Secia Posted August 31, 2010 Posted August 31, 2010 no to czekamy na newsy, co u dziewczynki :-) Quote
BoUnTy Posted August 31, 2010 Posted August 31, 2010 Ja narazie wiem tylko tyle, że zabieg umówiony jest na piatek. Suka ma przyjechać do mnie w sobotę, choć chciałam ja nawet w piatek, żeby zmniejszyć koszta kliniczne. Wystarczy, że dostane strzykawki z lekami na kolejne dni i książeczkę uzupełnioną i ja sobie ją oporządzę. dojdzie do siebie u mnie, po max. 2 tygodniach wraca spowrotem do schroniska. Ja ja podwozie do Katowic i ktos będzie musiał ją ode mnie odebrać. Jest hotel, dobry - wprawdzie nie do końca domowy, ale psy mają dobre warunki. Ja juz mam zniżkę i koszt byłby 11 zł./doba, czyli 330 zł. miesięcznie [w to wliczone jest wyżywienie], ale fundacja nie ma pieniezy na pokrywanie tych kosztów... Lepiej, żeby Buba była zoperowana i wróciła do schronu niż siedziała z choróbskiem lata czekając na zbawienie... Quote
sosiczka Posted August 31, 2010 Author Posted August 31, 2010 Szkoda, że nie mam info z pierwszej ręki, ale dobre i to, w takim razie zaraz podaję numer konta :):multi::multi: Zbieramy deklaracje stałe na hotel tj 330 zł. Quote
BoUnTy Posted August 31, 2010 Posted August 31, 2010 Czy ktoś może zasponsorowac żywienie, bo ja już nie wyrabiam... Karmy z fundacji nie chce z transportem, gdyż Buba będzie miec gotowane dla jej bezpieczeństw. Nie wiem co jadła w schronie, ale zabiegi osunięcia guzów wiążą się z mocnym naciąganiem skóry na brzuszku i trzeba pilnować, aby nie miała zatwardzenia i coś nie popękało... Quote
agusiazet Posted August 31, 2010 Posted August 31, 2010 Dostałam prośbę o wsparcie, ale żadnych stałych deklaracji już nie udźwignę:) Przeliczę kasę po wypłacie i może coś wyskrobię jednorazowo! Quote
DG32 Posted August 31, 2010 Posted August 31, 2010 Dziewczyny może warto przemyśleć sprawę hotelu, w sosnowcu rusza wolontariat i pies bedzie wyciagany na spacery. W schronie nie jest cudownie ale też psu się krzywda nie dzieje, a schronisko właśnie po to jest żeby być domem dla bezdomnych psów. Kasy nie ma z trudem się uzbierało na zabieg, a hotelowanie może potrwać bardzo długo, a już zdaje się jest druga suka z guzem w sosnowcu. Dla mnie jasne jest to że mamy Bubie dać szansę na adopcje a z guzem nikt jej nie weźmie, ale to nie jest równoznaczne z tym żeby topić kase w hotelu. Quote
agusiazet Posted August 31, 2010 Posted August 31, 2010 DG32 napisał(a):Dziewczyny może warto przemyśleć sprawę hotelu, w sosnowcu rusza wolontariat i pies bedzie wyciagany na spacery. W schronie nie jest cudownie ale też psu się krzywda nie dzieje, a schronisko właśnie po to jest żeby być domem dla bezdomnych psów. Kasy nie ma z trudem się uzbierało na zabieg, a hotelowanie może potrwać bardzo długo, a już zdaje się jest druga suka z guzem w sosnowcu. Dla mnie jasne jest to że mamy Bubie dać szansę na adopcje a z guzem nikt jej nie weźmie, ale to nie jest równoznaczne z tym żeby topić kase w hotelu. Bardzo mądre słowa! Quote
sosiczka Posted September 1, 2010 Author Posted September 1, 2010 DG32, masz rację. Ja bym zrobiła tak, że zaczniemy ją intensywnie ogłaszać. A jak kasa się jakaś zostanie z tego co miało iść na Bubę, może iść na sukę z guzem, która tez potrzebuje operacji i sterylki, o psie z być może rakiem prostaty nie wspomnę.:shake: No chyba, że ktoś bardzo się uprze i znajdą się deklaracje stałe, co idzie mozolnie, a ja nie chcę potem, żeby zbierał sie dłu, a trzeba się też liczyć z tym, że Bubie domu nie będzie tak łatwo znaleźć. Szukajmy bezpłatnego DT jeśli już.:roll: Quote
