SławekB Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 [quote name='ilon_n']Jak zrozumiałam ten pies nie jest na stałe trzymany na działce, zatem nie przywykł do działkowych warunków, nie jest 'zahartowany' jak inne zwierzęta żyjące na wolnej przestrzeni przez okrągły rok, więc wpada okresowo w skrajne warunki egzystencji, z którymi sobie nie radzi. I to jest znęcanie się. Na razie mamy na wątku dwie sprzeczne informacje o warunkach bytowych psa, obie niczym nie poparte. Prosiłam o materiał zdjęciowy bezpośrednio z rąk osób, które były oddelegowane do miejsca pobytu psa na interwencję (czyt. p.Sławek). Nadal go oczekuję, bo słowa nie są w tej sytuacji przekonujące. Proszę to powiedzieć prokuratorowi, a potem przekonać sędziego:) Powodzenia życzę:) Quote
ciekawa.swiata Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 coś dla śmiechu Panie Sławku... może to nawet Pan to pisał, co? http://www.schroniskodluzyna.pl/ CZY JESTEŚ ODPOWIEDZIALNYM WŁAŚCICIELEM PSA? Odpowiedzialny właściciel: 1. Nie wypuszcza swojego psa z domu bez opieki. 2. Uczy go posłuszeństwa, po to, by nie odchodził bez pozwolenia i aby nie był uciążliwy dla innych ludzi. 3. Odpowiednio go odżywia i pamięta o tym, żeby zawsze miał świeżą wodę do picia. 4. Dba o to, żeby do obroży jego psa był przyczepiony specjalny identyfikator z adresem. 5. Wyprowadza go na spacer na smyczy i spuszcza z dala od ulicy lub na terenie ogrodzonym. 6. Zapewnia psu trzymanemu na podwórku budę zabezpieczającą od wilgoci i od zimna. Łańcuch powinien mieć co najmniej 4 m długości. 7. Co roku poddaje swojego psa szczepieniom i odrobacza go co 6 miesięcy. 8. Nie pozwala swojemu psu mieć potomstwa, jeśli nie jest pewien, czy znajdzie dla szczeniąt nowych, odpowiedzialnych opiekunów. 9. Zabiera psa ze sobą na wakacje lub znajdzie odpowiedzialną osobę, która zaopiekuje się nim przez ten czas, lub też odda do hotelu dla zwierząt funkcjonującym przy schronisku. 10. Czesze psa regularnie i sprawdza czy nie ma pcheł. 11. Nigdy nie zostawia psa zamkniętego w samochodzie w gorące dni. 12. Nigdy nie zabiera psa ze sobą na zakupy i nie pozostawia go przywiązanego przed sklepem. 13. Spędza z nim dużo czasu - to lubią wszystkie psy! Spraw, aby Twój pies był szczęśliwym zwierzęciem Quote
Asior Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 SławekB napisał(a):Widzę, że przechodzi Pani okres menopauzy:) Proszę się trzymać:) Majqa , masz jeszcze jakieś wątpliwości co do tego kto tu jest bardziej kulturalny?? nie wiem ile gość ma lat ale nawet jeśli ma ich trochę to nie daje mu to prawa wyśmiewania się z kobiet przechodzących menopauzę.. :roll: dno... dno i 7 m mułu :roll: Quote
SławekB Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 Asior napisał(a):Majqa , masz jeszcze jakieś wątpliwości co do tego kto tu jest bardziej kulturalny?? nie wiem ile gość ma lat ale nawet jeśli ma ich trochę to nie daje mu to prawa wyśmiewania się z kobiet przechodzących menopauzę.. :roll: dno... dno i 7 m mułu :roll: Z nikogo się nie wyśmiewam kolego. Po drugie- pytasz o wiek. A lubisz młodszych czy dojrzalszych mężczyzn??:):):) Quote
majqa Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 Asior napisał(a):Majqa , masz jeszcze jakieś wątpliwości co do tego kto tu jest bardziej kulturalny?? (...) Asiu, ja nie odnosiłam się do kultury pana ale sytuacji psa, przepisów i smutnych, naszych realiów. Póki co, mam nadzieję przeczytać, co udało się zdziałać Evelin. Jeśli zapoznam i o ile zapoznam się z jakimiś szczegółami (skutecznym działaniem, a dotąd mi nieznanym), być może i mnie będzie dane coś z tego wprowadzić w czyn... Quote
