Aga_Mazury Posted July 20, 2006 Author Posted July 20, 2006 Jedna dobra wiadomość.... Wojtuś ma dom :sweetCyb: w sobotę jedzie do Krakowa :cunao: :drink1: bądź szczęsliwy :loveu: Quote
Oliwka Posted July 20, 2006 Posted July 20, 2006 trzymaj sie moco kociaku, jesli gdzieś maja ci pomóc to tylko w psim Losie.... Quote
Aga_Mazury Posted July 20, 2006 Author Posted July 20, 2006 Oliwka napisał(a):trzymaj sie moco kociaku, jesli gdzieś maja ci pomóc to tylko w psim Losie.... Tak trzymaj się kiciuś....tym bardziej, że więcej oficjalnych wiadomości już o Tobie nie będzie..obyś nie musiał wracać tam...gdzie doszło do tragedii.. :calus: Quote
shantara Posted July 20, 2006 Posted July 20, 2006 Jak to Aga? Co się dzieje z kotkiem? Wraca do domu? Z powodu Wojtusia się bardzo cieszę.:multi: Jak tylko upały się skończą planuje zabrać mojego pieska do Psiego Losu. Mam nadzieję, że uda mi się tam umówić z jakimś ortopedą niezależnym, który wkońcu określi czy mój pies ma jeszcze jakieś zapalenia w łapce czy nie. ( ale to taka dygresja odnośnie kliniki ;) ) Quote
Aga_Mazury Posted July 20, 2006 Author Posted July 20, 2006 Kiciuuuuuuuu trzymaj się ...... "Badanie RTG wykazało, że kot ma złamanie kończyny miednicznej lewej w obrębie stawu skokowego, obustronne złamania kości śródręcza, rozległe pęknięcie podniebienia twardego. Lekarze "Psiego Losu" wyprowadzili kota ze wstrząsu i ustabilizowali jego funkcje życiowe. Sytuacja prawna tego kota jest niejasna. Znamy numer sprawy prowadzonej przez policję, do lecznicy w dniu dzisiejszym wydzwaniał właściciciel kota, który był pod wpływem alkoholu, kot musi być operowany (na taką operację potrzebna jest zgoda właściciela, której ze względu na jego stan w żaden sposób nie możemy uzyskać). W związku z powyższym o całej tej sytuacji poinformowaliśmy P. Dorotę Będkowską - Pełnomockika Prezydenta Warszawy ds. Zwierząt oraz Pana Boughta - Naczelnika Wydziału ds Zwierząt UM Warszawa. Decyzją władz, kot zostanie przekazany Schronisku na Paluchu. Aktualnie czekamy na przyjazd karetki dla zwierząt z Palucha. O godz. 16.30 do lecznicy Psi Los przyjechała karetka dla zwierząt schroniska na Paluchu. Ranny kot został przekazany lekarzowi weterynarii z dokumentacją medyczną." Quote
malagos Posted July 20, 2006 Posted July 20, 2006 i co, na Paluchu zoperują kota po uzyskaniu zgody tego pijanego pana? Są tam warunki i dobrzy lekarze? A jak pan nie bedzie w stanie podpisać zgody i zapłacić za zabieg, to jaka jest przyszłość kota? Quote
Aga_Mazury Posted July 20, 2006 Author Posted July 20, 2006 malagos napisał(a):i co, na Paluchu zoperują kota po uzyskaniu zgody tego pijanego pana? Są tam warunki i dobrzy lekarze? A jak pan nie bedzie w stanie podpisać zgody i zapłacić za zabieg, to jaka jest przyszłość kota? niestety....nie znam odpowiedzi na te pytania.....wiem, że miasto to chyba oprócz eutanazji za nic nie płaci....:shake: ...może na Paluchu jest inaczej...nie wiem... :niewiem: może ktoś jest z Palucha i nam to przybliży... Quote
ARKA Posted July 20, 2006 Posted July 20, 2006 Sprawa jest troche skomplikowana prawnie, jak widac. Policja powinna wystapic z wnioskiem do prezydenta lub miasto samo taki wniosek wystawic. O odebranie opiekunowi kota. Jest osobo chetna, ktora los biedaka bardzo intersuje i gotowa jest na wlasny koszt operowac go i zatrzymac. Trzeba teraz sie postarac- co czynimy-aby wlasciela naklonic aby jednak zrzekl sie kota. Niezaleznie od sytuacji, lekarze maja niesc pomoc zwierzetom, wiec nie musza miec zadnej zgody opiekuna kota na operacje, szczegolnie kiedy jest to ratowanie zycia. Tak mysle. Balowali wczoraj i dzis byl opiekun kota pijany, to co to za opiekun? :angryy::angryy: :angryy: Quote
