Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Tej malutkiej najbardziej potrzeba by było człowieka,który ma doświadczenie z tego typu przypadkami-może jakiegoś dobrego behawiorysty...Ale jak znam życie to to drogi interes,a nikt z nas nie jest studnią bez dna...Tej akurat suczki nie jestem w stanie przyjąć na dt,bo mam miejsce tylko w domu(podwórko odpada na 1000%),poza tym nie mam doświadczenia w opiece nad tak dzikimi psiakami...
Podnoszę i trzymam kciuki za małą...

  • Replies 560
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Z uśpieniem małych nie miałyście wyjscia....:(
I tak przynajmniej jeden z kilku problemów rozwiązany - nie będzie więcej bezdomnych piesków od tej suni. Myślę, że da sobie radę na dworzu. Mrozy fakt, duże - ale zabezpieczacie ją jak możecie, pamiętajcie tylko o tłustym jedzeniu (ja gotuję ryż z makaronem, mieszam z tym psim batonem, wsypuję trochę karmy suchej i dodaję smalcu - to wynoszę pod śmietnik). To też nie jest kołderkowy pies, pamiętajcie. Daje sobie radę na dworze już jakiś czas....
Zrobiłyście co mogłyście...hotel, jasne...ale znam sytuację Prado - same z nim finansowo zostałyście.

Dla suni buda na podwórku - po co na siłę ją zmuszać do czegoś? Z czasem przy częstym spotykaniu człowieka na swojej drodze bardziej czy mniej przekonałaby się. Może znacie kogoś rozsądnego, kto mieszka na wsi? Po prostu, żadnych luksusów, byle ciepła buda - bez łańcucha i kojca.

Posted

Monday napisał(a):
Z uśpieniem małych nie miałyście wyjscia....:(
I tak przynajmniej jeden z kilku problemów rozwiązany - nie będzie więcej bezdomnych piesków od tej suni. Myślę, że da sobie radę na dworzu. Mrozy fakt, duże - ale zabezpieczacie ją jak możecie, pamiętajcie tylko o tłustym jedzeniu (ja gotuję ryż z makaronem, mieszam z tym psim batonem, wsypuję trochę karmy suchej i dodaję smalcu - to wynoszę pod śmietnik). To też nie jest kołderkowy pies, pamiętajcie. Daje sobie radę na dworze już jakiś czas....
Zrobiłyście co mogłyście...hotel, jasne...ale znam sytuację Prado - same z nim finansowo zostałyście.

Dla suni buda na podwórku - po co na siłę ją zmuszać do czegoś? Z czasem przy częstym spotykaniu człowieka na swojej drodze bardziej czy mniej przekonałaby się. Może znacie kogoś rozsądnego, kto mieszka na wsi? Po prostu, żadnych luksusów, byle ciepła buda - bez łańcucha i kojca.


W pełni popieram.Pół nocy myślałam o tej suni i doszłam do wniosku,że właśnie buda.Myślałam o jednym znajomym ze wsi.Żaden z niego behawiorysta,ale ok.3lata temu przygarnął taką dzikuskę.Znalazł ją w lesie.Ścigała grzybiarzy,rwała się do gryzienia.Tydzień jeździł do niej do lasu na rowerze,woził jedzenie i negocjował z daleka.Ona trwała w tym samym miejscu w ogromnym lesie.Po tym czasie w końcu dała się złapać na ręce i ją sobie na rowerze przywiózł.Pozwolił jej żyć tak jak chciała-najpierw wybrała wnękę pod schodami i tam wtulona w drugiego jego psa sypiała.Atakowała absolutnie wszystkich oprócz niego-taki gremlin wściekły.Po ok.2latach przestała gryźć ludzi znanych,po 3latach dała się przekonać do budy,a na widok znanych osób skacze i tuli się jak każdy psiak.Jedynie obcych nie toleruje-sunia mikro,ale nikt na podwórko się nie odważy wejść,dlatego gość wydzielił psom pół ogromnego podwórka.Sunia absolutnie nie chce wchodzić do domu.Woli podwórko i tam przytula się do ludzi.Jest już prawie normalnym psem;-)Tylko on już nie chce kolejnych psów:-(
Ale na pewno każdy z nas ma kogoś znajomego,rodzinę na wsi,kto przyjąłby małego psa na podwórko.Ja mam tylko tamtego znajomego.

Posted

[quote name='Ania102']Niestety musimu zabawiać się w Boga, mi taka rola nie odpowiada ale uwazam to za słuszne i jak trzeba to działam. Zbyt mało jest nas chetnych do pomocy i potencjalnych ds a zbyt dużo psiego nieszczęścia.