SławekB Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 [quote name='ciekawa.swiata']coś dla śmiechu Panie Sławku... może to nawet Pan to pisał, co? http://www.schroniskodluzyna.pl/ Proszę Pani. Najważniejsze jest to co napisała Pani na samym końcu- spraw, aby Twój pies był szczęśliwym zwierzęciem. Jest tak, że jedni ludzie traktują zwierzaki jak własne dzieci, inni nie, jedni są wysocy inni niscy, jedni mądrzy inni głupi. Tak to już jest i koniec. Najważniejsza rzecz jest taka, że psiaczek z działek ma budę czyli schronienie i codzienne posiłki. Dlatego z prawnego punktu widzenia jego właściciel jest nie do ugryzienia (czy się to komu podoba czy nie). Właśnie to od kilku godzin usiłuję tutaj przekazać. Oczywista można dyskutować o moralnej stronie sprawy- tak, ja też uważam, że źle się dzieje ale trudno. Najważniejsze jest to, że psiak dzisiaj wieczorem zostanie zabrany do domu. Będę jeszcze z właścicielem rozmawiał na temat zasadności umieszczania psiaka w innym miejscu, być może gdzieś u rodziny albo znajomych. Nie wiem jaka u niego sytuacja więc nie ręczę, że cokolwiek się zmieni. Miejmy nadzieję, że jednak tak. Proszę mi wierzyć, że przeprowadzone w przeciągu ostatnich kilku lat interwencje skłaniają mnie do postawienia tezy, iż "nasz dzieciak" z działek ma naprawdę ekstra warunki w porównaniu z innymi zwierzętami nawet tymi z co niektórych schronisk. Natomiast brak elementarnej wiedzy co niektórych forumowiczów- poraża. Proszę zapamiętać jedną bardzo ważną rzecz- w dzisiejszych czasach zbyt pochopne działanie spowodować może sądowe pozwy. Nie można ot tak samemu wejśc sobie do kogoś na działkę i zabrać psa do DT. Może tego dokonać min. inspektor TOZ stwierdzając, że warunki w jakich zwierzę przebywa zagrażają jego życiu (tego elementu tu brak). Gdyby jednak tak się okazało, pies trafia do schroniska, automatem musi być powiadomiony burmistrz w celu wydania decyzji w przedmiocie zatrzymania zwierzęcia. Potem zawiadomienie o przestępstwie na policji, miesiąc postępowania sprawdzającego w trybie art. 307 kpk i......na bank odmowa wszczęcia dochodzenia. Jakby nawet cudem sprawa trafiła do sądu to po kilku, kilkunastu miesiącach procesu i pobycie psa w schronisku- pies z powrotem wraca do właściciela, który albo: jest uniewinniany bądź sąd daje mu przysłowiowe nunu. Niestety tak jest i długo nic się nie zmieni chyba, że w skład władzy ustawodawczej zaczną wchodzić ludzie, którym los zwierząt nie jest obojętny. Przykładów na brak organizacji naszego państwa w tej i innych dziedzinach są setki jak nie tysiące. Sprawa weterynarzy. Proszę w godzinach nocnych gdy jest taka potrzeba uzyskać u nas wizytę. Graniczy z cudem. Mało razy jeździło się z porzuconymi zwierzakami do kliniki w Libercu (Czechy)??? I to niestety na własny koszt.A sprawa naszych dzieciaków w DT. Czy ktokolwiek dokłada się do ich utrzymania? Nasza władza ma to niestety głęboko gdzieś. Im zależy aby po ujawnieniu zwierzaka przekazywać go do schroniska. My tego nie robimy, bo zdajemy sobie sprawę, że zwierzęta w schroniskach cierpią. W miarę naszych możliwości wyrywamy również zwierzaki ze schronu znajdując im domki w kraju i za granicą. Naprawdę roboty jest co niemiara. Dochodzi nawet do tego, że po nocach policja albo straż miejska puka nam do drzwi. Krótko mówiąc...z pracy do pracy. Człowiek pada na pysk i jak widzi naszą szarą rzeczywistość i mądrali z wątku to szlag trafia. Quote
Ninti Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 No wreszcie przemówił pan ludzkim głosem. Nie można było tak od początku? Quote
