Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Rozmawiałam z panią Ewą przez tel dzisiaj ustaliłyśmy, że Sunia pojedzie do Jamora w czwartek (Ewo osterin przepraszam, że pracuje i nie umiem jeździć samochodem i dopiero w czwartek będzie to możliwe, bo inni też pracują).
Nie wiedziałam w czasie rozmowy o możliwości dt u kai69 dlatego zadecydowałyśmy że trafi do jamora. Oczywiście jeśli bedzie później to możliwe i bardziej pasowało Pani Ewie Sunię można przewieźć Sunię do torunia.
Wasze wypowiedzi są dla mnie bardzo przykre, ponieważ nie mam takich możliwości finansowych i czasowych żeby pomagać każdemu psu w sposób wszystkim pasujący.
Konta swojego uważam ze nie mam po co udostępniac, bo Pani Ewa pokryje koszty hotelikowania a jeśli ktoś chce jej w tym pomóc to trzeba to uzgodnić. Wyślę Pani Ewie maila z prośbą, żeby zalogowała się na dogo i coś ustalimy.

  • Replies 560
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Aniu, zrobiłyście dużo. A wypowiedzi niektórych osób nie wynikają ze złośliwości tylko z troski. Nie obrażajcie się dziewczyny. Zrobiłyście to co mogłyście !

Posted

Dobre wiadomosci ze juz uzgodnione cos ! To jeszcze 4 dni moze ktos wezmie mala na ten czas ,zeby napewno byla bezpieczna i nic jej sie nie stalo !.....
potem u jamora bedzie miala super opieke i warunki....
Bardzo sie ciesze ze juz cos wiadomo.....

Posted

Dziewczyny wiecie co dla Was byłoby lepiej gdyby sunia zniknęła z ulicy a dla niej to byłby tylko dodatkowy stres. Uważam, że najlepiej złapać i prosto do Jamora.
Zaoszzczędzmy jej tych stresów.

Posted

Czyli sunia ma DT w Toruniu - Kaja69 - ty masz płatne DT???jak tak to ile$

i sunia jedzie do Jamora...

A moze Pani EWA R - wolała by zapłacić za transport suni do DT do Torunia?
z Torunia jest możliwy transport do Holandii /?/ kontakt na wydarzeniu http://www.facebook.com/#!/event.php?eid=176362369060826
Ilo N

...................zweryfikujcie TO WYDARZNIE bo mnie też zaraz cos strzeli
"..............ostatni wpis 13 godzin temu....
właśnie przed chwilą dzwoniłam do Pani, która dokarmia sunię i chciałabym wyjasnić kilka spraw: po pierwsze sunia po sterylizacji przebywała w klinice aż do zagojenia ranki, byla pod obserwacją lekarza i otrzymywała leki. Obecnie mieszka na rondzie i jest dokarmiana. Czeka na dom z ogrodem...............

mając do wyboru DT u Kaja69 / Jamor
z calym szacunkiem dla Jamora
wybrała bym DT...


Posted

[quote name='anita_happy']Czyli sunia ma DT w Toruniu - Kaja69 - ty masz płatne DT???jak tak to ile$

i sunia jedzie do Jamora...

A moze Pani EWA R - wolała by zapłacić za transport suni do DT do Torunia?
z Torunia jest możliwy transport do Holandii /?/ kontakt na wydarzeniu http://www.facebook.com/#!/event.php?eid=176362369060826
Ilo N

...................zweryfikujcie TO WYDARZNIE bo mnie też zaraz cos strzeli
"..............ostatni wpis 13 godzin temu....
właśnie przed chwilą dzwoniłam do Pani, która dokarmia sunię i chciałabym wyjasnić kilka spraw: po pierwsze sunia po sterylizacji przebywała w klinice aż do zagojenia ranki, byla pod obserwacją lekarza i otrzymywała leki. Obecnie mieszka na rondzie i jest dokarmiana. Czeka na dom z ogrodem...............

mając do wyboru DT u Kaja69 / Jamor
z calym szacunkiem dla Jamora
wybrała bym DT...



