Czaruś Posted October 10, 2010 Posted October 10, 2010 Wydaje mi się, że właściciel mógł kombinować i chodzić po różnych wetach. Quote
Mysia_ Posted October 10, 2010 Posted October 10, 2010 [quote name='jusstyna85']Można zapytać...są jednak Łaziska Górne,Dolne,Średnie...Łaziska nie są małe,ja dosyć dobrze znam te strony. Nie zapytałam Justyny z których Łazisk ...[/QUOTE] aha, ja tam się kompletnie nie orientuję :-( Lecznic chyba nie ma tam wiele? Quote
Czaruś Posted October 10, 2010 Posted October 10, 2010 W samych Górnych ja trafiłam na 2, a na necie jak sprawdzałam to wyskakują 4 lecznice. Quote
halbina Posted October 10, 2010 Posted October 10, 2010 [quote name='jusstyna85']Można zapytać...są jednak Łaziska Górne,Dolne,Średnie...Łaziska nie są małe,ja dosyć dobrze znam te strony. Nie zapytałam Justyny z których Łazisk ...[/QUOTE] błękitek przyjechał z Łazisk Górnych, co do suczki, trzeba zapytać pracownika schroniska, który pjechał na interwencję... Quote
Kajusza Posted October 11, 2010 Posted October 11, 2010 [quote name='ARDNAS']Wydaje mi się, że właściciel mógł kombinować i chodzić po różnych wetach.[/QUOTE] zamiast kombinować jak ukryć swoją nieudolnośc i brak kontroli nad psem, mógł ich pilnowac a nie narażać maluchy na takie cierpienie!!!!!!!! co za idiota!!!!!!! Quote
jusstyna85 Posted October 11, 2010 Author Posted October 11, 2010 Wysłałam fotki małych do wszystkich znajomych z Łazisk,wyszło ok 25 osób. Quote
Czaruś Posted October 11, 2010 Posted October 11, 2010 Dzwoniła do mnie Julia (ale za bardzo nie mogłam rozmawiać). Szczeniaki nie są rodzeństwem! Bardzo duży zbieg okoliczności, ale nie są, tak przynajmniej mówi weterynarz. Szczeniaczek z raną na szyji jest młodszy od Błękitka. Szczegóły napisze Julia, jak tylko będzie miała neta. Quote
J_ulia Posted October 11, 2010 Posted October 11, 2010 Rozmawiałam z wetem. Okazało się ,że ten drugi szczeniak , też przeszedł przez jego gabinet tzn. to on go zszywał. Do gabinetu przynieśli go Strażnicy Miejscy , ale nie wie gdzie go znaleźli. Też wydawało mu się to dziwne , ale wątpi by były to psiaki od jednej suni pierwszy piesek poza tym wyglądał na ciut młodszego i mniej w typie, a nawet jeśli to rodzeństwo nie ma żadnych możliwości by to udowodnić... Wet bardzo w porządku . Jakby jeszcze ten gościu się u niego pokazał z kolejnym przypadkiem (odpukać) to zaraz da mi znać. Edit: za zszywanie jednego jak i drugiego szczeniaka wet nie wziął złotówki. Quote
Mysia_ Posted October 11, 2010 Posted October 11, 2010 a mi to za bardzo nie pasuje.... Po pierwsze - co niby Straż Miejska potem zrobiła ze szczeniakiem? Przecież to nie oni zgłaszali interwencje, tylko osoba prywatna - mieszkaniec Łazisk. Kto za zszycie płacił wetowi? chyba nie SM? U nas jesli SM znajdzie pieska lub ma zgłoszenie to sprawę przekierowuje prosto do schroniska - na pewno nie chodzą z psami po lecznicach, ani ich nie łapią, itp.. Po drugie - przecież mała trafiła w środę do schroniska (wtedy kiedy podobno zszywał ją ten wet) i rana wygladała bardzo źle, do tego była cała opuchnieta. Coś tu jest nie tak. Czemu wiek się nie zgadza? Nie patrzyłam im w zęby, ale patrząc po zdjęciach oba maluchy są w bardzo zbliżonym wieku. Według mnie są też do siebie podobne. To chyba za duży zbiego okoliczności by był. Quote
J_ulia Posted October 11, 2010 Posted October 11, 2010 [quote name='agaga21']też mi to wszystko śmierdzi.[/QUOTE] Nie tylko tobie, bo dużo tych zbiegów okoliczności, aż nieprawdopodobnych, ale kurde tak naprawdę nic nie można zrobić by to sprawdzić. Wet nie może nam dać danych tego gości, bo obowiązuje go ochrona danych osobowy , a nawet jakbyśmy do tego faceta dotarli to jak sprawdzić ... Quote
Alicja Posted October 11, 2010 Posted October 11, 2010 nie wierze że wet nie wie co jest grane to po 1sze , po 2gie powinien sam chcieć z racji wykonywanego zawodu chcieć wyjasnić taki dziwnyzbieg okoliczności , po 3cie psy z jednego miotu nawet u rasowców mogą różnić się i to bardzo rozwojem fizycznym Quote
agaga21 Posted October 11, 2010 Posted October 11, 2010 [quote name='J_ulia']Nie tylko tobie, bo dużo tych zbiegów okoliczności, aż nieprawdopodobnych, ale kurde tak naprawdę nic nie można zrobić by to sprawdzić. Wet nie może nam dać danych tego gości, bo obowiązuje go ochrona danych osobowy , a nawet jakbyśmy do tego faceta dotarli to jak sprawdzić ...[/QUOTE] dobrze, rozumiem, że nie moze wam podać tych danych ale jako WETERYNARZ powinien chyba zgłosić te przypadki na policję jako podejrzenie znęcania się nad zwierzętami. Quote
