Chandler Posted January 14, 2009 Posted January 14, 2009 wanda szostek napisał(a):Jest transport jest DT, ale nie ma kontaktu z Busią. Rozumiem. Nie będę wobec tego pisała PW do Muffel dzisiaj wieczorem, bo to tylko wywoła zamieszanie. Może Muffel nie zagląda już na dogo? Czy nie ma Jej adresu w umowie adopcyjnej? Może spokojna rozmowa więcej by zdziałała? Quote
sleepingbyday Posted January 14, 2009 Posted January 14, 2009 muffel podpisywała umowę, to raczej zadresem. druga strona podpisujaca umowe powinna "z urzędu" odezwac sie do muffel w sprawie busi i umówić się na odebranie. oficjalnie to załatwić. Quote
Chandler Posted January 14, 2009 Posted January 14, 2009 [quote name='sleepingbyday']muffel podpisywała umowę, to raczej zadresem. druga strona podpisujaca umowe powinna "z urzędu" odezwac sie do muffel w sprawie busi i umówić się na odebranie. oficjalnie to załatwić. A może nieoficjalnie? Tylko tak normalnie - życzliwa rozmowa i próba porozumienia. Często "akcja" wywołuje "reakcję". Za dużo słów już tu chyba padło i oby Muffel nie zacięła się w sobie. Może spróbować jeszcze raz, od początku, na spokojnie, w rozmowie...? Quote
sleepingbyday Posted January 14, 2009 Posted January 14, 2009 chandler, ale wątek zrobił sie bardzo spokojny i mufel widzi, ze chcemy rozmawiać. i nie ozdywa się. ja nie mówię,żeby z cba ta iśc i awanturę robić, tylko, że z nami na wątku rozmawiac nie musi, a tym, co podpisała umowe, musi. po prostu inna droga chyba nie wypali. żeby rozmawiac nieoficjalnie, trzeba miec z kim. Quote
bela51 Posted January 14, 2009 Posted January 14, 2009 Dzisiaj dopiero przeczytałam ten wątek i chcę coś dodać. Myślę, że Mufel nie zagląda tutaj, lub jeśli nawet zagląda, to poczuła się dotknięta przez Wasze ostre uwagi i nie odezwie się. A w takich wypadkach chyba potrzeba więcej dyplomacji, bo liczy się przede wszystkim dobro psa. Osoba, która zdecydowała sie oddać psa, czy też w inny sposób się go pozbyć, to na pewno to uczyni. Wiem coś o tym, bo sama mam psa " z odzysku". Wielomiesięczne dyskusje i dobre rady udzielane na forum nie zdały się na nic. Tak trafiła do mnie moja ONka po 3 -latach spędzonych u innych "państwa", którzy adoptowali ją ze schroniska. Quote
wanda szostek Posted January 14, 2009 Posted January 14, 2009 [quote name='Muffel']Witam wszystkie ciotki! daaawno mnie tu nie było. Mam pewien problem z Buśką i to na tyle poważny,że szukam jej nowego domu. Otóż w maju przybłąkała się do nas suka, mieszaniec husky i malamuta, i..została z nami. Wszystko było dobrze do pierwszej cieczki w stadzie. Husky zrobiła się bardzo nerwowa, Buśka chciała jak zwykle rządzić i doszło do tragedii. Lara złapała Busiora w paszczę i o mało jej nie zagryzła. Cudem udało mi się wyrwać ją. Była bardzo mocno pogryziona, niewiele brakowało a miałaby przegryzioną krtań i byłoby po niej. Od tej pory musimy separować suki, bo Buśka stała się dla Lary zwierzyną łowną :-( Niestety, czasami zdarzają się wpadki i obydwie suki trafiają na siebie. Efektem jest natychmiastowe pogryzienie :-( Weterynarz ostrzega mnie,że kiedyś