evelin2828 Posted December 18, 2010 Posted December 18, 2010 Zima tysiąclecia nie zraża właściciela rudego kundelka, który wyje i skamle nimiłosiernie przykuty łańcuchem na terenie ogródków działkowych. Pies nie ma absolutnie żadnego schronienia ,stoi na śniegu, przed miską zamarzniętej wody... Kilkakrotnie interweniowała już Policja. Bez skutku. W mojej małej mieścinie nie ma TOZ'u , ani schroniska. Pies jest więc skazany na pewną śmierć. To średniej wielkości, zabiedzony psiak. Zdecydowałam się zabrać go z tego obozu koncentracyjnego... ale w mieszkaniu mam już 4 przybłędy: kota i trzy psy. Gdyby znalazł się dom tymczasowy uwolnię psa nawet dziś.PROSZĘ O POMOC, bo piesek może umrzeć w każdej chwili... EDIT: Piesek nadal przebywa na działkach. Pomimo, że bardzo bym chciała nie mogę go zabrać do siebie (w małym mieszkanku mam już 4 zwierzaki i po prostu fizycznie nie mam miejsca, żeby go tam przetrzymać) w grę wchodzi przetrzymanie przez parę godzin, zanim ktoś by go ode mnie nie odebrał, ale dłużej nie dam rady. Jeśli znajdzie się dla niego DT, wtedy natychmiast pójdę go stamtąd zabrać. Jeśli zrobię to już teraz, to nie będę miała gdzie go podziać. Proszę o kontakt na e-mail: [email protected] Quote
majqa Posted December 18, 2010 Posted December 18, 2010 [quote name='evelin2828'](...) Zdecydowałam się zabrać go z tego obozu koncentracyjnego... ale w mieszkaniu mam już 4 przybłędy: kota i trzy psy. Gdyby znalazł się dom tymczasowy uwolnię psa nawet dziś.PROSZĘ O POMOC, bo piesek może umrzeć w każdej chwili... Jak to rozumieć? Zabierasz go więc do siebie czy nie? Jeśli psiak nie opuści tego miejsca od ręki może nie być kogo zabierać. :-( Na okoliczność tego, że ktoś może zechce Ci pomóc, ktoś bliższy lokalizacyjnie niż np. ja, umieść w 1 poście do siebie namiar telefoniczny, proszę. Jeśli zdołasz jakoś zmodyfikować tytuł dodaj w nim miejscowość. To też może być pomocne. Quote
evelin2828 Posted December 18, 2010 Author Posted December 18, 2010 Dzięki za wskazówki. Edytowałam 1 post. POMOCYYY :( Quote
majqa Posted December 18, 2010 Posted December 18, 2010 W tym układzie lepszy schron, a później wyciąganie psa ze schronu niż zamrażarka o głodzie, pragnieniu i rozgrzewanie się dreptaniem na dystans łańcucha. Quote
CatAngel Posted December 18, 2010 Posted December 18, 2010 http://www.facebook.com/event.php?eid=168072103234630&num_event_invites=0 mogę tylko kto ma FB niech kontroluje wydarzenie czy ktoś gdzieś tam nie pisze o daniu DT ja nie siedzę w weekend na necie (weszłam tylko bo Ola mnie poprosiła o pomoc) Kinia widzę że tu jesteś to mianuję cie administratorem wydarzenia Quote
magda z. Posted December 18, 2010 Posted December 18, 2010 ja zaraz na pw podeślę numer do Beaty - ona i jej mąż są w TOZ'ie, a Wasze miasto podlega pod Dłużynę - innego wyjścia nie ma, Beata już od dawna zapchana na maksa i w okolicy ludzi z dogo mało. Tylko trzeba od razu psu zrobić foto, zadzwonić z prośbą o podanie lp (pies dostanie na przyjęciu), a za kilka dni o czipa, bo lp z nowym rokiem sie zmieni. No i pomoc w ogłoszeniach, bo nas tam na palcach jednej reki mozna policzyć, a adopcji na końcu świata mało, zresztą jak snieg dobrze spadnie to i dojechać nie ma jak. Quote
magda z. Posted December 18, 2010 Posted December 18, 2010 Pomagała nam już kilka razy też redakcja tego portalu http://www.e-bogatynia.pl/index.php Poproś, aby nagłośnili sprawę, prześlij im foto - tam ludzie bardzo szybko namierzają właściciela:) Quote