Aga_Mazury Posted July 20, 2006 Author Posted July 20, 2006 ARKA napisał(a):Sprawa jest troche skomplikowana prawnie, jak widac. Policja powinna wystapic z wnioskiem do prezydenta lub miasto samo taki wniosek wystawic. Jest osobo chetna, ktora los biedaka bardzo intersuje i gotowa jest na wlasny koszt operowac go i zatrzymac. Trzeba teraz sie postarac- co czynimy-aby wlasciela naklonic aby jednak zrzekl sie kota. Niezaleznie od sytuacji, lekarze maja niesc pomoc zwierzetom, wiec nie musza miec zadnej zgody opiekuna kota na operacje, szczegolnie kiedy jest to ratowanie zycia. Tak mysle. Balowali wczoraj i dzis byl opiekun kota pijany, to co to za opiekun? :angryy::angryy: :angryy: Natomiast zgodzisz się ze mną ...że żeby kota operować trzeba najpierw jego stan ustabilizować...? bo kot prawie w nocy umarł.... Quote
ARKA Posted July 20, 2006 Posted July 20, 2006 [quote name='Aga_Mazury']Natomiast zgodzisz się ze mną ...że żeby kota operować trzeba najpierw jego stan ustabilizować...? bo kot prawie w nocy umarł.... Przeciez caly czas to pisze kot wymagał i wymaga hospitalizacji.. Teoretycznie. Gdyby wczoraj, po godzinie od zdarzenia, zglosil sie pijany opiekun czy p.Orzechowski wydalby mu kota? NIE bo kot MUSIAL miec ratowane zycie-prosciej mowiac... Quote
Aga_Mazury Posted July 20, 2006 Author Posted July 20, 2006 [quote name='ARKA']Przeciez caly czas to pisze kot wymagał i wymaga hospitalizacji.. Teoretycznie. Gdyby wczoraj, po godzinie od zdarzenia, zglosil sie pijany opiekun czy p.Orzechowski wydalby mu kota? NIE bo kot MUSIAL miec ratowane zycie-prosciej mowiac... to właściciel wybiera lecznicę czyż nie?...więc gdyby się zjawił ii chciał kota przenieśc do innej to miałby takie prawo..... Quote
next Posted July 20, 2006 Posted July 20, 2006 podnoszę psiaki w szpitalu. Swoje przeszły, zasługują na dobre domy :multi: Quote
ARKA Posted July 20, 2006 Posted July 20, 2006 Aga_Mazury napisał(a):to właściciel wybiera lecznicę czyż nie?...więc gdyby się zjawił ii chciał kota przenieśc do innej to miałby takie prawo..... Aga owszem ale tu tak nie bylo, ze on wzywal pogotowie. Krotko mowiac nieudolnosc dalszych dzialan policji i UM aby szybko wystawic wniosek o odbranie kota opiekunowi, doprowadzilo do tego, ze kot wyladowal w schronisku miejskim. Tak latwiej, nie wazne dobro zwierzecia, wazne aby nie zaplaci grosza przypadkiem Psiemu Losowi. Kolejny przyklad ze zycie zwierzecia sie nie liczy:angryy: Po co przewozic kota o ktorego zycie lekarze cala noc walczyli i udalo sie funkcje zyciowe ustabilizowac? Czy jeden niecaly dzien wystarczy? Czy przenoszenie kota, wiezienie przez pol miasta, wplynelo pozytywnie na jego ogolny stan zdrowia? To jak widac nie jest wazne...:shake: Quote
Aga_Mazury Posted July 20, 2006 Author Posted July 20, 2006 ARKA napisał(a):Aga owszem ale tu tak nie bylo, ze on wzywal pogotowie. Krotko mowiac nieudolnosc dalszych dzialan policji i UM aby szybko wystawic wniosek o odbranie kota opiekunowi, doprowadzilo do tego, ze kot wyladowal w schronisku miejskim. Tak latwiej, nie wazne dobro zwierzecia, wazne aby nie zaplaci grosza przypadkiem Psiemu Losowi. Kolejny przyklad ze zycie zwierzecia sie nie liczy:angryy: Po co przewozic kota o ktorego zycie lekarze cala noc walczyli i udalo sie funkcje zyciowe ustabilizowac? Czy jeden niecaly dzien wystarczy? Czy przenoszenie kota, wiezienie przez pol miasta, wplynelo pozytywnie na jego ogolny stan zdrowia? To jak widac nie jest wazne...:shake: oczywiście, że nie jest ważne :angryy: czy ktokolwiek w tym mieście (mówię tu o UM i innych służbach) choc raz pomyslał o zwierzęciu a nie o pieniądzach...wielkie hasła jak za komuny...wielkie slogany za którymi kryje się tylko ból i smierć zwierząt....szkoda słów..................:shake: i kolejny biedny okruszek ..ofiara pazerności...... Quote