Lara zagryzie Małą:-( Od lata już 5 razy była pogryziona.Dla takiego wielkiego psa, jak Lara to jedno mocniejsze kłapnięcie paszczą i po Buśce. Próbowałam namówić moich rodziców na zabranie Buśki do siebie ale oni jakoś nie prozwierzęcy. Pomóżcie mi znaleźć nowy dom dla Busi i to w miarę szybko, bo nie wiadomo czy znów przez przypadek suki nie trafią na siebie. A Buśka, przyzwyczajona do rządzenia, za nic nie daje za wygraną. Kiedyś ja trzymałam Larę za obożę i podnosiłam do góry, żeby nie dosięgła Busiora a ta mała kretynka zamiast zwiewać, to z jazgotem skakała husky do paszczy:shake: Busia jest zdrowa, nie ma żadnych problemów oprócz tych,że co jakiś cza ląduje pogryziona u weterynarza. Za pierwszym razem pani doktor nawet dziwiła się,że w tym wieku jest taka silna i tak pięknie zdrowieje. Busiaczku martwię się o ciebie. Quote
wanda szostek Posted January 14, 2009 Posted January 14, 2009 Muffel napisał(a):Napisałam dwa długie posty ale serwer mnie ciągle wylogowuje. Widocznie mu się nie podobały. Już nie będę się rozpisywać. Powiem jedynie,że zawiodłam się bardzo. Jedynie Beata zaproponowała swoją pomoc, za co jestem jej bardzo wdzięczna. Wy wszystkie skoncentrowałyście się na krytyce. Rozczarowujecie mnie. Czy naprawdę myślicie ,że łatwo mi się rozstać z Busią? Czy myślicie,że nie próbowałam oddać Lary? Dwa razy do mnie wracała. I co mam teraz zrobić? Oddać Larę do schroniska? Tak będzie bardziej humanitarnie? A może czekać aż w końcu Busia zostanie zagryziona? Sytuacja jest tragiczna a wy mi tu dyrdymały wypisujecie!:angryy: Nawet się nie zainteresujecie szczegółami. Ale rozumiem,że pałanie świętym oburzeniem jest o wiele łatwiejsze. Nie chcecie mi pomóc, to nie. Poradzę sobie bez was, miłośniczki zwierząt! Czy dalej tak myślisz, że z naszej strony tylko dyrdymały? Quote
red Posted January 14, 2009 Posted January 14, 2009 Warto przeczytać wątek Lary......Tak jak pisałam wcześniej Muffel się nie odezwie, to nie w jej stylu..... Quote
Guest Elżbieta481 Posted January 14, 2009 Posted January 14, 2009 Trzeba koniecznie zmienić tytuł wątku jest mylący. E Quote
wanda szostek Posted January 14, 2009 Posted January 14, 2009 Nie wiem czy jest sens siedzenia jeszcze na wątku jak Muffel nas olewa i naszej pomocy nie chce Quote
Guest Elżbieta481 Posted January 14, 2009 Posted January 14, 2009 Masz rację Wandziu.My znikamy z wątku,jakby ktoś coś wiedział to na PW poprosimy. E/W Quote
samoglow Posted January 15, 2009 Posted January 15, 2009 Nie bardzo sie na tym znam, wiec tylko chcialam zapytac: czy osoba, ktora z Mufel podpisala umowe adopcyjne, nie moze sie tam udac i psa odebrac w zwiazku z niedopelnieniem warunkow umowy, bo chyba chec pozbycia sie psa, to jest wykroczenie przeciw umowie? I rzeczywiscie tytul watku trzeba zmienic... Quote
Kora Posted January 15, 2009 Posted January 15, 2009 To co robi Muffel, jest nieetyczne i skandaliczne. Quote