Roamawiałam z Ania102 przez godzinę,wyjaśniłyśmy wszystkie za i przeciw.Hotel u Jamora uzgodniony był juz zanim ja zaproponowałam dt.Zdecydowałyśmy z Ania,że skoro jest chetna osoba,która opłaci hotel i do tego woli żeby pies był jak najbliżej W-wy to czemu nie.Ja w to miejsce moge wziąć innego psa z mniejszymi szansami na dt .Dziewczyny w Starochowicach na prawde odwalaja wielka robotę,ja moge tylko zazdrościc odwagi ,zaangażowania i oddania zwierzakom...

Posted

Czyli mała trafi do jamora....?

Co do tej dyskusji o wypuszczeniu suni na dwór po sterylce - to pamiętajcie, pies bezdomny, który radzi sobie dobrze na ulicy nie moze być porównywany z naszymi domowymi piecuchami, które śpią pod kołderką.
Tak naprawdę, to ja często się zastanawiam czy ze swojego psa nie robię kaleki życiowej - to znaczy na pewno robię - ona bez opieki nie poradziłaby sobie. Cały czas ją wyręczam we wszystkim - taki żywot domowych psów. Ale gdyby coś się stało, gdyby jakimś cudem trafiła na ulicę to nie przeżyłaby długo.
Mam nadzieję, że nic takiego się nie stanie, zabezpieczam ją jak tylko mogę bo to moje oczko w głowie. Ale przez to jest to pies zupełnie niesamodzielny, w 100% zależny od człowieka, pies, który nie ma żadnej odporności na zimno czy jakieś choróbska. A psy, które całe życie spędzają na dworze są inne...nie ma co ich przyrównywać do domowych.
Wg mnie i tak dobrze, że sunia została wysterylizowana, tam jest więcej suk, które nawet tego nie mają i rodzą 2 razy w roku. Nie da się pomóc wszystkim :(
Zrobiłyście co mogłyście....
Bardzo dobrze, że sunia ukazała się na FB - jest konkretna oferta adopcji.
U jamora nie będzie miała źle...tam przynajmniej kojce - namiastka dworu. Akurat dla takiej suni to będzie lepsze...

Posted

O nic innego mi nie chodzilo jak tylko o to zeby malenka byla bezpieczna i jak najszybciej nie musiala mieszkac dluzej na ulicy !
Cel w miare osiagniety i niepotrzebnie Ania 102 czujesz sie urazona,staralam sie pomoc i powiedzialam swoje zdanie !

Byc moze ze Monday masz racje,ze psina lepiej dawala sobie rade na ulicy niz pies wychowany przez czlowieka! Ale rozciety brzuszek po 5 dniach sie nie zrasta na tyle zeby biegac,czy uciekac w razie niebezpieczenstwa czy przed samochodami jak w przypadku tej suni !!

Ja powtarzam ze moja doswiadczenie bylo takie z sunia ze trzeba bylo bardzo na nia uwazac i nie byly to zadne komplikacje ,tylko tak mi wszystko w klinice wytlumaczono,a i zreszta widzialam po malej ze ja boli i spi ciagle i tak pomalutku chodzi !!
Tak wiec stad moja panika jak ta mala sunia na ulicy po 5 DNIACH od operacji daje sobie rade ! Ja po prostu spac nie moglam,jak o niej pomyslalam....zreszta przepraszam do dzis nie moge,dopoki nie uslysze ze mala juz u Jamora ,bezpieczna od innych psow i w cieplej budzie ! pewnie spokoju nie zaznam. Dlatego czekam niecierpliwie do czwartku skoro juz tam musi byc i modle sie zeby malej nic sie nie stalo.

Posted

Anita happy ja napisałam Pani Ewie maila w nocy, podesłałam link do watku, jeśli bedzie chciała zaloguje się. Nie mówiłam, że pod opieką weta tylko kolegi była, zebyście mnie znowu nie atakowały.

