sabinka Posted February 8, 2011 Posted February 8, 2011 Jak można dostac sie do tego linku , kompletnie się nie chce otworzyc nawet jak spacje zlikwiduję :( Quote
arabiansaneta Posted February 8, 2011 Posted February 8, 2011 jest jeszcze tu: forum.shusky.pl/viewtopic.php?p=40447#40447 Quote
cavani Posted February 8, 2011 Author Posted February 8, 2011 sabinka napisał(a):... z Waszych opisów i zdięc wynika ze to psiaczek ideał kochany przecudowny aniołek ... Niech mu sie wiedzie w nowym domku , a może i ja trafię na swojego psiego przyjaciela ... :) Witaj Sabinko! Joki to rzeczywiście kochane psisko! Mam nadzieję, że nowy dom pokocha go tak, jak na to zasługuje. A tobie życzę spełnienia marzeń o przyjacielu. Cockerków do adopcji jest bardzo dużo. Quote
Vicky62 Posted February 8, 2011 Posted February 8, 2011 Ten czarnulek jest śliczny i taki młodziutki... z opisu wyglada, ze jest przytulakiem , trzymam kcuki za kolejną spanielowatą biedę. Co Ci ludzie biorąc psa ,a potem wyrzucając myślą , jak idą spokojnie spać do domu ...ech trudno takich nazwac ludzmi. Quote
Asia & Ginger Posted February 8, 2011 Posted February 8, 2011 Fredzik jutro trafi do nowego domku, więcej info na Facebooku: http://www.facebook.com/event.php?eid=190672674291314&index=1 Quote
wiosenka Posted February 8, 2011 Posted February 8, 2011 O w końcu jakaś dobra wiadomość, oby zapoczątkowała kolejne szczęśliwe zakończenia w tym tygodniu :multi: Quote
cavani Posted February 9, 2011 Author Posted February 9, 2011 Freja napisał(a):Co u Jokusia, jak goją się rany ? Tak - wszystko pięknie się goi. Na ostatnią wizytę u pani doktor jedziemy ostatecznie w piątek. W sobotę jeszcze chłopaka dokładnie wyczeszę, a w niedzielę - pożegnanie. Spróbuję jeszcze w sobotę, kiedy już będzie bez kołnierza, nagrać filmik z jego radosnego brykania na pamiątkę. Quote
jostel5 Posted February 9, 2011 Posted February 9, 2011 Jazzgotko,masz teraz czas wysiadywania jaja...;) Fajny czas!:) Edit.Ooooo...post przeskoczył...Bez sensu! Quote
jazzgotka Posted February 9, 2011 Posted February 9, 2011 wchodze na forum a tu takie super wieści:multi: ogromnie sie ciesze że wszysto jest w porządku, jejku jak do niedzieli daaaleko...:-( Jokuś trzymaj sie!!!! Quote
Freja Posted February 9, 2011 Posted February 9, 2011 cavani napisał(a):Tak - wszystko pięknie się goi. Na ostatnią wizytę u pani doktor jedziemy ostatecznie w piątek. W sobotę jeszcze chłopaka dokładnie wyczeszę, a w niedzielę - pożegnanie. Spróbuję jeszcze w sobotę, kiedy już będzie bez kołnierza, nagrać filmik z jego radosnego brykania na pamiątkę. Oj, będziesz tęsknić !!!! Na pewno łzy plecą przy pożegnaniu :( a jazzgotka będzie szczęsliwa... ciekawe jak się ułoży Jokiemu z kotem...mój Zagraj kotów nie znosił, Wikus koty - tak na odległość, bo my kota nie mamy - lubi, kotu który się w naszym ogródku "stołuje" łaskawie pozwala na murku posiedzieć :) i nawet ogonkiem kręci :) Quote
Freja Posted February 9, 2011 Posted February 9, 2011 jazzgotka napisał(a):wchodze na forum a tu takie super wieści:multi: ogromnie sie ciesze że wszysto jest w porządku, jejku jak do niedzieli daaaleko...:-( Jokuś trzymaj sie!!!! Bardzo prosiłabym o kontakt, Jokus - mój chrzesniak jest mi bardzo drogi, zawsze możesz zwrócić się do mnie o porady wychowawcze,żywieniowe itd. Jedno: NIE PUSZCZAJ go luzem bo tragedia znów gotowa ! Na luzaka tylko na ogrodzonym terenie ! Quote
