Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 613
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='ULKA12']O! a Wy chcecie się pozbyć takiego artysty???[/QUOTE]
Jak Ty mogłaś oddać Pucka cyrkowca, to i my jakoś przeżyjemy. Fakt, że hołubce Skutek wycina piękne, ale ja bym tam wolała, żeby je we własnym domu wycinał.
Szczepienie przełożyliśmy na przyszły tydzień, bo nasi weterynarze dziś mają jeden zabieg za drugim.

Posted

No tak to właśnie bywa. Dla mnie Skutek to typ "jedynaka" - godzi się z moim stadem, ale to nie jest jego "cup of tea". Dobrze wychowany, fajnie współpracujący z człowiekiem pies u mnie na dłuższą metę może ulec jedynie demoralizacji.
Jak się ma stado, to ono wymaga starannej konstrukcji - trzeba psy oceniać pod kątem tego jakie miejsce mogą znaleźć w grupie i czy nadają się na kolejny trybik w maszynie, który wskoczy na swoje miejsce i bez zgrzytania będzie funkcjonował. Tak było z Matyldą, która miała do nas przyjechać tymczasowo, a jak się okazało wskoczyła w wakat w stadzie, o którego istnieniu nie mieliśmy zresztą pojęcia, no i musiała zostać.
Ze Skutkiem to inna sprawa - on chce człowieka na wyłączność, a w stadzie psim nie chce innej funkcji niż funkcja szefa. A ta funkcja jest już bardzo zdecydowanie zajęta.
Skutek powinien mieć opiekuna, przy którym będzie mógł rozwinąć cały wachlarz swoich możliwości, bo on chce się przed człowiekiem popisywać, chce skupiać na sobie uwagę. Na pewno by mu pasowało, żeby ktoś z nim pracował, poświęcał mu dużo czasu. To nie jest, niestety nasz tryb. Moje zwierzęta sprawdzają czy jestem i uspokojone robią wszystko po swojemu, dopóki sobie nie przypomną że powinny przyjść i powiedzieć że mnie kochają ( przecież jak tego nie zrobią, to będę siedzieć i płakać); mają głębokie wrodzone poczucie własnej wartości. Skutek jest typem który łazi za człowiekiem cały czas patrząc mu głęboko w oczy i szukając potwierdzenia, że jest dobrym psem. U nas nie ma szans dostać tego w wystarczających ilościach.

Posted

:angryy: Diabeł wstępuje w Skutka!
Dureń jest i tyle! Dostał kocyk koło naszego łóżka. Leżał sobie na tym kocyku, towarzysząc w sypialni Adamowi, który poszedł się położyć na chwilę. Gjalpo też postanowił dołączyć i grzecznie ominąwszy Skutka wpakował się do wyra od drugiej strony. I został zaatakowany! Z kocyka wystrzeliła ruda błyskawica z wyszczerzonymi zębami i przebiegając po Adamie rzuciła się na Gjalpa. Za chwilę Adam został stratowany ponownie i kopnięty w szczękę przez Gjalpa, który wreszcie się wkurzył i pogonił smarkacza. Wkurzył się tak, że nawet mnie ruszyło - cały dzień dziś ledwie łażę, bo mnie jakiś postrzał załatwił,poruszam się ostrożnie i oszczędnie - a tu musiałam wykonać desperacki skok i uwiesić się na mojej psince. Psinka rycząc i młócąc łapami wykonała ze mną coś w rodzaju rodeo, zostałam zrzucona z grzbietu bo nie zmieściłam się z psem pod stół - pod stołem nastąpiło młócenie Skutka łapami i ryk prosto w ucho...
Udało mi się w końcu Gjalpa uspokoić, atak na Skutka był jedynie symboliczny i żadnych efektów w postaci obrażeń nie miał. Za to mój nieszczęsny kręgosłup ma się jeszcze gorzej, o ile to możliwe w ogóle.

Posted

Florentynka napisał(a):
atak na Skutka był jedynie symboliczny i żadnych efektów w postaci obrażeń nie miał. Za to mój nieszczęsny kręgosłup ma się jeszcze gorzej, o ile to możliwe w ogóle.


biedna ty jesteś Florentynko, te upiory nawet pochorować nie dadzą. Niech się wreszcie ten właściciel Skutkowy znajdzie bo Gjalpowi w końcu nerwa puszczą...
A Adama podziwiamy za stoicki spokój i serdecznie pozdrawiamy bo mnie by chłop razem z przybłędą z chałupy przepędził...

Posted

Ja miałam to samo jak się Vanilek na Sproketa rzucił. Vanilek chudy, mały ale za to waleczny, pamiątka po tej akcji do tej pory mi sie goi bo to ja, jako jedyna ucierpiałam :cool3: Są dwa wyjścia Albo będziesz skutecznie ich rozdzielać i nie dopuszczać do spotkania, tak robię ja, albo zaryzykujesz i dasz potoczyć się sprawom samym tzn nie będziesz interweniować, to wyjście jest dość ryzykowne bo może się skończyć dla Skutka niezbyt przyjemnie, ale może go to coś nauczy?:lol:

Posted

Gjalpo nie gryzie - chyba za dobrze sobie zdaje sprawę z własnych możliwości i nie ma potrzeby demonstrowania siły. Gdyby gryzł - bałabym się o smarkacza. A tak najwyżej Skutek zostanie upokorzony, bo być wykorzystanym przez Gjalpa w charakterze ścierki do podłogi to żadna przyjemność, ale też nic groźnego naprawdę.
Gjalpowi w sumie ufam, ale i tak interweniuję - może głupio myślę, ale chcę mu dać odczuć że popieram jego racje ale nie sposób ich demonstrowania.
Jemu wystarczy chwilkę poklarować, że przecież jest najmądrzejszy i najwspanialszy i może wspaniałomyślnie zrezygnować z postponowania przeciwnika - to działa.
A najlepszym wyjściem z tej sytuacji będzie, jak Skutek trafi jak najszybciej do własnego domu - dawnego czy nowego.

Posted

gutek trzyłapek napisał(a):
O matko! Co myśmy narobili!!!!! :(

Spokojnie, nic strasznego się nie dzieje ( choć Adam kopnięty w szczękę przez mastifa nie jest zachwycony, ale to mu przejdzie). Wytrzymaliśmy sytuację, kiedy w domu było chwilowo 8 psów - 4 nasze ( Gjalpo i 3 suki) i 4 ze schroniska, w tym 3 samce, w tym 2 które próbowały walczyć między sobą i walczyć z Gjalpem, więc i skutki pobytu Skutka jakoś przetrwamy.;) Nas tam bele co nie przeraża.

Posted

Cosik ten Skutkowy ludź słabieńko go szuka...Florentynko jeżeli uznasz za stosowne przystąpienie do kampani ogłoszeniowej szukającej nowego domu , dawaj cynk, zasiąde do swojego pakietu ogłoszeniowego ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...