Basia1244 Posted December 28, 2010 Author Posted December 28, 2010 Nie obyło się bez katastrofy. Slay miał kolizje drogową, a BUDRYSEK czekała na niego ponad godzinę z Lalunia w Katowicach. mam nadzieję, że teraz już wszystko będzie dobrze. Piękniej Laleczko i zdrowiej szybko! Quote
paniMysza Posted December 28, 2010 Posted December 28, 2010 fajnie:) pamiętajcie o deklaracjach, jesli bedzie potrzebna kaska:) i czasami o fotce z lalunią. świetnie, ze udało sie ze sterylką. Quote
magdola Posted December 28, 2010 Posted December 28, 2010 oj Lalka.....dzisiaj tyle dobrych wiesci.... Quote
slay Posted December 29, 2010 Posted December 29, 2010 [FONT=Verdana]Mała jest dość zestresowana. Nie chce jeść karmy dla alergików . Największym problemem jest to że nie dogaduje się z moim psem rezydentem i ze ma problemy z utrzymaniem czystości. Mimo że od 16 godziny byliśmy 4 razy siku to jeszcze 5 razy zdążyła się posikać w domu. Nie będę ukrywał że jest to spory problem dla mnie. [/FONT] [FONT=Verdana] [/FONT] [FONT=Verdana]Dzisiaj planujemy poobcinać te wszystkie dredy. Potem zobaczymy co jeszcze się da zrobić.[/FONT] Quote
Basia1244 Posted December 29, 2010 Author Posted December 29, 2010 To sikanie może być związane głównie ze stresem - jak była u mnie Tiga na dt, to też pierwsze dni sikała po domu - potem przeszło, oswoiła się. Na pewno jest zdenerwowana i przejęta - w końcu wczoraj jechała szmat świata, zmieniały się w okół niej osoby, jest po zabiegu, więc też obolała, jej bezwzględnie potrzebny jest czas. A co to znaczy , że nie dogaduje się z psem rezydentem? Quote
Basia1244 Posted December 29, 2010 Author Posted December 29, 2010 A i jeszcze jedno - Lalka jest po zabiegu i wet zabronił absolutnie zabaw z psami - ma mieć minimum wysiłku i minimum spacerów - 2 tygodnie ma siedzieć na dupsku i nie skakać. Quote
slay Posted December 29, 2010 Posted December 29, 2010 [FONT=Verdana]Basiu pamiętam że ma mieć minimum zabawy. Więc większość dnia siedzi spokojnie tzn leży sobie w posłaniu. Nie bawi się z psem Żeby trochę ograniczyć jej zapędy to ma założone szelki i jest przywiązana. Ograniczyłem jej trochę ilość wody. Bo wypijała całą miskę na raz a to też nie dobrze. [/FONT] [FONT=Verdana] [/FONT] [FONT=Verdana]Lalunia może siedzieć u mnie w pokoju nie może wychodzić na mieszkanie gdyż Dzet jest bardzo terytorialny. Przeważnie do psów, ale widać ta suczka mu się nie spodobała. [/FONT] [FONT=Verdana] [/FONT] [FONT=Verdana]Lalunie chętnie wcina pokarm Royala Light ale jak jej się pomiesza z tym dla alergików to już tego nie chce[/FONT][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT][FONT=Verdana] Jak zgłodnieje to pewnie się przymusi[/FONT] Quote
Basia1244 Posted December 29, 2010 Author Posted December 29, 2010 A rozumiem, już się przestraszyłam, że w Lalke jakiś demon wstąpił i pokazuje rogi, a tu się okazuje, że to rezydent jej zwyczajnie nie polubił. No na to chyba też potrzeba czasu - a póki co niech siedzi w pokoju i nie denerwuje rezydenta :) Mam nadzieję, że dziś z sikaniem będzie już lepiej - że stres zacznie mijać. Trochę jednak martwi mnie, że tak dużo pije, może to jeszcze po narkozie efekt. Bo jak wiadomo po narkozie bardzo chce się pić. No poczekajmy jeszcze dzień dwa - jak nadal będzie sikać, to wówczas sprawdzimy pęcherz. Cukrzycy to ona raczej nie ma, bo miała morfologię robioną i tam wszystko było ok. Dopytam jeszcze w schronie, co z tą morfologią. Quote
Korenia Posted December 29, 2010 Posted December 29, 2010 Grzywacze, z tego co dziewczyny od Grzywek mówiły, mają czasami problemy z utrzymaniem czystości... Quote
