Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Tayga widzę że muszę Ci podrzucić jakiegoś bezdomniaka, bo u Ciebie nadzwyczajne powodzenie mają :eviltong: szybko do domu pędzą :-o
Trzymam kciuki za psiaka. Pan powiedział mądre słowa. Że psa trzeba mądrze kochać. Podoba mi się to :lol:

  • Replies 187
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Agmarek napisał(a):
Tayga widzę że muszę Ci podrzucić jakiegoś bezdomniaka, bo u Ciebie nadzwyczajne powodzenie mają :eviltong: szybko do domu pędzą :-o

Nawet nie próbuj!!!
Marzy mi sie odpoczynek, chociaż do Nowego Roku.
Agmarek napisał(a):
Pan powiedział mądre słowa. Że psa trzeba mądrze kochać. Podoba mi się to :lol:

To powiedziało dziecko :)

Posted

tayga napisał(a):

To powiedziało dziecko :)

Aha :roll: wiedziałam że dzieci czasem są mądrzejsze od dorosłych, a mój TZ często do mnie mówi "ech...zachowujesz się jak dziecko..." :eviltong:

Posted

Dzwoniłam dzisiaj :) Pan obiecał, ze jak tylko coś będzie nie tak to dzwoni od razu. A że telefonu nie było, więc się nie denerwowałam.
Nie ma o co się niepokoić.
Budrysek płakał pierwszą noc. Jest bardzo grzeczny. Śpi na swoim posłaniu, nawet nie próbuje pakować się do łóżka. Apetyt mu dopisuje.
Pięknie sygnalizuje chęć wyjścia na spacerek. Dzisiaj był z młodym na sankach, bawili się śnieżkami i na lodowisku.
Na koniec usłyszałam "proszę się nie martwić, my go kochamy".

Posted

tayga napisał(a):
Dzwoniłam dzisiaj :) Pan obiecał, ze jak tylko coś będzie nie tak to dzwoni od razu. A że telefonu nie było, więc się nie denerwowałam.
Nie ma o co się niepokoić.
Budrysek płakał pierwszą noc. Jest bardzo grzeczny. Śpi na swoim posłaniu, nawet nie próbuje pakować się do łóżka. Apetyt mu dopisuje.
Pięknie sygnalizuje chęć wyjścia na spacerek. Dzisiaj był z młodym na sankach, bawili się śnieżkami i na lodowisku.
Na koniec usłyszałam "proszę się nie martwić, my go kochamy".

Cudownie, a z tymi słowami "my go kochamy" az sie rozpłynęłam :loveu::loveu::loveu:

  • 2 weeks later...
Posted

I są jakieś wieści?
Śledzę sobie ten wątek od początku. Przyznam, że nie sądziłam, że ten pies trafi do domu z dzieckiem (13-latek to dziecko). Mam nadzieję, że ci ludzie wiedzą, jakie to były "ugryzienia", że było podbite oko i dziesięć szwów. No i czekam na dobre wieści.

Posted

filodendron nie oceniaj mnie proszę. Mi też nie było łatwo podjąć decyzję.

Oczywiście kilka razy uprzedzałam, że Budrys ugryzł. Obiecałam, ze to zrobię i zrobiłam.
Rodzina jest świadoma przeszłości psa. Niemal mnie błagali o wizytę mimo tego. Musiałam spróbować...

Głównie z powodów finansowych i meteorologicznych zabrałam psiaka ze sobą. Jechałam 80 km w śniegu po pachy.

Budrys w kojcu dostał szkołę życia, tak myślę. Nie było z nim problemów, nawet z psami się dogadywał. A kilka ich się przewinęło...
Wiadomo, że przed samą adopcją nastała sroga zima. Sierść Budryska nie chroniła przed mrozem. Jak go zabierałam łapki i mordkę miał czerwone :(
Bardzo chciałam by znalazł domek.
Rodzina wie, ze przy najmniejszym problemie mają zadzwonić i się stawiam po odbiór psa. To prości, ale mądrzy ludzie. Nauczyli psa pozycji w stadzie, mogą mu odebrać zabawkę i jedzenie. Uczą komend. Nawet sanki ciągnął.
W Wigilię zadzwoniłam z życzeniami świątecznymi. Wszystko u nich super :)

Zapewne długo będę się martwić, czy nic złego się nie wydarzy... ale Budrysowi należała się jeszcze jedna szansa na normalne życie.

Jeszcze jedno. Mimo tego, że z Budrysem nie przebywałam całą dobę na okrągło to poznałam go na tyle, ze sama nie miałabym obaw przyjąć go do swojej rodziny (gdybym miała taką możliwość).

Posted

Tayga, nie oceniam Cię (choć i nie ukrywam, że jestem przeciwna wydawaniu psów, które dotkliwie pogryzły człowieka, do domów z dziećmi). Po prostu chciałam się dowiedzieć, czy są jakieś wieści, bo cisza bywa w takich sytuacjach złowieszcza. Cieszę się, że wieści są właśnie takie.

Posted

Wyadoptowanie psa z przeszłością to zawsze duża odpowiedzialność, nie mówiąc już o takim co ugryzł. Wierzę, że tayga dobrze wyczuła domek i nowych właścicieli i też uważam, że ... Budrysowi należała się jeszcze jedna szansa na normalne życie ... a przy obecnych warunkach pogodowych mógłby jej nie doczekać. Zawsze z lekką obawą wchodzę na wątek, czy aby ... ? Mam jednak nadzieję, że będziemy tu czytać tylko dobre wieści :lol:.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...