Z NACISKIEM NA NIESTETY!!!!


Aniu....My u naszych bezdomniaków co chwilę odbijamy ataki ludzi, ze uśpiliśmy ślepy miot VIKI, kt odszukala kama i pudzian...
szczerze...ta zabawa zostaje na całe życiu w pamieci!

Ja sobie to tak tłumacze..ta nasza uspiona 6 pozostawiła miejsce innej 6 - takiej ze schroniska...takiej bez szans na godne odejscie z tego PIP świata...bo nasza rzeczywistość jest bezwzględna...
My tą naszą 6 - spokojnie byśmy rozdali..ale PO CO!
cholera...szkoa mi tylko tej gładkeij suni..co na mrozie marznie...
:(

Posted

[quote name='anita_happy']
Z NACISKIEM NA NIESTETY!!!!


Aniu....My u naszych bezdomniaków co chwilę odbijamy ataki ludzi, ze uśpiliśmy ślepy miot VIKI, kt odszukala kama i pudzian...
szczerze...ta zabawa zostaje na całe życiu w pamieci!

Ja sobie to tak tłumacze..ta nasza uspiona 6 pozostawiła miejsce innej 6 - takiej ze schroniska...takiej bez szans na godne odejscie z tego PIP świata...bo nasza rzeczywistość jest bezwzględna...
My tą naszą 6 - spokojnie byśmy rozdali..ale PO CO!
cholera...szkoa mi tylko tej gładkeij suni..co na mrozie marznie...
:(
Ciekawa jestem ilu z tych atakujących ludzi wziełoby sunię ze szczeniorkami na tymczas gdyby im zaproponować? Wkurza mnie takie miłosierdzie na odległość:angryy: Tyle jest biedaków szwędających się po ulicach i jakoś niewiele osób lituje się nad nimi, nawet szczeniaka potrafią wywalić na mróz, ale są takimi dobrymi "obrońcami życia":angryy:

Posted

Elka_Ka napisał(a):
Ciekawa jestem ilu z tych atakujących ludzi wziełoby sunię ze szczeniorkami na tymczas gdyby im zaproponować? Wkurza mnie takie miłosierdzie na odległość:angryy: Tyle jest biedaków szwędających się po ulicach i jakoś niewiele osób lituje się nad nimi, nawet szczeniaka potrafią wywalić na mróz, ale są takimi dobrymi "obrońcami życia":angryy:


I myślę że to jest najlepsze podsumowanie ...

Posted

Bardzo się cieszę, że aż tyle osób przybyło na wątek Suni! Dziękuję wszystkim za zaintersowanie się problemem Suni. Byłam dzisiaj u niej - udało mi się tam dotrzeć około południa - Sunia wydawała się być szczęśliwa na swoim "terytorium". Nakarmiłam ją - zjadła z apetytem, pomerdała mi ogonem na powitanie i nawet przede mną nie uciekała. A bałam się, że po tym co jej zrobiłyśmy będzie omijała mnie szerokim łukiem. Pani która karmiła ją rano powiedziała, że gdy przyszła to z budki wszystkie kocyki były wywleczone - wyglądało to tak jakby Sunia szukała tam swoich dzieci! Biedactwo - wiem, że odebranie jej szczeniaczków było dla niej strasznym przeżyciem! Ja sama nie mogę się po tym do tej pory pozbierać! (pierwszy raz w życiu zabrałam ślepy miot do uśpienia!)
Poobserwowałam ją trochę - biegała sobie, witała się ze swoimi psimi kumplami - w tym miejscu gdzie przebywa Sunia zawsze jest dużo psiaków i to zarówno bezdomnych jak i tych które mają swoje domy, tylko są wypuszczane żeby sobie "pobiegały" i przy okazji przychodzą tu na dożywianie.

Posted

Udało mi się zrobic dzisiaj fotki, niestety tylko komórką, bo zapomniałam zabrać aparat ze sobą.
To jest "budka" w której Sunia mieszka:




A tu nasza Sunieczka - obserwatorka przed swoją budką:

Posted

jusstyna85 napisał(a):
To moje osobiste zdanie-trzeba było ją uśpić.To bardziej humanitarne,niż pozwolenie na cierpienia na dworze.


Nie można było jej uśpić!!!! Ona chce żyć!!! I gdyby to było jakieś bardziej ustronne miejsce - nie przy tak ruchliwej ulicy, to postawilibyśmy jej jakąś solidniejszą budę i mogłaby sobie tak właściwie zostać..... Ale tutaj gdzie jest, cały czas jest zagrożenie dla niej ze strony ruchu ulicznego.....
Jest dzikuska - ale jest sprytna, mądra i bardzo dzielna!

