Alicja Posted October 9, 2010 Posted October 9, 2010 Halbinko , ja myślę że temu 2 trzeba innego DT szukać , nie dasz rady po pierwsze fizycznie , bo finansowo to nie ma bata ale trzeba bedzie prosić o pomoc ... poza tym jak tylko troszkę wydobrzeje trzeba zacząć ogłaszać . Quote
ania z poznania Posted October 9, 2010 Posted October 9, 2010 Zapytam Kendo-lee czy wzięłaby malucha, tylko tu jest pytanie jak jej Kendo zareaguje, na nią nie ma reguły, generalnie maluchy akceptuje.....:roll: Quote
jusstyna85 Posted October 9, 2010 Posted October 9, 2010 Ten maluch w schronie jest bardzo ugodowy,cichy,myśle że nie sprawi żadnych problemów... Jutro napiszę Wam co to była za interwencja.Ja jestem pewna,to ten mój to brat tego z wątku Quote
Mysia_ Posted October 9, 2010 Posted October 9, 2010 podobne, w tym samym wieku chyba? z takimi sami ranami :-( z tego samego miasta.... Pianka nie kojarzy kogoś z amstaffowate sunią? Quote
ania z poznania Posted October 9, 2010 Posted October 9, 2010 Jutro zadzwonię do Kendo-lee i zapytam. Quote
Mysia_ Posted October 9, 2010 Posted October 9, 2010 [quote name='ania z poznania']Jutro zadzwonię do Kendo-lee i zapytam.[/QUOTE] trzymam kciuki! Oby maluch szybko do DT trafił.... Quote
J_ulia Posted October 10, 2010 Posted October 10, 2010 Kurde , ale się porobiła... Z tego co wiem wet zna matkę tego szczeniaczka. "Właściciel" przynosił go do szycia 2 razy ... Za drugim razem ów osobnik stwierdził ,że juz mu nie warto szyć tego malucha... Pytałam się wczoraj weta czy ta suka nie atakował innych szczeniaków z miotu ... ponoć nie. Jutro będę się kontaktować z tym wetem. Quote
Alicja Posted October 10, 2010 Posted October 10, 2010 [quote name='J_ulia']Kurde , ale się porobiła... Z tego co wiem wet zna matkę tego szczeniaczka. "Właściciel" przynosił go do szycia 2 razy ... Za drugim razem ów osobnik stwierdził ,że juz mu nie warto szyć tego malucha... Pytałam się wczoraj weta czy ta suka nie atakował innych szczeniaków z miotu ... ponoć nie. Jutro będę się kontaktować z tym wetem. Julia skontaktuj się z Justyna_wolontariat Quote
Czaruś Posted October 10, 2010 Posted October 10, 2010 Jestem :) Biedny maluch....... Jeszcze parę szczegółów co do ran (które przekazał mi wet), za pierwszym razem rana była dość głęboka i bardzo, bardzo zabrudzona łącznie z ziemią i piachem, weterynarz ją wyczyścił i zszył ranę. Rana wczorajsza była podobno obok starych szwów, była bardzo rozległa (palcami pokazywał średnicę ok. 8 cm), raczej nie głęboka i czysta, także myślę, że właściciel zaraz po "akcji" przyniósł szczeniaka. Jadąc do lecznicy weterynarz wyszedł po nas na główną ulicę, następnie weszłam z nim do gabinetu, a te maleństwo siedziało na ziemi i popiskiwało, weterynarz w skrócie nam opowiedział o sytuacji i dał reklamówkę jednorazową próbek karmy (dla dorosłych, bo tylko taką miał). Wychodząc z lecznicy postawiliśmy go na trawkę, a on z merdającym ogonkiem podchodził do nas, cudowne..... mimo tylu przeżyć, taki wesołek :) W samochodzie zachowywał się spokojnie i wtulając się zasypiał. A tu jeszcze jedna fotka, pożegnalna, przed domem Halbiny: Juli przekazała środki, z których zakupiłam 2,5 kg Purina dla szczeniąt i jedną puszkę mokrej karmy. Zakupy przekazałam Halbinie. Szczeniak nie był też szczepiony..... Halbina, dziewczyny, moja koleżanka chce przekazać jakieś środki finansowe na lekarstwa itd. itp., ale pomyślałam sobie, żeby może ona zasponsorowała mu szczepienia. Halibina, gdzie będzie szczeniak dalej leczony i szczepiony? Jeśli u dr Jarzębowskiego, to możemy się potem tak dogadać, że Ty pojedziesz małego zaszczepić, a ja pojadę to uregulować, albo jeśli nie masz warunków, czy zechciłabyś pomocy to my możemy podjechać po małego i później go odwieź. Mieszkamy w tym samym mieście, tak więc problemu nie będzie. Jak będzie już tak daleko to się dogadamy. Jeśli oczywiście pieniążki będą wcześniej potrzebne na leczenie to koleżanka przekaże coś wcześniej. Quote
