Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 560
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

U Jaaagi nie ma możliwości, bo u nich ogród nieogrodzony, a teraz w święta sąsiad bandyta wrzucił im trutkę do ogrodu i Reksiu nie żyje:(.

A nie może zostać tam, gdzie jest chociaz jeszcze dwa dni, dopóki taki straszny mróz, może coś sie później znajdzie.

Posted

Sunia została wypuszczona, jeśli znajdzie się dt to ją złapiemy. W obecnym nie miała możliwości zostać, gdyby nie świeta trzymalibyśmy ją u weta. Tam gdzie jest ma ocieplony karton i jest dokarmiana, nie będzie się już przynajmniej 2 razy w roku szczenic...Tylko tak mogliśmy pomóc.
DT dla dzikusa, nielubiącego ludzi ciężko znaleźć...ona drży na widok człowieka.
W każdym razie micha na nią czeka pod sosna

Posted

Nie mogę niestety pomóc:shake:. I co robić? Gdyby jakoś(tak na przyszłośc) propagowac powstawanie dt. Bo ile może przyjąć psów Jaaga lub jej mama z połowy Polski?:roll:
Trzymam kciuki,żeby coś sie znalazło.:loveu:

Posted

O tym samym pomyślałam w sumie,że u Jaagi nie ma opcji,ale tak na szybko mi przyszła do głowy.Tylko ona niestety.
Myślę,że sunia fajnie się odnajdzie w domu z ogrodem,mając dużo spokoju.Znajomy miał taką samą dziką sunię z Dymin.Wziął ją do bloku.Sunia mimo pracy nad nią nigdy nie przekonała się do spacerów i smyczy.Zawsze gryzła podczas zapinania smyczy,uciekała i wydalała.Nie schodziła po schodach,musiał ją znosić,a ona go w ramach wdzięczności gryzła i wydalała.Na dworze leżała bez ruchu-ani drgnęła niezależnie ile trwał spacer.Załatwiała się wyłącznie w mieszkaniu.Potem ją zawiózł do mamy na wieś i było dużo lepiej.

Posted

Tak jak napisała Ania 102 Sunię trzeba było wypuścić - nie było innego wyjścia. Ona bardzo źle się czuła w zamkniętym pomieszczeniu... Ona po prostu kocha wolność. Jedyne rozwiązanie dla niej to dom z ogrodem (porządnie ogrodzonym, żeby nie miała możliwości zwiać) i człowiek - bardzo cierpliwy i wyrozumiały, który będzie mógł poświęcić jej dużo czasu. Będziemy szukać takiego domu. Jeśli się znajdzie ktoś kto zechce pomóc, to Sunię złapiemy znowu.
W budce czeka na nią jedzonko, ma wyścielone nowe kocyki,żeby nie czuła zapachu swoich dzieci..... Jutro rano pojadę sprawdzić co tam u niej i zdam relacje

Posted

Takie dzikusy faktycznie źle znoszą przetrzymywanie w domu.One potrzebują bardzo dużo przestrzeni i wyjątkowo stopniowego kontaktu z ludźmi.
Ta dzikuska znajomego w mieszkaniu czuła się non stop jakby osaczona.Potem wyjechała na duże,ogrodzone podwórko.Absolutnie nie chciała wchodzić do domu-dla niej królestwem było podwórko.Była w na tyle bezpiecznej odległości od ludzi,że mogła im się spokojnie przyjrzeć.W końcu dotarło,że nie są groźni i jej ciągle nie napastują,więc zaczęła sama do nich podchodzić,ale rzadko.Bardzo pomagał ich drugi pies-zabawowy i łagodny.
Myślę,że ta suńka i tak jest lżejszym przypadkiem niż tamta z Dymin,która non stop była w maksymalnej panice,a bliskie relacje budowała ostatecznie z innymi zwierzętami.Ludzie to dla niej wciąż kosmici budzący histerię:shake:

Posted

Justyna ale ona nienawidzi ludzi, nie zbliża się do nich. Nie jest agresywna, jest dzika. Wiem, że dobrze byłoby dać jej szansę ale nie było możliwości. Nikt nie chciał albo nie mógl podjąć się nad nią opieki. Jesli znajdzie się coś dla niej będziemy łapać. U nas jest pełno suk, ostatnio jedna z dziećmi zamarzła na Iłżeckiej...o niej dowiedziałam się po fakcie. Na constarze biega kilka takich samych czarnych suczek, po których zabierałam szczeniaki, biegaja nadal. Ta przynajmniej nie bedzie się rozmnażać a wolę życia ma jak każde stworzenie.
Z jednej strony dobrze, że boi się ludzi bo przynajmniej nikt jej krzywdy nie zrobi.
Jeśli znajdzie się jakaś perspektywa dt/ds zgarniemy ją z ulicy.

