Olena84 Posted May 23, 2011 Posted May 23, 2011 Dzis wieczorkiem wysle Selendze zdjecia. A Sonia robi postepy, wczoraj wieczorkiem siedzialam sobie na krzesle a ona ladnie spala na lozku, juz nie bylo sprzeciwu, ze i ja musze byc kolo niej, noi wreszcie wykapalam sie sama, tylko w miedzyczasie przyszla sprawdzic czy wszystko ok i wrocila do swojego kojca, ktory ma pod drzwiami wejsciowymi - az sie poswiecilam i zamiast dolewac cieplej wody to siedzialam w juz zimnej by slyszec czy popiskuje;). Quote
annavera Posted May 23, 2011 Posted May 23, 2011 fajnie się czyta takie opowieści z nowych domków :) Quote
Paula95 Posted May 23, 2011 Author Posted May 23, 2011 Kochana Sonia. :) W końcu zrozumiała, że Pani nie może z nią być cały czas. Quote
Iljova Posted May 23, 2011 Posted May 23, 2011 Olena tak trzymaj ;-) poświęcenie dla psiaka :-) Quote
Olena84 Posted May 23, 2011 Posted May 23, 2011 Jednak się pospieszyłam;), Sonia lezy na krzesle na ktore sama wskoczyła, bo tapczan jest za daleko mnie;), małpiszon! Quote
Paula95 Posted May 23, 2011 Author Posted May 23, 2011 Ale to znak, że malutka Cię bardzo pokochała. :) Quote
Selenga Posted May 23, 2011 Posted May 23, 2011 Kąpu-kąpu miałam bo się wytarzałam (nie w tym co trzeba!) W lewej łapie mam pilota jakby co, tylko nie widać. Tu śpię sobie z Babcią, sama mnie zaprosiła, też się trochę zdziwiłam, ale nie omieszkałam skorzystać Ja pozuje rodzinnie Pozuje nadal Quote
danka4u1 Posted May 23, 2011 Posted May 23, 2011 Zdjecia rodzinne piękne, ale dlaczego " połowiczne" ......??? Quote
Olena84 Posted May 24, 2011 Posted May 24, 2011 Sonia bawi sie w poranny budzik z gołębiami. Gołąb siada sobie na balkonie i gru gru od 5 rano, ja muszę udawać, że jeszcze sie nie ruszam, bo jak podnoszę głowa Sonia patrzy... Więc dociagam do 6 i nagle budzik i sie zaczyna, najpierw powolutku na brzuszku doczłapanko na podusie, udawanie że nie wie, że to podusia i piesek na niej leżeć nie może. Potem kładzenie sie na pleckach i wycieranie głowy o poduszkę, następnie kichanko - dzięki czemu prysznic poranny odpada, a jak juz zaczynam kombinować by wstać kłądzie sie w poprzek na mnie, tak, że mam te 7 kg na brzuchu i ledwo oddycham. I tak to u nas wygląda;). Quote
Selenga Posted May 24, 2011 Posted May 24, 2011 [quote name='Olena84']Sonia bawi sie w poranny budzik z gołębiami. Gołąb siada sobie na balkonie i gru gru od 5 rano, ja muszę udawać, że jeszcze sie nie ruszam, bo jak podnoszę głowa Sonia patrzy... Więc dociagam do 6 i nagle budzik i sie zaczyna, najpierw powolutku na brzuszku doczłapanko na podusie, udawanie że nie wie, że to podusia i piesek na niej leżeć nie może. Potem kładzenie sie na pleckach i wycieranie głowy o poduszkę, następnie kichanko - dzięki czemu prysznic poranny odpada, a jak juz zaczynam kombinować by wstać kłądzie sie w poprzek na mnie, tak, że mam te 7 kg na brzuchu i ledwo oddycham. I tak to u nas wygląda;). I to są te najcudowniejsze chwile, nawet o 6 rano :) Guzik jest większy śpioch i zaczyna dopiero jak budzik zadzwoni Quote
Iljova Posted May 24, 2011 Posted May 24, 2011 Super jak słodko :-) , jest taka kochana, śliczna Może coś takiego Sonia by chciała ? ...:loveu: Zamiast kociaka będzie Sonia :loveu: :eviltong: Quote
