Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

w temacie szkodników pozostając... moje psy to anioły, ale moja córka... wszędzie na ścianach mam wymalowane węże, ZIEMNIAKI!!! i "napisy", dzisiaj obgryzła róg ściany :)
a ja do dziś pamiętam z dzieciństwa jak skubałam tapety i dłubałam w tynku... :D kiedyś jeden facet zapytał moją mamę, czy mają w domu remont, a mama na to- nie, mamy dzieci :)

Posted

Ja uwielbiałam pisać po ścianach ołówkiem - taki fajny ślad zostawiał i odgłos wydawał :evil_lol: Moja koleżanka, której synek przejawiał artystyczne zapędy do muralu, domalowywała np. do kilku abstrakcyjnych kresek na ścianie kolejne i powstawała... głowa lwa :crazyeye: Poczekaj Eloise aż synuś podrośnie - będą prace na 4 ręce i 2 buźki :) :razz:

Posted

[quote name='eloise']w temacie szkodników pozostając... moje psy to anioły, ale moja córka... wszędzie na ścianach mam wymalowane węże, ZIEMNIAKI!!! i "napisy", dzisiaj obgryzła róg ściany :)
a ja do dziś pamiętam z dzieciństwa jak skubałam tapety i dłubałam w tynku... :D kiedyś jeden facet zapytał moją mamę, czy mają w domu remont, a mama na to- nie, mamy dzieci :)[/QUOTE]

;) Niedaleko spada jabłko od jabłoni....!:)

Posted

Poszłam dziś do pracy w bikini, serio. Okazało się, że jedyna moja bielizna, która przeżyła. To ta w "brudowniku" a , że do pracy na 6 rano....
A jeszcze wstałam półprzytomna o 4 i tak mi przez myśl przeszło "oooooooooo a tu gruba impra, tam koralik, tu wstążeczka".
Po wypiciu kawy zgłębiłam temat.
Ja naprawdę nie przywiozuję się do rzeczy ale chciałabym mieć co na d. włożyć ;)

Posted

Kasia25 napisał(a):
Poszłam dziś do pracy w bikini, serio. Okazało się, że jedyna moja bielizna, która przeżyła. To ta w "brudowniku" a , że do pracy na 6 rano....
A jeszcze wstałam półprzytomna o 4 i tak mi przez myśl przeszło "oooooooooo a tu gruba impra, tam koralik, tu wstążeczka".
Po wypiciu kawy zgłębiłam temat.
Ja naprawdę nie przywiozuję się do rzeczy ale chciałabym mieć co na d. włożyć ;)

oj tam , oj tam , Twój pies wprowadza Cię , w nowe trendy mody - bielizna jest przereklamowana :evil_lol:

Posted

Kasia25 napisał(a):
Poszłam dziś do pracy w bikini, serio. Okazało się, że jedyna moja bielizna, która przeżyła. To ta w "brudowniku" a , że do pracy na 6 rano....
A jeszcze wstałam półprzytomna o 4 i tak mi przez myśl przeszło "oooooooooo a tu gruba impra, tam koralik, tu wstążeczka".
Po wypiciu kawy zgłębiłam temat.
Ja naprawdę nie przywiozuję się do rzeczy ale chciałabym mieć co na d. włożyć ;)


:lol::lol::lol:po pracy prosto na plażę ;)

Posted

Nutusia napisał(a):
Ten, kto wymyślił, żeby wypychać siedziska mebli ogrodowych posiekaną gąbką z pewnością nigdy nie miał psa...

Moim zdaniem psy też w to nie wierzyły i musiały sprawdzić :evil_lol:

Posted

Vectra napisał(a):
ciesz się ,że to kawałeczki gąbki , a nie kuleczki styropianu - to dopiero jest frajda w zbieraniu :evilbat:


Oj tak! Przykleja się to cholerstwo do wszystkiego, elektryzuje, a posprzątanie graniczy z cudem :evil_lol: Ja u siebie przerobiłam już wszystko - od gąbki, po styropianowe kuleczki i drobne pióreczka :diabloti:

Posted

Pogoda była wietrzna! Gdy już mi się udało zamieść pełną szufelkę - zawiewało!!!! Jedyne pocieszenie, że tego dnia lał deszcz, więc się psinki bawiły na tarasie i nie wywlekły tych siedzisk na trawę, bo bym się chyba obwiesiła!!!! No cóż - w czasie deszczu, jak widać, nie tylko dzieci się nudzą :razz:
A styropian też przerabiałam, bo panny postanowiły odcieplić budę (wychodząc zapewne z założenia, że im latem ocieplenie nie jest potrzebne). Przyjeżdżam do domu, a tu mam... zimę w lipcu! Cały trawnik przed domem bielusieńki... Rewelacja!

Posted

[quote name='Nutusia']
A styropian też przerabiałam, bo panny postanowiły odcieplić budę (wychodząc zapewne z założenia, że im latem ocieplenie nie jest potrzebne).

Psice absolutnie nie zawiniły....! Zapomniałaś im powiedzieć,że styropian izoluje też przed nadmiernym nagrzaniem,ot co!:)

Posted

Nie jest to do końca niszczenie, ale moje Suczydło mnie zadziwia... Otóż ostatnio nikt u nas w domu nie ma prawa głodować. Na każdej kanapie/łóżku/fotelu leży kość/zabawka/inny gryzak... Niby nic takiego, ale już parę razy zdarzyło mi się położyć i wstać, jęcząc z bólu, o DentaStixie we włosach nie wspominając...:evil_lol:

Posted

Uprzejmie donoszę, że w dniu wczorajszym zostaliśmy pozbawieni kolejnej poduszki, na skutek czego, po 7 miesiącach tymczasowania podjęliśmy decyzję, że jeden ze szkodników - Lili - zostaje u nas na stałe :)

Posted

Nutusia napisał(a):
Uprzejmie donoszę, że w dniu wczorajszym zostaliśmy pozbawieni kolejnej poduszki, na skutek czego, po 7 miesiącach tymczasowania podjęliśmy decyzję, że jeden ze szkodników - Lili - zostaje u nas na stałe :)

HA , czyli wiedziała Lili , jak się na stałe wbić :evil_lol:

Posted

Litterka napisał(a):
Nie jest to do końca niszczenie, ale moje Suczydło mnie zadziwia... Otóż ostatnio nikt u nas w domu nie ma prawa głodować. Na każdej kanapie/łóżku/fotelu leży kość/zabawka/inny gryzak... Niby nic takiego, ale już parę razy zdarzyło mi się położyć i wstać, jęcząc z bólu, o DentaStixie we włosach nie wspominając...:evil_lol:

Dobre!

Pzdr.

  • 2 weeks later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...