapytałam, skąd to przypuszczenie, że niedożywiona, bo przecież się staram, jak mogę, a wet na to, że widzi zanik mięśni i to brak białka, ale w tej sytuacji....cóż. Staruszka ze spondylozą i po wypadku ze zmiażdżoną łapą....:placz:
Lepiej nie będzie. Zaproponował lek z górnej półki - 15 zł zastrzyk. Zgodziłam się.
Wciąż ma zalecone kąpiele. Skóra się regeneruje, dlatego się łuszczy. Sabi zupełnie zmieniła kolor, chociaż na fotach tego nie widać, bo jest mokra. Wyłazi z niej ogromna ilość kudłów, z Rexa też, a pamiętam, że na początku nie było co czesać, taki był chudy i sierść miał rzadziutką. Przed wyjazdem do lecznicy wyczesałam pełne wiadro 10 litrów - po farbie...:roll:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...