Poker Posted December 18, 2010 Posted December 18, 2010 Próbuję załatwić DT w Bogatyni tylko na miesiąc.W nocy będą miała odpowiedź. I teraz pytanie czy coś wiadomo jak pies sie zachowuje, czy jest agresywny ? W domu jest mała sunia adoptowana z DT u nas, sterylizowana,łagodna do psów. Quote
CatAngel Posted December 18, 2010 Posted December 18, 2010 Jakby się nie dało inaczej psa wziąść to może niech ""ucieknie"" :] Quote
giselle4 Posted December 18, 2010 Posted December 18, 2010 To straszne do Bogatyni kawał drogi ale jeszcze jedna taka zimna noc i po nim moze lepiej aby był w schronie cholerka ,tylko nie wiem do jakiego schronu by jego zabrali? Quote
giselle4 Posted December 18, 2010 Posted December 18, 2010 majqa napisał(a):W tym układzie lepszy schron, a później wyciąganie psa ze schronu niż zamrażarka o głodzie, pragnieniu i rozgrzewanie się dreptaniem na dystans łańcucha. jestem cioteczko ale teraz dojazd do Bogatyni to masakra dobrze ze Poker cos szykuje na miejscu. Quote
ilon_n Posted December 18, 2010 Posted December 18, 2010 Na taką odległość niewiele mogę pomóc, ale jeśli masz dostęp do psiaka, a z tego co piszesz rozumiem, że masz, to zaopatrz Go doraźnie w ciepłe jedzenie, chociaż jakiś karton wyłożony styropianem i czymś ciepłym do czasu aż się sytuacja wyklaruje .. wierzę, że DT w sąsiedztwie dla Niego się szybko znajdzie, ale skoro On już resztkami sił tam żyje, to trzeba Mu pomóc przeżyć kolejną mroźną noc .. Quote
ciekawa.swiata Posted December 18, 2010 Posted December 18, 2010 Proszę o chwilę cierpliwości, próbuję się skontaktować z dziewczyną, która prosiła o pomoc. Była cały dzień poza domem, zaraz powinna tu zajrzeć. Dziękuję bardzo za odzew :) Quote
magda z. Posted December 18, 2010 Posted December 18, 2010 Ja poproszę o zdjęcia - rozmawiałam właśnie z Beatą. U nich jest TOZ, jest straż miejska, która zajmuje się "zwierzęcymi" sprawami, od kilku lat Bogatynia jest w związku gmin, który utworzył schronisko w Dłużynie Górnej. Wygląda to co najmniej trochę dziwnie. Ja wysłałam pw do założycielki wątku, ale nikt do Beaty nie dzwonił. Jej mąż, inspektor TOZ'u, kilka dni temu był na działkach i sprawdzał psa - nie wiem czy to ten, dlatego Beata prosi o podanie szczegółów, które to działki. Tamten pies ma codziennie jedzenie, a buda jest wyściełana. Poza tym, aby odebrać psa trzeba to zrobić ze strażą miejską, o której założycielka nie wspomniała. Dlatego na razie poczekajmy na zdjęcia i bliższy opis sytuacji.... Quote
evelin2828 Posted December 18, 2010 Author Posted December 18, 2010 Otóż do P. Beaty nie dzwoniłam ,bo kilkakrotnie rozmawiłam z p. Sławkiem, jej mężem. Był na miejscu i widział sytuację. To ja zgłosiłam temu Panu powyższą sprawę. Przechodzę tam codziennie i od zawodzenia psiaka serce się kraje. W takim mrozie miski z jedzeniem A PRZEDE WSZYSTKIM z wodą, zwyczajnie zamarzają. I o ile jeść może nawet raz dziennie, o tyle wiadomo, że dostęp do wody (nie do lodu...) musi być stały. Nic mi nie wiadomo o grzałce w misce... Jeśli zatem pies ma dobre warunki , jak stwierdzono, to mam tylko jedną wątpliwość... Od kiedy to na terenie ogródków działkowych wolno trzymać zwierzęta? Bo nawet bezpańskie koty kazano "usunąć" z tego miejsca. Quote
BasiaD Posted December 18, 2010 Posted December 18, 2010 I co z psinkiem? Podnoszę do góry, bardzo bym chciała żeby przeniknął z tych działek w jakieś ciepłe miejsce... Quote
magda z. Posted December 18, 2010 Posted December 18, 2010 ja nic o grzałce nie napisałam.... To jednak Pani wie, że w Bogatyni jest TOZ, a za Sławka i Beatę mogę ręczyć, bo to osoby, które zgarną z ulicy dosłownie wszystko i dlatego od powodzi mają w domu na tymczasie kilkanaście kociąt, bo co wyadoptują to przychodzą nowe. Z tego, co powiedziała mi Beata pies ma właściciela i jego opieka spełnia wymogi, które nie pozwalają na odebranie psa. Co do zwierzaków to chyba dobrze, ze wciąż moga tam być, bo były dziwne plany, co do ich usunięcia... http://www.e-bogatynia.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=4481&Itemid=490 Quote
