eliza_sk Posted November 3, 2010 Author Posted November 3, 2010 Ja nie mówię, że są to z założenia źli ludzie, ale wiem jedno, z życia naszego SOZ, że wtedy w razie rozminięcia się psa z ich oczekiwaniami wychodzą z założenia - łatwo przyszło i łatwo odejść może. Mimo zobowiązań w umowie każą zabrać psa z powrotem, grożąc wyrzuceniem - wtedy pokazują zupełnie inne oblicza. Dlatego w adopcjach stosujemy zasadę, że to przyszły właściciel musi udowodnić, że chce naszego psa, musi ponieść jakiś trud - bo w 90% przypadków, są to psy w pełni obrobione przez nas weterynaryjnie, a koszty tego nie są małe - a nie ja mam mu go podawać na tacy. Odpchlony, odrobaczony, wysterylizowany, zaszczepiony i jeszcze transport mam na próg zapewnić - nic z tego. My działamy tu tylko we 3, wolontariacko, po godzinach - to nie jakaś machina urzędowa. Quote
Akrum Posted November 3, 2010 Posted November 3, 2010 ciotki, wizyta umówiona na sobotę na godziną 18 stą. więc trzymać kciuki, żeby wypadła dobrze :) Quote
Kapsel Posted November 3, 2010 Posted November 3, 2010 Akrum napisał(a):ciotki, wizyta umówiona na sobotę na godziną 18 stą. więc trzymać kciuki, żeby wypadła dobrze :) Trzymamy kciuki :thumbs: Akrum dziękuję!!!! Quote
wykrywka Posted November 4, 2010 Posted November 4, 2010 eliza_sk napisał(a): ... Pani zadzwoniła i zaprezentowała postawę jaką lubię - czy ja mogę walczyć o tego psa ? Czy nie przeszkadza pani odległość, jeśli tylko zgodzicie się mi go powierzyć, ja zrobię wszystko, żeby przyjechać te kilometry. To lubię, a nie - telefon ws. kota z Krakowa (80 km dalej) - oooooj to strasznie daleko. Mnie też podoba się taka postawa, jetem spokojna o wizytę przedadopcyjną :lol:. Wierzę, że już niedługo śliczna Alfa będzie grzała dupinę w kochającym ją domku i tak dobrze, że ostatnie dni i noce są takie ciepłe, nie zmarzła chyba w kojcu. Quote
eliza_sk Posted November 4, 2010 Author Posted November 4, 2010 Chyba przechwaliłyśmy temat ... Dziś pani zadzwoniła, że osoba z którą miała jechać jej się wykruszyła, ma szukać dalej, ale podobno obdzwoniła już wszystkich. W niedzielę będą fotki Alfy z aparaciku, bo jadę w odwiedziny. Quote
Akrum Posted November 4, 2010 Posted November 4, 2010 chyba się Pani nie wystraszyła wizyty, co?? Quote
eliza_sk Posted November 5, 2010 Author Posted November 5, 2010 [quote name='Soema']Eliza, dzwoniła do Cię Basia?[/QUOTE] Basiaaaa ? Jaka Basia to powiem Ci czy dzwoniła, ale chyba nie :) EDIT: czy Basia, która adoptowała Dżagę, ws. psa, którego odziedziczyła z domem ? Quote
eliza_sk Posted November 5, 2010 Author Posted November 5, 2010 [quote name='Soema']Basia z Tarnobrzega w sprawie boksi :)[/QUOTE] Hmmmmm - to chyba nie dzwoniła, mailowałam z jakąś Kasią. Poza tym cisza. Quote
Akrum Posted November 5, 2010 Posted November 5, 2010 no to jutro się wszystko wyjaśni. Na wizytę ide ja, ciotka Pyrdka oraz mój TZ, co bysmy wszyscy fachowym okiem ocenili, czy domek się nadaje :) Quote
Kapsel Posted November 5, 2010 Posted November 5, 2010 [quote name='Akrum']no to jutro się wszystko wyjaśni. Na wizytę ide ja, ciotka Pyrdka oraz mój TZ, co bysmy wszyscy fachowym okiem ocenili, czy domek się nadaje :)[/QUOTE] Trzymam kciuki za wizytę!!!! Quote
tatankas Posted November 6, 2010 Posted November 6, 2010 :thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs: Quote
Akrum Posted November 6, 2010 Posted November 6, 2010 niestety wizyty nie było... Pani zadzwoniła dzisiaj do mnie,że wizyte odwołuje z uwagi na fakt iż niestety nie ma jak po sunie jechać, aczkolwiek cały czas jeszcze będzie szukała i jeśli się coś uda załatwić,to wtedy do mnie zadzwoni i się na wizytę umówimy. Jednocześnie Pani będzie szukała jakiegoś bokserka do roku gdzieś bliżej w schroniskach, może w Poznaniu, Zielonej Górze... i że ja mam też popytać. Pani przez telefon na prawdę fajnie brzmi... szkoda,że tak wyszło... :( Może udało by się jakiś transport łączony załatwić, co? Quote
Atomowka Posted November 6, 2010 Posted November 6, 2010 Kurde jeżeli to na prawdę będzie fajny domek to szkoda go tracic przez transport Quote
Akrum Posted November 6, 2010 Posted November 6, 2010 powiedziałam Pani,że nie ma się poddawać i rezygnować z Alfy, że może wspólnymi siłami uda się coś załatwić ws. transportu. Quote
Kapsel Posted November 6, 2010 Posted November 6, 2010 Ja tez tak myślę i do tego doświadczony z boksiami, kurcze :-( A może chociaż ktoś jechałby do Warszawy, a z Warszawy Pani pociągiem do Poznania by pojechała :shake: Quote
Kapsel Posted November 6, 2010 Posted November 6, 2010 Akrum, czy Pani brała pod uwagę pokrycie kosztów paliwa dajmy na to? Quote
eliza_sk Posted November 6, 2010 Author Posted November 6, 2010 Dopiero teraz jestem. Pani dzwoniła również do nie, ta sama przyczyna odwołania wizyty. Jakoś nie to nie zaskoczyło, bo odległość jest duża. Jutro jadę do Alfy, pofocę gada i trzeba ogłaszać. Quote
Akrum Posted November 6, 2010 Posted November 6, 2010 myslę że tak, ponieważ skoro chciała prosić kogoś, żeby z nią jechał to wiadomo,że musiałaby dac komuś na paliwo. ja jej mówiłam,że czasami tak jest,że ktoś z dogo za zwrotem kosztów mógłby jechać... Pani miała rozmawiac z osobą odpowiedzialną za Alfe, więc pewnie z eliza_sk (chyba dobrze napisałam), więc Ona będzie miała więcej info na pewno. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.