Posted

ja nie moderuje wątku na fb...wejdź i napisz co i jak...
bo teraz to taka jarmarczna akcja sei robi..ta pani..tej pani..powiedziała..ze ta pani...

zaloguj sie na fb i napisz JAK SPRAWY STOJĄ Z SUNIA

sa osoby co JEZDZĄ do Holandi i sie zgłosiła kolejna osoba co jedzie do Holandi z Pl - i moze pomóc...

pae osób z Dogo tez jest z Holandii

warto popytac..bo wydawanie pieniedyz na hotel u Jamora jak pies moze jechac do domu to extremum pomagania
a nóz - ten ktos jedzie w okolice pani EWY R ???a nóz...
Pani Ewa tez przypadkiem trafiła na kontrowersyjne wydarzenie na fb...
eot
okazało sie ze Ilo N - tez jest z Dogomani...
wiec ŚWIAT JEST MALY

Posted

Ewo nie wiem kiedy twoja sunia miała sterylizację ale być może była to tzw. sterylizacja tradycyjna, w której rozcina się jamę brzuszną od pępka aż do kości łonowej. I rzeczywiście wtedy sunia długo dochodzi do siebie. Obecnie większość sterylizacji ( w szczególności suczek bezdomnych, podwórkowych)przeprowadza się na cieciu które maksymalnie ma 4 cm i wówczas stosuje się szew śródskórny. Po takim zabiegu po 3 dniach zazwyczaj suczki odzyskują sprawność i nie są potrzebne żadne kubraczki i kaftaniki bo szwu który jest pod skórą sunia sobie nie wygryzie( kubraczki i kaftaniki dla suni która boi się nawet obroży to uwierz mi nie jest to dobry pomysł).
Czasami lepszy dla psa jest powrót na zewnątrz niż na siłę przetrzymywanie w obcym domu. Po co psiakom kolejne stresy?
Także Ewo nie pisz głupot, że suni się krzywda dzieje bo nie siedzi w domu, wśród ludzi (których nie lubi) i nie ma na sobie kołnierza albo kaftanika (który pewnie przyniósłby więcej szkód niż korzyści). Nie porównuj psa, który całe życie spędził w ciepłym domu na kanapie do psa, który żyje na ulicy. Te z ulicy jakby nie patrzeć to są twarde bestie :) z silną chęcią do życia.

Posted

Wiem,że tu duze emocje wypowiedziami rządzą, ale chciałam od siebie tylko dodac,ze wszyscy macie na celu dobro suczki, więc moze niech sie nikt nie obraża.
Wszyscy kochamy zwierzaki i boli nas ich krzywda. Uwazam ,że dziewczyny zrobiły co mogły. Zadziałały najlepiej jak umiały.:loveu:
Padł tu przyklad nastolatki(jak zrozumialam) która działa lepiej.Ogromny szacunek oczywiście. Ja tez znam taka dziewczyne (ciut starsza) z Kielc, której najgorsz kąsacz je z reki, ale nie wszyscy tacy jesteśmy...
Atakujmy moze tych co krzywdzą,wyrzucaja....
Trzymam kciuki,żeby wszystko skończyło sie szczęśliwie.

Posted

Anita Ania44 jest zalogowana na FB a mamy ze soba dobry kontakt więc ona napisze co i jak.
Ale jak to w sumie nadal nie ustalone...Pani Ewa nie zadzwoniła do Jamora. Jeśli nie będzie ds suni nie zgarniamy z ulicy, jeśli ktoś tego nie rozumie to proszę tu przyjechać i uświadomić sobie, że nie jest jej na niej wcale źle. Ja ani Ania44 na siłę tego akurat psa ratować nie będziemy, bo to czego większość tu oczekuje byłoby nie pomocą ale skrzywdzeniem jej.
Dla Suni wg mnie są 2 opcje albo zostaje na ulicy albo ma ds, ja nie przyblokuję się psem, który jest dziki, bo co jeśli pojawi się na mojej drodze taki któremu bedzie trzeba pomóc, który do tej pory był zależny od człowieka? Wtedy mu nie pomoge, bo na siłę oswajam dziką sukę? Dla mnie to nie ma sensu i możecie sobie pisać co chcecie ale zdania nie zmienie.
A co do tego transportu to czy ja wiem gdzie mieszka Pani Ewa? Czy uważasz Anita, że ja powinnam to załatwiać?
Taida i Savanna dzięki za pojawienie się na wątku;)

Posted

Taida !
Ty wogole czytalas co ja pisalam ? Czy tylko tak przelecialas i wypowiadasz sie ? Wez sie ogarnij !

