wykrywka Posted November 2, 2010 Posted November 2, 2010 [quote name='eliza_sk']Że kto, że ja ? Jak coś to proszę [email protected] Wysłałam pod ten adres wiadomość do Ciebie. Quote
wykrywka Posted November 2, 2010 Posted November 2, 2010 Kapsel napisał(a):Jest domek zainteresowany adopcją boksi :smile: No to w takim razie bardzo się cieszę :lol: i czekam na pomyślny rozwój wydarzeń. Quote
eliza_sk Posted November 2, 2010 Author Posted November 2, 2010 Czekam na wiadomość, bo jeszcze nie ma. Nie nastawiam się na ten dom, bo to Wielkopolska i 430 km w jedną stronę. Quote
wykrywka Posted November 2, 2010 Posted November 2, 2010 eliza_sk napisał(a):Czekam na wiadomość, bo jeszcze nie ma. Nie nastawiam się na ten dom, bo to Wielkopolska i 430 km w jedną stronę. To i tak bliżej niż do lubuskiego, sprawdzałam grubo ponad 500 km :roll: Quote
andegawenka Posted November 2, 2010 Posted November 2, 2010 wykrywka napisał(a):To i tak bliżej niż do lubuskiego, sprawdzałam grubo ponad 500 km :roll: Jak dobry domek to i na koniec świata warto.... Quote
eliza_sk Posted November 2, 2010 Author Posted November 2, 2010 andegawenka napisał(a):Jak dobry domek to i na koniec świata warto.... Zgadza się, tylko zwykle domki nie wykazują chęci współpracy w temacie transportu, a ja z racji przykrych doświadczeń mówię takim nie - bo dla chcącego nic trudnego. Jeden marynarz jechał po naszą sunię ze Szczecina do Jędrzejowa ! To nie nasz stareńki Żuczek, któremu druga szansa się na bank nie trafi, tylko piękna młoda sunia. Quote
Kapsel Posted November 2, 2010 Posted November 2, 2010 Eliza, ja potencjalny domek z Wielkopolski wprowadziłam w błąd, mówiąc, że pomagacie w transporcie. Proszę, przeproś ją ode mnie i sprostuj tą wiadomość :modla::ices_bla: Quote
eliza_sk Posted November 2, 2010 Author Posted November 2, 2010 Kapsel napisał(a):Eliza, ja potencjalny domek z Wielkopolski wprowadziłam w błąd, mówiąc, że pomagacie w transporcie. Proszę, przeproś ją ode mnie i sprostuj tą wiadomość :modla::ices_bla: Ok, wyprostuj ich. Transport, tylko dogo-transport, jeśli coś by się akurat trafiło. Jesteśmy tu we trzy i mamy po czubek głowy roboty, więc nie ma opcji, żebyśmy wiozły gdzieś sunię. To jest kolejny etap naszej weryfikacji, bo dla chcącego nic trudnego :) Quote
Kapsel Posted November 2, 2010 Posted November 2, 2010 eliza_sk napisał(a): To jest kolejny etap naszej weryfikacji, bo dla chcącego nic trudnego :) Jestem tego samego zdania!!!! Quote
tatankas Posted November 2, 2010 Posted November 2, 2010 Tak,tak,ja chciałam sunie,to z za Szczecina miałam jechać do Warszawy po sunię,jak ktoś bardzo będzie chciał sunię,to po nią przyjedzie,a 400-500km to wcale tak dużo nie jest,oczywiście dla chcącego. Quote
hecia13 Posted November 2, 2010 Posted November 2, 2010 Moja córka z Warszawy do Bydgoszczy po Maryśkę jeździła z kolegą! Quote
eliza_sk Posted November 2, 2010 Author Posted November 2, 2010 Kapsel napisał(a):Eliza, dzwoniła Pani? Ktoś dzwonił po 16, bo akurat rozmawiałam przez tel i przyszedł mi sms, że siakiś nr się dobijał, to samo teraz, kiedy gadałam - końcówka 266 ? Quote
eliza_sk Posted November 2, 2010 Author Posted November 2, 2010 Wcześniej dzwoniło chyba coś innego. Zapraszamy do naszego HOTELIKU dla ZWIERZAKÓW w potrzebie: http://www.dogomania.pl/threads/195725-HOTEL-dla-ps%C3%B3w-bezdomnych-Stowarzyszenia-Obrona-Zwierz%C4%85t-woj.-%C5%9Bwi%C4%99tokrzyskie.?p=15660884#post15660884 Quote
Akrum Posted November 3, 2010 Posted November 3, 2010 zawołana przez Kapsel przychodzę :) eliza_sk po 16 stej czekam na telefon od Ciebie :) napisz mi proszę tylko, bo mnie ciekawość zjada, gdzie ten domek? w jakiej miejscowości? bo chcę zobaczyć czy to daleko ode mnie :) Quote
eliza_sk Posted November 3, 2010 Author Posted November 3, 2010 Akrum napisał(a):zawołana przez Kapsel przychodzę :) eliza_sk po 16 stej czekam na telefon od Ciebie :) napisz mi proszę tylko, bo mnie ciekawość zjada, gdzie ten domek? w jakiej miejscowości? bo chcę zobaczyć czy to daleko ode mnie :) Właśnie piszę Ci pw :) Domek w Glinnie. Quote