paniMysza Posted December 29, 2010 Posted December 29, 2010 po sterylizacji wszystkie znane mi suki podsikiwały. to ustępuje. co do psiego rezydenta, być może poczuł, że lalka jest osłabiona po zabiegu, a psiaki często nie tolerują słabszych, chorych osobników. myslę, ze to wsyztsko jest do ułożenia. tym bardziej , ze rezydent to chłopak, a lalunia oczywiście dziewczynka:) Quote
Poker Posted December 29, 2010 Posted December 29, 2010 Trzeba jej dać chwilę czasu na adaptację w nowych warunkach.Wszystkie moje sunie na DT zawsze przez kilka dni siusiały w domu.Natomiast nigdy po sterylce. Miejmy nadzieję,że chłopak się uspokoi , gdy zobaczy ,że Lalka to mały psiak i nie stanowi dla niego zagrożenia. Żeby ocenić czy ma cukrzycę trzeba zbadać poziom glukozy w krwi na czczo , morfologia nie pomoże. Quote
Basia1244 Posted December 30, 2010 Author Posted December 30, 2010 No to poczekajmy, co napisze slay - czy mała nadal zestresowana, czy siusia w domu i jak tam pies rezydent? Lalka w klateczce załatwiała się normalnie - tzn na dworze, ale wiadomo - każdy pies ze schroniska ma przez pierwsze dni kłopoty z utrzymaniem czystości w domu, a sunie zwłaszcza małe często siusiają na zasadzie sygnałów uspokajających - a tu jeszcze pies rezydent nie kocha, to może właśnie dlatego Lalka sika - ona ogólnie była zdrowa, oprócz wyłysienia i zaczerwienienia skóry. Sterylke przeszła ładnie, żadnych powikłań, ja myślę, że te pierwsze dni będą takie zakręcone, ale już za momencik wszystko się uspokoi, lalka się odstresuje, a pies rezydent ją zacznie tolerować. Quote
paniMysza Posted December 30, 2010 Posted December 30, 2010 dokładnie. może tez tak być, ze na rezydenta tak zadziałało to, ze ona jest zestresowana bardzo. a ma prawo być, bo przeciez po sterylce, po długiej podrozy, w nowym miejscu... ja jestem dobrej mysli. widziałam ta piekna kruszynke - to sama radość! :) Quote
paniMysza Posted December 30, 2010 Posted December 30, 2010 aha, o sikanie po sterylce wielokrotnie pytałam weterynarzy i zawsze odpowiadali mi, ze tak sie bardzo często zdarza. Quote
slay Posted December 30, 2010 Posted December 30, 2010 Lalunia obecnie razem ze mną przebywa u mojej dziewczyny gdyż to jest dla niej lepsze miejsce. Co do psa rezydenta. lalunia dla ludzie jest bardzo miła ale na inne psy warczy. wiem ze wynika to z stresu i pewnie jeszcze nie czuje się dobrze ale na Dzeta to jak płachta na byka. On toleruje suki uległe z warczącymi różnie bywa. do domu wracam w piątek i zobaczymy jak to będzie. Z sikaniem się trochę uspokoiło, wychodzimy co 2 godziny na spacer i dawkuje jej wodę w mniejszych ilościach ale częściej. Nie pozwalam jej po prostu wypić całej miski na raz. Muszę jej kupić inne miski gdyż z metalowych nie chce jeść. No i obroże chciałbym zmienić na szelki. Po przegłodzeniu mała dzisaj rano zjadła na śniadanie swoją karmę. No i na razie tyle wiadomości. Quote
paniMysza Posted December 30, 2010 Posted December 30, 2010 jesli moge cos zaproponować, gdy będziecie wracali do domu, zanim wejdziesz z lalunią, pozwól jej sie spotkać z dzetem na neutralnym gruncie - na dworze. potem razem wejda do domu. z doświadczenia wiem, ze taka metoda jest dobra, gdy poznaja sie ze soba obce psiaki. wydaje mi sie, ze lalka agresywnie sie zachowywała w stosunku do twojego psa ze strachu. jest osłabiona, obolała po operacji, w nowym otoczeniu - po prostu z miejsca ostrzegła, zeby do niej nie podchodzić. a dzet - widząc spiętego, zestresowanego psiaka w jego własny domu - nie był jej dłużny :) trzymam kciuki, zeby się wam ułożyło! Quote