Olena84 Posted May 25, 2011 Posted May 25, 2011 Hehe, nie dziękujemy, ona sie świetnie czuje u mnie w łóżku od 5 teraz! Dziewczyny mam problem, prosze o pomoc, na moim balkonie gołębica wysiaduje jajko, wiem ze trwa to 2 tyg a potem 3 tyg maluch rosnie, rodzina ktora wraca w czwartek wieczorem kazala mi je gdzies przeniesc, bo tak nic bym im nie powiedziala. Co zrobic??? Nie chce wyrzucac, jak przeniose matka go nie znajdzie i maly umrze, balkon jest tak zas... any ze szkoda gadac, sprobuje go sprzatnac i wyprosic by jajko zostalo, ale tez nie wiem czy to dobry pomysl. Co robic? Quote
Selenga Posted May 25, 2011 Posted May 25, 2011 Olena84 napisał(a): Dziewczyny mam problem, prosze o pomoc, na moim balkonie gołębica wysiaduje jajko, wiem ze trwa to 2 tyg a potem 3 tyg maluch rosnie, rodzina ktora wraca w czwartek wieczorem kazala mi je gdzies przeniesc, bo tak nic bym im nie powiedziala. Co zrobic??? Nie chce wyrzucac, jak przeniose matka go nie znajdzie i maly umrze, balkon jest tak zas... any ze szkoda gadac, sprobuje go sprzatnac i wyprosic by jajko zostalo, ale tez nie wiem czy to dobry pomysl. Co robic? Nic z tego. Jak wypłoszysz matkę przy sprzątaniu to szybko nie wróci i jajko do wyrzucenia. Jak przeniesiesz jajko to matka go nie znajdzie, poza tym też się "przewietrzy". Albo zostawisz wszystko jak jest i odczekasz te 5 tygodni, albo musisz wyrzucić jajko... Tylko jak pozwolisz małemu się wylęgnąć, to za rok będzie to samo, bo gołębie wracają w to samo miejsce... Quote
Olena84 Posted May 25, 2011 Posted May 25, 2011 Selenga co Ty robisz o 8.30 w internecie??? Jestem w szoku. A co Ty bys zrobila? No wlasnie czytam o wyrzuceniu jaja zwlaszcza ze ma 3 dni i wlasciwie tam nic w nim nie ma, bo potem jak bedzie male, to nie mam sumienia go wyrzucac. Ech, niestety balkon jest juz w takim stanie po samym weekendzie ze po 5 tyg bedzie nie do poznania... Quote
annavera Posted May 25, 2011 Posted May 25, 2011 Olena84 napisał(a):Hehe, nie dziękujemy, ona sie świetnie czuje u mnie w łóżku od 5 teraz! Dziewczyny mam problem, prosze o pomoc, na moim balkonie gołębica wysiaduje jajko, wiem ze trwa to 2 tyg a potem 3 tyg maluch rosnie, rodzina ktora wraca w czwartek wieczorem kazala mi je gdzies przeniesc, bo tak nic bym im nie powiedziala. Co zrobic??? Nie chce wyrzucac, jak przeniose matka go nie znajdzie i maly umrze, balkon jest tak zas... any ze szkoda gadac, sprobuje go sprzatnac i wyprosic by jajko zostalo, ale tez nie wiem czy to dobry pomysl. Co robic? Jaka szkoda ... nie wyrzucaj ! To tylko chwila i gołąbek się odchowa. Piszę tak bo na moim balkonie gołębica złożyła jajo w wielkiej donicy i tak cichutko wysiedziała, że ja w zasadzie zobaczyłam jak mały się pokazał. Starała się im nie zakłócać spokoju póki się odchowywał i obserwowałam jak uczy go latać. Mieszkałam na 11 piętrze wtedy !!! Ale wcale na drugi rok nie wróciła, za to młody nas odwiedzał :) No tylko jak z balkonu korzysta cała rodzina, to rzeczywiście problem :( Moja chyba byla czyścioszką, bo nie pamiętam jakiegoś strasznego sprzątania po nich (a może robiła na głowy sąsiadom po prostu ;) ) Quote
