Agmarek Posted December 15, 2010 Posted December 15, 2010 Tayga widzę że muszę Ci podrzucić jakiegoś bezdomniaka, bo u Ciebie nadzwyczajne powodzenie mają :eviltong: szybko do domu pędzą :-o Trzymam kciuki za psiaka. Pan powiedział mądre słowa. Że psa trzeba mądrze kochać. Podoba mi się to :lol: Quote
tayga Posted December 15, 2010 Author Posted December 15, 2010 Agmarek napisał(a):Tayga widzę że muszę Ci podrzucić jakiegoś bezdomniaka, bo u Ciebie nadzwyczajne powodzenie mają :eviltong: szybko do domu pędzą :-o Nawet nie próbuj!!! Marzy mi sie odpoczynek, chociaż do Nowego Roku. Agmarek napisał(a):Pan powiedział mądre słowa. Że psa trzeba mądrze kochać. Podoba mi się to :lol: To powiedziało dziecko :) Quote
Agmarek Posted December 15, 2010 Posted December 15, 2010 tayga napisał(a): To powiedziało dziecko :) Aha :roll: wiedziałam że dzieci czasem są mądrzejsze od dorosłych, a mój TZ często do mnie mówi "ech...zachowujesz się jak dziecko..." :eviltong: Quote
wykrywka Posted December 18, 2010 Posted December 18, 2010 Nie ukrywam, że z lekką niepewnością czekam na wiadomości z domku Budrysa :???:. Quote
bela51 Posted December 18, 2010 Posted December 18, 2010 Taygo, dopiero dzisiaj przeczytałam i ze wzruszenia spociły mi sie oczy. Ale minely juz 3 dni a Ty nic nie piszesz?? Dzwoniłas do nich ? Quote
tayga Posted December 18, 2010 Author Posted December 18, 2010 Dzwoniłam dzisiaj :) Pan obiecał, ze jak tylko coś będzie nie tak to dzwoni od razu. A że telefonu nie było, więc się nie denerwowałam. Nie ma o co się niepokoić. Budrysek płakał pierwszą noc. Jest bardzo grzeczny. Śpi na swoim posłaniu, nawet nie próbuje pakować się do łóżka. Apetyt mu dopisuje. Pięknie sygnalizuje chęć wyjścia na spacerek. Dzisiaj był z młodym na sankach, bawili się śnieżkami i na lodowisku. Na koniec usłyszałam "proszę się nie martwić, my go kochamy". Quote
wykrywka Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 Wspaniałe wieści, lepszych nie potrzeba :loveu: i ... najważniejsze, że jest kochany. Quote
Kapsel Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 tayga napisał(a):Dzwoniłam dzisiaj :) Pan obiecał, ze jak tylko coś będzie nie tak to dzwoni od razu. A że telefonu nie było, więc się nie denerwowałam. Nie ma o co się niepokoić. Budrysek płakał pierwszą noc. Jest bardzo grzeczny. Śpi na swoim posłaniu, nawet nie próbuje pakować się do łóżka. Apetyt mu dopisuje. Pięknie sygnalizuje chęć wyjścia na spacerek. Dzisiaj był z młodym na sankach, bawili się śnieżkami i na lodowisku. Na koniec usłyszałam "proszę się nie martwić, my go kochamy". Cudownie, a z tymi słowami "my go kochamy" az sie rozpłynęłam :loveu::loveu::loveu: Quote
filodendron Posted December 28, 2010 Posted December 28, 2010 I są jakieś wieści? Śledzę sobie ten wątek od początku. Przyznam, że nie sądziłam, że ten pies trafi do domu z dzieckiem (13-latek to dziecko). Mam nadzieję, że ci ludzie wiedzą, jakie to były "ugryzienia", że było podbite oko i dziesięć szwów. No i czekam na dobre wieści. Quote
tayga Posted December 28, 2010 Author Posted December 28, 2010 filodendron nie oceniaj mnie proszę. Mi też nie było łatwo podjąć decyzję. Oczywiście kilka razy uprzedzałam, że Budrys ugryzł. Obiecałam, ze to zrobię i zrobiłam. Rodzina jest świadoma przeszłości psa. Niemal mnie błagali o wizytę mimo tego. Musiałam spróbować... Głównie z powodów finansowych i meteorologicznych zabrałam psiaka ze sobą. Jechałam 80 km w śniegu po pachy. Budrys w kojcu dostał szkołę życia, tak myślę. Nie było z nim problemów, nawet z psami się dogadywał. A kilka ich się przewinęło... Wiadomo, że przed samą adopcją nastała sroga zima. Sierść Budryska nie chroniła przed mrozem. Jak go zabierałam łapki i mordkę miał czerwone :( Bardzo chciałam by znalazł domek. Rodzina wie, ze przy najmniejszym problemie mają zadzwonić i się stawiam po odbiór psa. To prości, ale mądrzy ludzie. Nauczyli psa pozycji w stadzie, mogą mu odebrać zabawkę i jedzenie. Uczą komend. Nawet sanki ciągnął. W Wigilię zadzwoniłam z życzeniami świątecznymi. Wszystko u nich super :) Zapewne długo będę się martwić, czy nic złego się nie wydarzy... ale Budrysowi należała się jeszcze jedna szansa na normalne życie. Jeszcze jedno. Mimo tego, że z Budrysem nie przebywałam całą dobę na okrągło to poznałam go na tyle, ze sama nie miałabym obaw przyjąć go do swojej rodziny (gdybym miała taką możliwość). Quote
Evelynkaa Posted December 28, 2010 Posted December 28, 2010 Aż mi serce zadrżało jak zobaczyłam tu wpis :) Ale może faktycznie to ten jedyny domek. Quote
filodendron Posted December 29, 2010 Posted December 29, 2010 Tayga, nie oceniam Cię (choć i nie ukrywam, że jestem przeciwna wydawaniu psów, które dotkliwie pogryzły człowieka, do domów z dziećmi). Po prostu chciałam się dowiedzieć, czy są jakieś wieści, bo cisza bywa w takich sytuacjach złowieszcza. Cieszę się, że wieści są właśnie takie. Quote
wykrywka Posted December 29, 2010 Posted December 29, 2010 Wyadoptowanie psa z przeszłością to zawsze duża odpowiedzialność, nie mówiąc już o takim co ugryzł. Wierzę, że tayga dobrze wyczuła domek i nowych właścicieli i też uważam, że ... Budrysowi należała się jeszcze jedna szansa na normalne życie ... a przy obecnych warunkach pogodowych mógłby jej nie doczekać. Zawsze z lekką obawą wchodzę na wątek, czy aby ... ? Mam jednak nadzieję, że będziemy tu czytać tylko dobre wieści :lol:. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.