Asior Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 SławekB napisał(a):Z nikogo się nie wyśmiewam kolego. Po drugie- pytasz o wiek. A lubisz młodszych czy dojrzalszych mężczyzn??:):):) po pierwsze NIE JESTEM FACETEM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!:angryy: ale to by pan wiedział, gdyby czytał moje posty a nie tylko rzucał okiem ... to raz, po drugie mam już troszkę latek na karku i jak dla mnie jesteś dno.. totalne i więcej nie mam zamiaru z Tobą polemizować.. I choćby mówili najwspanialsze peany na Twoją cześć, dla mnie jesteś zero (po Twoich postach na dogo) Quote
majqa Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 SławekB napisał(a):(...) z prawnego punktu widzenia jego właściciel jest nie do ugryzienia (czy się to komu podoba czy nie). Właśnie to od kilku godzin usiłuję tutaj przekazać. (...) Będę jeszcze z właścicielem rozmawiał na temat zasadności umieszczania psiaka w innym miejscu, być może gdzieś u rodziny albo znajomych. (...) Proszę mi wierzyć, że przeprowadzone w przeciągu ostatnich kilku lat interwencje skłaniają mnie do postawienia tezy, iż "nasz dzieciak" z działek ma naprawdę ekstra warunki w porównaniu z innymi zwierzętami nawet tymi z co niektórych schronisk. Dokładnie do tego się odnosiłam. Dziękuję za wolę rozmowy z właścicielem. Quote
Ninti Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 [quote name='ilon_n']Jak zrozumiałam ten pies nie jest na stałe trzymany na działce, zatem nie przywykł do działkowych warunków, nie jest 'zahartowany' jak inne zwierzęta żyjące na wolnej przestrzeni przez okrągły rok, więc wpada okresowo w skrajne warunki egzystencji, z którymi sobie nie radzi. I to jest znęcanie się. Na razie mamy na wątku dwie sprzeczne informacje o warunkach bytowych psa, obie niczym nie poparte. Prosiłam o materiał zdjęciowy bezpośrednio z rąk osób, które były oddelegowane do miejsca pobytu psa na interwencję (czyt. p.Sławek). Nadal go oczekuję, bo słowa nie są w tej sytuacji przekonujące. To jest bardzo ważne. Pies, który na stałe mieszka w mieszkaniu wystawiony nagle na mróz przez 24 godz na dobę nie da sobie zdrowotnie rady, nawet jeśli ma ( zakładam, że to prawda, bo zdjęć nadal nie widać) budę i jedzenie. Każdy weterynarz z prawdziwego zdarzenia to potwierdzi. Ergo - występuje zagrożenie dla zdrowia, być może również życia tego psa. Dobrze byłoby może wiedzieć, pod opieka jakiego weterynarza pies się znajduje. Może weterynarz da radę wytłumaczyć właścicielowi, że to co robi jest dla psa niebezpieczne. Quote
SławekB Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 Asior napisał(a):po pierwsze NIE JESTEM FACETEM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!:angryy: ale to by pan wiedział, gdyby czytał moje posty a nie tylko rzucał okiem ... to raz, po drugie mam już troszkę latek na karku i jak dla mnie jesteś dno.. totalne i więcej nie mam zamiaru z Tobą polemizować.. I choćby mówili najwspanialsze peany na Twoją cześć, dla mnie jesteś zero (po Twoich postach na dogo) A ja Ciebie (w takim razie) koleżanko bardzo lubię. Pamiętaj:zawsze możesz na mnie liczyć. Bez względu na porę dnia i nocy, szerokość i długość geograficzną oraz ustrój:) Z chrześcijańskim pozdrowieniem:) Quote
ciekawa.swiata Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 SławekB napisał(a):Proszę Pani. Najważniejsze jest to co napisała Pani na samym końcu- spraw, aby Twój pies był szczęśliwym zwierzęciem. Jest tak, że jedni ludzie traktują zwierzaki jak własne dzieci, inni nie, jedni są wysocy inni niscy, jedni mądrzy inni głupi. Tak to już jest i koniec. Najważniejsza rzecz jest taka, że psiaczek z działek ma budę czyli schronienie i codzienne posiłki. Dlatego z prawnego punktu widzenia jego właściciel jest nie do ugryzienia (czy się to komu podoba czy nie). Właśnie to od kilku godzin usiłuję tutaj przekazać. Oczywista można dyskutować o moralnej stronie sprawy- tak, ja też uważam, że źle się dzieje ale trudno. Najważniejsze jest to, że psiak