Posted

anita_happy napisał(a):
hotel dla takiego droboazga to ok 300 zł.mc....
szok...ze ja na ulice oddaliście :/
a nam na fb doopsko obrabiaja co chwile, że szczyle uspiliśmy /ślepy miot/

oj jojojoj.....

ale trudno...bida i juz :(
ona nie ma podszorstka - wspołczuje jej...jak z moja wychodze i patrze jak sie trzęsie to mi słabo


Nasza Sunia też już trafiła na fb - dzisiaj rano dzwoniła do mnie pani, która tam przeczytała o niej i zainteresowała się nią. Powiedziała, że ona niestety nie może Suni do siebie zbrać, ale będzie pytała wśród swoich znajomych....
Rzeczywiście Sunia ma króciutką sierść, ale jeszcze nie widziałam jej trzęsącej się z zimna - zawsze rano i wieczorem dostaje ciepłe jedzonko i na szczęście ma tę swoją "budkę" w której może się ogrzać... mam nadzieję że jakoś przetrzyma tę zimę biedulka.

Posted

Co do marznięcia psów bezdomnych to chyba są jakoś zahartowane-znam wiele psów,które nie wiem jak w ogóle żyją,a one nawet nie dygoczą,a np.moja sunia wychowana w bloku w temp.24st.-na dworze mimo ortalionowego kubraka na polarze dygocze aż się ludzie śmieją;)
Co do wypowiedzi justyny85 to jestem w szoku.Jeśli bardziej humanitarne niż sterylizacja byłoby usypianie bezdomnych suk,to byłybyście słynne jako "doktorki-śmierć".Ludzie by psy przed Wami chowali-siałybyście postrach w mieście.
Przeciwnikom usypiania ślepych miotów zaproponowałabym znalezienie odpowiedzialnych domów choćby szczeniętom ze świętokrzyskiego-sama pilnie po nocach ogłaszam ponad 50szczeniąt,a to zaledwie niektóre z Buska,Starachowic i kilka z Kielc.A gdzie reszta?Co najmniej kilka razy tyle szuka domu od jakichś bezmyślnych osób ze wsi,bo im się drugi raz w roku suka oszczeniła.
Tylko ważne,żeby nie porozdawać szczeniąt każdemu kto chce,ale osobom odpowiedzialnym,których w naszym regionie jak na lekarstwo-dzwonią głównie ludzie na granicy upośledzenia umysłowego szukający szczeniaka jak najmłodszego i docelowo małego na krowi łańcuch do nieocieplonej budy lub na podwórko-dosłownie,bo dla wielu wiejskich psów buda to marzenie-śpią gdzie popadnie.
W życiu trzeba najpierw coś robić,żeby mieć doświadczenie i pogląd na dany problem,a nie głosić ideały.Świat wtedy okazuje się nie tylko czarny albo biały,ale czasem szary.

Posted

Aniu44 dobrze, że Sunia ma Ciebie:)
Tak nawiązując do usypiania ślepych miotów, kiedy łapałam sunię z Anią44 i nie dawałysmy rady poprosiłysmy 2 kobiety o pomoc. Jedna spytała gdzie je bierzemy, ja ,że do uśpienia. Pani powiedziała ojej, że ona tak chciała wziaść jednego szczeniaka, ja na to, że są szczeniaki do adopcji inne ale ona że koniecznie tego. To ja jej żeby wzięła, ona że jest za mały i sobie nie poradzi. Przypomniałam jej, że wiozę je uśpić więc co jej szkodzi spróbować wykarmić i już się po tym zdaniu zamknęła. Ludzka mentalność- chcieliby a nie mogą!
Zuzka2 ja nie mam takiej rodziny np na wsi, mam jedną ciotkę której bym pod opiekę nie powierzyła wszy.

Posted

Ja też nie mam praktycznie nikogo w całej ogromnej rodzinie komu powierzyłabym jakiekolwiek zwierzę.Chcę pomagać-muszę liczyć wyłącznie na siebie.Znajomi też mają lepsze zajęcia niż (w ich mniemaniu) uganianie się z cudzymi śmierdzącymi i zapchlonym psami.Sporo teraz na świecie pustaków.Nie wiem jak oni dzieci wychowują,jakie wartości im wpajają.A to w większości ludzie z wyższym wykształceniem: psycholodzy,pedagodzy itd.
Tamten znajomy to taki jedyny-nigdy nie miał psa od szczeniaka.Wszystkie znajdy zagłodzone,odratowane.Prosty człowiek z zakutej wiochy.

