Poker Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 giselle, bardzo dobry pomysł z posterunkiem policji . evelin, działaj !!!! Quote
magda z. Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 Zacytuję Sławka: Buda jest niewidoczna spod płotu, trzeba wejśc na teren działki i wtedy się ją widzi. Buda znajduje się obok ściany bocznej altanki i wkomponowana jest w poukładaną stertę jakiś belek, desek. Dzisiaj rozmawiałem z właścicielem przez telefon. Podał, że dlatego tak buda stoi dla lepszej ochrony przed wiatrem. Pies jest na działce gdy on wyjeżdża służbowo na kilka dni i wtedy pies karmiony jest przez jego kolegów- działkowców, mieszka samotnie i na czas jego wyjazdów nie może psiaka samego zostawiać w domu- stąd ta działka. Normalnie jest tak, że po powrocie zabiera go do domu. Dzisiaj wraca o 19 i jak zwykle zabiera psa stamtąd. I ja wierzę Sławkowi, ze buda jest, a załozycielka watku chyba nie weszła na teren i jej nie widziała, podobnie jak tego, że pies ma jedzenie. Quote
BasiaD Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 Nie rozumiem co stoi na przeszkodzie żeby pies w czasie nieobecności Pana był dokarmiany w domu..Ja też mam 2 koty i mieszkam sama, jakoś jak wyjeżdżam to ich nigdzie nie wywoże z domu tylko proszę przyjaciól żeby do nich przychodzili i przychodzą 2 razy dziennie,,, Quote
magda z. Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 tego to ja już nie wiem, ale z psami nie jest łatwo - mój z powodu lęków nie chce wychodzić nawet z moim młodszym bratem, strajkuje i tylko w ostateczności wychodzi na około bloku. W okolicy hoteli nie ma za dużo, a te co są to kojcowe. Quote
Gibutkowa Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 No soooryyy... ale trzymanie psa na takim mrozie... dla mnie to już znęcanie się nad nim, nawet jeśli to "tylko" kilka dni, a pierdzielenie o wyjazdach służbowych i konieczności wywalania psa na działki w taką pogodę - wybaczcie ale bajeczki i kretyńskie tłumaczenia tego typu to można jakim dzieciom wciskać. O święta naiwności co uspokajasz sumienia tak łatwo... :shake: Quote
BasiaD Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 Też tak uważam..Pan Sławek po prostu powinien uświadomić temu "właścicielowi" że pozostawianie psa na działkach w zimie jest niedopuszczalne i musi sobie jakoś inaczej rozwiązać swoje wyjazdy służbowe..Ta zima dopiero się zaczyna, dziwię się że takie tłumaczenie w ogóle jest akceptowane...Albo odebrać psa.. Quote
Poker Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 magda z. napisał(a):Zacytuję Sławka: Buda jest niewidoczna spod płotu, trzeba wejśc na teren działki i wtedy się ją widzi. Buda znajduje się obok ściany bocznej altanki i wkomponowana jest w poukładaną stertę jakiś belek, desek. Dzisiaj rozmawiałem z właścicielem przez telefon. Podał, że dlatego tak buda stoi dla lepszej ochrony przed wiatrem. Pies jest na działce gdy on wyjeżdża służbowo na kilka dni i wtedy pies karmiony jest przez jego kolegów- działkowców, mieszka samotnie i na czas jego wyjazdów nie może psiaka samego zostawiać w domu- stąd ta działka. Normalnie jest tak, że po powrocie zabiera go do domu. Dzisiaj wraca o 19 i jak zwykle zabiera psa stamtąd. I ja wierzę Sławkowi, ze buda jest, a załozycielka watku chyba nie weszła na teren i jej nie widziała, podobnie jak tego, że pies ma jedzenie. magda z, nie gniewaj się , ale to są bzdury, tłumaczenie p. Sławka również. Czy właściciel nie może dać klucza kolegom , by karmili go w domu ? Psa , który jak z tego wynika jest przyzwyczajony do życia w mieszkaniu wywala na dwór i do tego w taki mróz? To jest znęcanie się nad psem. Psa należy zgłosić do Straży Miejskiej , bo od tego ona jest .Ludzie , któzy byli gotowi mu pomóc mieszkają w Bogatyni i są dobrze osadzeni w realiach. Pan powiedział ,że właśnie SM ma miejsce do przechowania psów z interwencji i do niej należy się zwrócić po pomoc.Osobie , która zechce to zrobić podam na PW na kogo ma się powołać. Quote
