Tiger Posted June 19, 2006 Posted June 19, 2006 Czarodziejko poniewąz interesujesz się też Sonią z naszego lubelskiego schronuska wklejam ci jej wątek.... http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=23844 Sonia jest w boksie obok Berusi niestety tak naprawdę to trudno powiedziec coś na temat jej charakteru i stosunku do dzieci ,bo niestety nie możemy wyprowadzić jej z boksu.... Berusie mogłysmy poznać lepiej bo woziłysmy ją cały dzien po lekarzach.... Quote
zuziaM Posted June 19, 2006 Posted June 19, 2006 Ciekawosc mnie zabije :niewiem: :modla: :flaming: . Quote
Tiger Posted June 19, 2006 Posted June 19, 2006 Zuziu ,spokojnie.....Czarodziejka przygarnęła frotkę.....myślę ,że trzeba poczekac....Frotką się na pewno trzeba będzie troskliwie zając....Chyba dwa psy stare i chore na raz to nie bardzo.....Po kolei..... A reszta....Tyle czekają to poczekają jeszcze troszke.... Nie chcę żeby Czarodziejka czuła się osaczona ....I tak jak napisałam ...musi się zajac Frotką.... Quote
zuziaM Posted June 19, 2006 Posted June 19, 2006 Tiger napisał(a):Zuziu ,spokojnie..... ...musi się zajac Frotką.... Tak, racja......:oops: , ale tych dobrych wiadomosci jest na forum sporo mniej, niz tych cudownych, dlatego moze ta moja niecierpliwosc..... Mam wiec nadal szanse na zakumplowanie sie blizej z Berusia :lol: . Quote
Czarodziejka Posted June 19, 2006 Author Posted June 19, 2006 Organizujemy dojazd Froty jutro. A więc szmaciane cacko powinno jutro być troszkę szczęśliwsze! Tiger - ja myślę o Berze. Quote
Czarodziejka Posted June 19, 2006 Author Posted June 19, 2006 Tiger, przeczytałam wątek i co tam piszą, że nie jest ładna... - Sonia jest piękna Quote
zuziaM Posted June 19, 2006 Posted June 19, 2006 Czarodziejka napisał(a):Tiger - ja myślę o Berze. Czy dobrze rozumiem, ze chodzi o Berusie ? Bede czekala cierpliwie, jak sie rozwinie watek. Berusi zycze jak najlepiej. Czarodziejko, a czy mozna cos blizej sie dowiedziec na temat tych niekonwencjonalnych metod leczenia psiakow,o ktorych wspominals wczesniej ? Moze i naszym psinkom mozna jakos pomoc stosujac sie do Twoich wskazowek ? Jesli oczywiscie to mozliwe.... Pozdrawiam Cie serdecznie i ....coz - wielkie poklony za wszystko. Quote
Tiger Posted June 19, 2006 Posted June 19, 2006 Czarodziejko ,ciesze się ,że myslisz o Berusi.... Ona naprawdę jest przekochana.... No i spełnia wszystkie warunki z Twojego pierwszego postu "starą,slepą i głuchą":evil_lol: Myślę nawet ,że mogłabym zorganizowac Berusi kąpiel przed ewentualną podróżą, coby jechała już troszkę odświeżona... ( Musiałabym mojego TZa wysłać z kolegami na piwo....hihihi). Wyjeżdząm na dwa tygodnie 30 czerwca, więc jeżeli zdecydowalabys się ewentualnie na adopcję Berusi, to do 28 czerwca mogę uczestniczyc w transporcie, lub potem od 14 lipca.... Myślę ,ze dużo zależy od tego jak będzie z Frotką - tzn. jak się zaadoptuje ,w jakim będzie stanie, czy jest tylko zalamana ,czy też chora i trzeba będzie ją leczyć.... Pamiętaj Czarodziejko ,że w razie jakichś wydatków np.związanych z leczeniem zawsze możesz liczyc na dogomaniaczki i nie krępuj się zupełnie.....(w razie co)... Ja teraz czekam z niecierpliwością na wiadomości o Frotusi... Jutro wieczorem u nas w Lublinie odbędzie się spotkanie wolontariuszek ze schroniska ( mamy problemy w schronie- chcą nas wyrzucić), to zapadną też pewnie decyzje co do tego kiedy zawieziemy Berusię na dalsze badania....Myślę ,ze załatwimy to od razu w środe.... Quote