Posted

Nie rozumiem ataku na Anie102.Tyle przeciwników usypiania ślepych miotów a przeciez ta suka jest po matce która była takim samym dzikusem,jej matka zeszła w trakcie porodu,rodząc kolejny miot.Było wiele prób łapania tej suki jeszcze przed ciązą ale bezskutecznie(między innymi starachowicki vet).Gdyby w tym miescie było więcej osób które widzą bezdomnosc to pewnie do takich sytuacji by nie dochodziło.Wspłóczucie na odległosc tej suce nie pomoze,ciekawe ile było by chętnych ,żeby zabrac suke ze szczeniakami na dt.Tak jak zaproponowałem tak zrobiłem czyli ,że mogę zabrac suke po sterylce na czas podawania antybiotyków i wraca na ulicę,pewnie gdyby nie fakt ze była jako 10 na dt to by została,mimo demolki jaką mi zrobiła w domu,najważniejsze ze jest po sterylce.

Posted

Mnie to zawsze przeraza jedno w takich przypadkach, ze mimo iz wiele ludzi to akceptuje by pies mieszkal gdzies na dworze przy ulicy, to znajdzie sie ktos komu to przeszkodzi i nie daj Boże zrobi jej krzywde, szkoda, ze ktos z mieszkancow, niezaoferowalby jej kawalek swojego podworka chociaz na noc.

Posted

Dodałam sunie do psow do adopcji, ale wycielam info o szczeniaczkach, bo nie chce by ludzie skupili sie na ich uspieniu a nie na suni.

Link mi sie nie chce wkleic:(.

Posted

Olena84 napisał(a):
gdzie dokłądnie jest sunia? swietokrzyskie?


Oleno84, Sunia dokładnie jest w Starachowicach, i to jest województwo Świętokrzyskie.

Posted

Rajmund napisał(a):
Nie rozumiem ataku na Anie102.Tyle przeciwników usypiania ślepych miotów a przeciez ta suka jest po matce która była takim samym dzikusem,jej matka zeszła w trakcie porodu,rodząc kolejny miot.Było wiele prób łapania tej suki jeszcze przed ciązą ale bezskutecznie(między innymi starachowicki vet).Gdyby w tym miescie było więcej osób które widzą bezdomnosc to pewnie do takich sytuacji by nie dochodziło.Wspłóczucie na odległosc tej suce nie pomoze,ciekawe ile było by chętnych ,żeby zabrac suke ze szczeniakami na dt.Tak jak zaproponowałem tak zrobiłem czyli ,że mogę zabrac suke po sterylce na czas podawania antybiotyków i wraca na ulicę,pewnie gdyby nie fakt ze była jako 10 na dt to by została,mimo demolki jaką mi zrobiła w domu,najważniejsze ze jest po sterylce.


Masz całkowitą rację Rajmundzie! Ślepy miot trzeba było uśpić, bo tych bezdomniaków jest w naszym mieście wystarczająco dużo, a ludzi chętnych do pomocy jak na lekarswto.
Dziękuję Ci za opiekę nad Sunią po sterylce. Gdyby nie Twoja pomoc sterylka Suni nie byłaby niemożliwa, bo nie byłoby jej gdzie umieścić po zabiegu. Zanim zadzwoniłam do Ciebie z prośbą o pomoc, rozmawiałam z wieloma osobami i nie znalazłam nikogo kto zechciałby przetrzymać Sunię u siebie przez kilka dni po zabiegu chociaż....

Posted

Rajek na dogo? Dzięki za wsparcie. Dzisiej jeździłam po naszym mieście widziałam dużo psów pałętających się po ulicy i jeśli kiedyś wyszukam jakąś podejrzaną sukę, przy takiej pomocy jak tym razem zrobię to samo. ( ludzie sie zmieniają, teraz bardziej niż sercem kieruję się rozumem)
Olena84 dzięki za zainteresowanie i reklamowanie Suni...może akurat jej się uda.
Żal mi teraz tych bezpańskich psiaków z powodu jutrzejszych imprez.

Posted

nie wiem czy dobrze kojarzę ale czy ona jest na rondzie od którego jest kawałek drogi na dworzec zachodni? kojarzę tablicę w dali koło parku (jak zwykle nie znam ulic :razz:)

Posted

Ania102 napisał(a):

U nas jest pełno suk, ostatnio jedna z dziećmi zamarzła na Iłżeckiej...o niej dowiedziałam się po fakcie.


:( :( :( :(

Posted

agni napisał(a):
nie wiem czy dobrze kojarzę ale czy ona jest na rondzie od którego jest kawałek drogi na dworzec zachodni? kojarzę tablicę w dali koło parku (jak zwykle nie znam ulic :razz:)


Tak, ona jest właśnie tam!

Guest
This topic is now closed to further replies.

×
×
  • Create New...