Posted

Ania102 napisał(a):
Sunia została wypuszczona, jeśli znajdzie się dt to ją złapiemy. W obecnym nie miała możliwości zostać, gdyby nie świeta trzymalibyśmy ją u weta. Tam gdzie jest ma ocieplony karton i jest dokarmiana, nie będzie się już przynajmniej 2 razy w roku szczenic...Tylko tak mogliśmy pomóc.
DT dla dzikusa, nielubiącego ludzi ciężko znaleźć...ona drży na widok człowieka.
W każdym razie micha na nią czeka pod sosna

No cóż trudno że musiała wrócić na ulice, piekna sunia, szkoda że nie dało się jej umieścić nawet gdzieś w schronisku, lub hoteliku,
będę o suni pamiętał, najlepszym domkiem dla niej byłby domek z ogródkiem ogrodzony, żeby powoli mogła sie przyzwyczajać do nowych dla niej warunków i oswajać.

Szukajmy dalej DT dla niej.

Posted

priove też przyszedł mi przez mysl hotelik ale ja osobiście bez 100% deklaracji nie podejmę się tego, ponieważ mam pod opieką psa z ogromnym brakiem deklaracji i nawet nie mam co na bazarki wystawiać

Posted

A jak u niej ze spacerami?w ogóle smyczy nie da zapiąć?gryzie?wydala pod siebie ze strachu?
Moja sunia ze schroniska też pierwsze dni załatwiała się w domu i histeryzowała podczas zapinania smyczy,ale o tyle,że miała panikę w oczach i wywalała się do góry brzuchem.Nic poza tym-pozwalała ze sobą robić wszystko,tyle,że była przerażona.
Ale skoro o tej mówicie,że nienawidzi ludzi,tzn.że jest agresywna,dominująca?

Posted

Dzięki wojtuś za zrozumienie. Ja mam tylko żal, podobnie jak Ania44 do pań, które chciały ale się rozmyśliły.
Ważne jest jednak to, że sunia ma codziennie miskę jedzenia i ciepły karton. W UM poprosiłyśmy żeby nie niszczyli jej domu w okresie zimy. Zagrożeniem są tylko samochody. Chcieliśmy jeszcze ją zaszczepić, niestety to jest zbyt krótki okres czasu od sterylki.

Posted

Jestem na zaproszenie Paoii ... Niestety DT dać nie mogę, bo zasiedział się u mnie pewien szczenior i nie chce coś do domku iść (do tego ja przyjmuję tylko szczeniory) ... Ale pomyślę i popytam ;) Może coś się uda wymyśleć !!

Posted

Dzieki wszystkim za przybycie.
Dziewczynka ładna ale nie jest to piesek do przytulania.

[quote name='Zuzka2']
A jak u niej ze spacerami?w ogóle smyczy nie da zapiąć?gryzie?wydala pod siebie ze strachu?
Moja sunia ze schroniska też pierwsze dni załatwiała się w domu i histeryzowała podczas zapinania smyczy,ale o tyle,że miała panikę w oczach i wywalała się do góry brzuchem.Nic poza tym-pozwalała ze sobą robić wszystko,tyle,że była przerażona.
Ale skoro o tej mówicie,że nienawidzi ludzi,tzn.że jest agresywna,dominująca?


Sunia nie mogła już wytrzymać pobytu w zamknieciu, podczas narkozy miała założoną obroże, za nic jednak nie dała się wyprowadzic na spacer. Podczas wyjmowania wenflonu chciała pogryźć, my ja doskonale rozumiemy,może po jakimś czasie przy dużym wkładzie ze strony człowieka udałoby sie ja oswoic. Schronisko, którego i tak tu nie mamy nie byłoby dla niej odpowiednim miejscem, ona ceni sobie wolność i nie ma mowy o klatce, czyli hotel nie wchodzi w gre również, warunki z kolei domowe też nie, bo ona nie wie co to jest dom. Robić pod siebie nie robiła ze strachu ale warczała i była sparaliżowana. Nie zareagowała na kota u znajomego, z żadnymi psami kontaktu nie miała. Na ulicy wg Ani44 jest wzgledem psów przyjacielska.
Może z tym, że nienawidzi ludzi to przesadziłam, na pewno się ich boi, nie jest ciekawa czlowieka.