Czarodziejka Posted June 19, 2006 Author Posted June 19, 2006 Już spieszę z informacją! Otóż - ja swoją Lulę/łysa na avatarze (ale były też inne psy) wyleczyłam. Była polrocznym szczeniakiem z jednoczesną: parwowirozą, nosówką i zapaleniem płóc! Na początku wet (jeden, drugi) dawali zastrzyki, tablety, badali, nawet kasy nie chcieli potem brać, bo mówili, że przypadek jest wyjątkowo beznadziejny. Wet chciał mi dać zastrzyk śmierci - jak już znudzi mi się pielęgnowanie roślinki. Lula miała porażony ośrodkowy układ nerwowy - paraliż całego ciałka, wet wbijał jej w ciało igły, żeby udowodnić, że ona już absolutnie nia ma czucia. Nia mogła niczym ruszać, zaczęłam ją leczyć na własną rękę. Oto metody: Reiki - uzdrawianie przez dotyk, albo bezdotykowe. Reiki, to energia czystego, białego światła. Chirurgia fantomowa - pomagały koleżanki i twórczyni metody ze Szczecina - na odległość. Miała kilka takich operacji. Stosowana była też metoda Silvy Piramida - dużo zabiegów Lula miała w piramidzie - tam ją energetyzowałam i robiłam jej reiki. Mandale zdrowia, które jej malowałam już później, żeby nie było nawrotów. Leczenie konwencjonalne trwało 3 miesiące - nie można było jej pomóc, miała robione zastrzyki ze strychniny w końskiej dawce i specjalnie przyrządzane przez weta specyfiki. Leczenie niekonwencjonalne - też tyle, ale efekt - Lula żyła 5 lat w świetnym zdrowiu, dwa razy się szczeniła z Miśkiem z avatara - psiątka poszły do dobrych ludzi, bo były śliczne i mądre. Zabiły ją chyba zastrzyki antykoncepcyjne, po których żarła i tyła. Nagle w straszliwych męczarniach odeszła...Do dziś nie wiem, co było przyczyną... Quote
Czarodziejka Posted June 19, 2006 Author Posted June 19, 2006 A jeśli chodzi o Berusię, to przedwczoraj zadzwoniła do mnie koleżanka - ona jest lekarzem pediatrą, ale bardzo, bardzo pomogła mi przuy Luli, korzystałam z jej piramidy. W trakcie naszej rozmowy akurat przeglądałam zdjęcia Bery i przedstawiłam jej sytuację suni, dodałam , że mięknie mi serce. A ona tylko potwierdziła to, o czym wcześniej myślałam, że reiki czyni cuda, może jej też możnaby pomóc - raz już udało się odczarować porażony układ ośrodkowy. Jest tru jakiś wet na forum? Może by się wypowiedział? Quote
oktawia6 Posted June 19, 2006 Posted June 19, 2006 Reiki powiadasz-dobra Czarodziejka-to ja jestem w kolejce;) z moimi;) zdjęcia tylko potrzebne:razz: na dzień dobry musiałam zobaczyć co u Ciebie i Frotki-teraz już wiem, że to jutro:multi: :eviltong: :loveu: hmmm, nad Berą się łamiesz:oops: ? wcale się nie dziwię. Quote
Agnieszka P Posted June 19, 2006 Posted June 19, 2006 czarodziejka ,Rumba ta rottka co jest w krakowie jest z Krzyczek tego schroniska co jest watek na dogomanii....ona naprawde przeszła przez straszna gechennę widziała jak na jej oczach zabijano inne psy a teraz czeka na dome z transportem ,u nas nie ma zadnego problemu sunia jest zdrowa i wysterylizowana i baqrdzo bardzo bardzo kochana ,jak bys sie zdecydował ,ze mozemy ja zawieśc nawet jutro:lol: Quote
Czarodziejka Posted June 19, 2006 Author Posted June 19, 2006 Łamię się, a ty jesteś taka twarda? Quote
zuziaM Posted June 19, 2006 Posted June 19, 2006 No, jest tak jak myslalam - ta medycyna niekonwencjonalna to zupelna czarna magia :lol: . Ale najwazniejsze, ze przynosi efekty. Coz, widze, ze Berusia mi sie wymyka :placz: , ale jestem pewna, ze potrafisz sie nia zajac lepiej ode mnie ( a juz na pewno bardziej fachowo ). Zycze Berusi jak najlepiej, tez ja juz bardzo pokochalam. I Ty tez jestes kochana. Quote
Czarodziejka Posted June 19, 2006 Author Posted June 19, 2006 Zuzia, bardzo chciałabym jej pomóc. Wzięłam (prawie) Frotę - ona jest maleńka i może być w domu, ale zanim wezmę dużego psa muszę wszystko przygotować, a nie mam kojca na przykład. Quote