magda z. Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 jak juz zauważyliście nie mieszkam tam, więc niech działają osoby, które uważają, ze pies powinien zostać zabrany - według mnie lepiej porozmawiać z właścicielem niż psa odbierać, bo w Dłużynie nie czeka go nic lepszego, a adopcji na końcu świata nie ma zbyt wiele, część psów też przy budach, co jest i tak lepsze niż zbiorówka podczas przepełnienia. Quote
Poker Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 ale może by się właściciel opamiętał i nie robił tak więcej. Quote
ciekawa.swiata Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 magda z. napisał(a):jak juz zauważyliście nie mieszkam tam, więc niech działają osoby, które uważają, ze pies powinien zostać zabrany - według mnie lepiej porozmawiać z właścicielem niż psa odbierać, bo w Dłużynie nie czeka go nic lepszego, a adopcji na końcu świata nie ma zbyt wiele, część psów też przy budach, co jest i tak lepsze niż zbiorówka podczas przepełnienia. magda z. naucz się w końcu nie mieszać. gdyby nie Twoje informowanie wszystkich świętych bogatyńskich i robienie dymu "bo pan sławek powiedział" to pies już wczoraj mógł być bezpieczny w cieple. Osoba, która założyła wątek prosiła o DT, nie wiem czy do Ciebie dotarło, że nie chce go zatem zawieźć ani do Dłużyny, ani do żadnego chrzanionego hotelu. Na fb znalazło się wiele osób oferujących KONKRETNĄ pomoc, a nie tylko robiących dym. Nie wiem jaki miałaś cel w tym, że wziełaś sprawy w swoje ręce, po czym teraz je umywasz. Nie wiem czy zauważyłaś, ale w niczym naprawdę nie pomogłaś, a wręcz przeciwnie. rozmawiałam z założycielką przez telefon i naprawdę sprawa była już poruszana nie tylko u pana Sławka i na policji. Evelin wyczerpała już wszystkie "urzędowe" formy pomocy. Wszyscy mają tam los biednej psiny w głębokim poważaniu i nie mają ochoty narażać swojej reputacji dla jakiegoś psa. Słusznie zauważyłaś, że nie mieszkasz tam i sprawą powinny zająć się osoby, jak to naprawdę trafnie zauwazyła Poker, osadzone w tamtejszych realiach. Szkoda, że nie stwierdziłaś tego zanim narobiłaś dymu i uniemożliwiłaś konkretną pomoc. Jedyne co evelin możesz teraz zrobić, to sklecić temu biedakowi budę i donosić ciepłe jedzenie... i mieć nadzieję, że to wystarczy. magdo z. nie wiem jak evelin, ale mnie skutecznie zniechęciłaś do szukania tutaj pomocy. Szkoda, że tacy zadymiarze jak Ty wystawiają nienajlepszą opinię o wolontariuszach. Ale masz rację, wszyscy teraz wiedzą jakie masz znajomości... świecie wiedz, że magda z. zna Beatę i Sławka :multi: gratuluję. Tylko to nie zmienia faktu, że ta biedna psina nadal tam skowyczy i to w dodatku z błogosławieństwiem wszystkich służb :shake:. Quote
ciekawa.swiata Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 Poker napisał(a):ale może by się właściciel opamiętał i nie robił tak więcej. Poker, właściciel był upominany już wiele razy. Jest świadomy tego, co robi i jakim zagrożeniem jest to dla psiaka. To nie jest tak, że evelin tylko go zobaczyła i przyszła tu żeby ktoś inny się tym zajął. Ona naprawdę wyczerpała już wszystkie legalne metody... Quote
Poker Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 ciekawa .swiata, nie przesadzaj z oceną magda z., za daleko się posuwasz, co to za w końcu ?Ile razy magada z. " mieszała" nie uogólniaj. Jesteś tu dopiero co i nie wiesz o jej działalności. Każdemu się mogą zdarzyć nietrafione pomysły i opinie. I pamiętaj ,że jesteśmy tu dla psów . Nie bądź taka delikatna ,że po 10 postach już nie masz ochoty tu być , zresztą jak nie chcesz , nie musisz. I nie obarczaj jej winą za to ,że pies nie znalazł wczoraj pomocy. evelin przecież chciała pomóc psu i jeżeli taka możliwość istniała, to trzeba było ją wykorzystać. Nikt przecież jej z ekranu za ręce nie trzymał. Mam nadzieję ,żę dała biedakowi coś ciepłego do jedzenia, jeżeli ma możliwość . Napisałam ,że jeżeli zechce psu pomóc, to podam na PW na kogo ma się powołać. Czekam więc na kontakt w tej sprawie. Quote
