Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Nie obyło się bez katastrofy. Slay miał kolizje drogową, a BUDRYSEK czekała na niego ponad godzinę z Lalunia w Katowicach. mam nadzieję, że teraz już wszystko będzie dobrze. Piękniej Laleczko i zdrowiej szybko!

  • Replies 611
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[FONT=Verdana]Mała jest dość zestresowana. Nie chce jeść karmy dla alergików . Największym problemem jest to że nie dogaduje się z moim psem rezydentem i ze ma problemy z utrzymaniem czystości. Mimo że od 16 godziny byliśmy 4 razy siku to jeszcze 5 razy zdążyła się posikać w domu. Nie będę ukrywał że jest to spory problem dla mnie. [/FONT]
[FONT=Verdana] [/FONT]
[FONT=Verdana]Dzisiaj planujemy poobcinać te wszystkie dredy. Potem zobaczymy co jeszcze się da zrobić.[/FONT]

Posted

To sikanie może być związane głównie ze stresem - jak była u mnie Tiga na dt, to też pierwsze dni sikała po domu - potem przeszło, oswoiła się. Na pewno jest zdenerwowana i przejęta - w końcu wczoraj jechała szmat świata, zmieniały się w okół niej osoby, jest po zabiegu, więc też obolała, jej bezwzględnie potrzebny jest czas. A co to znaczy , że nie dogaduje się z psem rezydentem?

Posted

[FONT=Verdana]Basiu pamiętam że ma mieć minimum zabawy. Więc większość dnia siedzi spokojnie tzn leży sobie w posłaniu. Nie bawi się z psem Żeby trochę ograniczyć jej zapędy to ma założone szelki i jest przywiązana. Ograniczyłem jej trochę ilość wody. Bo wypijała całą miskę na raz a to też nie dobrze. [/FONT]
[FONT=Verdana] [/FONT]
[FONT=Verdana]Lalunia może siedzieć u mnie w pokoju nie może wychodzić na mieszkanie gdyż Dzet jest bardzo terytorialny. Przeważnie do psów, ale widać ta suczka mu się nie spodobała. [/FONT]
[FONT=Verdana] [/FONT]
[FONT=Verdana]Lalunie chętnie wcina pokarm Royala Light ale jak jej się pomiesza z tym dla alergików to już tego nie chce[/FONT][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT][FONT=Verdana] Jak zgłodnieje to pewnie się przymusi[/FONT]

Posted

A rozumiem, już się przestraszyłam, że w Lalke jakiś demon wstąpił i pokazuje rogi, a tu się okazuje, że to rezydent jej zwyczajnie nie polubił. No na to chyba też potrzeba czasu - a póki co niech siedzi w pokoju i nie denerwuje rezydenta :) Mam nadzieję, że dziś z sikaniem będzie już lepiej - że stres zacznie mijać. Trochę jednak martwi mnie, że tak dużo pije, może to jeszcze po narkozie efekt. Bo jak wiadomo po narkozie bardzo chce się pić. No poczekajmy jeszcze dzień dwa - jak nadal będzie sikać, to wówczas sprawdzimy pęcherz. Cukrzycy to ona raczej nie ma, bo miała morfologię robioną i tam wszystko było ok. Dopytam jeszcze w schronie, co z tą morfologią.

Posted

po sterylizacji wszystkie znane mi suki podsikiwały. to ustępuje.
co do psiego rezydenta, być może poczuł, że lalka jest osłabiona po zabiegu, a psiaki często nie tolerują słabszych, chorych osobników. myslę, ze to wsyztsko jest do ułożenia. tym bardziej , ze rezydent to chłopak, a lalunia oczywiście dziewczynka:)

Posted

Trzeba jej dać chwilę czasu na adaptację w nowych warunkach.Wszystkie moje sunie na DT zawsze przez kilka dni siusiały w domu.Natomiast nigdy po sterylce.
Miejmy nadzieję,że chłopak się uspokoi , gdy zobaczy ,że Lalka to mały psiak i nie stanowi dla niego zagrożenia.
Żeby ocenić czy ma cukrzycę trzeba zbadać poziom glukozy w krwi na czczo , morfologia nie pomoże.

Posted

No to poczekajmy, co napisze slay - czy mała nadal zestresowana, czy siusia w domu i jak tam pies rezydent? Lalka w klateczce załatwiała się normalnie - tzn na dworze, ale wiadomo - każdy pies ze schroniska ma przez pierwsze dni kłopoty z utrzymaniem czystości w domu, a sunie zwłaszcza małe często siusiają na zasadzie sygnałów uspokajających - a tu jeszcze pies rezydent nie kocha, to może właśnie dlatego Lalka sika - ona ogólnie była zdrowa, oprócz wyłysienia i zaczerwienienia skóry. Sterylke przeszła ładnie, żadnych powikłań, ja myślę, że te pierwsze dni będą takie zakręcone, ale już za momencik wszystko się uspokoi, lalka się odstresuje, a pies rezydent ją zacznie tolerować.

