Agnieszka_K Posted January 11, 2011 Posted January 11, 2011 Inga dziękuję Ci kochana - na razie pomocy żadnej nam nie trzeba - trzymanie kciuków za malutką i pozytywne myślenie jest teraz najważniejsze! (dziękujemy za nie wszystkim cioteczkom i wujeczkom!) Niunia dopiero o 22 podniosła się i zjadła;/ cały dzień przespała, wręcz półprzytomna, troszkę główkę podnosiła, ale jeść ani pić za żadne skarby nie dało się wepchnąć!:( myślałam, że dziś już psychicznie nie wyrobię - kilka razy ją budziłam, bo tak odlatywała, że bałam się już o najgorsze ... na pewno w dużym stopniu to wina gorączki - ale skąd u niej gorączka w 5 dzień przyjmowania antybiotyku? mam nadzieję, że to znowu tylko taki wybryk bo już było tak dobrze! naprawdę taka była wesoła, rozbrykana może dziś odespała i jutro będzie wszystko w normie, w czwartek dowiemy się co z oczkiem - bardzo ładnie się odkaża po tych kroplach nic już nie ropieje. w piątek ma być kontrola po zakończonym antybiotyku, ale jak będzie tak jak dziś (nie daj Boże!) to będzie albo nowy antybiotyk (przecież to już czwarty;/), albo kontynuacja albo szpital... teraz już chodzi, pije i je - mamy wielką nadzieję, że tak już pozostanie. Musi maleńka walczyć! Quote
zuzka Posted January 12, 2011 Posted January 12, 2011 Trzymaj się kruszynko i już przestań Ciotuni dawać powód do martwienia się o ciebie . Quote
asik007 Posted January 12, 2011 Posted January 12, 2011 Agnieszka_K napisał(a):Inga dziękuję Ci kochana - na razie pomocy żadnej nam nie trzeba - trzymanie kciuków za malutką i pozytywne myślenie jest teraz najważniejsze! (dziękujemy za nie wszystkim cioteczkom i wujeczkom!) Niunia dopiero o 22 podniosła się i zjadła;/ cały dzień przespała, wręcz półprzytomna, troszkę główkę podnosiła, ale jeść ani pić za żadne skarby nie dało się wepchnąć!:( myślałam, że dziś już psychicznie nie wyrobię - kilka razy ją budziłam, bo tak odlatywała, że bałam się już o najgorsze ... na pewno w dużym stopniu to wina gorączki - ale skąd u niej gorączka w 5 dzień przyjmowania antybiotyku? mam nadzieję, że to znowu tylko taki wybryk bo już było tak dobrze! naprawdę taka była wesoła, rozbrykana może dziś odespała i jutro będzie wszystko w normie, w czwartek dowiemy się co z oczkiem - bardzo ładnie się odkaża po tych kroplach nic już nie ropieje. w piątek ma być kontrola po zakończonym antybiotyku, ale jak będzie tak jak dziś (nie daj Boże!) to będzie albo nowy antybiotyk (przecież to już czwarty;/), albo kontynuacja albo szpital... teraz już chodzi, pije i je - mamy wielką nadzieję, że tak już pozostanie. Musi maleńka walczyć! Też miałam kiedyś ze schronu takiego chorego szczeniaka. Dostawał trzy antybiotyki i było coraz gorzej. Lekarz pobrał wydzielinę z nosa i zrobił antybiogram. Wyszły jakieś świństwa i maluch dostał dwa antybiotyki na które te bakterie były wrażliwe. I w ten sposób uratował malucha. Może to jest jakiś pomysł? Spytaj się wet zobaczymy co powie. Trzymam kciuki i wiem co przeżywasz. Mój maluch kilka razy już nie oddychał bo płuca zalewały się wydzieliną. Ale teraz ma rok i jest najzdrowszy na świecie, więc głowa do góry. Quote
inga.mm Posted January 12, 2011 Posted January 12, 2011 czy ktoś może zrobić bazarek na Gwiazdeczkę? Mam różne rzeczy, mogę zdobywać więcej, ale nie mam czasu bazarkować. Quote