Secia Posted September 1, 2010 Posted September 1, 2010 no newsy są. Dobre i to, że Bubulek pozbędzie się choróbska z siebie, miejmy nadzieję całkowicie. Wpłata na Bubulkę poszła dzisiaj Quote
Nadziejka Posted September 1, 2010 Posted September 1, 2010 Bubuniu calym sercem za ciebie serduszkowe kciuki trzymam:thumbs::thumbs: Quote
jotka Posted September 1, 2010 Posted September 1, 2010 W kwestii hotelu też uważam, że po rekonwalescencji niech Buba wraca do schronu, a taką samą pomoc dać trzeba drugiej suce. Zbyt wiele tu widziałam psów w hotelach, za które nie było czym zapłacić po pewnym czasie. Tymczasy trzeba zachowywać na rekonwalescencje lub dla psów, które schronu nie przezyja, jak np. Miska, która by już dawno nie zyła, gdyby nie dt. Quote
sosiczka Posted September 2, 2010 Author Posted September 2, 2010 Jutro Buba pozbędzie się nadbagażu:multi: Quote
Secia Posted September 2, 2010 Posted September 2, 2010 no to będę przesyłać pozytywną energię dla Bubulka. hop do góry :multi: :multi: multi: Quote
Secia Posted September 3, 2010 Posted September 3, 2010 czy będa newsy dzisiaj ? :smilecol: Neruś zaprasza na bazarek :smilecol: Quote
Basia i Barni Posted September 3, 2010 Posted September 3, 2010 Trzymam kciukasy za naszą śląską lasencje :-) Quote
Secia Posted September 4, 2010 Posted September 4, 2010 :loveu: Bubulku ciotka myśli o Tobie daj znać co tam słychać i jak się czujesz :loveu: Quote
sosiczka Posted September 4, 2010 Author Posted September 4, 2010 Jeszcze nic nie wiem, dowiem się dzisiaj, a jak nie to jutro na pewno. :) Quote
BoUnTy Posted September 4, 2010 Posted September 4, 2010 A ja powiem, że jestem zbulwersowana skreśleniem Buby i dodaniem jej do listy psów nieadopcyjnych... Buba... nie, nie Buba... Gaja - optymistyczeiej brzmi i bardziej pasuje, to piękna suka, choć do miss wagowych się nie zalicza - ot taki tłuścioszek ;) To suka wnioskuję, że 6 letnia - kamienia na zębach prawie nie ma, jest nalot, bardzo starte karbiki tylnych zębów, ale kły dobre - tak więc złe żarło... Ona jest cudowna - oczy jak bursztyny, miła , sympatyczna. Charakter uległy. Dzieci i koty lubi, do psów takze przyjacielska. Bardzo przestraszona nową sytuacją - lezy w jednym miejscu, albo łazi za mną. Czlowieki to przesympatyczna suka i wcale nie nieadopcyjna! Jest ładna! Z paszczy nie śmierdzi i wychowana. Zamknięta w pokoju nawet mordki nie otworzyła, ale wiadomo - to dopiero początek. Chodzi na luźnej smyczy, przy nodze, przychodzi na zawołanie. Cieszy się - na widok mojego 10 letniego brata bardzo fajna reakcji [merdu merdu ogonkiem i lizu po rękach], choć zapewne dużo czasu zajmie jej otworzenie się, bo sytuacja dzisiejsza chyba ją troszkę przerosła - boi się nawet zjeśc z miski. Widac, że będą trudności aklimatyzacyjne Wysłałam ją na posłanie i kazałam usiąść, robiła niepewne 'siad' choć wszystko ją boli. Widać, że byla bardzo przestraszona tym co jej kaze zrobić, gdy dotknęłam tyłka naprężyła sie i patrzyła na mnie z przerażeniem oblizując mordke. Po chwili, gdy zaczęłam ją głaskac po mordce i delikatnie mówić usiadła i włożyła mi łapkę w dłoń. Oczywiście podchwyciłam po chwili pomysł i zaproponowałam 'daj łapkę' i dała! Co w niej nieadopcyjnego? Quote
sosiczka Posted September 5, 2010 Author Posted September 5, 2010 :loveu::loveu::loveu: Ona jest jak najbardziej adopcyjna, tylko ludzie najczęściej są snobami i wzrokowcami. Czekamy na nowe fotki;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.