Posted

dokładnie. może tez tak być, ze na rezydenta tak zadziałało to, ze ona jest zestresowana bardzo. a ma prawo być, bo przeciez po sterylce, po długiej podrozy, w nowym miejscu... ja jestem dobrej mysli. widziałam ta piekna kruszynke - to sama radość! :)

Posted

Lalunia obecnie razem ze mną przebywa u mojej dziewczyny gdyż to jest dla niej lepsze miejsce. Co do psa rezydenta. lalunia dla ludzie jest bardzo miła ale na inne psy warczy. wiem ze wynika to z stresu i pewnie jeszcze nie czuje się dobrze ale na Dzeta to jak płachta na byka. On toleruje suki uległe z warczącymi różnie bywa. do domu wracam w piątek i zobaczymy jak to będzie.

Z sikaniem się trochę uspokoiło, wychodzimy co 2 godziny na spacer i dawkuje jej wodę w mniejszych ilościach ale częściej. Nie pozwalam jej po prostu wypić całej miski na raz.
Muszę jej kupić inne miski gdyż z metalowych nie chce jeść. No i obroże chciałbym zmienić na szelki.
Po przegłodzeniu mała dzisaj rano zjadła na śniadanie swoją karmę. No i na razie tyle wiadomości.

Posted

jesli moge cos zaproponować, gdy będziecie wracali do domu, zanim wejdziesz z lalunią, pozwól jej sie spotkać z dzetem na neutralnym gruncie - na dworze. potem razem wejda do domu. z doświadczenia wiem, ze taka metoda jest dobra, gdy poznaja sie ze soba obce psiaki.
wydaje mi sie, ze lalka agresywnie sie zachowywała w stosunku do twojego psa ze strachu. jest osłabiona, obolała po operacji, w nowym otoczeniu - po prostu z miejsca ostrzegła, zeby do niej nie podchodzić. a dzet - widząc spiętego, zestresowanego psiaka w jego własny domu - nie był jej dłużny :)
trzymam kciuki, zeby się wam ułożyło!

Posted

Dziękuje bardzo ale fotki nie są moje ale Anety, przekaże jej że się podobają.

Mam mały problem z tylnymi nogami Laluni. Mimo ze spacerki są krótkie to na nogach pojawiły sie minimalne ranki takie jak by odmrożenia punktowe. Spróbujemy to smarować kremem może to pomoże.

Posted

może to od soli, którą posypuje się śnieg? zamiast kremu chyba lepiej wazelinę - tańsza i chyba bardziej neutralna dla psa, niz ludzki krem. ale sama nie wiem, co jej lepiej podpasuje.

Posted

slay napisał(a):
Dziękuje bardzo ale fotki nie są moje ale Anety, przekaże jej że się podobają.

Mam mały problem z tylnymi nogami Laluni. Mimo ze spacerki są krótkie to na nogach pojawiły sie minimalne ranki takie jak by odmrożenia punktowe. Spróbujemy to smarować kremem może to pomoże.


Do kupienia w zoologach jest taki specjalny spray - nanobuty dla psa - psika się 30 minut przed spacerem i potem nic nóżkom nie grozi na śniegu/soli - kosztuje ok. 16 zł za butelkę.

Posted

Korenia napisał(a):
Do kupienia w zoologach jest taki specjalny spray - nanobuty dla psa - psika się 30 minut przed spacerem i potem nic nóżkom nie grozi na śniegu/soli - kosztuje ok. 16 zł za butelkę.


mam to i raczej srednio pomaga. na pewno nie chroni przed sola, bo psiaki podnoszą łapki i piszczą, mimo zabezpieczenia sprayem. dlatego w miare mozliwości przenosze je na czysty śnieg.

Posted

paniMysza napisał(a):
mam to i raczej srednio pomaga. na pewno nie chroni przed sola, bo psiaki podnoszą łapki i piszczą, mimo zabezpieczenia sprayem. dlatego w miare mozliwości przenosze je na czysty śnieg.


OO no widzisz mi bardzo zachwalali to ludzie... a tu klops.

Posted

Na łapkach te rany ma od mrozu - dlatego wet mówił, że z nią niestety się nie pospaceruje - siku i do domku w zimie - tu chyba tylko pomoże maść z wit. A - taka zwykła najtańsza z apteki - i nie ma co kombinować ze sprayami, bo ona po prostu nie powinna za dużo chodzić - to ma być pies piecuch zimowy. Natomiast kurcze dziwi mnie, że warczy na psa - ona w schronie dobrze dogadywała się z koleżankami - fakt, że były mniej więcej jej gabarytów - a Dzet jest duży. Mam nadzieję, że to się ułoży, ona jest ciągle jeszcze w stresie. A jak z sunią? też na nią warczy? Czy jeszcze się nie spotkały?

Posted

[FONT=Verdana]Sytuacja jest dość poważna. Niestety mimo tego ze Lalunia jeszcze jakoś akceptuje Dzeta na dworze tal w domu jest nie ciekawie. Ona musi być cały czas przywiązana . Nie może swobodnie chodzić po domy gdyż warczy na Dzeta i doszło już miedzy nimi do bezpośredniego spięcia. Nic się na szczęście nie stało. Zobaczymy teraz przez najbliższe dni jak to będzie wyglądało. Mam nadzieje że trochę się uspokoją obydwoje. Trochę mnie przeraża te ich nastawienie wrogie. Warczenie warczeniem ale ataki na siebie nie są dobrym objawem. [/FONT]
[FONT=Verdana]Zobaczymy co dalej trzymajcie kciuki .[/FONT]

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...