Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Jakby się u dało z tymczasem u Barbi było by super. W schronisku nikt nie będzie regularnie zakraplał i przemywał oczu. Ona cały czas leży w wciśnięta w kąt boksu, ją nawet ciężko zauważyć...

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Barbi - jeżeli Twoje dziewczyny są jak moja Luna to musicie się zastanowić -ciężko mi powiedzieć i radzić coś bo nie znam ich - ale u Was to by były trzy suki - u mnie pies i suka więc trochę inaczej działają relacje między nimi - wydaje mi się, że łagodniej, ale obym się myliła; początki Bolusia - cóż często dostawał od Luny bęcki dopóki się nie nauczył jej omijać - teraz zdarza sie to dość rzadko i zwykle są to awantury o patyki i zabawki :lol: ale to awantury niegroźne - Luna mimo całej swojej zołzowatości nigdy nie ugryzła Bolusia na poważnie, a on z kolei teraz akceptuje tylko ją - inne psy na spacerach są wrogami, których trzeba odgonić od swojej żony :lol: więc myślę, że da się pogodzić w takiej jak moja sytuiacji - a jak dogadałyby się trzy suńki - nie mam pojęcia bo sznaucerki potrafią być zacięte - Luna dośc długo potrzebowała żeby zacząś się np cieszyć choć troszkę na widok Bolusia, no i raczej u nas nie będzie nigdy wspólnego spania (zabawy się czasaaami trafiają - ale nie wiedzieć czemu tylko zimą :lol: ) - jedno wiem na pewno - mimo tych incydentów to Boluś jest u nas szczęśliwy i kocha tą swoją żonkę zołzowatą :evil_lol: i jak jest awantura to dzielnie współdziałają ;)

Posted

Wpłaciłam dziś 50,- na konto pani Hani.

Z tymczasem zobaczymy (nic nie obiecuję) ale trzymajcie kciuki.

NAJWAŻNIEJSZA JEST TERAZ WIZYTA U DR. GARNCARZA.

Ponadto jeśli by się dało przekonać moją mamę to zupełnie nie mam pojęcia jak dowieźć do mnie tę sunię (pociągiem to chyba niebardzo) i jak potem dowozić ją do dr, Garncarza bo przecież jedna wizyta nie wchodzi w grę, a ja w Częstochowie mieszkam nie w Warszawie. Muszę też jeśli to możliwe mieć pewność, że te zaczerwienienia na skórze i te zapalenie oczu nie poroznosi mi się na moje psiaki. Więc zanim wprowadzę do domu to muszę troszkę podleczyć. Około 14.VIII bądź 21.VIII będę miała 14 dniowy urlop w pracy i jeśli sunia ma dojechać to ew. wtedy bo wtedy będę miała czas się nią zająć i mieszkanie znajomych pod opieką więc tam sobie możemy zamieszkać i się podleczyć i zapoznać.
Dopiero później integracja z moimi psinkami. Chyba, że oczywiście znajdzie się ktoś kto mógłby psinkę do domciu bez problemu wdrożyć.

Pozatym jeśli jest w schronisku to chyba nie wydadzą jej dopóki kwarantanny nie przejdzie. Zresztą spróbuję porozmawiać z mamą,
a potem z panią Hanią. Jednakże jeśli się uda to czy mogłabym liczyć na waszą pomoc w dojazdach??. Ja nie dysponuję samochodem a i ze znajomymi zmotoryzowanymi u mnie krucho.

Póki co najważniejsze jest umówiona już na środę wizyta u dr. Garncarz

Wiktorka prosi o wpłaty na leczenie oczek.
---------------------------------------------------------------------------
Napisał(a) Moriaaa :

A to numer konta Pani Hani:

79 1090 1304 0000 0000 3003 6369 Hanna Kudlińska-Cyl, 93-161 Łódź,
ul. Naruszewicza 15 m. 179.

---------------------------------------------------------------------------


Malawaszko zdaję sobie sprawę że to prawie niemożliwe wdrożyć słabą psychicznie i fizycznie sunie między moje łobuzy. Ale nikt nie chce Wikusi przygarną, a jak tam takie warunki to też zbyt długo tam nie pociągnie pies z problemami emocjonalnymi. Taka psina potrzebuje spokoju i ciepłego głosu a nie jazgotu innych psów i skakania po głowie. Tak jak już wyżej pisałam muszę tylko wiedzieć jakiej wielkości jest Wiktoria jeśli jest mniejsza od moich psów to zaakceptują ją bez problemu. Musi mieć poniżej 40 cm. Głupi warunek wiem ale kota one nie męczą, a nie chciałabym aby trafiła z deszczu pod rynnę. Ale mimo wszystko najpierw rozmowa z mamcią bo to ona po moim urlopie zostanie z psinkami w domciu.