dzisiaj wieczorem zostanie zabrany do domu. Będę jeszcze z właścicielem rozmawiał na temat zasadności umieszczania psiaka w innym miejscu, być może gdzieś u rodziny albo znajomych. Nie wiem jaka u niego sytuacja więc nie ręczę, że cokolwiek się zmieni. Miejmy nadzieję, że jednak tak. Proszę mi wierzyć, że przeprowadzone w przeciągu ostatnich kilku lat interwencje skłaniają mnie do postawienia tezy, iż "nasz dzieciak" z działek ma naprawdę ekstra warunki w porównaniu z innymi zwierzętami nawet tymi z co niektórych schronisk. Natomiast brak elementarnej wiedzy co niektórych forumowiczów- poraża. Proszę zapamiętać jedną bardzo ważną rzecz- w dzisiejszych czasach zbyt pochopne działanie spowodować może sądowe pozwy. Nie można ot tak samemu wejśc sobie do kogoś na działkę i zabrać psa do DT. Może tego dokonać min. inspektor TOZ stwierdzając, że warunki w jakich zwierzę przebywa zagrażają jego życiu (tego elementu tu brak). Gdyby jednak tak się okazało, pies trafia do schroniska, automatem musi być powiadomiony burmistrz w celu wydania decyzji w przedmiocie zatrzymania zwierzęcia. Potem zawiadomienie o przestępstwie na policji, miesiąc postępowania sprawdzającego w trybie art. 307 kpk i......na bank odmowa wszczęcia dochodzenia. Jakby nawet cudem sprawa trafiła do sądu to po kilku, kilkunastu miesiącach procesu i pobycie psa w schronisku- pies z powrotem wraca do właściciela, który albo: jest uniewinniany bądź sąd daje mu przysłowiowe nunu. Niestety tak jest i długo nic się nie zmieni chyba, że w skład władzy ustawodawczej zaczną wchodzić ludzie, którym los zwierząt nie jest obojętny. Przykładów na brak organizacji naszego państwa w tej i innych dziedzinach są setki jak nie tysiące. Sprawa weterynarzy. Proszę w godzinach nocnych gdy jest taka potrzeba uzyskać u nas wizytę. Graniczy z cudem. Mało razy jeździło się z porzuconymi zwierzakami do kliniki w Libercu (Czechy)??? I to niestety na własny koszt.A sprawa naszych dzieciaków w DT. Czy ktokolwiek dokłada się do ich utrzymania? Nasza władza ma to niestety głęboko gdzieś. Im zależy aby po ujawnieniu zwierzaka przekazywać go do schroniska. My tego nie robimy, bo zdajemy sobie sprawę, że zwierzęta w schroniskach cierpią. W miarę naszych możliwości wyrywamy również zwierzaki ze schronu znajdując im domki w kraju i za granicą. Naprawdę roboty jest co niemiara. Dochodzi nawet do tego, że po nocach policja albo straż miejska puka nam do drzwi. Krótko mówiąc...z pracy do pracy. Człowiek pada na pysk i jak widzi naszą szarą rzeczywistość i mądrali z wątku to szlag trafia. Panie Sławku, ja naprawdę doskonale zdaję sobie z tego wszystkiego sprawę. Od lat mierzę się z podobnymi problemami we Wrocławiu. Zwierzęta przebywające u mnie w DT również utrzymuję z własnej kieszeni (często z pomocą forumowiczów) i aż za dobrze wiem jak działa schronisko we Wrocławiu, a nie jest to najgorsze ze schronisk, wręcz przeciwnie. Aż strach zatem pomyśleć co dzieje się w innych. Dlatego też nigdy nikomu nie proponuję oddania zwierzęcia do schronu. Raczej skłaniam się ku wzięciu go do siebie na DT. I naprawdę wiem jak działają służby, we Wrocławiu Policja od wszystkiego umywa ręce, ze wszystkim jest się zdanym na siebie. We wszystkim co robię, biorę na siebie odpowiedzialność za tego konsekwencje. I jestem ich w pełni świadoma. Ale jedno jest pewne, nie wolno nam przechodzić obojętnie obok krzywdy istot, które same siebie obronić nie mogą! Jakkolwiek fajnym gościem nie byłby właściciel tego zwierzęcia to, świadomie lub nie, robi mu krzywdę! Ten pies naprawdę cierpi i myślę, że Pan również zdaje sobie z tego sprawę. Rozumiem natłok obowiązków, biedy dookoła jest zbyt dużo na dwójkę ludzi, ale wierzę, że da się zrobić coś więcej niż upomnienie właściciela. To będzie już kolejny raz, prawda? Może warto wystosować pismo do burmistrza i zarządcy ogródków w tej sprawie? Przecież to też są ludzie, na dodatek zależy im na reputacji... proszę się nad tym na spokojnie zastanowić. Jak Pan widzi nie jest to już tylko Pańska sprawa. Naprawdę wierzę, że wymyśli Pan coś konstruktywnego. Pan jest chyba najlepiej ze wszystkich osadzony w tamtejszych realiach i wie Pan, jakich argumentów użyć. Pozdrawiam i czekam na dobre wieści w tej sprawie. Quote