red Posted January 15, 2009 Posted January 15, 2009 Tytuł może zmienić Ania Tygrysiczka. Muffel nie podpisywała umowy adopcyjnej z tego co pamiętam podpisał Legion, potem była krótko u Beaty Dorobczyńskiej mamy, a potem sunię przejęła Muffel. Czy my ją weźmiemy czy ona sama odda komuś, to efekt będzie taki sam. Busia i tak zmieni miejsce i opiekunów, nie oszczędzimy jej tego stresu. Mam jeszcze cień nadziei, że Muffel przemyśli sprawę i nie skrzywdzi tego maleństwa, które wędrowało z rąk do rąk...Chyba jednak uroda w życiu pomaga...myślałam, że dogomaniakow to nie dotyczy, ale się zawiodłam. Dla mnie ta mała jest sto razy piękniejsza niż Lary, kundelki są niepowtarzalne, a huscy jak większość innych. Quote
Zofia.Sasza Posted January 15, 2009 Posted January 15, 2009 wanda szostek napisał(a):Nie wiem czy jest sens siedzenia jeszcze na wątku jak Muffel nas olewa i naszej pomocy nie chce Ale Busia naszej pomocy potrzebuje. I ja ani myślę znikać. Quote
Isadora7 Posted January 15, 2009 Posted January 15, 2009 zofia&sasza napisał(a):Ale Busia naszej pomocy potrzebuje. I ja ani myślę znikać. Ja tez zerkam czy pojawią sie dane kontaktowe. Quote
wanda szostek Posted January 15, 2009 Posted January 15, 2009 Isadora7 napisał(a):Ja tez zerkam czy pojawią sie dane kontaktowe. Z naszego zerkania, żaden pożytek dla Busi, a Muffel podjęła decyzję, że naszej pomocy nie chce. Quote
Jo37 Posted January 15, 2009 Posted January 15, 2009 wanda szostek napisał(a):Z naszego zerkania, żaden pożytek dla Busi, a Muffel podjęła decyzję, że naszej pomocy nie chce. Wpisuję tutaj swój telefon gdyby był potrzebny transport 0-600 953 938 . Quote
tula Posted January 15, 2009 Posted January 15, 2009 Dziewczyny skoro jest DT dla Busi to może spróbujcie wysłać maila do Muffel z tą informacją skoro na dogo nie zagląda. Ja pisałam do niej parę dni temu, że mogę zrobic ogłoszenia, ale mi niestety nie odpowiedziała, jednak może pocztę odbiera i jak ktoś napisze to mu odpowie. Quote
red Posted January 15, 2009 Posted January 15, 2009 Dla Busi nic to nie zmieni, czy my ją umieścimy, czy Muffel gdzieś ją umieści. Dla małej to tragedia i koniec. Skoro nie korzysta z propozycji na wątku to znaczy, że sama szuka domu dla niej.... Quote
Zofia.Sasza Posted January 16, 2009 Posted January 16, 2009 No i to jest właśnie nauczka żeby NIGDY nie wydawać psa bez umowy adopcyjnej :shake: Szkoda tylko, że uczymy się kosztem Busi :-( Quote
orpha Posted January 16, 2009 Posted January 16, 2009 nikt nie ma pojecia gdzie ona moze mieszkac ? nie ma zadnego sladu ? a telefon jakis moze ?? Quote
Zofia.Sasza Posted January 16, 2009 Posted January 16, 2009 Ślad jest, ale co zrobisz? Siłą odbierzesz? Już ja sobie wyobrażam ten "domek" muffel :shake: Taki sam fajny jak ten jej :-( Quote
orpha Posted January 16, 2009 Posted January 16, 2009 jak jest jakis slad to moze spróbowac pogadac :roll: , bez kłotni tylko rzeczowa rozmowa , bardziej jako propozycja pomocy ; mysle ze ten atak skomasowany na nia ,odrzucił ja od kontaktów tutaj a szkoda bo tu chodzi o psiaka a nie o nia czy o nas. Wydaje mi sie , za warto podjąc próbe kontaktu jesli istnieje taka mozliwosc ... nie wiem tak tylko głosno mysle :roll: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.