jazzgotka Posted February 9, 2011 Posted February 9, 2011 puszczac go luzem nie będę bo teren nieznany a jak by mi zwiał to bym tego nie przeżyła:-( z pomocy chetnie skorzystam i bloga też założe;) za dwa lata (jak mój synuś sie wyuczy) zamierzamy wrócić do mojej miejscowości, tam mieszkanko mniejsze, ale po wyjściu z bloku wąwóz, rzeka, łąki i laski, normalnie raj dla Jokusia:multi:i kolegów nowych pozna......:loveu: Quote
cavani Posted February 9, 2011 Author Posted February 9, 2011 A ja myślę, że kiedy Joki już uzna nową rodzinę za swoją rodzinę, można go spuścić żeby się wybiegał (oby nie w pobliżu ulicy oczywiście) tylko trzeba pamiętać, żeby zawsze miał adresówkę przy obroży. On bardzo się pilnuje i przybiega na każde zawołanie. Pamiętam, jak kilka dni po tym, jak go zabrałam ze schroniska, wyszłam z pieskami na podwórko. Kiedy te załatwiały swoje sprawy poszłam na tyły domu. Kiedy wyszłam, zobaczyłam jak Joki biega z jednego końca podwórka w drugi z przerażeniem w oczach. Stracił mnie z pola widzenia i wpadł w panikę, że mnie nie widzi. Tak mi go było szkoda... Jak wyszłam to przybiegł szczęśliwy i bardzo potem obserwował, czy mu gdzieś nie znikam. To ja w tej chwili, po tym co przeszedł daję mu poczucie bezpieczeństwa i wydaje mi się, że bardzo się boi, żeby tego znowu nie stracić. Quote
Freja Posted February 9, 2011 Posted February 9, 2011 [quote name='cavani']A ja myślę, że kiedy Joki już uzna nową rodzinę za swoją rodzinę, można go spuścić żeby się wybiegał (oby nie w pobliżu ulicy oczywiście) tylko trzeba pamiętać, żeby zawsze miał adresówkę przy obroży. On bardzo się pilnuje i przybiega na każde zawołanie. Pamiętam, jak kilka dni po tym, jak go zabrałam ze schroniska, wyszłam z pieskami na podwórko. Kiedy te załatwiały swoje sprawy poszłam na tyły domu. Kiedy wyszłam, zobaczyłam jak Joki biega z jednego końca podwórka w drugi z przerażeniem w oczach. Stracił mnie z pola widzenia i wpadł w panikę, że mnie nie widzi. Tak mi go było szkoda... Jak wyszłam to przybiegł szczęśliwy i bardzo potem obserwował, czy mu gdzieś nie znikam. To ja w tej chwili, po tym co przeszedł daję mu poczucie bezpieczeństwa i wydaje mi się, że bardzo się boi, żeby tego znowu nie stracić. Wierz doświadczonej pańci spanieli, piszą też o tym w ksiązkach o spanielach. Spaniel jako tropiąca bestia. traci rozwagę jak jest wolno puszczony, jak złapie trop i wtedy może wpaśc pod samochód, zgubić się; w lasach czyhają sidła zakładane przez zwyrodnialców, mariusz pisał o piesku tak pokaleczonym przez sidła,że odszedł za TM. ja was BŁAGAM nie luzem !!! Tylo na ogrodzonym terenie luzek. W lesie na długiej smyczy, a jak gdzieś się zapędzi i jakiś pomylony mysliwy weźmie go za lisa i zastrzeli ? Zreszta jest chyba zakaz puszczania luzem w lasach, jazzgotko, psłuchaj mnie, nie przezyłabym gdyby Jokiemu znów coś się przytrafiło ! W materiałach, które cavani Tobie przkazała jest też o tym mowa. Przykład: mój ojciec wyszedł na spacer z rocznym wtedy Wikusiem, chciał,żeby piesek sobie na łączce pobiegał, a on odwrócił się się i pobiegł moim tropem, głuchy na wołanie...znalazł mnie w pracy, pokonał pół miasta i ruchliwe ulice...aż zdrętwiałam wtedy na myśl,co mogło mu się stać...nie miałam smyczy, wrócilismy taksówką, do której szedł na szaliku uwiązanym do obroży...a ADRESÓWKĘ noszą nawet w domku, po prostu są na stałe przy obróżkach. można też na obroży zapisać np. swój numer telefonu. Quote
