Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ale fajne wieści :D :D :D
Leda - niańka, kto by pomyślał :)

O ustaleniu hierarchii też mówiłam przy odbiorze suni. Jak Leda będzie znała swoje miejsce to wszystko będzie ok :)

Poproszę na PW adres, na który mam wysłać umowę adopcyjną.

  • Replies 986
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Leda zaczęła sprawiać kłopoty.
Mąż p. Martyny przyjechał na sobotę i niedzielę z pracy w Warszawie i Leda atakuje go.
Nie zaakceptowała jego obecności w domu i zachowuje się do niego agresywnie. Przekupywanie jej i karcenie przez p.Martynę nie daje efektu, był epizod lekkiego ugryzienia przy schyleniu się.
Mężczyzna nie może zbliżyć się do p.Martyny i dziecka.
Tak samo Leda zachowuje się do gości.
Zaproponowałam żeby mąż Martyny ignorował Ledę, a reprymendę suczka otrzymywała od p. Martyny, którą uważa za przewodniczkę.
Konieczna jest rozmowa z behawiorystą, państwu bardzo zależy żeby opanować zapędy Ledy. Proszę czy ktoś z Was zna osobę, która mogłaby im udzielić nawet telefonicznie fachowych wskazówek ?
Jutro podjedzie do nich Edyta (nelly duży) na wizytę poadopcyjną, może coś im podpowie.

Posted

Mąż p.Martyny przyjeżdża do domu tylko na sobotę i niedzielę.
Leda już go widziała tydzień temu i było wszystko ok. A wczoraj odebrała go jako intruza.
Smakołyk z jego ręki owszem weźmie, a za chwilę startuje do niego z zębami i warczeniem. Na razie dopóki nie skontaktujemy się z kimś mądrym ma ją ignorować, traktować jak powietrze. Reprymendę ma dawać p.Martyna. Próba strofowania przez męża Martyny, doprowadza Ledę do szału.
Mam jednego takiego pieska- Malucha, więc u mnie ta zasada się sprawdza. Reaguje identycznie na mojego męża, ale my dajemy sobie radę. A i tak od czasu do czasu Maluchowi odbija jak mąż do mnie się zbliża.

Posted

Mam adres psiego psychologa od Murki.
Jutro będziemy mieli relację Edytki z wizyty poadopcyjnej, zobaczymy jaka będzie reakcja Ledy na nią.
W poniedziałek zadzwonię do psychologa i umówię wizytę w domu Ledy.

Posted

[quote name='Murka']

O ustaleniu hierarchii też mówiłam przy odbiorze suni. Jak Leda będzie znała swoje miejsce to wszystko będzie ok :)

No i tylko o to chodzi, jeżeli Leda już na początku warczała przy próbie dyscyplinowania(np.zejście z kanapy)i było to bagatelizowane i traktowane jako zbawne to niestety:shake: .Suka postanowiła wziąć sprawy w swoje łapy i przeorganizować sforę wg swojego pomysłu.Jedyna szansa to mądry"zamordyzm" konsekwentny, bez złości,bez rozczulania się.

Posted

Niektóre psy są niereformowalne, tak jak mój Maluszek. W całym domu do męża jest OK, bezczelnie żebrze o smaczne kąski u niego.
Ale kiedy Maluch leży na kanapie koło mnie.... :shake:
Więc potem, za karę jakiś czas nie wolno mu leżeć. Najgorsze, że wszystkie pozostałe jak słyszą atak Maluszka, też zaczynają jazgotać na męża.
Ale on już się do tego przyzwyczaił i co najwyżej pożali się trochę znajomym od czasu do czasu :evil_lol:

Posted

Z mojego doświadczenia wynika,że ten problem dotyczy w większosci piesków małych gabarytowo(ale o wielkich aspiracjach:evil_lol:).Może dlatego że podobne zachowanie u psa średniego lub dużego jest przez właścicieli instynktownie korygowane i duszone w zarodku.Mało kogo bawi i rozczula warczące i kłapiące ze złością paszczą 50-cio kilowe zwierze.Martwie się o los Ledy.Jak wiemy takie zachowania są często przyczyną zwrotu
z adopcji:-( Jakąś instrukcję obsługi stworzyć? Prosto w punktach czego nie robić a co przeciwnie?

Posted

Zobaczymy co nam powie Edyta po dzisiejszej wizycie.
I jednak jestem zdecydowana na wizytę psiego psychologa w domu Ledy. Jutro będę dzwonić do pani psycholog. Prawdopodobnie będzie to na następny weekend, kiedy mąż p.Martyny przyjedzie następny raz do domu.

Posted

No cóż, zawsze trzeba się z tym liczyć. Dom jest dobry, ludzie bardzo kontaktowi. Ale czasami nie wytrzymują presji.
Teraz już wiedzielibyśmy jaki ,,feler " ma Leda. Trzeba byłoby z tym powalczyć.

Posted

Dzień dobry:p nie jestem żadnym specjalistą ale z doświadczenia wiem że gdy dorosły piesek przyjeżdża do nowego domku to wszyscy domownicy powinni być obecni i mu się przedstawić:cool3: Miałam kiedyś taki przypadek:diabloti: Mój Morus nie przyznał nigdy moich dzieci:shake:(był agresywny do obcych) ale pozwalał głaskać się mojej siostrze i szwagrowi bo jak przywiózł go mój Tz to byli obecni a dziewczynki pokazały mu się po trzech dniach:evil_lol: Nie było to tak uciążliwe(nauczyliśmy się z tym żyć) ponieważ to był pies podwórkowy .Nie podchodziły do niego chociaż z żalem ,szczególnie jak bawił się ze mną (był cudowny i kochany):loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...