"Także Ewo nie pisz głupot, że suni się krzywda dzieje bo nie siedzi w domu, wśród ludzi (których nie lubi) i nie ma na sobie kołnierza albo kaftanika (który pewnie przyniósłby więcej szkód niż korzyści). Nie porównuj psa, który całe życie spędził w ciepłym domu na kanapie do psa, który żyje na ulicy."
____________
Pisalam przeciez wyraznie ze moge sie mylic ! , ale nauczona doswiadczeniem na swojej suni,przerazona jestem faktem ze sunia po 5 dniach byla na ulicy !!!
"Byc moze ze Monday masz racje,ze psina lepiej dawala sobie rade na ulicy niz pies wychowany przez czlowieka! Ale rozciety brzuszek po 5 dniach sie nie zrasta na tyle zeby biegac,czy uciekac w razie niebezpieczenstwa czy przed samochodami jak w przypadku tej suni !!
"
I nie kazalam jej trzymac w kaftaniku czy kolnierzu,ale myslalam o bezpiecznym,cieplym miejscu na te NAJTRUDNIEJSZE DNI !
Chocby platnym bo bylo sporo chetnych osob na oplacenie malej hotelu !
Na dzien dzisiejszy...minelo juz kilka dni i pewnie jest coraz mniej potrzebna ta pomoc dla suni ,bo jak ona bedzie sprawna i zdrowa to nie bedzie juz taka zagrozona !
Dziwne rzeczy tu probujecie wmowic
"Jeśli nie będzie ds suni nie zgarniamy z ulicy, jeśli ktoś tego nie rozumie to proszę tu przyjechać i uświadomić sobie, że nie jest jej na niej wcale źle. Ja ani Ania44 na siłę tego akurat psa ratować nie będziemy, bo to czego większość tu oczekuje byłoby nie pomocą ale skrzywdzeniem jej."
To po co bylo zakladac wogole ten watek na dogo,ze szukamy PILNIE domu dla malej,skoro jej na srodku skrzyzowania w budce z kartonu,nie jest zle ?
Jezeli pani Ewa nie zadzwonila to moze zrezygnowala(ale watpie w to) albo myslala ze Wy zadzwonicie bo nie jestem pewna czy Ona wie co to Jamor :-? Postaram sie z nia skontaktowac.
Ale jest jeszcze Kaja i proponowala dom tymczasowy ! To moze do niej transportu szukac malej !!! Przeciez nie zostanie na ulicy!
No nie mozecie przeciez liczyc ze znajdzie sie dom,2 km od starachowic i nic nie trzeba bedzie zrobic tylko pokazac gdzie sunia siedzi :-(
Ja adoptuje psa do Szwecji i jest szczepiony,paszport,wozony,mial operacje,specjalnie karmiony i to wszystko zalatwiaja ludzie chcacy pomoc psu zeby mial dom,proponuja dowiezienie psa na miejsce,szukanie hotelu...byleby nie byl bezdomny !!
Ania pisze " czy uwazasz Anita ze to ja powinnam zalatwiac" odpowiedzialam wyzej !! ja jak wyrazilam chec opiekowania sie psem i adopcji,dostalam wszechstronna pomoc od ludzi oglaszajacych go ze szukaja domu dla niego !!
Moze wiec nalezy pomyslec o zbiorce na hotel dla malej od chetnych na FB i szukanie jej domu juz bez pospiechu lub dom tymczasowy u Kaja ????