Vicky62 Posted February 9, 2011 Posted February 9, 2011 Też tak myślę ,że adresówka jak najbardziej wskazana ...oczywiście z numerem tel. właściela .Znam wiele przypadków ,że właśnie dzieki adresówce szybko pieski sie odnajdywały ... oczywiście odpukać w niemalowane. Quote
Asia & Ginger Posted February 9, 2011 Posted February 9, 2011 Freja, ja nie wyobrażam sobie, żeby nie puszczać luzem psa na wolnym terenie i szczerze mówiąc nie znam innego takiego właściciela spaniela (no oprócz Ciebie ;)). W końcu psa trzeba gdzieś wybiegać i zazwyczaj są to właśnie nieogrodzone tereny. Po zachowaniu Jokiego widać, że bardzo pilnuje człowieka. To tak jak moja spanielka, która nawet w lesie, gdy sobie biega, co chwilę spogląda na mnie, gdzie jestem. Ja nawet nie muszę na nią patrzeć tak się pilnuje. Owszem zdarza jej się pogonić chwilę jakiegoś zwierza, albo chwycić trop, ale pobiegnie tylko kawałek i zaraz wraca. Dodam, że Gingerka ma i chip i adresówkę, poza tym jak idę do lasu, to nakładam jej jaskrawą odblaskową obrożę, żeby nikt nie miał wątpliwości, że to nie lis. Poza tym nie wyobrażam obie, żebym miała latać za psem po tych wszystkich polach, krzakach i zaroślach, która spaniele tak uwielbiają przeszukiwać. Na początek jednak warto kupić smycz treningową 15-20 metrową, będzie miał większy zasięg, żeby sobie pobiegać. (Można też zrobić taką smycz samodzielnie, trzeba kupić odpowiednią ilość metrów linki w sklepie budowlanym i karabińczyk. Na jednym końcu zawiązać karabinek, a na drugim zrobić rączkę do trzymania.) Psiak niech biega na tej smyczy, ale trenujcie przywołanie. Wołajcie co chwilę i za każde przyjście smaczek, wylewne pochwały i głaskanko. Gdy już będzie ładnie przychodził, zawiążcie kilka supłów na smyczy i możecie go puszczać ze smyczą, wtedy nawet jakby miał ochotę za czymś pobiec łatwo przydepnąć smycz. Jak już nie będziecie mieli wątpliwości, że psiak przychodzi na zawołanieże i nie ucieka, możecie zacząć puszczać go bez smyczy. Wszystko zależy od tego jak szybko Jokuś się do Was przywiąże. Quote
Freja Posted February 10, 2011 Posted February 10, 2011 My mieszkamy w mieście :( i tu już o bieganiu luzem mowy nie ma, te cholerne samochody... Quote
cavani Posted February 10, 2011 Author Posted February 10, 2011 Znam kilka kilkuletnich psów z naszego osiedla, które nigdy nie były puszczone luzem (w tym jednego boksera i teriera). Współczuję tym psom, że nie wiedzą co znaczy przestrzeń i wiatr w uszach. Ja mam podwórko, ale to nie jest miejsce do wybiegania psa, choćbym mu 200 razy piłeczkę rzuciła. Podobnie jak Ty, Freju nie puszczam piesków luzem w mieście. Ale mamy kilka sprawdzonych miejsc, gdzie do drogi daleko w lesie, nad jeziorem, na nadburzańskich łąkach i tam moje cavisiątka szaleją i biegają do woli. Uwielbiam tę ich ekscytację i radość w takich momentach. Specjalnie mały samochodzik zmieniłam na kombi, żeby z całym stadem móc podróżować. A Joki też już się zorientował, że samochód oznacza wyprawę w nowe miejsce. Wskakuje do transportera, zanim jeszcze zdążę dostatecznie szeroko drzwiczki otworzyć. A na początku zapierał się wszystkimi łapami i musiałam go, mimo groźnego warkolenia sama ładować do auta. Wiem, że wiele osób stosuje metody zaproponowane przez Asię i sprawdzają się doskonale. Jednak na początek najważniejsze jest nawiązanie więzi z psem - musi poczuć, że kolejni ludzie z którymi przyszło mu mieszkać, to jego własna i kochająca go rodzina. Wtedy będzie do nich brykał radośnie na każde zawołanie, jak do mnie teraz :lol: Quote