paniMysza Posted December 30, 2010 Posted December 30, 2010 PS byłam na twoim blogu, robisz bardzo ładne fotki:) Quote
slay Posted December 30, 2010 Posted December 30, 2010 Dziękuje bardzo ale fotki nie są moje ale Anety, przekaże jej że się podobają. Mam mały problem z tylnymi nogami Laluni. Mimo ze spacerki są krótkie to na nogach pojawiły sie minimalne ranki takie jak by odmrożenia punktowe. Spróbujemy to smarować kremem może to pomoże. Quote
paniMysza Posted December 30, 2010 Posted December 30, 2010 może to od soli, którą posypuje się śnieg? zamiast kremu chyba lepiej wazelinę - tańsza i chyba bardziej neutralna dla psa, niz ludzki krem. ale sama nie wiem, co jej lepiej podpasuje. Quote
Korenia Posted December 30, 2010 Posted December 30, 2010 slay napisał(a):Dziękuje bardzo ale fotki nie są moje ale Anety, przekaże jej że się podobają. Mam mały problem z tylnymi nogami Laluni. Mimo ze spacerki są krótkie to na nogach pojawiły sie minimalne ranki takie jak by odmrożenia punktowe. Spróbujemy to smarować kremem może to pomoże. Do kupienia w zoologach jest taki specjalny spray - nanobuty dla psa - psika się 30 minut przed spacerem i potem nic nóżkom nie grozi na śniegu/soli - kosztuje ok. 16 zł za butelkę. Quote
paniMysza Posted December 30, 2010 Posted December 30, 2010 Korenia napisał(a):Do kupienia w zoologach jest taki specjalny spray - nanobuty dla psa - psika się 30 minut przed spacerem i potem nic nóżkom nie grozi na śniegu/soli - kosztuje ok. 16 zł za butelkę. mam to i raczej srednio pomaga. na pewno nie chroni przed sola, bo psiaki podnoszą łapki i piszczą, mimo zabezpieczenia sprayem. dlatego w miare mozliwości przenosze je na czysty śnieg. Quote
Korenia Posted December 30, 2010 Posted December 30, 2010 paniMysza napisał(a):mam to i raczej srednio pomaga. na pewno nie chroni przed sola, bo psiaki podnoszą łapki i piszczą, mimo zabezpieczenia sprayem. dlatego w miare mozliwości przenosze je na czysty śnieg. OO no widzisz mi bardzo zachwalali to ludzie... a tu klops. Quote
Basia1244 Posted December 30, 2010 Author Posted December 30, 2010 Na łapkach te rany ma od mrozu - dlatego wet mówił, że z nią niestety się nie pospaceruje - siku i do domku w zimie - tu chyba tylko pomoże maść z wit. A - taka zwykła najtańsza z apteki - i nie ma co kombinować ze sprayami, bo ona po prostu nie powinna za dużo chodzić - to ma być pies piecuch zimowy. Natomiast kurcze dziwi mnie, że warczy na psa - ona w schronie dobrze dogadywała się z koleżankami - fakt, że były mniej więcej jej gabarytów - a Dzet jest duży. Mam nadzieję, że to się ułoży, ona jest ciągle jeszcze w stresie. A jak z sunią? też na nią warczy? Czy jeszcze się nie spotkały? Quote
NikaEla Posted December 30, 2010 Posted December 30, 2010 Basia1244 napisał(a):- tu chyba tylko pomoże maść z wit. A - taka zwykła najtańsza z apteki - Mojej psinie też smaruje tą maścią łapki na mróz i jest dobrze :) Quote
slay Posted December 31, 2010 Posted December 31, 2010 [FONT=Verdana]Sytuacja jest dość poważna. Niestety mimo tego ze Lalunia jeszcze jakoś akceptuje Dzeta na dworze tal w domu jest nie ciekawie. Ona musi być cały czas przywiązana . Nie może swobodnie chodzić po domy gdyż warczy na Dzeta i doszło już miedzy nimi do bezpośredniego spięcia. Nic się na szczęście nie stało. Zobaczymy teraz przez najbliższe dni jak to będzie wyglądało. Mam nadzieje że trochę się uspokoją obydwoje. Trochę mnie przeraża te ich nastawienie wrogie. Warczenie warczeniem ale ataki na siebie nie są dobrym objawem. [/FONT] [FONT=Verdana]Zobaczymy co dalej trzymajcie kciuki .[/FONT] Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.