snuszak Posted April 19, 2011 Author Posted April 19, 2011 widać, że w tych niewinnych oczkach drzemie łobuz :) Quote
Asia_Rawicz Posted April 20, 2011 Posted April 20, 2011 Jeśli nic się nie zmieni to jutro idę z Rudolfem do weta, żeby go obejrzał i umówić się na kastrację. Może wtedy się troszkę uspokoi, choć nasz Max nic się nie zmienił po kastracji. EDIT: To małe czarne na zdjęciach z Rudolfem to nasz Psotka prawdopodobnie od tych samych rodziców co były szczeniaki na F. Figa, Fuga, Fazi itd. Mam nadzieję, że ich mamusia zostanie w końcu wysterylizowana. Quote
What May NN Posted April 20, 2011 Posted April 20, 2011 Piękny Rudi :-) widać łobuzerskie spojrzenie !! Quote
Asia_Rawicz Posted April 21, 2011 Posted April 21, 2011 W środę o godz 15 Rudi zostanie pozbawiony klejnotów:) Troszkę ostatnio schudł, ale na dobre mu to wyszło. No i jak zrzucił sierść zimową to od razu inny psiak. że też domki oczu nie mają. Quote
Ajula Posted April 21, 2011 Posted April 21, 2011 Asia_Rawicz napisał(a): Troszkę ostatnio schudł, ale na dobre mu to wyszło. No i jak zrzucił sierść zimową to od razu inny psiak. wygląda doskonale, jest bardzo zadbany :) wyczesujecie go? Quote
Asia_Rawicz Posted April 21, 2011 Posted April 21, 2011 What May NN napisał(a):Asiu, a co z klatką?? próbujemy?? Mama cały czas boi się, żeby Rudolf nie czuł się pokrzywdzony. I nie bardzo chce się zgodzić, żeby wszystkie psy biegały po domu a Rudolf siedział w klatce - oczywiście tylko jak nas nie ma. Jak on będzie w klatce to nie będzie psocił, ale za to nasze psy mogę próbować się do niego dostać. Ajula napisał(a):wygląda doskonale, jest bardzo zadbany :) wyczesujecie go? Tak, nasze psy są wyczesywane. Jednak Rudolf i Czika wolą robić to po swojemu, czyli iść na trawnik i się wytarzać w ziemi. Quote
Asia_Rawicz Posted April 26, 2011 Posted April 26, 2011 Dzisiaj Rudolf przebił sam siebie. Dwa razy musiał zaliczyć kąpiel pod prysznicem, bo wrócił do domu cały w błocie i piachu. A jutro wielki dzień - Rudolf ma kastrację:) Quote
Asia_Rawicz Posted April 27, 2011 Posted April 27, 2011 Jak się okazuje Rudolfek wcale nie jest taki biedny;) Już w poczekalni podpadł weterynarzowi (szczekał i warczał na psa cztery razy większego od siebie) na co wet postanowił poza kolejnością dać Rudiemu zastrzyk twierdząc, że "niegrzeczny pies zasłużył sobie na taki los":) Rudolf szybko zapadł w głęboki sen, a godzinę później już merdał ogonem na mój widok. Trochę mu się nie podoba dekoracja jaką dostał (kołnierz), ale powoli i z nim daje sobie radę. Jeszcze nie rozrabia co oznacza, że zastrzyk jeszcze działa, za to reszta psiaków troskliwie go obwąchuje i liże po pyszczku:) Ewa (siostra Asi:)) Quote
Ajula Posted April 27, 2011 Posted April 27, 2011 Asia_Rawicz napisał(a): Jeszcze nie rozrabia co oznacza, że zastrzyk jeszcze działa, za to reszta psiaków troskliwie go obwąchuje i liże po pyszczku:) witamy siostrę Asi :) aż szkoda, że zastrzyk w końcu przestanie działać i Rudi znowu wskoczy na wysokie obroty ;) cieszę się, że zabieg odbył się bez problemów Quote
Asia_Rawicz Posted April 28, 2011 Posted April 28, 2011 Rudolf dochodzi już do siebie. W nocy spał u mnie w pokoju, żeby inne psy nie lizały go po ranie. Dzisiaj cały dzień jest pilnowany, bo od takiego lizania ranki mógłby się wdać stan zapalny. Skubany cały dzień chodzi w kołnierzu a mimo to dalej próbuje sobie wylizywać rankę. Jutro czeka na kontrole u weta i wtedy napiszę jak się goi ranka. Może w końcu skończą się te jego podkopy. Ostatnio myśleliśmy i to się zaczęło dopiero jak poczuł, że suczki mają cieczkę. Quote
Ajula Posted April 28, 2011 Posted April 28, 2011 ale to jeszcze trochę potrwa, zanim się hormony wyciszą, jednak na dłużą metę powinno być lepiej Quote
Asia_Rawicz Posted April 28, 2011 Posted April 28, 2011 Wiemy, że to troszkę potrwa. Na naszego Maxa kastracja nie wpłynęła szczególnie. Ważne, że przynajmniej nie będzie ojcem kolejnych bezdomnych szczeniąt. Quote
Asia_Rawicz Posted April 29, 2011 Posted April 29, 2011 Jesteśmy po wizycie kontrolnej u weta. Wszystko w porządku i jak będzie dobrze to za tydzień będzie miał ściągnięte szwy. Łobuz dzisiaj w nocy nie dał nam spać za dużo. Najpierw po 2 przeraźliwy płacz, że chce iść na dwór poszedł ze mną po chwili wrócił. Następnie po 3 znowu to samo. Chciał iść spać do mamy to psy poszły do mnie do pokoju a Rudolf chodził po domu. O 4 znowu płacz, że chce iść na dwór mama go wypuściła pobiegał i po 5 minutach wrócił do domku. Kolejne przemeblowanie psów Max i Psota do mamy a Rudi do mnie i tak położył się i spał do 8. Quote
supergoga Posted April 29, 2011 Posted April 29, 2011 Biedak, może go bolało, albo cosik... Współczuję Wam, noc z głowy. Dziękujemy. Może teraz jakos znajdzie ten własny dom. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.