Jump to content
Dogomania

Skit,mam chate ,siostre i brata...wszystkim serdecznei dziekuje za szczescie.


Recommended Posts

  • Replies 379
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Juz jest u Zuzi,wiecej napisze i wstawi fotki Edytka:)
PROSZE ZAUWAZYC NOWĄ SMYCZKE I OBROZKE I JAK JEMU DO PYSIA W TYM KOLORKU:0
ciesze sie ze juz bedzie przy czlowieku....
Mnie juz było wstyd ciagle prosic,,Jasiu posiedz chwilke przy nim,,a inne tez nie od macochy i tez potrzebuja człowieka.....
ale Jasia nawet karmiła jego z reki,on jadł bo z tą osobka nie ma zartow:)

Posted

[quote name='Puma1984']Jeszcze jeden [url]http://www.dogomania.pl/threads/195574-Bordowy-sliczny-Obrus-%28chusta-%29-do-7.11.2010-dla-skita?p=15647442je
Bardzo dziekuje Puma za bazarki dla Skitka:0

Posted

Musze powiedziec, ze spore wrazenie zrobil na mnie ten chudzienki maluszek .....
Same kosteczki rzeczywiscie .....
Ale jak tylko wszedl do kojczyka, to pierwsze co zrobil, to zaczal jesc chrupeczki.
Potem czmychnal od azu do budki i sobie odpoczywal.
O normalnej porze obiadku, czyli po 16 tej, wmlocil makaronik z kurczakiem i nawet probowal od Rozi przez siatke cos przeciagnac....
Na szczescie ma apetyt, wiec szybko nabierze cialka.
Potem poszlam jeszcze wymienic kolderke,ktora mial, na wieksza i dolozylam jeszcze gruby, cieply bardzo koc i zakrylam wejscie do budki kocem ....
Ma naprawde bardzo cieplo i przytulnie.
Zabralam ze soba kawaleczek paroweczki, bo obawialam sie, zeby z budki wyjsc moze nie chcial.
Ale chetnie wyszedl do mnie. Dal sie wyglaskac, wyczyscic oczka z ropek ....
Przy tym bral delikatnie kawalki paroweczki z reki.
Kochany, naprawde grzeczny chlopczyk.
Martwi mnie tylko jeszcze jego siusiak, ktory caly czas jest wysuniety i nie chowa sie wcale.
Pewnie na zdjeciach to bedzie widac. We wtorek zadzwonie do pani doktor zapytac, co to moze byc i czy trzeba sie niepokoic.
Chyba, ze to minie samo.
Dzisiaj juz mu dalam spokoj, niech sobie spi i odreagowuje ... a widac, ze nie boi sie juz niczego, nawet szczekajacych obok psiakow ...
Ale jutro juz pojdziemy na spacer, a za kilka dni pewnie juz bedzie latal z suczkami ... tak , jak Bąbelek.
Najwazniejsze, zeby sie szybciutko pewnie i bezpiecznie u nas poczul i zeby nie probowal sie wydostac poza ogrodzenie.
Plot szczelny, ale jak pies bardzo chce, to znajdzie sposob ..... dlatego najwazniejsze, to zeby poczul sie tu u siebie.
Za kilka dni tez bede Skita przecierala wilgotnym recznikiem, bo strasznie sie klei czyms .....Moze nawet sprobuje go wykapac.
Czy to jakis preparat na pchly ???

Posted

ZUZIU,NAWETY NIE WIEM czy to preparat..kapany nie był
bo to jeszcze wiekszy stres dla niego
uffff najwazniejsze ze je i to co piszesz to sporo...
nie wiem co było nie tak
ze siedział i w jeden punkt sie gapil i nie ruszył...biedny
Mam nadzieje ze wszystko bedzie ok.....tylko niech przestanie sie bac i niech je duuuzo:)

Posted

zuziaM napisał(a):

Martwi mnie tylko jeszcze jego siusiak, ktory caly czas jest wysuniety i nie chowa sie wcale.
Pewnie na zdjeciach to bedzie widac. We wtorek zadzwonie do pani doktor zapytac, co to moze byc i czy trzeba sie niepokoic.
Chyba, ze to minie samo.

