Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Halbinko , ja myślę że temu 2 trzeba innego DT szukać , nie dasz rady po pierwsze fizycznie , bo finansowo to nie ma bata ale trzeba bedzie prosić o pomoc ... poza tym jak tylko troszkę wydobrzeje trzeba zacząć ogłaszać .

  • Replies 251
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Kurde , ale się porobiła... Z tego co wiem wet zna matkę tego szczeniaczka. "Właściciel" przynosił go do szycia 2 razy ... Za drugim razem ów osobnik stwierdził ,że juz mu nie warto szyć tego malucha... Pytałam się wczoraj weta czy ta suka nie atakował innych szczeniaków z miotu ... ponoć nie.
Jutro będę się kontaktować z tym wetem.

Posted

[quote name='J_ulia']Kurde , ale się porobiła... Z tego co wiem wet zna matkę tego szczeniaczka. "Właściciel" przynosił go do szycia 2 razy ... Za drugim razem ów osobnik stwierdził ,że juz mu nie warto szyć tego malucha... Pytałam się wczoraj weta czy ta suka nie atakował innych szczeniaków z miotu ... ponoć nie.
Jutro będę się kontaktować z tym wetem.

Julia skontaktuj się z Justyna_wolontariat

Posted

Jestem :)
Biedny maluch.......
Jeszcze parę szczegółów co do ran (które przekazał mi wet), za pierwszym razem rana była dość głęboka i bardzo, bardzo zabrudzona łącznie z ziemią i piachem, weterynarz ją wyczyścił i zszył ranę. Rana wczorajsza była podobno obok starych szwów, była bardzo rozległa (palcami pokazywał średnicę ok. 8 cm), raczej nie głęboka i czysta, także myślę, że właściciel zaraz po "akcji" przyniósł szczeniaka.
Jadąc do lecznicy weterynarz wyszedł po nas na główną ulicę, następnie weszłam z nim do gabinetu, a te maleństwo siedziało na ziemi i popiskiwało, weterynarz w skrócie nam opowiedział o sytuacji i dał reklamówkę jednorazową próbek karmy (dla dorosłych, bo tylko taką miał).
Wychodząc z lecznicy postawiliśmy go na trawkę, a on z merdającym ogonkiem podchodził do nas, cudowne..... mimo tylu przeżyć, taki wesołek :)
W samochodzie zachowywał się spokojnie i wtulając się zasypiał.
A tu jeszcze jedna fotka, pożegnalna, przed domem Halbiny:


Juli przekazała środki, z których zakupiłam 2,5 kg Purina dla szczeniąt i jedną puszkę mokrej karmy. Zakupy przekazałam Halbinie.

Szczeniak nie był też szczepiony..... Halbina, dziewczyny, moja koleżanka chce przekazać jakieś środki finansowe na lekarstwa itd. itp., ale pomyślałam sobie, żeby może ona zasponsorowała mu szczepienia.

Halibina, gdzie będzie szczeniak dalej leczony i szczepiony? Jeśli u dr Jarzębowskiego, to możemy się potem tak dogadać, że Ty pojedziesz małego zaszczepić, a ja pojadę to uregulować, albo jeśli nie masz warunków, czy zechciłabyś pomocy to my możemy podjechać po małego i później go odwieź. Mieszkamy w tym samym mieście, tak więc problemu nie będzie. Jak będzie już tak daleko to się dogadamy. Jeśli oczywiście pieniążki będą wcześniej potrzebne na leczenie to koleżanka przekaże coś wcześniej.

Posted

Pomoc finansową na leczenie i szczepienia chętnie przyjmiemy, Blumiś jest pod opieką fundacji "Szara Przystań" i weterynarza na ul. Piłsudskiego - forumowej Formicy. Fundacja ma niestety wielu podopiecznych, głównie koty i kocięta w trakcie leczenia na pp i kk, część do leczenia operacyjnego po wypadkach i urazach, okulistycznego itp... dlatego koszta są ogromne i konto ciągle pustawe.
Gdyby więc ktoś chciał wesprzeć Blumisia, to będziemy bardzo wdzięczni:

Fundacja Pomocy Zwierzętom Bezdomnym "Szara Przystań"
KRS : 0000288303
NIP: 648-264-54-76

IV od. PKO BP SA w Zabrzu 27 1020 2401 0000 0202 0240 5868

Adres korespondencyjny:
Zabrze , 41-800
Ul. E. Czogały 9

Telefon kontaktowy: 502311695

http://www.szara-przystan.pl/index.php?id=koty

http://allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=9221558

Posted

Bluminek spał z nami na rogówce, bardzo ladnie przespał noc, zjadł śniadanko. Rano wprosiła się koleżanka z córką i zakochały się w maluszku. Wykorzystując to, przekazałam im malucha na czas pracy, po powrocie usłyszałam, że rozważają adopcję. Zobaczymy... Na pewno adopcja nie zostanie przeprowadzona w trakcie leczenia malucha, obowiązuje, jak napisałam, odpowiednia procedura.
A Blumiś jest słodziakiem, za serce potrafi chwycić i rozczula nie tylko z powodu ran, ale i zachowania... spojrzenia... jest bardzo nastawiony na człowieka, lubi się wtulać i być pieszczony, chodzi za człowiekiem... bawi się i jest grzeczny... to taka "pierdółka", hipcio... :cool3:

Posted

Ponieważ Formica ma problem, by dziś do nas dotrzeć, pojechałyśmy z koleżanką do całodobowej lecznicy u Młynarskiego. Miła pani weterynarz szczeniaka obejrzała (nauchły, podbiegają ropą) i dokładnie przemyła rany. Na rany popsikała różnymi preparatami w kilku kolorach... Założyła mu też oddychający opatrunek, bo Bluminek niestety próbuje się drapać i jeden szew przy sączku się już rozszedł. Mój Platon też zgrzeszył nadgorliwościa i wylizał trochę sączący sie kark małego. Pani weterynarz powiedziała, że leczenie może potrwać nawet miesiąc-półtora i że czyszczenie płukanie ranek trzeba robić dogłębnie, rivanol nie wystarczy.
Po małym łazikowała pchła... ale nie można nic podać...
Teraz Blumiś ma śliczny niebieski golfik, którego nie lubi... Bluminek czuje się dobrze, jest aktywny, bawi się, nie ma reakcji bólowych,
Na pożegnanie dostaliśmy trzy próbki karm dla juniorków i rachunek - mały jak na klinikę - bo zaledwie 50 zł. Taksówka kosztowała czterdzieści... ech... Dużo, ale nie chcę ryzykować, że wda się martwica jak u szczeniaka z RŚl.
Jestem kompletnie spłukana finansowo, pieniądze miałam na jazdy przed egzaminem na prawko, ale w końcu nikt nie obiecywał, że będzie łatwo...

Posted

mojemu po operacji bardzo paprała się rana i pomógł mu balsam szostakowskiego w spray.koszt 3o zł w aptece.jest on jałowy i można psikać na trudno gojące się rany.kup mu to a ja przeleję kasę.moja wetka nie miała do niego przekonania ,ale zaufałam p magister w aptece i opłaciło się.mam też oxykort dla zwierząt ponad 1/2 butelki mogę podesłać.a ten balsam dla mojego psa zdziałał cuda.sącząca się rana zaczęła się goić już po pierwszym psiuknięciu.

Posted

Halbinko napisałaś o tej pchle i mi się przypomniało, że nie napisałam tego tutaj, a nie wiem czy Ci tez mówiłam, wczoraj jeszcze ten weterynarz wybiegł za nami i powiedział, że wysmarował go Frontlinem, bo tez coś widział, także może te pchełki teraz wychodzą.
Halbinko jeśli będziesz potrzebowała transportu to zadzwoń, bo szkoda tych 40 zł na taksówkę. Jeśli my będziemy "wolni" na pewno Cię zawieziemy. Za darmo oczywiście.

Posted

Dziękuję za rady i wsparcie.
Podopieczni fundacji: http://allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=9221558
Moje tymczasy kocie: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=114448 http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=117628 http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=13&t=117312

Podam numer konta fundacji na pierwszej stronie.

Fundacja Pomocy Zwierzętom Bezdomnym "Szara Przystań"
KRS : 0000288303
NIP: 648-264-54-76

IV od. PKO BP SA w Zabrzu 27 1020 2401 0000 0202 0240 5868

Adres korespondencyjny:
Zabrze , 41-800
Ul. E. Czogały 9

Posted

[quote name='baster i lusi']mojemu po operacji bardzo paprała się rana i pomógł mu balsam szostakowskiego w spray.koszt 3o zł w aptece.jest on jałowy i można psikać na trudno gojące się rany.kup mu to a ja przeleję kasę.moja wetka nie miała do niego przekonania ,ale zaufałam p magister w aptece i opłaciło się.mam też oxykort dla zwierząt ponad 1/2 butelki mogę podesłać.a ten balsam dla mojego psa zdziałał cuda.sącząca się rana zaczęła się goić już po pierwszym psiuknięciu.[/QUOTE]
To bym prosiła, pomoc rzeczowa też mile widziana :-) Adres, jak wyżej.

Posted

[quote name='ARDNAS']Halbinko napisałaś o tej pchle i mi się przypomniało, że nie napisałam tego tutaj, a nie wiem czy Ci tez mówiłam, wczoraj jeszcze ten weterynarz wybiegł za nami i powiedział, że wysmarował go Frontlinem, bo tez coś widział, także może te pchełki teraz wychodzą.
Halbinko jeśli będziesz potrzebowała transportu to zadzwoń, bo szkoda tych 40 zł na taksówkę. Jeśli my będziemy "wolni" na pewno Cię zawieziemy. Za darmo oczywiście.[/QUOTE]
Tak mi się coś wydawało... a co do transportu, dziękuję, sprawa wyskoczyła dość nagle, ale będę pamiętać o Waszej propozycji!

Posted

Witajcie ! wrzucę zaraz malucha na photobloga z prośbą o pomoc, może ktoś dorzuci grosik. Ja również przeleję coś na konto fundacji. Halbina kiedy egzamin ?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...