Iv_ Posted November 3, 2010 Posted November 3, 2010 Wiecie co, czasem się dziwię jak czytam na dogo... "wezmę psa/kota, jak mi go dowieziecie pod drzwi" "wezmę zwierzę jak mi go wykastrujecie/wysterylizujecie na swój koszt" itd itp. Ale też cieszą mnie takie wiadomości jak ktoś pisze, że zainteresowany przebył daleką drogę, często pożyczonym autem, lub z kierowcą "wypożyczonym", czy też nawet pociągiem, żeby zapoznać się i zabrać swojego przyszłego przyjaciela do domu. Echhhh czasem czytam takie głupoty, że normalnie wszystko mi opada. Stawianie warunków, bo jak nie to ..... nie chce/nie wezmę zwierzęcia. Nie chciałabym generalizować, ale taki przyszły właściciel to ....nie właściciel, bo zwierze bierze się, kocha się bezwarunkowo, a nie robi wszystko pod swoją wygodę. To co napisałam to takie moje wyżalenie, nie dotyczy akurat konkretnego przypadku. Tak sobie łażę i czytam to tu, to tam. I momentami wszystkiego mi się odechciewa, bo w wielu przypadkach najpierw jest kasa, wygoda, ambicie, a dopiero w tle zwierzę :roll: Sorry, że akurat tutaj mi się ulało, ale właśnie Wasze wątki są takimi gdzie odzyskuję wiarę, że nie wszyscy tak myślą i czynią jak powyżej wspomniałam. Jak się naprawdę coś chce to można poruszyć ziemię, czy też z pod ziemi wykopać. Co całe szczęście nadal spotykam na tym portalu. Quote
Akrum Posted November 3, 2010 Posted November 3, 2010 eliza_sk napisał(a):Właśnie piszę Ci pw :) Domek w Glinnie. w Glinnie? no proszę, to bliziutko - nawet rowerkiem mogę podskoczyć :) Quote
eliza_sk Posted November 3, 2010 Author Posted November 3, 2010 Iv masz w pełni rację. Pani zadzwoniła i zaprezentowała postawę jaką lubię - czy ja mogę walczyć o tego psa ? Czy nie przeszkadza pani odległość, jeśli tylko zgodzicie się mi go powierzyć, ja zrobię wszystko, żeby przyjechać te kilometry. To lubię, a nie - telefon ws. kota z Krakowa (80 km dalej) - oooooj to strasznie daleko. Quote
andegawenka Posted November 3, 2010 Posted November 3, 2010 To proste Iv : "jak nie przywieziecie to pójdę do schroniska i wezmę bez problemów lub kupię na targu" -liczy się sztuka a nie wybrany pies...Niestety musimy się z tym godzić jeśli wart domek zachodu:shake: Quote
eliza_sk Posted November 3, 2010 Author Posted November 3, 2010 andegawenka napisał(a):To proste Iv : "jak nie przywieziecie to pójdę do schroniska i wezmę bez problemów lub kupię na targu" -liczy się sztuka a nie wybrany pies...Niestety musimy się z tym godzić jeśli wart domek zachodu:shake: Andegawenko, jak dom, który wygaduje takie brednie i "grozi" pójściem na targ, może być wartościowym domem ? Nic nie rozumiem. Quote
Iv_ Posted November 3, 2010 Posted November 3, 2010 [quote name='andegawenka']To proste Iv : "jak nie przywieziecie to pójdę do schroniska i wezmę bez problemów lub kupię na targu" -liczy się sztuka a nie wybrany pies...Niestety musimy się z tym godzić jeśli wart domek zachodu:shake: Myślę że to jest wybieranie "mniejszego zła" Oddaje się psa licząc, że będzie mu lepiej jak na ulicy, w schronie, czy u zwyrodnialca. I potem ma się nadzieję, że jest mu lepiej. Nie chcę uogólniać, bo wszędzie są wyjątki, ale jak ktoś stawia warunki, idzie na łatwiznę to ....... czy potem zbyt łatwo nie będzie traktował zwierzęcia? Wiem, że trudno znaleźć domy, wiem że trudno wybierać i decydować komu oddać, komu nie, to trudne dylematy. Więcej jest zwierząt niż adoptujących. Ale czasem nieodpowiedzialne recę sa gorsze jak schron, oczywiście mam na myśli normalny schron, a nie takie np: Dyminy. Quote
andegawenka Posted November 3, 2010 Posted November 3, 2010 eliza_sk napisał(a):Andegawenko, jak dom, który wygaduje takie brednie i "grozi" pójściem na targ, może być wartościowym domem ? Nic nie rozumiem. ...może być, to nie przekreśla oceny posiadania i opieki nad psem. Tak jest mentalność ludzka....pożyjesz poznać, chociaż mnie nadal ludzie potafią zadziwić. To że tak myślą i kalkulują nie znaczy że nie potrafią zaopiekować się psem...Mieszkam w blokowisku i widzialam różne rzeczy i nasłuchałam się niemało.Są takie sprzeczności...:shake: Quote
Agnezia Posted November 3, 2010 Posted November 3, 2010 Dla nas jest to przykre bo potrafimy dużo poświecić dla naszych podopiecznych, ale dla mnie to, że ktoś nie może przyjechać po psa nie przekreśla go jako dobrego opiekuna. Na przykładzie moich rodziców w momencie gdy zepsuł im sie samochód, nie widziałam możliwości żeby ktoś z ich znajomych pojechał po psa. Większość to osoby po 60, które psy mają za podwórkowe burki a istotne dla nich są tylko wnuki i święty spokój. I jechać dla Pana Adasia 300 km po jakiegoś śmierdzącego burka ze schroniska to zbyt duże poświęcenie. A poza tym nie oszukujmy się większość osób nie wie jaka jest różnica między psem z rodowodem a takim z bazaru. Nie wie że rasy różnią się charakterem. A, że są w stanie pokochać każdego psa to coś złego? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.