BasiaD Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 Myślę że teraz trzeba skorzystać z innych i nie odpuszczać, bo w końcu chodzi o dobro piesia..Czy może się mylę?? Quote
BasiaD Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 evelin proszę skontaktuj się z POKER ona ma naprawdę duże doświadczenie jeśli chodzi o pieski i bardzo wielu już pomogła.. Quote
Poker Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 BasiaD napisał(a):evelin proszę skontaktuj się z POKER ona ma naprawdę duże doświadczenie jeśli chodzi o pieski i bardzo wielu już pomogła.. Nie mam tak dużego doświadczenia, ale robię co mogę i gdzie mogę. Czekam na kontakt. Quote
BasiaD Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 Ojej Pokerku nie baź taka skromna i tak wszyscy wiedzą...A temu psinkowi trzeba koniecznie pomóc, kto to widział żeby zostawiać samego psa w takich warunkach!!! Quote
ciekawa.swiata Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 Poker napisał(a):ciekawa .swiata, nie przesadzaj z oceną magda z., za daleko się posuwasz, co to za w końcu ?Ile razy magada z. " mieszała" nie uogólniaj. Jesteś tu dopiero co i nie wiesz o jej działalności. Każdemu się mogą zdarzyć nietrafione pomysły i opinie. I pamiętaj ,że jesteśmy tu dla psów . Nie bądź taka delikatna ,że po 10 postach już nie masz ochoty tu być , zresztą jak nie chcesz , nie musisz. I nie obarczaj jej winą za to ,że pies nie znalazł wczoraj pomocy. evelin przecież chciała pomóc psu i jeżeli taka możliwość istniała, to trzeba było ją wykorzystać. Nikt przecież jej z ekranu za ręce nie trzymał. Mam nadzieję ,żę dała biedakowi coś ciepłego do jedzenia, jeżeli ma możliwość . Napisałam ,że jeżeli zechce psu pomóc, to podam na PW na kogo ma się powołać. Czekam więc na kontakt w tej sprawie. nie uważam, żebym posuwała się za daleko. Nie uogólniam, piszę na podstawie tego jedynego wątku. Nie wiem czy zauważyłaś, ale magda z. również oceniała... założycielkę wątku. Nie wiem o jej działalności, ale też mnie to zbytnio nie interesuje. Interesuje mnie ten konkretny przypadek... nie zwalam na nią winy, jednak wyraźnie wskazując na to, kto się psem w Bogatyni interesuje, uniemożliwiła konkretne działanie. Nikt jej tutaj nie prosił o wykonywanie jakichkolwiek telefonów. Jeśli miała na to ochotę, mogła to skonsultować z założycielką wątku. Nie zrobiła tego, wolała działać sama. Widocznie jej doświadczenie z dogo ją zawiodło. I nie, nie jestem delikatna... zwierzętom będę pomagać cały czas (zresztą znamy się chyba z miau) jednak zastanowię sto razy, zanim poproszę tutaj kogoś o pomoc. I mam do Was serdeczną prośbę, a szczególnie do magdy z. rozumiem, że wszyscy jesteście tu żeby pomagać psiakom, ale na litość bosko zastanówcie się, zanim zaczniecie działać pochopnie. Dajcie działać miejscowym, albo przynajmniej konsultujcie z nimi swoje działania zanim zrobicie dym. To naprawdę nie boli, a może pomóc. A przynajmniej pomoże nie szkodzić. Tyle w tym temacie ode mnie. Quote
Poker Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 na miau nie działam. Zdarza mi się czasem kotom też pomóc. Nie wiem dlaczego rozmowa z p.Sławkiem maiła przeszkodzić działaniom evelin. Niestety uogólniasz nawet tym ,że na podstawie 1. wątku zastanowisz się czy poprosisz tutaj ( czyli na dogo) o pomoc. Wierzę ,że poniosły Cię emocje i gdy temperatura opadnie zmienisz zdanie. Jeżeli masz kontakt z evelin, to poproś , by tu weszła . Niech się nie obraża na psa. Quote
majqa Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 ciekawa.swiata napisał(a):(...) magda z. (...) wyraźnie wskazując na to, kto się psem w Bogatyni interesuje, uniemożliwiła konkretne działanie. (...) Czym konkretnie zaszkodziła? Czy wspomniane osoby wykonały jakąś serię tel. do właściciela podając mu osobę Evelin na talerzu? Co się takiego zadziało? Quote