Czarodziejka Posted June 19, 2006 Author Posted June 19, 2006 Agnieszka P napisał(a):czarodziejka ,Rumba ta rottka co jest w krakowie jest z Krzyczek tego schroniska co jest watek na dogomanii....ona naprawde przeszła przez straszna gechennę widziała jak na jej oczach zabijano inne psy a teraz czeka na dome z transportem ,u nas nie ma zadnego problemu sunia jest zdrowa i wysterylizowana i baqrdzo bardzo bardzo kochana ,jak bys sie zdecydował ,ze mozemy ja zawieśc nawet jutro:lol: Rumba jest przekochana, tam na aukcjach jest jeszcze Samba. One muszą chyba mieć kojec, czy mogą w domu? Mój TZ chyba osiwieje:roll: Quote
zuziaM Posted June 19, 2006 Posted June 19, 2006 Czarodziejka napisał(a):Zuzia, bardzo chciałabym jej pomóc. Wzięłam (prawie) Frotę - ona jest maleńka i może być w domu, ale zanim wezmę dużego psa muszę wszystko przygotować, a nie mam kojca na przykład. Powtorze tylko jeszcze raz - JESTES KOCHANA :loveu: . I nie martw sie, kiedy przyjdzie czas i bede gotowa , znajde tez dla siebie cudowne psiny. Beda dwie dziewczynki - jedna dla mnie - taka najwieksza bidula, druga dla mojego meza - wybierze sobie ja sam ( i chociaz i tak bedzie biedna, bo schroniskowa, to bedzie musiala byc chociaz jedna zdrowa i " kompletna " - znaczy z nogami, uszami, oczami itd - bo bedzie to nasz dzielny stroz ). Quote
Agnieszka P Posted June 19, 2006 Posted June 19, 2006 Samba ma domek ,a rumba sypia wyłacznie w łóżku, ewentualnie blisko niego to pies tylko do domku:lol: Quote
Dabrowka Posted June 19, 2006 Posted June 19, 2006 Czarodziejko, jest jeszcze jedna staruszka potrzebująca pomocy... i jeżeli nie Ty, to może ktoś... może tu ktoś ją zauważy :( Aza ma 14 lat, z czego 12 spędziła w schronie, jest teraz w domu tymczasowym, była wyciągnięta ze schroniska w Tychach. I jej wątek: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=24573 Quote
Dabrowka Posted June 19, 2006 Posted June 19, 2006 Czarodziejka napisał(a):Ja jutro zabieram Frotę. Wiem, pamiętam i bardzo się cieszę :) Ale pamiętam też, że myślałaś nad drugą, większą sunią później... i stąd Aza... Poza tym mam nadzieję, że może tu zajrzy ktoś, kto nie trafił jeszcze do tej pory na jej wątek, a to zawsze zwiększa trochę szanse... Quote
grazyna9915 Posted June 19, 2006 Posted June 19, 2006 Dabrowka, dzięki za wstawiennictwo za Azą. Czarodziejka jesteś niesamowita, moje gratulacje dla Frotki, gdybyś kiedyś słyszała, że ktoś chciałby psinkę taką jak Azunia to "podaj dalej". Do kochanego domku zawiozę ją wszędzie. Oby więcej takich ludzi jak WY!!! Quote
pixie Posted June 19, 2006 Posted June 19, 2006 [quote name='Czarodziejka'] I ta kluseczka po wycięciu guza - mała żabka z wyłupiastmi ślepkami nie wiadomo skąd... to jest nasza kochana Kasia wyciagnieta ze schroniska bo ja nastepnego dnia wysylano za TM a ona jeszcze nie chciala wolala operacje tego guza niz z guzem wyladowac za TM kassia jest we Wroclawiu w domku tymczasowym i jest nadzwyczajna zaraz podam watek Kasi Quote
pixie Posted June 19, 2006 Posted June 19, 2006 [quote name='pixie']to jest nasza kochana Kasia wyciagnieta ze schroniska, bo ja nastepnego dnia wysylano za TM a ona jeszcze nie chciala, wolala operacje tego guza i wszyscy ja tutaj ratowali Kasia jest we Wroclawiu w domku tymczasowym i jest nadzwyczajna zaraz podam watek Kasi prosze oto historia http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=24412 tamze najnowsze zdjecia podusinej wiercipiety Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.