Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='elinka']Skoro pomysł awaryjnego DT nie wchodzi w rachubę to nie ma sensu abym do kogokolwiek dzwoniła. Te osoby bezterminowego tymczasu nie oferują.

Z podanego przez Ciebie linku:

[Łódź - okolice] Karilka (Przetrzymać mogę pare dni...Jednak mam inne psy i brak możliwości odizolowania.)

Maitris - nie wiemy czy bezterminowo, trzeba się dowiedzieć, chcesz, dzwoń, dogrywaj

[Łódź] diladriel - jak wyżej

[Kutno] Alik1977 - jak wyżej

[wieś 15 km. od Bełchatowa] Manu (W kojcu, wypuszczaniew na wybieg pod kontrolą.) - to mało nam zmienia, bo kojec i też nie wiemy, czy bezterminowo

[Łódź Teofilów] szafirkowa (W podbramkowych sytłacjach. Nie na dłużej niż 2-3 dni. p.s. - pies musi tolerować inne zwierzęta!)

ciapuś - nie wiemy czy bezterminowo, trzeba się dowiedzieć, chcesz, dzwoń, dogrywaj

[lłódz-polesie ] ggabbi (mam zwierzyniec na tydzien max)

[Konstantynów Łódzki/Łódź] shani (niestety tylko na kilka dni)


  • Replies 787
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='gonia66']Przepraszam, ze sie wtrącę- nie mam tu za wiele do gadania, ale musze napisac, co mysle....Uważam, ze nie ma sensu teraz zmieniac wszystkiego- to nie jest takie proste...mamy umowiona lekarkę, ceny wg mnie nie sa wygorowane...jest szpitalik obok...poki co- są pieniązki...a 120 zl za pobyt w szpitaliku- to nie jest jakas ogromna kwota, ktrej nie damy rady zdobyc, jesli zabraknie- mysle, ze szpitalik zaczeka,czy rozłoży na raty zapatę bo i tak sporo pieniazkow tam zostawimy..po co teraz robic zamieszanie..??
Majqa...zostawmy to tak, jak ustalilyscie wczesniej..tu u Iksika tyle Aniołow...jeden dzien-i znalazly sie pieniazki na zabieg...damy rade...tylko niech juz ta bidulonka nie cierpi i nie fundujmy mu teraz dodatkowych stresow...


Dodatkowy stres to byłby dla nas. Iksik, obojętnie czy to będzie w lecznicy czy u kogoś innego to i tak to będzie dla niego nowe, stresujące miejsce. A podejrzewam, że lecznicę nawet zniesie gorzej. No, ale już dłużej nie ciągnę tego tematu.

EDIT:

Majqa, wszystko wiadomo, bo te domy są tylko awaryjne, to nie są domy bezterminowe. Przeczytaj nagłówek na tamtej stronie:

W.lodzkie - dom tymczasowy awaryjny


http://mapapomocy.dogomania.pl/region2.php?cid=14&region=5

Posted

Gonia66 damy radę masz racje!!!zapłacimy pani doktor a najwyżej "brzozowy lasek poczeka"Majqa dziekuje za zdjecia rachunków!!!!mój synuś tak mi pomógł jak widzieliście a ja lubię zdjecia i już!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Posted

taks napisał(a):
Jesli moge wyrazic swoje zdanie to skoro Sylwia nie jest w stanie mieć stałej kontroli nad psem to bez wzgledu czy będzie kastracja czy nie radziłabym jednak przynajmniej 2-3 doby zostawic psa w szpitaliku.
Czyszczenie zębów , ew. ekstrakcje no i narkoza - to wszystko może dać rózne reakcje także po wielu godzinach po zabiegu. Sam srodek do narkozy metabolizuje się nawet 2 doby i rózna może byc np. reakcja nerek... Świeże rany w pycholu mogą wymagać karmienia i pojenia pozajelitowego. To że piesek ma niezłe wyniki badań krwi to jeszcze nie gwarancja że ciezki zabieg czyszczenia ropni w pyszczu zniesie bez wrażenia i poradzi sobie sam. Uwazam, że mozliwość przetrzymania go w miejscu gdzie będzie w tym trudnym okresie dogladany przez fachowca i bedzie możliwośc natychmiastowego wdrożenia ew. potrzebnych działań ratunkowych jest doskonałym wyjsciem.


Zdecydowanie się zgadzam i popieram. Sądzę, że nawet nie będzie tak obolały po samej kastracji, jak stany w buziaczku dadzą mu popalić.
Ja bym tylko zastanawiała się nad tym, czy mają to być cztery doby.
Może umówić się z Panią Doktor, że zostaje na dwie a później zostawić sobie furtkę i ewentualnie ten pobyt przedłużyć ( w zależności od samopoczucia psa).

papatkiole napisał(a):
Nieraz warto czytac poprzednie watki, policz i wtedy zarzucaj mi nieumiejętnośc liczenia.