Posted

Tak jak napisała Ania102, najlepszym wyjściem dla Suni jest od razu dom stały. I to taki dom z ogrodem, w którym miałaby swoją ciepłą budkę - przynajmniej na początku. Na pewno z czasem przyzwyczaiłaby się wchodzic do domu, ale aby do tego doprowadzić trzeba włożyć dużo pracy nad tą biedulką i poświęcić jej dużo czasu.
Pani Ewa jeszcze nie potwierdziła swojej decyzji, nie uzgodniła warunków hotelikowania Suni u Jamora, więc nie wiemy czy nadal jest skłonna zaadoptowac Sunię. (co to jest Jamor to pani Ewa wie, bo dostała do niego numer telefonu i adres e mail)
Sunia po zabiegu sterylizacji całkowicie już wydobrzała - widziałam ja dzisiaj jak bawiła się wesoło na trawniku ze swoim psim kumplem. Gdyby coś ją bolało to na pewno by nie biegała, tylko siedziała skulona.... I dlatego, doszłyśmy z Anią102 do wniosku, że zamykanie jej w schronisku, czy w jakimś zamkniętym pomieszczeniu w hoteliku nie byłoby dla niej dobrym rozwiązaniem.... Ona kocha wolność i to mogłoby doprowadzić u niej do jakiejś depresji... (w hoteliku byłaby w kojcu....)
Nie będziemy jej łapać i wozić z miejsca na miejsce, bo to dla niej za duży stres - aby ją złapać na pewno musiałybyśmy podać jej sedalin, a nie jest to lek obojętny dla organizmu psa. Nie chcemy faszerować ją po kilka razy jakimiś lekami i narażać na niepotrzebny stres - tylko my dwie + osoba która się nią opiekowała po zabiegu, wiemy jaki stres Sunia przeżyła, gdy przebywała w zamkniętym pomieszczeniu ....
Złapiemy Sunię dopiero wtedy, gdy będziemy na 100% pewne, że jest dla niej dom stały. Jeśli pani Ewa się zdecyduje, to musi uzgodnić to z nami - dlatego czekamy na wiadomośc od niej.
Anita_happy, Sunia do Holandii tak od razu pojechać nie może, bo najpierw musi być zaszczepiona, zaczipowana, miec wyrobiony paszport, itd, a to wymaga trochę czasu....

Zaraz spróbuje napisać coś na fb - dopiero się tam zalogowałam i nie za bardzo umiem się tam poruszać, więc proszę o cierpliwość...

Jeśli chodzi o deklaracje ludzi na zapłacenie hoteliku, to mamy z tym nieciekawe doświadczenia, bo po pewnym czasie ludzie się wycofują, i potem zostajemy same z takim psiakiem w hoteliku, i musimy się głowić, jak uzbierać odpowiednią kwotę, żeby za hotelik zapłacić. A my niestety nie jesteśmy bogaczkami, wręcz przeciwnie....

Posted

Ewa osterlin napisał(a):

Moze wiec nalezy pomyslec o zbiorce na hotel dla malej od chetnych na FB i szukanie jej domu juz bez pospiechu lub dom tymczasowy u Kaja ????

Może... ale podejrzewam, że żadna z dziewczyn nie weźmie na siebie opłacania hotelu czy dt bez 100% deklaracji. Wiem jaką sytuację ma Ania102 z psem, którego umieściła w hotelu i teraz brakuje jej ponad 300 zł deklaracji. Wiem jak musi myśleć każdego miesiąca jak opłacić pobyt tego psiaka, jak robi bazarki i kombinuje żeby mu pomóc. Także myślę, że potrzeba by bardzo dużo chętnych do wpłat na hotelikowanie Suni, żeby później dziewczyny nie zostały same z tym problemem.
Ewa osterlin, a może Ty byś mogła dorzucić coś do tego hotelu, skoro tak mocno emocjonalnie związałaś się z tą suczką?

Posted

aagata8
gdybys uwaznie czytala to wiedzialabys ze juz na poczatku zaoferowalam swoja pomoc finansowa czy to przy transporcie suni czy hotelu !
i odkad zaczelam udzielac sie w tym watku,prosze w imieniu swoim i innych z tablicy Fb o informacje,ew nr konta ,kogos kto chcialaby sie zajac zbiorka pieniedzy,aby mozna bylo jak najszybciej pomoc suni !