lolka Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 totalna beznadzieja............o Was niestety tu mówię Sławek fakt ma cięty język i nie przebiera w słowach, ale WY niewiele od tego odbiegacie......... Asior wyzywanie od dna i zera niewiele Cię niestety tu różni tu naprawdę szkoda dodatkowych, zbędnych słów a tak apropos kto tak naprawdę zajął się ta sprawą, kto doglądał, kto się czegokolwiek dowiedział....założycielka wątku??, ona nawet nie podeszła do psa aby sprawdzić w jakim jest stanie i gdzie śpi itp.....przyglądanie się na spacerku z oddali i lament to naprawdę fachowa pomoc Quote
ciekawa.swiata Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 lolka napisał(a): a tak apropos kto tak naprawdę zajął się ta sprawą, kto doglądał, kto się czegokolwiek dowiedział....założycielka wątku??, ona nawet nie podeszła do psa aby sprawdzić w jakim jest stanie i gdzie śpi itp.....przyglądanie się na spacerku z oddali i lament to naprawdę fachowa pomoc na jakiej podstawie i jakim prawem wysnuwasz takie wnioski? a kto Twoim zdaniem zawiadomił p. Sławka o tej sytuacji? Quote
Poker Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 lolka napisał(a): Poker wyzywanie od dna i zera niewiele Cię niestety tu różni Teraz to mnie wkurzyłaś na maksa.Może wskażesz mi miejsce gdzie kogoś wyzywałam od zera i od dna? Bądź tak uprzejma i poczytaj jeszcze raz posty i wtedy się zastanów kto i kogo tu obrażał.P.Sławek może mieć cięty język ,a my mamy być święte i może jeszcze dziękować mu za to ? Mierz wszystkich tą samą miarką. Quote
lolka Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 Poker napisał(a):Teraz to mnie wkurzyłaś na maksa.Może wskażesz mi miejsce gdzie kogoś wyzywałam od zera i od dna? Bądź tak uprzejma i poczytaj jeszcze raz posty i wtedy się zastanów kto i kogo tu obrażał.P.Sławek może mieć cięty język ,a my mamy być święte i może jeszcze dziękować mu za to ? Mierz wszystkich tą samą miarką. przepraszam to było do Asior nie ma potrzeby nikomu dziękować.....jedynie nie wyrokować, nie mając bladego pojęcia o człowieku , sugerując się tylko jego słowami, bądź co bądź napisanymi pod wpływem emocji i gniewu.....jak dla mnie uzasadnionym Quote
ciekawa.swiata Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 lolka napisał(a):przepraszam to było do Asior nie ma potrzeby nikomu dziękować.....jedynie nie wyrokować, nie mając bladego pojęcia o człowieku , sugerując się tylko jego słowami, bądź co bądź napisanymi pod wpływem emocji i gniewu.....jak dla mnie uzasadnionym bądź więc tak łaskawa lolka i nie wyrokuj! znasz założycielkę wątku? wiesz, co już zrobiła dla tego psiaka, a czego nie i czy go widziała? Quote
lolka Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 ciekawa.swiata napisał(a):na jakiej podstawie i jakim prawem wysnuwasz takie wnioski? a kto Twoim zdaniem zawiadomił p. Sławka o tej sytuacji? to dobrze, że zawiadomiła o zaistniałej sytuacji....to bardzo dobrze,........tym razem rzeczywistość okazała się łaskawsza i pies ma się dobrze...... jak dla mnie to nie do końca było idealne zachowanie, po pierwsze - nie do końca sprawdzone (chociażby nie zauważenie budy) a poza tym gdyby rzeczywiście pies byłby bez jedzenia i dachu nad głową to ze strony założycielki wątku nie było absolutnie żadnych ruchów, nawet przysłowiowej kiełbasy psu nie rzuciła Poker jeszcze raz sorki, pomyliłam się Quote