Jakby nie liczyć osobno zabiegi wyjdą minimum 280pln plus oczywiście doajzdy na zabiegi.
razem wyjdzie 200pln czyli mamy 80pln zaoszczędzone(nie licze już dojazdów), cztery doby po 25pln daje nam 100pln czyli różnica pomiędzy tym wychodzi 20pln. Jeszcze czegoś nie zauważasz?
Komplikacji nei widzisz? Super, to dograj wszystko tak by nie narażać na dodatkowe koszty za transport i załtw do tego domek w pobliżu. Bo z tego co piszesz to jest bardzo proste. Do łodzi do granicy jest w jedną strone minimum 50km, co da w obie 100km, nawet bardzo delikatnie licząc ktos bedzie musiał zapłacić za paliwo 30pln przy oszczędnym aucie.
Czy ja naparwdę niewyraźnie piszę?

Przepraszam, zauważyłem że doba jest droższa niż 25pln, zatem różnica będzie o 12pln większa. Czyli różnica wyjdzie 32pln.


Ależ mi się podobają Twoje posty, krótko, rzeczowo i na temat:evil_lol:.
Ja jestem zdecydowaną przeciwniczką wożenia psa jak worka kartofli po różnych miejscach, bez brania pod uwagę jak potwornie musi się czuć po zabiegu, jak w tym samochodzie trzęsie, później nowe miejsce i stres a na deserek;) jeszcze jedno, kolejne miejsce. Trochę szacunku i pomyślunku;) o tym psie się przyda. Już nie wspomnę o kasie.

Iza a brałyście pod uwagę założenia zamiast kołnierza - kaftanika?
To się sprawdza i psy rzadko mają okazję je rozszarpać a w przypadku Iksika, który jeszcze pyszczek będzie miał załatwiony, to może pomóc.

Posted

[quote name='papatkiole']czyli pozostajemy przy opcji ciachnięcia i zabiega "szczękowego" za jednym zamachem i pozostawienia go w lecznicy?!
Bo jak na razie wiekszość głosó jest na TAK.

Też jestem za, tylko pytanie, czy mam coś do gadania na wątku?:evil_lol:

Posted

majqa napisał(a):
Kaftanik nie sięga, tak jak byśmy chcieli, do rejonu jajek i nie spełnia swej roli, o czym wiem od wetów.


Iza, chyba pierwszy raz mamy odmienne zdanie. Na własne oczy widziałam kaftaniki które zachodzą na samą pupę psa. Pod spodem są zawiązywane na tylnych nogach.

Posted

Irenko, nie mam nic przeciw, jeśli jest tak, jak piszesz. Ja z kolei nie rezygnowałabym (poza kaftanem) z kapelusza (moje psy i sunie genialnie potrafiły się wyplątać z zawiązanego kaftanika).

Posted

majqa napisał(a):
Irenko, nie mam nic przeciw, jeśli jest tak, jak piszesz. Ja z kolei nie rezygnowałabym (poza kaftanem) z kapelusza (moje psy i sunie genialnie potrafiły się wyplątać z zawiązanego kaftanika).


Zgoda Izuś, tylko czy miały jednocześnie załatwioną buźkę?
Może połączyć faktycznie dla bezpieczeństwa te dwie rzeczy? Usiłuję sobie przypomnieć, której to dziewczyny w Krakowie pies miał ten "sprytny" kaftan i mam pustkę w głowie:shake:.

Posted

majqa napisał(a):
Oczywiście, że tak, jest o tym info wcześniej. Jedna narkoza mniej i mniejsze koszty + stres psiaka.


Muszę jednak zadzwonić:evil_lol:, tylko zapalę:oops:, bo nie o to mi chodziło.

Posted

papatkiole napisał(a):
poxniej poszukam zdjęcia Bandziora w majtkach przyczepinych na sznurkach do obroży ;)
żeby nie lizał i ruszał sobie ranki po kastracji. Jego mina jak pierwszy raz mial założone bezcenna :D


Nasuwa mi się obraz sadysty;), który faceta wsadził w babskie majtki:evil_lol:.

majqa napisał(a):
Jak widać i ja jestem zamotana, bo Cię nie zrozumiałam. ;-) Proszę o fon na kom. zaraz jadę na giełdę zwierzakową.


Izuś na komórę nie zadzwonię, mam wszelkie normy przekroczone ( Krzyczki)puść mi dzwonka jak będziesz w domu.

Posted

To ja też się wypowiem jeśli można ;)
Też jestem za ciachaniem jajek i czyszczeniem ząbków za jednym zamachem (o ile weterynarz nie będzie miał przeciwskazań).
I za pozostaniem w szpitaliku pod okiem pani doktor.
To tyle na tą chwilę ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...