halbina Posted October 10, 2010 Author Posted October 10, 2010 Pomoc finansową na leczenie i szczepienia chętnie przyjmiemy, Blumiś jest pod opieką fundacji "Szara Przystań" i weterynarza na ul. Piłsudskiego - forumowej Formicy. Fundacja ma niestety wielu podopiecznych, głównie koty i kocięta w trakcie leczenia na pp i kk, część do leczenia operacyjnego po wypadkach i urazach, okulistycznego itp... dlatego koszta są ogromne i konto ciągle pustawe. Gdyby więc ktoś chciał wesprzeć Blumisia, to będziemy bardzo wdzięczni: Fundacja Pomocy Zwierzętom Bezdomnym "Szara Przystań" KRS : 0000288303 NIP: 648-264-54-76 IV od. PKO BP SA w Zabrzu 27 1020 2401 0000 0202 0240 5868 Adres korespondencyjny: Zabrze , 41-800 Ul. E. Czogały 9 Telefon kontaktowy: 502311695 http://www.szara-przystan.pl/index.php?id=koty http://allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=9221558 Quote
agaga21 Posted October 10, 2010 Posted October 10, 2010 o matko! to on 2 razy był rozszarpany??? Quote
Czaruś Posted October 10, 2010 Posted October 10, 2010 Niestety tak :( i za tym drugim razem właściciel podjął decyzję o uspaniu malca. :( Quote
halbina Posted October 10, 2010 Author Posted October 10, 2010 Bluminek spał z nami na rogówce, bardzo ladnie przespał noc, zjadł śniadanko. Rano wprosiła się koleżanka z córką i zakochały się w maluszku. Wykorzystując to, przekazałam im malucha na czas pracy, po powrocie usłyszałam, że rozważają adopcję. Zobaczymy... Na pewno adopcja nie zostanie przeprowadzona w trakcie leczenia malucha, obowiązuje, jak napisałam, odpowiednia procedura. A Blumiś jest słodziakiem, za serce potrafi chwycić i rozczula nie tylko z powodu ran, ale i zachowania... spojrzenia... jest bardzo nastawiony na człowieka, lubi się wtulać i być pieszczony, chodzi za człowiekiem... bawi się i jest grzeczny... to taka "pierdółka", hipcio... :cool3: Quote
YxNinaxY Posted October 10, 2010 Posted October 10, 2010 Trzymam kciuki za domek i szybki powrót Blumisia do zdrówka Quote
Alicja Posted October 10, 2010 Posted October 10, 2010 Halbinko , zaciskam :kciuki: z całych sił żeby to był TEN domek Quote
halbina Posted October 10, 2010 Author Posted October 10, 2010 Ponieważ Formica ma problem, by dziś do nas dotrzeć, pojechałyśmy z koleżanką do całodobowej lecznicy u Młynarskiego. Miła pani weterynarz szczeniaka obejrzała (nauchły, podbiegają ropą) i dokładnie przemyła rany. Na rany popsikała różnymi preparatami w kilku kolorach... Założyła mu też oddychający opatrunek, bo Bluminek niestety próbuje się drapać i jeden szew przy sączku się już rozszedł. Mój Platon też zgrzeszył nadgorliwościa i wylizał trochę sączący sie kark małego. Pani weterynarz powiedziała, że leczenie może potrwać nawet miesiąc-półtora i że czyszczenie płukanie ranek trzeba robić dogłębnie, rivanol nie wystarczy. Po małym łazikowała pchła... ale nie można nic podać... Teraz Blumiś ma śliczny niebieski golfik, którego nie lubi... Bluminek czuje się dobrze, jest aktywny, bawi się, nie ma reakcji bólowych, Na pożegnanie dostaliśmy trzy próbki karm dla juniorków i rachunek - mały jak na klinikę - bo zaledwie 50 zł. Taksówka kosztowała czterdzieści... ech... Dużo, ale nie chcę ryzykować, że wda się martwica jak u szczeniaka z RŚl. Jestem kompletnie spłukana finansowo, pieniądze miałam na jazdy przed egzaminem na prawko, ale w końcu nikt nie obiecywał, że będzie łatwo... Quote