Posted

hotel dla takiego droboazga to ok 300 zł.mc....
szok...ze ja na ulice oddaliście :/
a nam na fb doopsko obrabiaja co chwile, że szczyle uspiliśmy /ślepy miot/

oj jojojoj.....

ale trudno...bida i juz :(
ona nie ma podszorstka - wspołczuje jej...jak z moja wychodze i patrze jak sie trzęsie to mi słabo

Posted

Ja uspiłam 2 ślepe mioty w przeciągu miesiąca, nie jestem z tego dumna, wszyscy po mnie jadą.
Nie było gdzie przetrzymać suki, to, że była u znajomego to była wyjątkowa sytuacja w przypadku takiej dzikuski. Musiał izolować ja od swoich zwierząt i nie miał łatwo, ja jestem wdzięczna, że przetrzymał ją po sterylce. Gdyby miał możliwośc pomóc w inny sposób to z pewnością zrobiłby to.
Zreszta w tą sprawe były zaangazowane inne osoby a zostaliśmy w konsekwencji we troje (Ania44, ja i Rajek).

Posted

Jej to by się sprzydał właśnie domowy DT gdie musiałaby patrzyć na człowieka ... gdzie toczyłoby się przy niej normalne życie domowników i nic na siłe krok po kroczku suńka by się przekonała ... Nie można jej dać gdzieś gdzie nie będzie miała cały czas kontaktu z ludźmi bo się jej nie oswoi

Posted

Ania102 napisał(a):
Ja uspiłam 2 ślepe mioty w przeciągu miesiąca, nie jestem z tego dumna, wszyscy po mnie jadą.
Nie było gdzie przetrzymać suki, to, że była u znajomego to była wyjątkowa sytuacja w przypadku takiej dzikuski. Musiał izolować ja od swoich zwierząt i nie miał łatwo, ja jestem wdzięczna, że przetrzymał ją po sterylce. Gdyby miał możliwośc pomóc w inny sposób to z pewnością zrobiłby to.
Zreszta w tą sprawe były zaangazowane inne osoby a zostaliśmy w konsekwencji we troje (Ania44, ja i Rajek).

Aniu :loveu: tak naprawdę to ja nie wiem co myślec o tym usypianiu ślepych miotów,
z jednej strony jesteśmy tu by ratować Psiaki, z drugiej strony ciągle nowe Szczeniaki, skłaniam sie jednak chyba ku temu by za wszelką cene - jak nie można nigdzie znaleść miejsca dla Szczeniaków to dać je do najbliższego schroniska, niekoniecznie tam gdzie się je znalazło, mozna przeciez powiedzieć że w rejonie tego właśnie schronu, nie wiem czy mam rację, oczywiście nikogo nie potępiam, ale jakoś nie moge sie pogodzic z tym usypianiem miotów.

Byłem na wątku u Anity gdzie był uspiony slepy miot i sunia jest teraz w hoteliku u Donki, nic nie napisałem, musiałem to przemyśleć- i dalej nie wiem co mysleć, ale bardziej jestem chyba za nie usypianiem, oddaniem do schronu jak nie ma innego wyjścia ze znalezieniem DT.

kopciuszek napisał(a):
Jej to by się sprzydał właśnie domowy DT gdie musiałaby patrzyć na człowieka ... gdzie toczyłoby się przy niej normalne życie domowników i nic na siłe krok po kroczku suńka by się przekonała ... Nie można jej dać gdzieś gdzie nie będzie miała cały czas kontaktu z ludźmi bo się jej nie oswoi

Masz Kopciuszku rację, że domowy DT byłby najlepszy lub w grupie Psiaków w którymś hoteliku.
W hoteliku u Kikou tak żyją Psiaki, razem w domu ale to niestety potrzebna kasa na hotelik

Posted

wojtuś napisał(a):
Aniu :loveu: tak naprawdę to ja nie wiem co myślec o tym usypianiu ślepych miotów,
z jednej strony jesteśmy tu by ratować Psiaki, z drugiej strony ciągle nowe Szczeniaki, skłaniam sie jednak chyba ku temu by za wszelką cene - jak nie można nigdzie znaleść miejsca dla Szczeniaków to dać je do najbliższego schroniska, niekoniecznie tam gdzie się je znalazło, mozna przeciez powiedzieć że w rejonie tego właśnie schronu, nie wiem czy mam rację, oczywiście nikogo nie potępiam, ale jakoś nie moge sie pogodzic z tym usypianiem miotów.

