ciapuś Posted January 15, 2011 Author Posted January 15, 2011 O matko ,musi być dobrze ,już kilka razy było źle i zawsze jakoś się poprawiało więc i teraz musi się udać Będę myślała cały czas i słała pozytywną energię.Tyle osób o niej myśli że nie może się to tak skończyć. MUSI BYĆ DOBRZE NIE ZGADZAM SIĘ NA NIC INNEGO Quote
Agnieszka_K Posted January 15, 2011 Posted January 15, 2011 więc tak, trochę więcej jestem już w stanie napisać: wczoraj wieczorem została zawieziona do kliniki, bo znowu nic nie jadła - przecież w czwartek wieczorem miała kroplówkę i miało być lepiej! Myśleliśmy, że dostanie kroplówkę i do domku, ale lekarka powiedziała, że jest słaba, osłabiona, traci ciepło, więc stwierdziła, że krew drugi raz pobiorą i zostawią w szpitalu. Z krwi znowu wyniki złe, wyszło im, że na to całe przeziębienie też nakłada się jakieś zapalenie i zaczęli szukać. wpadli na pomysł prób wątrobowych-no i wyszło! że maleńka ma strasznie zniszczoną wątrobę:( stawiali na zatrucie, ale ani wymioty, ani biegunka - nie pasuje. Więc prawdopodobnie ta choroba Rubartha. możliwe, że genetycznie ma uszkodzoną wątrobę. Nie wiadomo, ważne jest, że W KOŃCU po 3 tygodniach leczenia wiadomo co ją tak naprawdę gnębi. Nie wiem, naprawdę nie wiem jak to możliwe, żeby tydzień temu piesek skakał warczał bawił się i gryzł a dziś leżał(bo się nie podnosi) nieprzytomny. Wierzę, że to tak jak Ciapuś pisała-zwaliło ją z nóg i da radę. Nie wiem co mam napisać. My nie jesteśmy na to gotowi:( nie zdążyliśmy nawet oswoić się z tą myślą, że jakkolwiek może się pogorszyć, bo przecież było tak dobrze, antybiotyk zaczynał działać, mała miała tylko przeziębienie:( A tu dziś lekarka mówi, że zagrożenie życia, że możliwe że konieczna będzie eutanazja...ona jest taka biedna, malusia, nieprzytomna, wymęczona, siedzieliśmy z nią długo (pozwolili nam w drodze wyjątku), rozmawialiśmy, przytulaliśmy, całowaliśmy, nie wiem, chciałam ją zabrać do domu, wziąć na rączki, przytulać, ale powiedzieli, że lepiej, żeby została tam:( ja odchodzę od zmysłów. idę się położyć, choć z telefonem w ręku. nie potrafię już nic więcej Wam napisać. dla mnie to za dużo wszystkiego na raz, ona nie może odejść, nie może!!! Nawet sobie nie wyobrażacie, jak my ją pokochaliśmy!!!! wylaliśmy ocean łez, tego się nie da opisać. zrobilibyśmy dla niej wszystko, pytaliśmy o przeszczep (nie robi się;/) tylko teraz nie chodzi nawet o pieniądze-po prostu na chwilę obecną nie da się nic więcej! wszystko zależy od niej:( Quote
inga.mm Posted January 15, 2011 Posted January 15, 2011 nie wiem co powiedzieć... chyba to, ze coraz bardziej tracę wiarę. Przecież te maluchy i te nieco większe nic nikomu nie zrobiły złego (przynajmniej świadomie). Za co tyle cierpią??????????? Aga, trzymaj się, Dziewczyno. dobrze, ze Twój Mąż jest człowiekiem rozumnym i rozumiejącym Twoje cierpienie. I pomaga Ci. Quote