baster i lusi Posted October 10, 2010 Posted October 10, 2010 mojemu po operacji bardzo paprała się rana i pomógł mu balsam szostakowskiego w spray.koszt 3o zł w aptece.jest on jałowy i można psikać na trudno gojące się rany.kup mu to a ja przeleję kasę.moja wetka nie miała do niego przekonania ,ale zaufałam p magister w aptece i opłaciło się.mam też oxykort dla zwierząt ponad 1/2 butelki mogę podesłać.a ten balsam dla mojego psa zdziałał cuda.sącząca się rana zaczęła się goić już po pierwszym psiuknięciu. Quote
andzia69 Posted October 10, 2010 Posted October 10, 2010 na szybko jeszcze nie dokończony bazarek dla maluszków - min. tego bidusia - a potem poczytam;) http://www.dogomania.pl/threads/194305-TELEFONY-TELEFONY-na-ratowanie-%C5%BCycia-szczeniakom!!!-Do-15.10!!!?p=15522862#post15522862 Quote
Czaruś Posted October 10, 2010 Posted October 10, 2010 Halbinko napisałaś o tej pchle i mi się przypomniało, że nie napisałam tego tutaj, a nie wiem czy Ci tez mówiłam, wczoraj jeszcze ten weterynarz wybiegł za nami i powiedział, że wysmarował go Frontlinem, bo tez coś widział, także może te pchełki teraz wychodzą. Halbinko jeśli będziesz potrzebowała transportu to zadzwoń, bo szkoda tych 40 zł na taksówkę. Jeśli my będziemy "wolni" na pewno Cię zawieziemy. Za darmo oczywiście. Quote
halbina Posted October 10, 2010 Author Posted October 10, 2010 Dziękuję za rady i wsparcie. Podopieczni fundacji: http://allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=9221558 Moje tymczasy kocie: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=114448 http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=117628 http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=13&t=117312 Podam numer konta fundacji na pierwszej stronie. Fundacja Pomocy Zwierzętom Bezdomnym "Szara Przystań" KRS : 0000288303 NIP: 648-264-54-76 IV od. PKO BP SA w Zabrzu 27 1020 2401 0000 0202 0240 5868 Adres korespondencyjny: Zabrze , 41-800 Ul. E. Czogały 9 Quote
halbina Posted October 10, 2010 Author Posted October 10, 2010 [quote name='baster i lusi']mojemu po operacji bardzo paprała się rana i pomógł mu balsam szostakowskiego w spray.koszt 3o zł w aptece.jest on jałowy i można psikać na trudno gojące się rany.kup mu to a ja przeleję kasę.moja wetka nie miała do niego przekonania ,ale zaufałam p magister w aptece i opłaciło się.mam też oxykort dla zwierząt ponad 1/2 butelki mogę podesłać.a ten balsam dla mojego psa zdziałał cuda.sącząca się rana zaczęła się goić już po pierwszym psiuknięciu.[/QUOTE] To bym prosiła, pomoc rzeczowa też mile widziana :-) Adres, jak wyżej. Quote
halbina Posted October 10, 2010 Author Posted October 10, 2010 [quote name='ARDNAS']Halbinko napisałaś o tej pchle i mi się przypomniało, że nie napisałam tego tutaj, a nie wiem czy Ci tez mówiłam, wczoraj jeszcze ten weterynarz wybiegł za nami i powiedział, że wysmarował go Frontlinem, bo tez coś widział, także może te pchełki teraz wychodzą. Halbinko jeśli będziesz potrzebowała transportu to zadzwoń, bo szkoda tych 40 zł na taksówkę. Jeśli my będziemy "wolni" na pewno Cię zawieziemy. Za darmo oczywiście.[/QUOTE] Tak mi się coś wydawało... a co do transportu, dziękuję, sprawa wyskoczyła dość nagle, ale będę pamiętać o Waszej propozycji! Quote
marra Posted October 11, 2010 Posted October 11, 2010 Witajcie ! wrzucę zaraz malucha na photobloga z prośbą o pomoc, może ktoś dorzuci grosik. Ja również przeleję coś na konto fundacji. Halbina kiedy egzamin ? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.