Shania Posted October 11, 2010 Posted October 11, 2010 Agata Na jakiej podstawie weterynarz miał złożyc doniesienie odnośnie przyniesionego szczeniaka? Pierwszego czy drugiego? Quote
Mysia_ Posted October 11, 2010 Posted October 11, 2010 a jeśli schronisko (TOZ "Fauna") zwróci się do niego z oficjalnym pismem? Quote
Alicja Posted October 11, 2010 Posted October 11, 2010 [quote name='Shania']Agata Na jakiej podstawie weterynarz miał złożyc doniesienie odnośnie przyniesionego szczeniaka? Pierwszego czy drugiego?[/QUOTE] nooo wg mnie nie na co dzień trafiają się szczeniaki z rozerwaną skorą szyi i poranioną głową ...chyba ze to standard w Łaziskach Quote
Mysia_ Posted October 11, 2010 Posted October 11, 2010 [quote name='Alicja']nooo wg mnie nie na co dzień trafiają się szczeniaki z rozerwaną skorą szyi i poranioną głową ...chyba ze to standard w Łaziskach[/QUOTE] dokładnie! Quote
Shania Posted October 11, 2010 Posted October 11, 2010 Ja zapytałam pod kontekstem, gdzie tu i komu zgłosić? I czy prawnie ktoś to wie???? Bo ja z chęcią posłucham co tu można zarzucić..i tutaj szczerze, jest suka nie zagłodzona, szczeniaki są..badania genetyczne? suka szczepiona , właściciel. który przynosi w celu uratowania...i w tej sytuacji, ja z chęcią posłucham..jak to prawnie rozwiązać, jak nie ma dowodów..przyda mi się Quote
Czaruś Posted October 11, 2010 Posted October 11, 2010 A może pójść z tym na policję? Jak myślicie? Przecież policja jest dla ludzi. Jeśli okaże się, że facet "chciał dobrze", a stało się tak, a nie inaczej, to sprawa się wyjaśni. A jeśli okaże się odwrotnie, to uważam, że policja powinna podać to do prokuratury. Quote
Shania Posted October 11, 2010 Posted October 11, 2010 Ardnas, czy ty w og zdajesz sobie sprawę o czym piszesz?policja??prokuratura?//w Polsce, bez dowodów, a z domysłami??U Nas jak nie masz fotki, że koń słania się na nogach i pada z zagłodzenia to gówno zrobisz....i najlepiej jak za koniem pójda tasiemcy.co w środku siedza i znaja sytuację, bez tego gówno możesz, ppp Quote
Czaruś Posted October 11, 2010 Posted October 11, 2010 Oki, chciałam coś tylko zaproponować, a Ty zaraz Shania wyskoczyłaś..... pamiętaj, że są ludzie i ludzie..... Dobra, ale się już nie wtrącam..... Quote
Atomowka Posted October 11, 2010 Posted October 11, 2010 Dziewczny Shania dobrze prawi. Nie da rady sprawdzić czy te szczeniaki to rodzeństwo. Tak jak pisałam wcześniej nawet jak znajdziecie tego faceta i zgłosicie go do kontroli przez jakąś organizacją to jeżeli sucz nie słania się na nogach i żeber nie ma na wierzchu to nic się nie da zrobić. Niestety takie prawo. A co do policji szczerzę, myślę,że Was wyśmieją jak z czymś takim pójdziecie. Quote
Mysia_ Posted October 11, 2010 Posted October 11, 2010 nawet jesli nic z tego nie wyniknie to właściciel chociaż będzie wiedział, że ktoś się interesuje zwierzętami w naszym pięknym kraju i nie wolno im robić krzywdy nawet w sposób nieświadomy, oby też nigdy więcej nie przyszło mu do głowy rozmnożenie tej suczki! Jesli drugi szczeniak też jest tej suczki to własciciel miał obowiązek udzielić mu pomocy i to już podchodziło by pod przestępstwo, ale udowodnić trudno... Jedyne co może pomóc to wywiad z sąsiadami i czy ktoś zechce podpsiać to na papierze.... Quote
Shania Posted October 11, 2010 Posted October 11, 2010 To absolutnie nie było do Ciebie, ale do Naszego prawa niestety, więc albo działamy prawnie, albo nie wiem,...jakies pomysły z kosmosu Quote
Shania Posted October 11, 2010 Posted October 11, 2010 Ardnes, to co pisałam, to do Ciebie ale- ja nie z protensjami do Twojej osoby, bo i za co???, i nie na Ciebie się wkurzam, żebyśmy się dobrze zrozumiały, ale na Nasze powalone prawo...bo super by było, że jest doniesienie, sa świadkowie, i jest sprawa, ale nie ma tak łatwo, więc nie bierz tego do siebie absolutnie A Mysia pewnie, ze dobrze, tylko, żeby coś z tego na dłużej wyszło, oprócz kolejnego zaangażowania często za nic nawet dla zwierzaków , to byłoby super Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.