Agnieszka_K Posted January 15, 2011 Posted January 15, 2011 Inga nie trać wiary - bo to nam pozostało-wierzyć w to, że Maleńka jest na tyle silna, że zawalczy i będzie żyć, przecież całe życie na nią czeka!!!:( obiecaliśmy jej dziś wszystko! opowiadałam jej, że sobie wybierze obróżkę, o pierwszym spacerze, o trawie, o metrze, tramwajach, o psach i kotach - ona przecież jeszcze tego nie zdążyła poznać! Mąż- stety/niestety cierpi okropnie razem ze mną - Gwiazdeczka to jest jego "skarbek". Nie da się opisać tego, co teraz przeżywamy i jak ta malutka istotka namieszała w naszych sercach i umysłach. Trzymajcie błagam kciuki - ja idę się chyba położyć, bo już nie wiem jak się nazywam. I oby do rana obyło się bez telefonu - brak wiadomości to dobra wiadomość... Quote
fiorsteinbock Posted January 15, 2011 Posted January 15, 2011 Dolaczam sie w trosce o maleńką, musi byc dobrze! Walcz Perelko... Quote
olivetshka Posted January 15, 2011 Posted January 15, 2011 Agnieszko, normalnie mam łzy w oczach :( Tak strasznie mi przykro :( Trzymam kciuki za maleńką i za Was, byście mieli siłę, by walczyć. Ślę mnóstwo, mnóstwo ciepłych mysli w Waszą stronę. Quote
quatro Posted January 15, 2011 Posted January 15, 2011 Agnieszko droga ja również mocno trzymam kciuki za Gwiazdeczkę, musi jej się udać. Obserwuję jej historię od początku bo jest wyjątkowa jak ona sama. Cieszę się że są tacy ludzie jak Ty i twój mąż. Przesyłam wam kosmiczną moc pozytywnej energii ode mnie i mojej psinki. Musi być dobrze! Daj znać jak się czuje kruszynka. Quote
ciapuś Posted January 15, 2011 Author Posted January 15, 2011 Dużo osób trzyma mocno kciuki za maleństwo i śle dobrą energię więc MUSI BYĆ DOBRZE. Quote
inga.mm Posted January 15, 2011 Posted January 15, 2011 Agnieszka_K napisał(a):Inga nie trać wiary - bo to nam pozostało-wierzyć w to, że Maleńka jest na tyle silna, że zawalczy i będzie żyć, przecież całe życie na nią czeka!!!:( To nie w Gwiazdeczkę trace wiarę. Mam wielką nadzieję, że uda jej się. Tracę wiarę w Siłę Najwyższą. Quote
tripti Posted January 15, 2011 Posted January 15, 2011 jej chwilę tu nie zaglądałam, a tu takie wiadomości.... trzymajcie się wszyscy dzielnie! póki jeszcze jest nadzieja trzeba być dobrej myśli, żeby ściągnąć to co dobre. Quote
inga.mm Posted January 16, 2011 Posted January 16, 2011 GWIAZDECZKA NIE ŻYJE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Maleńka, całuję Cię na dobrą drogę w Twój śliczny pysiaczek. Za tęczowym mostem odnajdziesz moją Tulę i innych naszych Przyjaciół. Nasze córeczki i naszych syneczków. Najmilszych, naukochańszych i tych, których nikt nie kochał na tym świecie. Bawcie się radośnie. Mam nadzieję, że spotkamy się w tym lepszym jutrze i wtedy nikt nas nie rozłączy. Quote
fiorsteinbock Posted January 16, 2011 Posted January 16, 2011 Brak mi słów, tak strasznie mi przykro....wierzylam do końca! Quote
sosiczka Posted January 16, 2011 Posted January 16, 2011 O matko, przejrzałam cały wątek i się poryczała jak goopia:placz:, zanim doszłam do końca jeszcze miałam nadzieję :-( Agnieszka_K zapewniliście jej rodzinę, daliście jej to czego być może nie dostała w swoim króciutkim życiu, walczyliście o nią- jesteście wielcy- trzymajcie się! Quote
