Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 197
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ja narazie wiem tylko tyle, że zabieg umówiony jest na piatek. Suka ma przyjechać do mnie w sobotę, choć chciałam ja nawet w piatek, żeby zmniejszyć koszta kliniczne. Wystarczy, że dostane strzykawki z lekami na kolejne dni i książeczkę uzupełnioną i ja sobie ją oporządzę. dojdzie do siebie u mnie, po max. 2 tygodniach wraca spowrotem do schroniska. Ja ja podwozie do Katowic i ktos będzie musiał ją ode mnie odebrać.

Jest hotel, dobry - wprawdzie nie do końca domowy, ale psy mają dobre warunki. Ja juz mam zniżkę i koszt byłby 11 zł./doba, czyli 330 zł. miesięcznie [w to wliczone jest wyżywienie], ale fundacja nie ma pieniezy na pokrywanie tych kosztów...

Lepiej, żeby Buba była zoperowana i wróciła do schronu niż siedziała z choróbskiem lata czekając na zbawienie...

Posted

Czy ktoś może zasponsorowac żywienie, bo ja już nie wyrabiam...
Karmy z fundacji nie chce z transportem, gdyż Buba będzie miec gotowane dla jej bezpieczeństw. Nie wiem co jadła w schronie, ale zabiegi osunięcia guzów wiążą się z mocnym naciąganiem skóry na brzuszku i trzeba pilnować, aby nie miała zatwardzenia i coś nie popękało...

Posted

Dziewczyny może warto przemyśleć sprawę hotelu, w sosnowcu rusza wolontariat i pies bedzie wyciagany na spacery.
W schronie nie jest cudownie ale też psu się krzywda nie dzieje, a schronisko właśnie po to jest żeby być domem dla bezdomnych psów.

Kasy nie ma z trudem się uzbierało na zabieg, a hotelowanie może potrwać bardzo długo, a już zdaje się jest druga suka z guzem w sosnowcu. Dla mnie jasne jest to że mamy Bubie dać szansę na adopcje a z guzem nikt jej nie weźmie, ale to nie jest równoznaczne z tym żeby topić kase w hotelu.

Posted

DG32 napisał(a):
Dziewczyny może warto przemyśleć sprawę hotelu, w sosnowcu rusza wolontariat i pies bedzie wyciagany na spacery.
W schronie nie jest cudownie ale też psu się krzywda nie dzieje, a schronisko właśnie po to jest żeby być domem dla bezdomnych psów.

Kasy nie ma z trudem się uzbierało na zabieg, a hotelowanie może potrwać bardzo długo, a już zdaje się jest druga suka z guzem w sosnowcu. Dla mnie jasne jest to że mamy Bubie dać szansę na adopcje a z guzem nikt jej nie weźmie, ale to nie jest równoznaczne z tym żeby topić kase w hotelu.



Bardzo mądre słowa!

Posted

DG32, masz rację.

Ja bym zrobiła tak, że zaczniemy ją intensywnie ogłaszać.
A jak kasa się jakaś zostanie z tego co miało iść na Bubę, może iść na sukę z guzem, która tez potrzebuje operacji i sterylki, o psie z być może rakiem prostaty nie wspomnę.:shake:

No chyba, że ktoś bardzo się uprze i znajdą się deklaracje stałe, co idzie mozolnie, a ja nie chcę potem, żeby zbierał sie dłu, a trzeba się też liczyć z tym, że Bubie domu nie będzie tak łatwo znaleźć.
Szukajmy bezpłatnego DT jeśli już.:roll:

Posted

W kwestii hotelu też uważam, że po rekonwalescencji niech Buba wraca do schronu, a taką samą pomoc dać trzeba drugiej suce. Zbyt wiele tu widziałam psów w hotelach, za które nie było czym zapłacić po pewnym czasie. Tymczasy trzeba zachowywać na rekonwalescencje lub dla psów, które schronu nie przezyja, jak np. Miska, która by już dawno nie zyła, gdyby nie dt.

Posted

A ja powiem, że jestem zbulwersowana skreśleniem Buby i dodaniem jej do listy psów nieadopcyjnych...

Buba... nie, nie Buba... Gaja - optymistyczeiej brzmi i bardziej pasuje, to piękna suka, choć do miss wagowych się nie zalicza - ot taki tłuścioszek ;)
To suka wnioskuję, że 6 letnia - kamienia na zębach prawie nie ma, jest nalot, bardzo starte karbiki tylnych zębów, ale kły dobre - tak więc złe żarło...

Ona jest cudowna - oczy jak bursztyny, miła , sympatyczna. Charakter uległy. Dzieci i koty lubi, do psów takze przyjacielska. Bardzo przestraszona nową sytuacją - lezy w jednym miejscu, albo łazi za mną.

Czlowieki to przesympatyczna suka i wcale nie nieadopcyjna! Jest ładna! Z paszczy nie śmierdzi i wychowana. Zamknięta w pokoju nawet mordki nie otworzyła, ale wiadomo - to dopiero początek. Chodzi na luźnej smyczy, przy nodze, przychodzi na zawołanie. Cieszy się - na widok mojego 10 letniego brata bardzo fajna reakcji [merdu merdu ogonkiem i lizu po rękach], choć zapewne dużo czasu zajmie jej otworzenie się, bo sytuacja dzisiejsza chyba ją troszkę przerosła - boi się nawet zjeśc z miski. Widac, że będą trudności aklimatyzacyjne


Wysłałam ją na posłanie i kazałam usiąść, robiła niepewne 'siad' choć wszystko ją boli. Widać, że byla bardzo przestraszona tym co jej kaze zrobić, gdy dotknęłam tyłka naprężyła sie i patrzyła na mnie z przerażeniem oblizując mordke. Po chwili, gdy zaczęłam ją głaskac po mordce i delikatnie mówić usiadła i włożyła mi łapkę w dłoń.
Oczywiście podchwyciłam po chwili pomysł i zaproponowałam 'daj łapkę' i dała!

Co w niej nieadopcyjnego?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...