kacha_wawa Posted July 20, 2006 Posted July 20, 2006 Aga_Mazury napisał(a):"Z przykrością zawiadamiamy, że w dniu dzisiejszym w godzinach rannych, maleńka wiewiórka odeszła za Tęczowy Most. Jednodniowe maleństwo zostało przywiezione do "Psiego Losu" przez Patrol EKO Straży Miejskiej w dniu 17.06.2006 r. Mieliśmy glęboką nadzieję, że za trzy tygodnie wiewiórka zamieszka w parku w Łazienkach Królewskich. Niestety, wiewiórka doznała infekcji przewodu pokarmowego. Miała ona przebieg nadostry, rozwinęła się i zakończyła smutno w przeciągu niecałych dwóch godzin. Będzie nam jej brakować" Zupełnie jak u Ognika :( Czy ktoś zobaczył dokumentację???? Czy wszyscy zamierzają ślepo wierzyć Panu Januszowi???? Ludzie bądźcie obiektywni, każdy dużo mówi, ale ciężko się ruszyc, zeby cokolwiek sprawdzic. Quote
Aga_Mazury Posted July 20, 2006 Author Posted July 20, 2006 kacha_wawa napisał(a):Zupełnie jak u Ognika :( Czy ktoś zobaczył dokumentację???? Czy wszyscy zamierzają ślepo wierzyć Panu Januszowi???? Ludzie bądźcie obiektywni, każdy dużo mówi, ale ciężko się ruszyc, zeby cokolwiek sprawdzic. ...hmmmmmm.... żałosna jesteś...aż mi Ciebie szkoda :evil_lol: Quote
kacha_wawa Posted July 20, 2006 Posted July 20, 2006 Po prostu towarzystwo wzajemnej adoracji, NIKT, podkreślam, NIKT nie szukał prawdy, i czy to jest w porządku???? Wierzie jednej tylko osobie, która się tutaj lansuje, bo musi przetrwać, w końcu ma prywatną lecznicę, spójrzcie na to wszystko w innym świetle. Quote
kacha_wawa Posted July 20, 2006 Posted July 20, 2006 Aga_Mazury napisał(a):...hmmmmmm.... żałosna jesteś...aż mi Ciebie szkoda :evil_lol: O Tobie nie wspomnę, brak słow.. Zajmij się dziecmi, a nie siedzeniem po nocach na necie, chyba, ze blizniaki to Twoj wymysl :) Quote
kacha_wawa Posted July 20, 2006 Posted July 20, 2006 kacha_wawa napisał(a):O Tobie nie wspomnę, brak słow.. Zajmij się dziecmi, a nie siedzeniem po nocach na necie, chyba, ze blizniaki to Twoj wymysl :) O tej porze przyszła matka dwójki dzieci powinna spać i dbać o siebie, ale skoro Ci nie zależy to nie moja sprawa. Ważne, żebyś miała jak najwięcej postów :diabloti: :diabloti: :diabloti: Quote
kacha_wawa Posted July 20, 2006 Posted July 20, 2006 Czyżby następna oszustka, która chce zwrócić na siebie uwagę???? Quote
ARKA Posted July 20, 2006 Posted July 20, 2006 :loveu: Ty znalazłas ta jedyną prawde, jakiś góru, czy co?:crazyeye: :crazyeye: Malutka, spadaj do swojego watku i tam sie lasuj...tfu... lansuj dowoli:razz: Myśle sobie, ze jesli ktokolwiek walczy o przetrwanie to Ty ale jeszcze musisz poczekac:shake: Quote
kacha_wawa Posted July 20, 2006 Posted July 20, 2006 Przyjrzyj się Adze, co ona takiego zrobiła???? Oprócz litościowego podbijania wątku???? Od marca tylko skacze po wątkach i bierze ludzi na litość :) Quote
ARKA Posted July 20, 2006 Posted July 20, 2006 kacha_wawa napisał(a):Zupełnie jak u Ognika :( Czy ktoś zobaczył dokumentację???? Czy wszyscy zamierzają ślepo wierzyć Panu Januszowi???? Ludzie bądźcie obiektywni, każdy dużo mówi, ale ciężko się ruszyc, zeby cokolwiek sprawdzic. Ktora dokumnetacje z Ksiazecej?? Nie trzeba ogladac-papier wszystko przyjmie. No chyba, ze masz wyniki sekcji zwlok.. Quote
kacha_wawa Posted July 20, 2006 Posted July 20, 2006 Ja w przeciwienstwie do tej sciemniary sie nie lansuje, tylko dzialam. Nie moge dzialac wiele, bo nie mam takich mozliwosci. Codziennie pracuje, kasy mam z tego niewiele, ale i tak cos znajde na zwierzaki, chociaz mieszkam w Wawie i utrzymuje sie sama. Co Aga zrobiła konkretnego poza podbijaniem i oszczerstwami???? NIC :) Quote
ARKA Posted July 20, 2006 Posted July 20, 2006 kacha_wawa napisał(a): Czy wszyscy zamierzają ślepo wierzyć Panu Januszowi???? A masz jakies podstawy aby nie? Przyjmij do wiadomosci. Ty masz swojego góru my wierzymy p.Januszowi, moze tak byc? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.