Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 276
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Te zdjęcia na których jest sam czarnulek, jego oczka mówią "No popatrz co ja mam na główce, no popatrz co mi zrobili!" Takie śliczne maleństwa! Niech rany się goją szybciutko...

Posted

[quote name='Shania']:crazyeye::crazyeye::crazyeye:co Ci ludzie...potwory nie ludzie potrafia wymyśleć..biedna sunia::(ten reportaz pokazuje kim jesteśmy:(:(:([/QUOTE]

[quote name='Alicja']no , ja wczoraj wymiękłam na tym reportażu[/QUOTE]

roześlijcie ten reportaż komu się da, im więcej osób zobaczy tym większa szansa, że ktoś ją rozpozna...

[quote name='Gosiara']Podpisałam petycje względem suni zakopanej...[/QUOTE]

a gdzie ta petycja jest?

Posted

[quote name='halbina'][FONT=Arial]BARDZO WAŻNE!!! Podajcie dalej i pomóżcie znaleźć tego kto to ją skrzywdził, przecież ta niewinna psina nie jest nam obojętna - NIECH DOWIE SIĘ O NIEJ CAŁA POLSKA![/FONT][FONT=Arial]http://www.tvs.pl/informacje/29672/play[/FONT]


nie mam odwagi tego obejrzeć:( za dużo ostatnio widziałam...nie mam juz sił na tych ludzkich barbarzynców:(:(



co do maluszków...dałabym sobie głowę uciąć, ze to rodzeństwo...ba odważyłabym się stwierdzic...ze te rany mogły powstać nie dlatego, że błękitka własna matka pogryzła - bo jakoś trudno mi w to uwierzyć...prędzej bym powiedziała, że to ich "ojciec" i to taki, który jest do walk szkolony....

Posted

U nas trochę mało czasu: stadko niemałe, praca, karmienia, spacery, wizyty u weta albo weta u mnie. Mieszkanie zarasta brudem...
A ja padam na pysk... no i pogoda sprzyja chęci snu... Jutro szczeniaki zostaną oba pod opieką koleżanki i jej córki - super są! bo ja jadę do Krakowa...
Oba szczylki są fajne, kochane i bardzo pieszczotliwe, no i biedniutkie z tymi ranami, nie udaje mi się zrobić fot ran, bo jak już zmieniamy opatrunek, to albo aparatu nie mam, albo trzymam szczeniaka... cierpliwości, proszę!

Posted

Co do stadka, to staram się nie zaniedbywać podstawowych spraw: karmienia zgodnie z potrzebami, jednak czasem przerwy między posiłkami są dłuższe niż powinny, wizyty u weta albo weta u nas systematyczne, psy chodzą na spacery, ale są niewybiegane i dużo siedzą same, kiedy pańcia biega do weta np. Wszystkie są zachwycone, kiedy jestem w domu i mogą się poprzytulać, pobawić lub wtulić i spokojnie spać, wtedy jakoś nawet aktywność jest mniejsza, może dlatego, że nie rozpieszczam stadka wysokością temperatur... najcieplej w kupie i to na pańci... zaniedbuję dom i siebie, wypijam hektolitry kawy i puszczam z dymem majątek... Próbuję co jakiś czas zmusić się do jedzenia (nie pytajcie, czego :P ) i czasem, jak już skurcze żyć nei dają, biorę kilka dni witaminy... Jakoś apetyt mam coraz mniejszy i coraz mniej wybredne podniebienie... Co pewien czas ktoś znajomy pożywi mnie normalnym posiłkiem i nawet leczo mi wczoraj smakowało... niestety dom prosi się o remont, ale czy ja mam na to czas?...

Posted

To zacznij go mieć, bo nie jestes robotem, a zdrowie ma się jedno...witaj w klubie jak czytam Ciebie to jakbym czytała o swoim zyciu normalnie, ale po tym co sie stało dzisiaj wiem, że chyba trzeba jednak zwolnić troszkę..i Tobie radzę to samo

Posted

nawet nie wiesz jak dobrze Cię rozumię :roll: zaczełam przygotowywać pokoju do małego remontu (niestety wygląda tam już tragicznie), a dzisiaj już wstawiłam tam kojec z pięcioma maluchami, więc znów nic z tego... Kawy narazie piję tylko trzy dziennie :eviltong:
Halina życze Ci na prawdę duzo siły i jak najwięcej adopcji, jak patrzę czasem na te Twoje zdjęcia to zastanawiam sie jak Ty jeszcze funkcjonujesz przy takiej gromadce w mieszkaniu :crazyeye: pewnie w szkole odpoczywasz? :diabloti: ja to akurat w pracy od zwierząt nie odpocznę :eviltong:

Posted

[quote name='Mysia_']nawet nie wiesz jak dobrze Cię rozumię :roll: zaczełam przygotowywać pokoju do małego remontu (niestety wygląda tam już tragicznie), a dzisiaj już wstawiłam tam kojec z pięcioma maluchami, więc znów nic z tego... Kawy narazie piję tylko trzy dziennie :eviltong:
Halina życze Ci na prawdę duzo siły i jak najwięcej adopcji, jak patrzę czasem na te Twoje zdjęcia to zastanawiam sie jak Ty jeszcze funkcjonujesz przy takiej gromadce w mieszkaniu :crazyeye: pewnie w szkole odpoczywasz? :diabloti: ja to akurat w pracy od zwierząt nie odpocznę :eviltong:[/QUOTE]
Co do pracy to nie powiedziałabym, że mogę w niej odpocząć albo że w ogóle próbuję... młodzież jest przecież stadem nastolatków, a czasem niesforną sforą bywa... tradycyjnie zaniedbuję obowiązki oddania prac klasowych w terminie... Mam 24 godziny + 3 indywidualne u ucznia chorego na białaczkę, mieszka na Maciejowie, tracę trochę czasu na dojazdy tam... w poniedziałki kurs komputerowy, co druga sobota i niedziela to szkoła dla dorosłych, dokształty przed egzaminem na prawo jazdy...

Posted

[quote name='halbina']Co do pracy to nie powiedziałabym, że mogę w niej odpocząć albo że w ogóle próbuję... młodzież jest przecież stadem nastolatków, a czasem niesforną sforą bywa... tradycyjnie zaniedbuję obowiązki oddania prac klasowych w terminie... Mam 24 godziny + 3 indywidualne u ucznia chorego na białaczkę, mieszka na Maciejowie, tracę trochę czasu na dojazdy tam... w poniedziałki kurs komputerowy, co druga sobota i niedziela to szkoła dla dorosłych, dokształty przed egzaminem na prawo jazdy...[/QUOTE]

z tą pracą to mi chodziło tylko i wyłącznie o odpoczęcie od zwierząt :roll: bo na zwykły odpoczynek w szkole na pewno szans nie ma........

Posted

własnie ja w pracy nawet jak mogłabym sekundę odpocząć wtedy sa psy..wychodze rano, wracam po kilkunastu h często, w domu stadko, na dogo stadko...syn, który rozmawia ze mną 4 zdania dziennie bo nie ma czasu...no i kawa i papierochy, jedzenia nie ruszam również przez kilka tyg poleciało mi kilkanascie kg sypiam oczywiście po kilka krótkich godzin i tak w kółko, no więc dzisiaj Pani Shania w pracy zasłabła....ból w klatce itp...zamieszanie się zrobiło, szef chciał pogotowie wzywać, ale udało się go odwieśc od tego pomysłu, zakończyło się na odwiezieniu mnie do domu...więc nawet poleżałam dzisiaj chyba z 50 minut i zjadłam:crazyeye::crazyeye::crazyeye:ale co bym nabiła se w łeb , że nie jestem niezniszczalna, to jeszcze mi troszkę czasu trzeba...a zmiana trybu życia????:crazyeye::crazyeye::crazyeye:jak i kiedy>>nie wiem..i to samo w kółko...ehh

Posted

ojej... i tu 13 strona... pomóżcie szybko ją minąć, jestem przesądna...

Shania, ja zasłabłam tydzień temu we wtorek, tak przy okazji "stania się kobietą", poszłam do lekarza, jak sie zebrałam w sobie po trzech godzinach... widać za bardzo się pozbierałam, bo na dzień dobry, po dwóch godzinach oczekiwania na wejście do lekarza pierwszego kontaktu usłyszałm: "tak to może powiedzieć każdy, bo tego sie nie da sprawdzić". Powiedziałam, że mam okres i związane z tym problemy: słabość, bolesność, zaburzenia krążenia i boją się zemdleć w pracy... A bywało już, że mi się zdarzało...
Po zmierzeniu ciśnienia wyszlo 160/105, choć normalnie mam niskie...
Niestety jak jestem taka wypruta, to nie słyszę budzika, w ten wtorek zaspałam i spóźniłam się do pracy 20 minut... i to dopiero jest problem... dlatego teraz zmykam spać, bo ostatnie tygodnie chodzę coś koło 3.00 rano... jak na mnie, to stanowczo za mało się wysypiam, potrafię spać i po naście godzin, kiedy mogę... dobrej nocy więc!

Posted

dobrej nocy równiez, uciekaj spać, ja sama mam jutro ważną umowę i nie mogę zaspac, a rano jeszcze do firmy musze jechać, także śpij dobrze i zwolnij trochę

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...