Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Widziałam Dianke wróciła, ale ma zraniona lewa tylniom łapkę. Nie podeszła do mnie, chowała się. Już chyba wiem dlaczego jej nie było... Dorwałam sąsiada powiedziała, że przed wczoraj słyszał jak ktoś petardy niedaleko rzucał ,a potem widział dwóch młodych chłopców przemykających się koło jego posesji. Podejrzewam, że jakieś wyrostki znalazły sobie zabawę... Wystraszyć psa :-( Gdybym wiedziała, którzy to... Człowiek lata, oswaja, próbuje zdobyć zaufanie... a przez takich gnojków cała praca na nic.

  • Replies 870
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

J_ulia napisał(a):
Widziałam Dianke wróciła, ale ma zraniona lewa tylniom łapkę. Nie podeszła do mnie, chowała się. Już chyba wiem dlaczego jej nie było... Dorwałam sąsiada powiedziała, że przed wczoraj słyszał jak ktoś petardy niedaleko rzucał ,a potem widział dwóch młodych chłopców przemykających się koło jego posesji. Podejrzewam, że jakieś wyrostki znalazły sobie zabawę... Wystraszyć psa :-( Gdybym wiedziała, którzy to... Człowiek lata, oswaja, próbuje zdobyć zaufanie... a przez takich gnojków cała praca na nic.


cholera ...... mam nadzieję , ze znów zaufa


a gównażerii to bym petardy w otwór :roll: wsadziła i podpaliła

Posted

.blueberry. napisał(a):
Julcia a w jakiej miejscowowści jest Dianka?



Na pograniczy Mikołowa z Katowicami. Dom tymczasowy dla niej czeka w Psarach.
Nie byłam u Dianki dzisiaj i chyba muszę zastępstwo wysłać... Hercia dzisiaj rano podcięła mnie na schodach. Kolano znowu , boli mam stłuczony lewy bark, stłuczony mały pale u lewej ręki, potłuczone żebra i nie wspomnie o kości ogonowej (boli jak diabli). Dodam,że Heruni na szczęście nic się nie stało...

Posted

J_ulia napisał(a):
Na pograniczy Mikołowa z Katowicami. Dom tymczasowy dla niej czeka w Psarach.
Nie byłam u Dianki dzisiaj i chyba muszę zastępstwo wysłać... Hercia dzisiaj rano podcięła mnie na schodach. Kolano znowu , boli mam stłuczony lewy bark, stłuczony mały pale u lewej ręki, potłuczone żebra i nie wspomnie o kości ogonowej (boli jak diabli). Dodam,że Heruni na szczęście nic się nie stało...


Życzę dużo zdrówka! Teraz jak Dianka nie będzie Cię widywać, może trochę zatęskni i potem łatwiej da się oswoić...

Posted

Dziękuję za miłe słowa. Jeszcze co najmniej trzy , cztery dni raczej nie dam rady wyjść z domu. Najgorzej jest chyba z żebrami... lepiej mnie nie rozśmieszać. Mój ojciec na moją prośbę chodzi do Dianki. Niestety nie widział jej ... ale jedzenie zniknęło. Najgorsze,że ponoć gnojki z petardami znowu się pojawiły ( sąsiad ponoć słyszał huk )...

===========


Ten oto słodki "mały" potwór odpowiedzialny jest za mój obecny stan... Dodam ,że jest to MÓJ potwór z bagien... (zdjęcie sprzed 3-4 dni).

Posted

Zwlekłam się z łoża boleści i poszłam do Dianki. Była, na łapkę już utyka tylko troszkę, ale była nerwowa, wystraszona. Jedzenie wyjedzone do czysta. Myślę, że jutro zacznę ponowne oswajanie z nią. Martwi mnie coś jeszcze, wydaje mi się ,że sutki ma trochę wyciągnięte. Nieznacznie, ale jednak... To wszytko bardziej komplikuje.

ps: nadal nie wiem jakie gnojki straszyły Diankę... a podobno wczoraj ktoś się tam kręcił. Ta bezsilność w tej kwestii też mnie dobija.