lolka Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 ciekawa.swiata napisał(a):bądź więc tak łaskawa lolka i nie wyrokuj! znasz założycielkę wątku? wiesz, co już zrobiła dla tego psiaka, a czego nie i czy go widziała? nie znam, ale znam dobrze Sławka, wiem co robi i to mi w zupełności wystarczy aby stać za nim murem Quote
ciekawa.swiata Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 lolka, naucz się proszę czytać ze zrozumieniem. Naprawdę uważasz, że pies ma się dobrze? Polecam podjechać i sprawdzić. Ja Wam wszystkim gratuluję poczucia humoru. Szkoda mi tylko tej psiny. Wygląda na to, że pies musi zamarznięty dyndać na łańcuchu, żebyście stwierdzili, że coś jest na rzeczy. P.S. skoro znasz dobrze Pana Sławka, to pewnie mówił Ci, że wtargnięcie na czyjąś posesję bez zgody właściciela/zarządcy "spowodować może sądowe pozwy" ? Quote
animalon Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 tutaj wojna na słowa a psiak kona ... zamienia się w bryłę lodu :angryy:... panie S. z całym szacunkiem do pana pracy - nie mogą przepisy rządzić losem zwierząt uwięzionych przez ludzi , trzeba włączyć do tego serce a wszystko się uda. Jeżeli pan zakłada , że Sąd pogrozi paluszkiem i powie NUNU właścicielowi to może nic nie róbmy. A jeżeli Sąd też uwielbia zwierzęta i dostrzeże więcej niż puste i bezduszne przepisy to WARTO WALCZYĆ. Nawet jeśli piesek potem wróci nadziałkę, bo naprawdę NIC a NIC nie uda się zrobić to będzie wiosna i przeżyje:multi: a wtedy może się coś zmieni , że znajdzie kochającego właściciela.... Ten KTOŚ / bo to nie człowiek / nie zapewnia podstawowych warunków do przeżycia pieskowi - przecież łańcuch to wyrok śmierci !!! nawet nie daje mu szansy, aby sam poszukał sobie lepszego życia:-(:-(:-( błąkając się ma większe szanse na przeżycie niż na tej działce !!! Lepsze życie w schronisku niż na działce ! Niech pan działa i rozpocznie te dłuuuugie formalności ... bo na oczach nas wszytkich psinka umrze !!! Quote
lolka Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 Ninti napisał(a):A skąd wiemy, czy ma się dobrze? Wy oczywiście nie wiecie, bo i skąd, przecież Evelin Was nie informuje......pewnie sama nie ma pojęcia.......ale skąd ma wiedzieć, skoro jej reakcja była bardzo wąsko zakrojona i pewnie z jej strony temat został już zakończony Quote
lolka Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 [quote name='animalon']tutaj wojna na słowa a psiak kona ... zamienia się w bryłę lodu :angryy:... panie S. z całym szacunkiem do pana pracy - nie mogą przepisy rządzić losem zwierząt uwięzionych przez ludzi , trzeba włączyć do tego serce a wszystko się uda. Jeżeli pan zakłada , że Sąd pogrozi paluszkiem i powie NUNU właścicielowi to może nic nie róbmy. A jeżeli Sąd też uwielbia zwierzęta i dostrzeże więcej niż puste i bezduszne przepisy to WARTO WALCZYĆ. Nawet jeśli piesek potem wróci nadziałkę, bo naprawdę NIC a NIC nie uda się zrobić to będzie wiosna i przeżyje:multi: a wtedy może się coś zmieni , że znajdzie kochającego właściciela.... Ten KTOŚ / bo to nie człowiek / nie zapewnia podstawowych warunków do przeżycia pieskowi - przecież łańcuch to wyrok śmierci !!! nawet nie daje mu szansy, aby sam poszukał sobie lepszego życia:-(:-(:-( błąkając się ma większe szanse na przeżycie niż na tej działce !!! Lepsze życie w schronisku niż na działce ! Niech pan działa i rozpocznie te dłuuuugie formalności ... bo na oczach nas wszytkich psinka umrze !!! ależ Animalon, psiak nie kona............siedzi w domu, w swoim domu Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.