ZuziaM nie martw się tym,to chłopak z jajami ;) i to normalne ,podnieca się cały czas,wiesz tyle wrażeń dziś miał. Mój Elik jak go zabrałam ze schronu to wiecznie z siusiakiem na wierzchu chodził,do tego coś mu kapało :/ poszłam do weta a on na to,normalne u psa-podniecenie .
Ale zawsze zbadać można :)

Posted

ZUZIU PRZELAŁAM ZA SKITKA ....grosz za hotelik
jeszcze zapytam Edytke ile za paliwo wyszło i uzupełnie pierwszy post.
Zuziu ,pilnuj maluszka ...jak wszystkie psiaki i napisz czasem co u niego...bedziemy czekac:)

Posted

Iv_ napisał(a):
Boże, jaka bieda :shake:

wiesz Iv,pisala Zuzia ze poszedł z nią na specerek
ba,nawet dał jej buziaka
jestem w lekkim szoku...to jest metamorfoza.....
Zuziu daj fotke jedna chociaz..
a EDI WSTAWI Z ODJAZDU ZE SCHRONU JAK JEGO ZEGNALISMY:)

Posted

Skit jest przekochanym przytulaczkiem.
Wesoly, radosny, chetnie machajacy ogonkiem na powitanie.
Dzisiaj jak sie ze mna wital, to lapal mnie zabkami za rece.
Na spacerku energicznie maszerowal sobie na smyczce. Naprawde kochany psiak.
Apetyt ma nieziemski, ale musze mu niestety ograniczac na razie jedzonko.
Ma brzydka biegunke.... a wlasciwie to moze nie biegunka, ale kupa bardzo brzydka.
Taka dosc rzadka i w kolorze prawie bialym, a konsystencji, jak zwazony ser.
Dalam mu dzisiaj enteroferment. To lek na przewlekle stany zaburzen zoladkowych i biegunki.
Moze da efekt. Zobaczymy.
Nie napisane w ksiazeczce, ile Sklit ma lat.
Ale patrzac na niego, podejrzewam, ze jakies 3 - 4 maksymalnie. Mordeczka bez sladu siwizny.

Posted

zuziaM napisał(a):
Skit jest przekochanym przytulaczkiem.
Wesoly, radosny, chetnie machajacy ogonkiem na powitanie.
Dzisiaj jak sie ze mna wital, to lapal mnie zabkami za rece.
Na spacerku energicznie maszerowal sobie na smyczce. Naprawde kochany psiak.
Apetyt ma nieziemski, ale musze mu niestety ograniczac na razie jedzonko.
Ma brzydka biegunke.... a wlasciwie to moze nie biegunka, ale kupa bardzo brzydka.
Taka dosc rzadka i w kolorze prawie bialym, a konsystencji, jak zwazony ser.
Dalam mu dzisiaj enteroferment. To lek na przewlekle stany zaburzen zoladkowych i biegunki.
Moze da efekt. Zobaczymy.
Nie napisane w ksiazeczce, ile Sklit ma lat.
Ale patrzac na niego, podejrzewam, ze jakies 3 - 4 maksymalnie. Mordeczka bez sladu siwizny.

ZUZIU ,MY SAMI NIE WIEMY
OT,ILE WET POWIE PO OGLADANIU CHŁOPAKA
POWIEDZIAŁ ZE 2-4 WIEC CHYBA WSZYSTKO GRA.....
zobaczymy co jutro z kupką

Posted

Dotarlam i przepraszam za zwloke, ale ostattnie dni za szybko przelecialy.
Zuzia wszystko pieknie i szczegolowo opisala, ja moge tylko dodac, ze w samochodzie spal jak aniol. Mial problem tylko z wejsciem i wyjsciem z auta, ale juz w dordze bylo ok.
Zasnal po przejechanych kilku km, oczka mial tak mocno zamkniete jakby nie spal kilka dni. A wiem, ze mogl odpoczac bo byl sam na obserwacji, a mimo tego nadal cierpial i nie mogl spokojnie wypoczywac. W drodze go wyglaskalam, nie jestem pewna czy czul - sen zupelnie chlopaka wylaczyl z podrozy :)
U Zuzi nie chcial wyjsc z auta, w koncu jak sie udalo podreptal do swojego kojczyka i jak juz Zuzia pisala...wzial sie za jedzenie!!! A my w szoku :)
Nastepnie sie odwrocil, wszedl do budki wyścielanej kolderka - jakby byl u siebie od dluzszego czasu, a mysmy go odwiedzali - i poszedl spac :)

Teraz czytam kolejne wiesci od Zuzi i mysle sobie, ze pies jest niesamowity, hahaha! Bardzo sie ciesze, ze tak zareagowal na zmiane miejsca!
Dobra, biore sie za zdjecia.

Tak bylo w niedziele na izolatce, jeden smutek, kłębek nerwów i strachu:



Właściwie siłą prowadzony, bał się człowieka:



Nie chciał patrzeć co się będzie z nim działo:



Nadal niepewny swego losu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...