Posted

J_ulia napisał(a):
Zwlekłam się z łoża boleści i poszłam do Dianki. Była, na łapkę już utyka tylko troszkę, ale była nerwowa, wystraszona. Jedzenie wyjedzone do czysta. Myślę, że jutro zacznę ponowne oswajanie z nią. Martwi mnie coś jeszcze, wydaje mi się ,że sutki ma trochę wyciągnięte. Nieznacznie, ale jednak... To wszytko bardziej komplikuje.

ps: nadal nie wiem jakie gnojki straszyły Diankę... a podobno wczoraj ktoś się tam kręcił. Ta bezsilność w tej kwestii też mnie dobija.


Julia ...obawiam się ze nie ma już czasu ...po 1sze ciepło sięrobi i gnojki wypełzną z domów ...po 2gie może być ciąża...chciałabym pomóc ale nie mam jak

Posted

Alicja napisał(a):
Julia ...obawiam się ze nie ma już czasu ...po 1sze ciepło sięrobi i gnojki wypełzną z domów ...po 2gie może być ciąża...chciałabym pomóc ale nie mam jak


Wiem,że nie mamy czasu. Tylko jak jest w ciąży to Palmera mogłaby nie przeżyć. Rozmawiałam z weterynarzem, który starał mi się ten sposób odłowu w takim przypadku wyperswadować. U psa w tym wieku, o którego stanie zdrowia nic nie wiadomo mogłoby się to skończyć tragicznie. Boję się... Dlatego modlę się, żeby się udało. Co do gnojków ... ja ich sobie przyfiluje... już moja w tym głowa.

Posted

J_ulia napisał(a):
Wiem,że nie mamy czasu. Tylko jak jest w ciąży to Palmera mogłaby nie przeżyć. Rozmawiałam z weterynarzem, który starał mi się ten sposób odłowu w takim przypadku wyperswadować. U psa w tym wieku, o którego stanie zdrowia nic nie wiadomo mogłoby się to skończyć tragicznie. Boję się... Dlatego modlę się, żeby się udało. Co do gnojków ... ja ich sobie przyfiluje... już moja w tym głowa.


to fatalnie .... :(

Posted

Ma dwa filmiki na których widać jak się teraz Dianka zachowuje... olbrzymi krok w tył. Filmiki złej jakości, ponieważ robione starą komórką.

[video=youtube;grteLKUQVsg]http://www.youtube.com/watch?v=grteLKUQVsg[/video]

[video=youtube;YuNPaaEIra4]http://www.youtube.com/watch?v=YuNPaaEIra4[/video]

Posted

najważniejsze że jest

zachowanie przypomina mi moją Lenkę jak jeszcze ją widywałam, teraz nie mam przyjemności jej nawet zobaczyć, przychodzi jeść wieczorami

nieustannie trzymam kciuki, dobrze rozumiem tą syutację, sama nie wiem co robić z takim psem :(

Posted

Wiem, że przypłacę to dodatkowym bólem i jutro pewnie z łóżka nie wstanę, ale chyba warto było. Dianka się ciut uspokoiła i chyba wiem, które to gnojki kręciły się koło posesji.







Posted

[video=youtube;xtm_bk5AOik]http://www.youtube.com/watch?v=xtm_bk5AOik[/video]

[video=youtube;_xy37rEg3os]http://www.youtube.com/watch?v=_xy37rEg3os[/video]

Posted

Niestety na razie nie mam mowy by Diana do klatki się zbliżyła... W niedziel uzbrajałam klatkę i... zamek trzymający drzwiczki puścił sam po 2 minutach, kiedy Diana zbliżało się do wejścia klatki... Sprawdzałam czy trzyma ... załamać się można. Albo ja nie docisnęłam, albo zamek "wybił"... Co najgorsze jestem pewna, że ona jest szczenna. Ja już nie wiem co mam robić, co kombinować... Przez dwa dni nie pisałam o tym bo za bardzo mnie to przybiło.
Albo ja mam takiego pecha , albo ten pies za dużo szczęścia...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...