Paula95 Posted May 25, 2011 Author Posted May 25, 2011 Ja się na ptakach w ogóle nie znam, także nie wiem, czy wracają, czy nie... A co robimy z pieniążkami Sabci? Będzie wizyta u ortopedy, albo coś?:) Quote
Selenga Posted May 25, 2011 Posted May 25, 2011 [quote name='Olena84']Selenga co Ty robisz o 8.30 w internecie??? Jestem w szoku. prawidłowo pytanie powinno brzmieć co ja JESZCZE robię o tej porze w internecie... A co Ty bys zrobila? No wlasnie czytam o wyrzuceniu jaja zwlaszcza ze ma 3 dni i wlasciwie tam nic w nim nie ma, bo potem jak bedzie male, to nie mam sumienia go wyrzucac. Ech, niestety balkon jest juz w takim stanie po samym weekendzie ze po 5 tyg bedzie nie do poznania... Jak wiesz balkony mamy na tym samym poziomie, więc ja to przerabiałam przez kilka lat. Pierwsze jajka potrafiły się pojawić nawet w lutym bo wtedy nikt na balkon nie wychodzi raczej, ale te zwykle przemarzały. Później Saga teoretycznie pilnowała żeby gołębie gniazda nie zakładały, niestety pilnowała tylko wtedy kiedy ja byłam w domu i rzeczywiście jak tylko jakiś gołąb zagruchał to leciała na balkon. Ale jak mnie nie było to sobie gniazdo mogły robić do woli. Balkon był co roku obs.... ny przez gołębie dokładnie. Jeśli nie udało się upilnować i jajka zostały zniesione, to bez litości wyrzucałam, zwłaszcza że na ogół były zauważane szybko i dłużej niż 2-3 dni nie leżały, więc zarodki były na etapie podziału komórek. Może i wredna jestem, ale niestety gołębie to tylko w literaturze są takie cudowne - przede wszystkim roznoszą choroby. Poza tym ja na prawdę nie jestem w stanie co chwila szorować balkonu. Problem rozwiązałam radykalnie - wzięłam kota (potem drugiego) i osiatkowałam balkon. Mój brat, który rzadko bywa w swoim warszawskim mieszkaniu, kota nie wziął ale balkon też osiatkował, bo jak go przez pół roku nie było czasami, to po powrocie mógł hurtownię ptasiego guana zakładać. Jako nawóz to może i dobre jest (sprawdzone), ale może niekoniecznie na własnym balkonie :mad: Quote
Selenga Posted May 28, 2011 Posted May 28, 2011 niespodzianka dla ciotek :) Olę odwiedziła koleżanka z malutkim synkiem... Oczywiście było coś dobrego do jedzenia... Daj, no daj, bardzo, bardzo proszę... Ej, mały, nie kombinuj bo cię zeżrę! No dobra, dobra, pożartować nie można? Całkiem fajny kumpel z ciebie, mały :) Wychodzi na to, że lubię dzieci - to teraz małego popilnuję :) Quote
Selenga Posted May 28, 2011 Posted May 28, 2011 Moja poduszka, moja! nie oddam! Oj jaka ja biedna jestem, jaka biedna! z łóżka mnie wywalili! No i powiem wam, że widziałam Sonię zaraz po przyjeździe i teraz ostatnio była dwa razy u mnie z Olą - to jest zupełnie, zupełnie inny pies, bardzo fajny wesoły pies :) Quote
annavera Posted May 28, 2011 Posted May 28, 2011 boskie zdjęcia i super :multi: super :multi: super :multi::) Quote
phase Posted May 29, 2011 Posted May 29, 2011 FOTKI SĄ CUDNE !!!!!!!! Przepiękny widok Soni z maluszkiem. :):):) Quote
Paula95 Posted May 29, 2011 Author Posted May 29, 2011 Śliczna Sonia! I jak świetnie się z maluszkiem dogaduje. :) Ponawiam pytanie. Co robimy z pieniędzmi zbieranymi na Sabcię? Czy będą potrzebne? :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.