ciekawa.swiata Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 nie wiem czy się orientujecie, ale Bogatynia to mała miejscowość. Tam naprawdę wszyscy się znają, i Pan Sławek dobrze wie, kto się tym psem interesuje i kto od dłuższego czasu interweniuje w jego sprawie. Magda Z. wykonując rozliczne telefony wskazała wyraźnie, czyja uwaga jest na niego nadal skierowana. Jeżeli naprawdę nadal nie rozumiecie o co chodzi, to uważam dalszą dyskusję za niecelową. A Wy sobie tutaj dalej działajcie, i wspierajcie się wzajemnie w przekonaniu, że jesteście wszechwiedzące. Evelin od rana działa z Policją... poradzi sobie bez Waszych zadym. Mam nadzieję, że pies już niedługo będzie bezpieczny. Naprawdę nie rozumiem o co chodzi, ale z przerażeniem stwierdzam, że poziom tej dyskusji mnie dobił. Quote
majqa Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 ciekawa.swiata napisał(a):(...) uważam dalszą dyskusję za niecelową. (...) z przerażeniem stwierdzam, że poziom tej dyskusji mnie dobił. I z tym się nie sposób nie zgodzić. Jestem przekonana, że z Twoim przerażeniem jakoś sobie poradzimy. Quote
SławekB Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 BasiaD napisał(a):Nie rozumiem co stoi na przeszkodzie żeby pies w czasie nieobecności Pana był dokarmiany w domu..Ja też mam 2 koty i mieszkam sama, jakoś jak wyjeżdżam to ich nigdzie nie wywoże z domu tylko proszę przyjaciól żeby do nich przychodzili i przychodzą 2 razy dziennie,,, Może facet nie ma przyjaciół tylko znajomych. Może trzyma pośrodku pokoju dwa tysiące osiemset pięćdziesiąt siedem sztabek czystego złota, tudzież obawia się, że obca osoba lustrując jego mieszkanie ujawni jego preferencje seksualne albo kontakty z kosmitami- nie wnikam. Ma takie prawo i cześć. Quote
BasiaD Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 To po co mu pies?? Żeby go w zimę zamrozić na działce?? Quote
SławekB Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 ciekawa.swiata napisał(a):Jeśli dla adorowanej przez Ciebie Pani Beaty i jej Męża to są NORMALNE warunki, to ja Wam gratuluje poczucia humoru. Budy nie było, ale jak pojawił się wątek o pomoc to nagle jest. I to wyściełana, pewnie jeszcze z ogrzewaniem w środku. magdo z. nie wiem skąd Twoja walka o podważenie każdego słowa założyciela wątku, ale dla mnie również trzymanie psa na działce, podczas -17 st. mrozów nie jest rzeczą normalną i KŁÓCI się z ustawą o ochronie zwierząt. Jeżeli inspektorzy TOZu nie widzą w tym nic dziwnego, to jest to przerażające i na Twoim miejscu zastanowiłabym się nad takim bezgranicznym zaufaniem. Sugerujesz, że osoba, która założyła wątek z prośbą o pomoc dla psa, który przebywa w tak fantastycznych warunkach miała w tym jakiś ukryty cel? Chyba nie ogarniam Twojego toku rozumowania. Skoro jesteś taka kul i masz TAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAKIE znajomości wszędzie, no i na dodatek wiesz lepiej jak działa Straż Miejska w Bogatyni niż jej rdzenni mieszkańcy, to może wyjaśnisz mi, dlaczego inspektorzy TOZu nie widzą w tej sytuacji nic dziwnego? Ja mam Alaskan Malamuta i w życiu bym go nie zostawiła samego na działce i to jeszcze na mrozie, a co dopiero kundelka? Nadal utrzymujesz, że wszystko jest fajnie? EDIT: Tak majka, piszą o tym samym psie. Tylko że jedni mają informację od kolegi koleżanki kolegi, a inni jeszcze dzisiaj rano widzieli tego psa jak skomlał bezradnie siedząc na mrozie. Wy naprawdę jesteście tutaj, żeby pomagać zwierzętom? Bo ja już się czuję zniechęcona. Trzymanie zwierzęcia na działce, podwórku, otwartym terenie, kojcu (jak zwał tak zwał) przy mrozie kłóci się z ustawą o ochronie zwierząt? To chyba jakieś żarty:) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.