ciapuś Posted January 16, 2011 Author Posted January 16, 2011 Miałam nadzieję do końca ,ale widać tak było pisane. Maleńka miała to szczęście że zaznała miłości i nie odchodziła sama w zimnym ciemnym boksie. BARDZO WAM ZA TO DZIĘKUJE Quote
olivetshka Posted January 16, 2011 Posted January 16, 2011 Tak bardzo mi przykro, Agnieszko :( :( Nie wiem, co napisać... Jesteście dobrymi ludźmi o wielkich sercach - pokłony w Waszą stronę. Trzymajcie się dzielnie... Dla maleńkiej [*]... :( Quote
rita60 Posted January 16, 2011 Posted January 16, 2011 Tak mi przykro maleńka,dopiero zaczynałaś życie........:-( biegaj zdrowa i szczęśliwa za TM....... AGNIESZKO DZIEKUJEMY...... Quote
zuzka Posted January 16, 2011 Posted January 16, 2011 Bardzo mi przykro . Biegaj szczęśliwa za TM Quote
quatro Posted January 16, 2011 Posted January 16, 2011 Agnieszko ciężko coś powiedzieć w takim momencie. Wszyscy wierzyliśmy do końca, bo miało być lepiej. Bardzo Ci dziękuje za opiekę nad Gwiazdeczką, za tyle miłości, opieki, ciepła dla niej - sama ona jest wdzięczna. Teraz sobie szczęśliwie bryka za TM. I wiem, że na pewno kiedyś ją spotkamy.... Kochana Gwiazdeczko... Quote
Awit Posted January 16, 2011 Posted January 16, 2011 :-(:-( Wiedziałam, czułam, dlatego nie wchodziłam rano, żeby rano nie przeczytać a i tak cały czas myślałam o maleńkiej rybce:-( Śpij spokojnie maleńka:-( Nie wiem dlaczego te zwierzaki tak cierpią, dlaczego los jest dla nich taki okrutny, nie proszą o przyjście na świat, przychodzą i już są bezdomne, za chwilę chore, rodzą się po to, by umrzeć niechciane i zapomniane. Gwiazdeczka miała wielkie szczęście, że zaznała miłości zanim odeszła za TM:-( Jestem rozsypana nerwowo, Agnieszka współczuję Wam BARDZO, jesteście bardzo dobrymi ludźmi:-( Quote
inga.mm Posted January 16, 2011 Posted January 16, 2011 Malutka już pochowana na ślicznej działce pod Warszawą. Niech śpi spokojnie. Agnieszko i Grzesiu. Życzę Wam dużo siły. Jesteśmy z Wami myślami. Myślimy o Gwiazdeczce. O jej walce o życie, o niesprawiedliwości świata, o bezsensowności śmierci niewinnych zwierząt. Daliście jej kochanie, którego wcześniej nie miała, więc odeszła szczęśliwsza od wielu innych niechcianych i sponiewieranych stworzeń. Wiem, że te kilka dni to za mało dla Was i dla niej, ale Gwiazdeczka tak na prawdę nie umrze, gdy pozostanie w Waszej pamięci. Umarło jej ciałko, a duszyczka pozostanie z Wami tak długo, jak długo będziecie ją kochać i o niej pamiętać. Quote
quatro Posted January 16, 2011 Posted January 16, 2011 Awit napisał(a)::-(:-( Wiedziałam, czułam, dlatego nie wchodziłam rano, żeby rano nie przeczytać a i tak cały czas myślałam o maleńkiej rybce:-( Dokładnie to samo mialam. Chłopak do mnie rano zadzwonił, nie mogłam uwierzyc bo wczoraj-mimo zlych inf myślałam wyjdzie z tego ze to ostateczny kryzys:-( taki słodki maluszek:-( Agnieszko, kochana trzymaj się wraz z mężem - ona na zawsze pozostanie w pamięci waszej i mojej także. Teraz zapewne mój czikuś się nią opiekuje. Quote
obraczus87 Posted January 16, 2011 Posted January 16, 2011 Mnie rowniez jest bardzo przykro :( :placz: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.