Byłem na wątku u Anity gdzie był uspiony slepy miot i sunia jest teraz w hoteliku u Donki, nic nie napisałem, musiałem to przemyśleć- i dalej nie wiem co mysleć, ale bardziej jestem chyba za nie usypianiem, oddaniem do schronu jak nie ma innego wyjścia ze znalezieniem DT.


Masz Kopciuszku rację, że domowy DT byłby najlepszy lub w grupie Psiaków w którymś hoteliku.
W hoteliku u Kikou tak żyją Psiaki, razem w domu ale to niestety potrzebna kasa na hotelik


Wojtuś każdy oczywiście postępuje zgodnie z własnym sumieniem, ja też byłam przeciwna usypianiu maluchów póki nie trafiłam na dogo, póki nie zobaczyłam ogromu psiego nieszczęścia , póki nie widziałam psów bez łap, ze zdartą skórą , zmasakrowanych tak że do dziś nie mogę zapomnieć niektórych Biedactw i teraz jestem za , całkowicie jestem za , w schronach , w DT, w przytuliskach są tysiące psów które właściwie nie mają żadnych szans na adopcję a dokładanie następnych to dla mnie jest nieludzkie :(
Straszne to jest ale chyba Wojtuś nie ma innego wyjścia , musimy ograniczyć liczbę psów , już teraz nie jesteśmy w stanie pomóc wszystkim :( Codziennie na kilku tylko wątkach na które zaglądam pojawiają się kolejne którym nie damy rady pomóc .
Oczywiście piszę tu tylko o sterylkach aborcyjnych i o ślepych miotach nie o szczeniakach które już widzą...
W strasznym świecie żyjemy że kochając psy ponad wszystko zmuszani jesteśmy do takich wyborów :(

Posted

Niestety musimu zabawiać się w Boga, mi taka rola nie odpowiada ale uwazam to za słuszne i jak trzeba to działam. Zbyt mało jest nas chetnych do pomocy i potencjalnych ds a zbyt dużo psiego nieszczęścia.

Posted

Ja też bym wolała żeby nikt nie musiał podejmować takiej decyzji, ale póki schroniska są przepełnione ... póki tyle psów jest bitych i maltretowanych .... póki tyle jest biedaków błąkających po ulicach nie możemy pozwolić, by rodziły się kolejne psie nieszczęścia (ja osobiście podjęłabym się sterylki aborcyjnej, ale już narodzonych szczeniąt bym nie pozwoliła uśpić ... może kiedyś zmienię zdanie).

A co do pobytu suńki w grupie psów to też by jej nie wyszło na dobre .... ona musi być z człowiekiem ... Napewno drugi psiak by ją ośmielił, ale jej potrzebny jest CZŁOWIEK

Posted

A mnie ciągle gnebi kilka spraw. Temat nie zostanie w najmniejszym stopniu ogarniety, dopóki sterylki nie stana sie normą. Nie wiem, edukacja powszechna potrzebna, może wlaśnie z uświadomieniem psiego nieszczęścia...?No i ten ciągły brak dt.W świetokrzyskim ostatnia deską ratunku jest Jaaga ze śląska, ale ilez ona może przyjąć psów?!:cool3:
Rudzia miała ostatnio taka sytuacje,że dziewczynka chciała psa, rodzice nie bardzo i zdecydowali sie stworzyć dt i sprawdzić, czy córka i oni dadzą sobie rade...
Ludzie, ci co lubia psy a nie są na dogo nie mają pojęcia ,ze instnieje cos takiego jak dt.
Mozna sie urobic,dogomaniacy wypłukani z kasy (deklaracje), zapsieni a wszystko kręci sie wokól tych samych osób.:roll:
Może trzeba jakos w tym kierunku zacząć coś robić?:roll:
Wszyscy wiemy,ze jest masakra:-(
A dziewczynom sie nie dziwie, chociaz strasznie mi bylo szkoda jak przeczytalam. No,ale co miały zrobić. W ogóle nic?Nie sterylizować, nie usypiac miotu, zostawic na ulicy?:cool3:

Guest
This topic is now closed to further replies.

×
×
  • Create New...