Fakt ! bardzo sie zaangazowalam ,calym sercem w ta psine,nie moglam sobie miejsca znalezc wiedzac ze ona tam na srodku skrzyzowania po tej sterylce ! Wiele jest potrzebujacych psow na tablicy FB,ale takiej przykrej sytuacji jak ta jeszcze nie spotkalam,bardzo to mna wstrzasnelo ze ona tak szybko na ulicy sie znalazla.
I nie bede ukrywac ze jestem strasznie zawiedziona :-( ze nie dostala ona szybkiej pomocy po powrocie na ta ulice !
Sledzilam juz wiele watkow zalozonych zeby pomoc psom,ale nigdy nie spotkalam sie z tym ze watek jest zakladany ze Pilnie pomoc potrzebna bo pies na mrozie,a potem ze jednak zabieranie jej z ulicy bedzie niedobre :-( U Jamora w hotelu slyszalam ze nie takie przypadki byly !! A tak to za tydzien dwa,o suni zrobi sie cicho i zostanie na ulicy ,dopoki bedzie miala sily a kiedys zniknie,albo pod kolami albo.... Przeciez nawet ten jej kartonik ma zniknac szybko jak sie da :-(
MOZE TEN DOM TYMCZASOWY U KAJA !!!! mozna by jej pomoc finansowo tez,kupowac karme i transportu poszukac do niej,tam sie sunia bedzie przyzwyczajac do zycia z ludzmi,a w tym czasie szukac jej stalego domu.....Bo na taki dom zeby,ktos przyjechal i powiedzial biore juz dzis sunie to mozemy i lata czekac....

Posted

Ewa ja napisałam, że na siłę nie będę a to nie znaczy, że przestaniemy szukać jej dom. Oczywiście ruszymy z ogłoszeniami ale jeszcze czekam na Panią Ewę, która naprawde wzbudziła moje zaufanie i mam nadzieję, że potwierdzi wszystko kontaktując się z Jamorem. I powtarzam, że przed złapaniem Suni byli chętni na zapewnienie jej dt/ds a teraz ich nie ma. Dziś np na mojej ulicy pojawił się pies widać że stracił dom i nie wie jak do niego wrócić- czu uwazasz że powinnam wsadzić go od razu do hotelu. Ten akurat może nie poradzić sobie zbyt długo na ulicy, chociaż mam nadzieję,że komuś zginął i wróci do domu.
P.S. Ewo Jamor to człowiek, możesz to info rzucić na fb

Posted

PANIKA,PANIKA mnie ogarnela i niepotrzebnie...wystraszylam sie ze moze Ewa zrezygnowala ale nie :-D :-D
napisala mi....cyt"
Uzgodnilysmy ze sunia bedzie w piatek zlapana, wiec myslalam ze zadzwonie w srode, aby wszysto uzgodnic.
Sunie biore, tak postanowilam i tak zostanie.
Wysle dzisiaj e-meila do Jamora.
Jestem nadal w pracy i bede dopiero o 23.00 w domu. Jutro postaram sie zadzwonic! "

No to tylko te 3 dni zostaly :-D sunieczce,oby bezpieczne.....no przeszczesliwa jestem :-D

Posted

[quote name='Ewa osterin']
Jezeli pani Ewa nie zadzwonila to moze zrezygnowala(ale watpie w to) albo myslala ze Wy zadzwonicie bo nie jestem pewna czy Ona wie co to Jamor Postaram sie z nia skontaktowac.



W czwartek, prosze napisz Pani Ewie, że w czwartek możemy łapać. Więc jeśli wszystko bedzie pewne na 100% to zbieramy na transport do warki i szukamy chetnego kierowce.

Posted

zaraz mnie coś trafi :cool3: sprawa suni była przedstawiona na wątku ogólnym starachowickim dwa miesiące temu ,kiedy to Ania44 napisała do mnie maila takiej treści :

24.10.2010
[quote name='mrs.ka']
a oto nowe info o bezdomnych pieskach z ronda na dolnych starachowicach:

"Właśnie wróciłam od tych psiaków z "Dolnych". Dzisiaj było ich tam całe mnóstwo - 7 albo nawet 8 - nie policzyłam dokładnie, bo cały czas się kręciły! Udało mi się zrobić kilka fotek, ale chyba nie są zbyt dobre do ogłoszeń.... Wysyłam Ci je - zobacz sama. One są w tym miejscu codziennie ( nie było ich tylko wczoraj, ale myślę że to ze względu na paskudną pogodę siedziały gdzieś w jakimś zacisznym miejscu...). Jest to dość ruchliwa ulica - codziennie przechodzą tamtędy setki ludzi! I nikt się nie zainteresuje tymi psiakami! W głowie się to nie mieści! Kompletna znieczulica! Opowiadam o tych psach wszystkim napotkanym znajomym, wydzwaniam do różnych osób, prosze, błagam, żeby się ulitowali i przygarnęli te biedulki, ale jak dotąd bez rezultatu - nikt ich nie chce. Ciągle słyszę odpowiedzi: nie wezmę bo to za duży kłopot, nie lubię psów, nie bo trzeba dać jeść a to kosztuje, lubię mieć czysto w domu, itd. Ludzie są bez serca! A te psiny są takie dzielne, chcą żyć! Ale czy ktoś da im szansę? Na pierwszym zdjęciu jest ten psiak, który tak bardzo trząsł się z zimna - najmniejszy chyba z nich wszystkich. Na drugim zdjęciu te po lewej stronie to są psiaki przeze mnie dokarmiane, ten po prawej to chyba jest czyjś, bo ma obróżkę (przyszedł chyba tylko na jedzonko). I obie te czarne to suczki! Najpierw myślałam, że ten cały czarny (ten w środku) to pies, ale teraz widać że to suczka i w dodatku szczenna!!!! Koszmar!!! Co z nią będzie i z jej małymi???? Kto przygarnie ciężarną suczke? Na trzecim zdjęciu widać lepiej tą ciężarną suczkę - ta po prawej stronie. Ta biedulka po lewej stronie w lecie tez miała szczeniaki, tylko nie udało mi się ich namierzyć. Teraz może mieć cieczkę lada moment, bo psy się nią interesują. Na czwartym zdjęciu jest cała trójeczka, która stale koczuje na tym kocyku pod drzewem: dwie czarne suczki i biało - brązowy piesek. Cały czas się zastanawiam, kiedy ten kocyk zacznie komuś przeszkadzać.... "











ja zaproponowałam pomoc na Dogo , pomoc w złapaniu tej suki ,sterylizacji i ew. przetrzymaniu kilka dni po zabiegu.
Ania44 twierdziła,że jest wielu chętnych na tę sukę problem polega tylko i wyłącznie na złapaniu. Jak widać od tamtego czasu minęły dwa miesiące i pomimo,że zadeklarowana pomoc została zrealizowana dzięki Ania102 i Rajmundowi , Ania44 jak to się mówi została z"ręką w nocniku" ,a suka pod sosną w kartonie.
Jestem wściekła ,bo tak się psom nie pomaga!!! i niech nikt mi nie pisze ,że jej tam dobrze bo kocha wolność. Długo się nią nie nacieszy bo nasz prezydent nie pozwoli na "psucie wizerunku miasta" kartonową budą i bezdomnym psem w centrum miasta.
A chyba każdy w tym mieście wie co to znaczy!
Jasne ,że wszyscy mamy psów ponad stan jak np. ja ,Rajmund,Aga38 czy Ania102 ,która mieszka z rodzicami ,wiec nikt z nas nie jest w stanie zapewnić jej tymczasu ale nie rozumiem dlaczego Ania44 mogła przyjąć do domu niedawno szczeniaka ,a nie pomyslała o tej suni,którą od dawna się opiekuje.
Po za tym jeśli założyła wątek na Dogo i zwróciła się o pomoc to jej obowiazkiem jest śledzić na bierząco i aktualizować wydarzenia na fb oraz sprecyzować plan pomocy. Wiadomo,że zasada jest taka,że jedna osoba koordynuje akcje ratowania psa i tylko wtedy ludzie ,którzy chcą pomóc mają dostęp do wiarygodnych info o tym psie i wydarzeniach.
Niestety kolejna osoba udowodniła ,że w Starachowicach nawet nie ma jak pomóc.

Guest
This topic is now closed to further replies.

×
×
  • Create New...