Agnieszka_K Posted January 12, 2011 Posted January 12, 2011 asik007 napisał(a):Też miałam kiedyś ze schronu takiego chorego szczeniaka. Dostawał trzy antybiotyki i było coraz gorzej. Lekarz pobrał wydzielinę z nosa i zrobił antybiogram. Wyszły jakieś świństwa i maluch dostał dwa antybiotyki na które te bakterie były wrażliwe. I w ten sposób uratował malucha. Może to jest jakiś pomysł? Spytaj się wet zobaczymy co powie. Trzymam kciuki i wiem co przeżywasz. Mój maluch kilka razy już nie oddychał bo płuca zalewały się wydzieliną. Ale teraz ma rok i jest najzdrowszy na świecie, więc głowa do góry. wet właśnie sam to zaproponował, że jeśli do piątku nie będzie lepiej to trzeba będzie pobrać wydzielinę i zbadać, bo inne badania robiliśmy- nosówka i pasożyty-ma czysto! dopiero wróciłam do domu-dziś siedział z nią szwagier ( baliśmy się na tak długo zostawiać ją samą) - na siłę leki w wodzie w zastrzyku dał i dopiero teraz zjadła parę sztuk karmy...osowiała jest ale już nie leży cały czas, czyli wielkiej tragedii nie ma. może na wieczór będzie lepiej Quote
rita60 Posted January 12, 2011 Posted January 12, 2011 Cały czas wysyłam pozytywne fluidy,aby maleńka wracała do zdrówka,bedzie dobrze Aga. Quote
ciapuś Posted January 12, 2011 Author Posted January 12, 2011 Ja też śle cieplutkie myśli i trzymam mocno kciuki Quote
Agnieszka_K Posted January 13, 2011 Posted January 13, 2011 z Gwiazdeczką było dziś na tyle źle (kolejny dzień nie jadła), że pojechaliśmy do kliniki - dostała kroplówkę, zastrzyk (antybiotyk), zrobiony rentgen (na razie widać, że coś tam lezy na oskrzelach ale nie mocno-szczegółowy opis w poniedziałek) i badanie krwi. Wynik badania mieliśmy w 4 godziny, ale wg lekarki jest nieprawdopodobny i musiała maszyna sie zepsuć- chodzi o płytki krwi. Już nie pamiętam ile mówiła, ale to było coś na tyle niemożliwego, ze była kilka razy poniżej normy i gdyby to miała to powinna bardzo bardzo krwawić. Więc jutro ma mieć przy okazji wizyty kolejne pobranie krwi i badana bedzie w innym laboratorium. No i prawdopodobnie kontynuacja antybiotyku. Kaszel mniejszy, nosek już nie ropieje-teraz tylko jest wodnisty katar-nawet nie było z czego wymazu zrobić. Poza tym ma anemię-ale to u szczeniaczka norma, i jak przypuszczano-stan zapalny. Teraz okulista: dr Garncarz powiedział, że oczka nie ma od urodzenia-nie wykształciło się pewnie matka o siebie nie dbała w ciąży, zła dieta, może jakieś choroby i taki efekt. Nie powinno sprawiać problemów, nie ma konieczności zaszywania jeśli nie będzie komplikacji. Przez tydzień mamy dalej stosować te krople od weta, a potem w razie ropienia przemywać kroplami ze świetlika. Ten lekarz ma wspaniałe podejście - Gwiazdeczka była aniołkiem, dała sobie zaglądać do oczka, zakraplać i badać bez piśnięcia. I najlepsze jest to, że nie wziął od nas pieniędzy - a normalnie pierwsza wizyta kosztuje 90zł! Bardzo go polecamy! Oby po dzisiejszej kroplówce jutro było lepiej! pozdrawiamy;) Quote
Awit Posted January 13, 2011 Posted January 13, 2011 To wspaniały lekarz, wspaniały, dobry, prawdziwy człowiek i do tego bardzo dobry psi okulista...:-) Martwię się o Gwiazdeczkę, strasznie długo to trwa i te jej stany pogarszającego się zdrowia:-( Quote
