Jump to content
Dogomania

Na zawsze w mej pamięci - Chrustian najukochańszy pies na świecie [*]


Recommended Posts

Posted

A no przykra sprawa z tymi ptakami, nie mają się gdzie schować:shake:

Cenzura musi być :evil_lol:
U mnie miał być w całości, ale nieżywy już... TŻ myślał, że jest martwi i kiedy włożyłam go do zlewu i chcieliśmy już iść ten biedak się poruszył:roll: Nie mogłam go tak zostawić, nie chciałam żeby umierał dusząc się i tak oto trafił do wanny.. Brat i ojciec zapaleni rybacy więc pewnie bez mrugnięcia okiem się z nim "rozprawią":roll: A mi go szkoda.
Lepiej jest jednak nie widzieć żywego zwierzątka przed jego konsumpcją :roll:

Ja i moja ferajna życzymy wszystkim:


  • Replies 362
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[FONT=Georgia]świetna kartka świąteczna, dziękuję za życzenia :loveu:


mój wujek to też zapalony rybak ale ostatnie żywe karpie w wannie mieliśmy jakieś 5/6 lat temu i całe szczęście chociaż ja i tak nie jem karpia :)
[/FONT]

Posted

[quote name='jonQuilla'][FONT=Georgia]świetna kartka świąteczna, dziękuję za życzenia :loveu:


mój wujek to też zapalony rybak ale ostatnie żywe karpie w wannie mieliśmy jakieś 5/6 lat temu i całe szczęście chociaż ja i tak nie jem karpia :)
[/FONT]
Dziękuję ;) Robiona na szybkiego.. Zdjęcie takie bo ja leżałam na podłodze a dziadziuś na tapczanie siedział:evil_lol:

Ja tam za rybami ogólnie nie przepadam (no chyba, że ryba po japońsku - ubóstwiam:loveu:). A te ich (ojaca i brata) hobby to strasznie mnie drażni, szczególnie kiedy wracają z ryb i zamiast zanieść te łachy od razu do piwnicy to rozsiewają rybi smród po całym mieszkaniu:roll:
Ale przyznam, że ryby łowić lubię, szczególnie jak biorą:lol: Nawet wygrałam 2 razy zawody wędkarskie w kategorii dziewcząt:evil_lol:
Karp nadal w wannie:roll: Mój brat - osioł jakoś do domu trafić nie może:angryy: Tato w pracy..

U nas też dawno żywego nie karpia nie było... Teraz z mamą przeżywamy:roll:

[quote name='deer_1987']http://img715.imageshack.us/img715/7896/61456517.jpg
uwielbiam jamniki za ich miny :loveu:
Miny konsumującego Chrustiana wygrywają :lol: Mnie też się wydaje, że jamniki mają niesamowitą mimikę :evil_lol:

[quote name='catie']ile ślicznych zdjęć. To z cenzura wymiata ;) A kartka świąteczna też przepiękna
Dziękuję:loveu:

Posted

YxNinaxY napisał(a):

Miny konsumującego Chrustiana wygrywają :lol: Mnie też się wydaje, że jamniki mają niesamowitą mimikę :evil_lol:

Maja, maja. Swoj wlasny jezyk w postaci min. Dlatego marza mi sie dwa jamnikina raz :loveu: wtedy bedzie wesolo jak jeden rzuci taka mine i drugi taka sama :razz:

Posted

[quote name='YxNinaxY']
Ja tam za rybami ogólnie nie przepadam (no chyba, że ryba po japońsku - ubóstwiam:loveu:). A te ich (ojaca i brata) hobby to strasznie mnie drażni, szczególnie kiedy wracają z ryb i zamiast zanieść te łachy od razu do piwnicy to rozsiewają rybi smród po całym mieszkaniu:roll:
Ale przyznam, że ryby łowić lubię, szczególnie jak biorą:lol: Nawet wygrałam 2 razy zawody wędkarskie w kategorii dziewcząt:evil_lol:
Karp nadal w wannie:roll: Mój brat - osioł jakoś do domu trafić nie może:angryy: Tato w pracy..


[FONT=Georgia]Ja uwielbiam dorsza po grecku i w sumie innej ryby nie jadam :)
Gratulacje wędkareczko ;)
Nie pamiętam kiedy ost. łowiłam ryby, jak byłam młodsza to uwielbiałam szczególnie z łódki.
[/FONT]

  • 3 weeks later...
Posted

[quote name='jonQuilla'][FONT=Georgia]Ja uwielbiam dorsza po grecku i w sumie innej ryby nie jadam :)
Gratulacje wędkareczko ;)
Nie pamiętam kiedy ost. łowiłam ryby, jak byłam młodsza to uwielbiałam szczególnie z łódki.
[/FONT]
Ja łowiłam w lato ;) Przez chwilkę.. nie brały :)

Troszkę zdjęć Prosiaczka ;)









Posted

Usmiecha się tak cały czas po zabawie ze swoją ukochaną piłeczką :) Jak mu się nudzi to leci po nią i kładzie ją pod nogi lub na nogi żeby mu ja porzucać, pozabierać ;)

  • 1 month later...
Posted

Żyjemy, żyjemy :) Dziękujemy za zainteresowanie :)

U nas niestety nieciekawie.. Walczymy o życie Mefi :( Maleństwo ma najprawdopodobniej zmiany mózgowe.. Może to być guz mózgu, wylew lub krwiak... W pewnym momencie było już bardzo źle i gotowa byłam skrócić jej cierpienia.
Nie mogła chodzić, kręciła się w kółko, nie miała siły jeść mimo ze była bardzo głodna.. :( Jadła jedynie jogurty.. Bardzo schudła, zmizerniała.. Sądziłam, że powinnam pomóc jej odejść.. Wet jednak postanowił się jeszcze nie poddawać i podaliśmy kolejną dawkę zastrzyków. Teraz jest lepiej! Maleństwo strasznie wrzeszczało podczas zastrzyków :( Nawet próbowała mnie ugryźć, gdybym miała nieco bliżej rękę pewnie by mnie chapnęła :P Na kolejnej wizycie trzymał ją mój TŻ i oberwało mu się ;) Mefi wbiła z niego swoje kły :D Nadal ma trudnosci z jedzeniem pokarmów stałych ale karmię ją NutriDrinkiem i widzę że dzięki temu już nie chudnie (a nawet nabiera ciałka :) ), dostaje także tabletki. Mam nadzieję, że się z tego wyliże.








Za to że nas tak długo nie było mam sporo fotek z wczorajszego spacerku z Sanhezem :)



Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...