Freja Posted February 10, 2011 Posted February 10, 2011 My mamy na wybieganie dziką plażę nad jeziorkiem, ale tam trzeba być rychło rano, zanim ludziska ndciągną, tam mogą hasać bezpiecznie i latem tam nieraz jedziemy . U nas na osiedlu zamkniętym jest zakaz puszczania piesków luzem, zresztę za dużo samochodów, niebezpiecznie... ach, zazdroszczę wam pięknych nadburzańskich krajobrazów ! Niedaleko mam pola i wieś, ale tam z reguły luzem biegają pieski wiejskie, często zaczepne i nieszczepione poza wścieklizną .... :( Wikuś ma właśnie taką dłuuuuugą smycz, o jakiej Asia pisała ... Quote
Asia & Ginger Posted February 10, 2011 Posted February 10, 2011 Cavani wklejam mixa spanielka lubiącego dzieci, tylko że to już psiak w kwiecie wieku: http://www.dogomania.pl/threads/76073-Spaniele-do-adopcji?p=16270745&viewfull=1#post16270745 Ale może jakiś domek go pokocha. :kciuki: :kciuki: I o czekoladce Sawannie jeszcze przypomnę, też dzieciolubna: http://www.dogomania.pl/threads/76073-Spaniele-do-adopcji?p=16268184&viewfull=1#post16268184 ;) Quote
emilia2280 Posted February 11, 2011 Posted February 11, 2011 Asia & Ginger napisał(a):Freja, ja nie wyobrażam sobie, żeby nie puszczać luzem psa na wolnym terenie i szczerze mówiąc nie znam innego takiego właściciela spaniela (no oprócz Ciebie ;)). W końcu psa trzeba gdzieś wybiegać i zazwyczaj są to właśnie nieogrodzone tereny. Po zachowaniu Jokiego widać, że bardzo pilnuje człowieka. To tak jak moja spanielka, która nawet w lesie, gdy sobie biega, co chwilę spogląda na mnie, gdzie jestem. Ja nawet nie muszę na nią patrzeć tak się pilnuje. Owszem zdarza jej się pogonić chwilę jakiegoś zwierza, albo chwycić trop, ale pobiegnie tylko kawałek i zaraz wraca. Dodam, że Gingerka ma i chip i adresówkę, poza tym jak idę do lasu, to nakładam jej jaskrawą odblaskową obrożę, żeby nikt nie miał wątpliwości, że to nie lis. Poza tym nie wyobrażam obie, żebym miała latać za psem po tych wszystkich polach, krzakach i zaroślach, która spaniele tak uwielbiają przeszukiwać. . No ja tez nigdy przenigdy nie puszczam malej luzem. Lata temu puscilam i rzucala sie na psy i ludzi :/ Mamy linké treningowá- w niej plywa w rzece jak nie ma ludzi ani psów ;pp Quote
as_ko Posted February 11, 2011 Posted February 11, 2011 Jutro wielki dzień Jokiego :) Trzymam kciuki, żeby wszystko dobrze poszło i żeby kocisko Jokusia nie pogoniło :evil_lol: Trzymaj się Aniu, oby więcej takich DT jak u Ciebie :loveu: Quote
Freja Posted February 11, 2011 Posted February 11, 2011 myślę że będzie relacja ze spotkania Jokiego z pańcią i młodym panem :) i z pożegnania z DT, oj bedą łzy radości w DS i smutku z radością w DT :)Jazzgotko, czekam na stałe wieści o chrześniaku :) bardzo mi przypadł do serca ten piesio :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.