Uważam, że będzie z niej piękny i wesoły pies tylko wiarę w siebie musi odzyskać

Posted

Barbi sunia jest już po kwarantannie, więc tutaj nie ma problemu. Jesli chodzi o dowóz do Częstochowy to myślę, że coś by się wykombinowało. Jeśli sunia jednak musiałaby jedździć na wizyty do Warszawy no to wtedy byłby problem. Myślę, że trzeba poczekać co powie wet.

Posted

Kar0la napisał(a):
Barbi sunia jest już po kwarantannie


To dobrze ale na stonie www łódzkiego schroniska jej nie ma w wątku do adopcji a aby się pytać o psiaka to chyba jakiś nr ewidencyjny jest potrzebny bo to duże schronisko.


Kar0la napisał(a):
Myślę, że trzeba poczekać co powie wet.


Tak właśnie to b. ważne tym bardziej, że wizyta już umówiona i szkodaby było gdyby przepadła z powodu przekazania psa i jakichś niedomówień.

Jeśli ktoś ze schronu (obecni tu wolontariusze) mógłby podać choć numer boksu to zadzwonię i popytam co da się zrobić i sama wypytam o wszelkie nurtujące mnie jeszcze rzeczy.

Czekamy na info od wolontariuszek co z Wiktorką

Posted

Ach rzeczywiście teraz dopiero wróciłam na tą okrutną 1 stronę i rzeczywiście kwarantanna dawno już minęła :oops:. Ten czas tak szybko leci, a mnie wydawało się że przeczytałam ten wątek w ubiegłym tygodniu. Stąd myślałam, że jeszcze jest na kwarantannie. Ale na wstronie adopcyjknej jej nie ma.

Pozdrowionka i HOP DO GÓRY

Posted

Barbi napisał(a):
Uważam, że będzie z niej piękny i wesoły pies tylko wiarę w siebie musi odzyskać


DOKŁADNIE!!! ona jest piękna!!! :loveu: tylko trzeba umieć to dostrzec :loveu: a wikunia jest na pierwszym miejscu na stronie ;)

Posted

Wiktorko do góry.

Witam wszystkich mam niezbyt dobre wieści. Rozmawiałam wczoraj z rodziną i nie zgodziła się ani mama ani reszta domowników (brat i bratowa). Ale głównie to mama zostaje z psami gdy my pracujemy. I niestety klnęła bardzo na ludzi, którzy Wiktorkę tak urządzili ale zgodzić na 3 psa się nie chce nawet na tymczasowy okres :placz: . Tak więc przepraszam Wiktorkę (zwłaszcza ją) i Was drodzy, że nadzieję dałam i nic z tego nie wyszło. Mnie samej niezmiernie przykro i wstyd, że nic nie wskurałam, aż mi głupio.

Jestem z Wami a przede wszystkim nie jest mi obojętny los Wiktorii ale nic nie mogę zrobić, prócz drobnego wsprcia finansowego.

Na pewno będzie piękna, jakże pragnę zobaczyć jej zjdjęcie w nowym domku, radosną i wpatrzoną w nowego pana. :placz:

Jest mi bardzo przykro tym bardziej, że w domku 2 rozpieszczane przez wszystkich rozbrykane dziewczyny a tu biedactwo wymaga opieki i nic a dałabym radę z oswojeniem Wiktorki, bo już jednego psiaka (tą po prawej na avatarku) oswoiłam i jest największą przylepą na świecie :placz: .

Posted

Barbi szkoda strasznie, ale ważne że próbowałaś :loveu: możesz jeszcze Wiktorię porozgłaszać wśród znajomych, albo po necie - wszędzie gdzie tylko Ci wpadnie do głowyy :razz:

Czy wiadomo coś ile pieniążków wpłynęło na konto Pani Hani? ile jeszcze brakuje?

Posted

malawaszka napisał(a):

Czy wiadomo coś ile pieniążków wpłynęło na konto Pani Hani? ile jeszcze brakuje?


Jeszcze nie wiem ile kaski wpłynęło bo idą na konto Hani,a z nią widzę się jutro...i oczywiście wieziemy Wiki do dr. Garncarza...wizyta umówiona trochenkę późno, bo na 17, więc pewnie o jakiejś chorej godzinie wrócmy do Łodzi..ale warto...jak tylko będe wiedzieć jak stoimy z pieniążkam,zaraz napiszę...więc teraz trzymać kciuki za podróż i wizytę:)I jescze raz wielkie dzięki za wpłaty dla dziewczynki:)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...