rita60 Posted January 14, 2011 Posted January 14, 2011 Dobrze,że chociaż z oczkem nie dzieje sie nic złego, zdrowiej malenka bo martwisz cioteczki. Quote
ciapuś Posted January 14, 2011 Author Posted January 14, 2011 Mam nadzieję że najgorsze mamy już za sobą i teraz będzie tylko lepiej Agnieszko napisz co z opłatami za lekarza,bo jakby co to pamiętaj że zawsze możesz faktury podesłać do mnie. Quote
zuzka Posted January 14, 2011 Posted January 14, 2011 Zaglądam do Gwiazdeczki i przesyłam dla niej pozytywne fluidy,aby maleńka wracała do zdrówka. Quote
luka1 Posted January 14, 2011 Posted January 14, 2011 są nowe wiadomości? Coś cicho tu - to dobrze? Quote
inga.mm Posted January 14, 2011 Posted January 14, 2011 Właśnie przeczytałam wiadomość od Zuzki, ze mogłaby zrobić bazarek, a w tym czasie zaklepali u mnie rzeczy dla Nordi. Ponieważ Nordi trzeba opłacić tymczas czy hotel, na razie daję rzeczy dla Nordi, a dla Gwiazdeczki będę zdobywała następne. Aga, pisz co z małą, bo mnie nerwy szarpią. Quote
olivetshka Posted January 14, 2011 Posted January 14, 2011 Zaglądnęłam i ja i już zostaję. Co u malutkiej? Quote
ciapuś Posted January 15, 2011 Author Posted January 15, 2011 Malutka zdrowiej bo zaczynają się telefony z propozycjami domków dla Ciebie. Dzisiaj dzwoniły dwie osoby ,ale poprosiłam aby poczekali ze 2-3 tygodnie.Mam nadzieję że za ten okres będziesz już zdrowiutka i będziemy wybierać najwspanialszy domek. Quote
Agnieszka_K Posted January 15, 2011 Posted January 15, 2011 Jest tragicznie!!!!! :(:(:(:( Przepraszam, od wczoraj nie miałam głowy do pisania bo jak wróciłam to padałam. Gwiazdeczka jest od wczoraj w szpitalu. Było gorzej myśleliśmy że podłączymy do kroplówki i tyle. ale niestety. Masa badań zrobiona, nawet nie mam sił pisać jakie bo jestem półprzytomna z płaczu nerwów i żalu. MA okropne wyniki prób wątrobowych - norma 44 ona ma 2200! wątroba wysiada. nie wiadomo skąd. dzis miała transfuzję - dopiero weszliśmy do domu - 20 minut przed naszym wyjściem ze szpitala skończyła się kroplówka, która powinna oczyścić wątrobę. jest fatalnie prawdopodobnie bardzo rzadka choroba Rubartha. w poniedziałek usg. ale nie wiadomo czy dożyje rana. mają nas informować w razie pogorszenia jedziemy pędem bo nie wybaczę sobie jeśli się z nią nie pożegnam ;( chociaż, żegnając się z nią przed chwilą umówiłyśmy się, że nie idzie w stronę tęczowego mostu i czeka na nas-jutro od 12 odwiedziny są. ja po prostu nie wierzę w to co się dzieje!!! nie przyjmuję tego do wiadomości i koniec! ma wyjść z tego nie ma innej opcji widzimy się z nia jutro! przepraszam za nieskładność, ale nie potrafię napisać nic sensownego, bo zalewamy się łzami dalej. Wszystko teraz jest w jej łapach jeśli zacznie pracować wątroba-są szanse. Jeśli jesteście wierzący błagam Was o modlitwę, albo choć ciepłe myśli, bo teraz czekamy na cud Quote
Awit Posted January 15, 2011 Posted January 15, 2011 Od wczoraj jest w szpitalu? Matko, takie maleństwo i tyle cierpienia:-(:-( Boże pozwól jej żyć. W której klinice jest??? Quote
Agnieszka_K Posted January 15, 2011 Posted January 15, 2011 Awit napisał(a):Od wczoraj jest w szpitalu? Matko, takie maleństwo i tyle cierpienia:-(:-( Boże pozwól jej żyć. W której klinice jest??? jest w Muliwecie na Gagarina-tam ma nadzór 24h, chyba robią co mogą:( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.