ilon_n Posted December 18, 2010 Posted December 18, 2010 [quote name='evelin2828']Otóż do P. Beaty nie dzwoniłam ,bo kilkakrotnie rozmawiłam z p. Sławkiem, jej mężem. Był na miejscu i widział sytuację. To ja zgłosiłam temu Panu powyższą sprawę. Przechodzę tam codziennie i od zawodzenia psiaka serce się kraje. W takim mrozie miski z jedzeniem A PRZEDE WSZYSTKIM z wodą, zwyczajnie zamarzają. I o ile jeść może nawet raz dziennie, o tyle wiadomo, że dostęp do wody (nie do lodu...) musi być stały. Nic mi nie wiadomo o grzałce w misce... Jeśli zatem pies ma dobre warunki , jak stwierdzono, to mam tylko jedną wątpliwość... Od kiedy to na terenie ogródków działkowych wolno trzymać zwierzęta? Bo nawet bezpańskie koty kazano "usunąć" z tego miejsca. To oczywiste, że działka to nie całoroczne miejsce dla zwierząt! Jeśli psiak jest głodny, bo nie jest karmiony, to po postawieniu Mu miski z ciepłym jedzeniem nie powinno w niej nic zamarznąć, bo On po prostu wszystko zje .. woda owszem, ale tym bym sie nie martwiła, pies w tych warunkach naliże się śniegu i odwodnienie Mu nie grozi. Problem w tym, że On potrzebuje tkanki tłuszczowej i 'paliwa' na wytwarzanie własnej energii w tych warunkach. Czy możesz Mu choć tyle zapewnić?? Quote
ilon_n Posted December 18, 2010 Posted December 18, 2010 [quote name='magda z.']ja nic o grzałce nie napisałam.... To jednak Pani wie, że w Bogatyni jest TOZ, a za Sławka i Beatę mogę ręczyć, bo to osoby, które zgarną z ulicy dosłownie wszystko i dlatego od powodzi mają w domu na tymczasie kilkanaście kociąt, bo co wyadoptują to przychodzą nowe. Z tego, co powiedziała mi Beata pies ma właściciela i jego opieka spełnia wymogi, które nie pozwalają na odebranie psa. Co do zwierzaków to chyba dobrze, ze wciąż moga tam być, bo były dziwne plany, co do ich usunięcia... http://www.e-bogatynia.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=4481&Itemid=490 Coś tu się nie zgadza. Jak ta opieka może spełniać wymogi skoro pies nie ma żadnego schronienia?? cytuję :: [quote name='evelin2828']Zima tysiąclecia nie zraża właściciela rudego kundelka, który wyje i skamle nimiłosiernie przykuty łańcuchem na terenie ogródków działkowych. Pies nie ma absolutnie żadnego schronienia ,stoi na śniegu, przed miską zamarzniętej wody... Kilkakrotnie interweniowała już Policja. Bez skutku. W mojej małej mieścinie nie ma TOZ'u , ani schroniska. Pies jest więc skazany na pewną śmierć. To średniej wielkości, zabiedzony psiak. Zdecydowałam się zabrać go z tego obozu koncentracyjnego... ale w mieszkaniu mam już 4 przybłędy: kota i trzy psy. Gdyby znalazł się dom tymczasowy uwolnię psa nawet dziś.PROSZĘ O POMOC, bo piesek może umrzeć w każdej chwili.... .. Quote
magda z. Posted December 18, 2010 Posted December 18, 2010 ponownie rozmawiałam z Beatą - pies na pewno ma budę, Sławek dostał info, ze jej nie ma, ale jak pojechał na miejsce to buda stała... Była tam też policja jakies 2 tygodnie temu, na duże mrozy pies jest zabierany do domu. Prezes działek pozwolił na przebywanie psa na działkach - Sławek sam z nim rozmawiał. Quote
BasiaD Posted December 18, 2010 Posted December 18, 2010 Ja też uważam że się nie zgadza..Pies bez schronienia na działce w zimie, dokarmiany przez obcych ludzi?? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.