Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Kinga - pozdrówka dla Georgii i ciebie,
tak się ubawiłam po pachy przy okazji czytają ten wątek
i jednocześnie dziękuję ci bardzo że wybierając imię dla mojego psa kierowałaś się nie tylko polotem ale i praktycznością:)
niezmiernie ci z Petrą dziękujemy, matko chrzestna:)

ale Georgia cudna nie tylko z imienia,
i pamiętam jak obiecywałaś że znajdziesz taka sponiewieraną i dotrzymałaś słowa - piękne to

  • Replies 303
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Kinga Ty już nie biadol nad tym imieniem
Dałaś jej Dżordżia na chrzcie
to teraz się gimnastykuj z literowaniem i przyklejaniem różowych tipsów :eviltong:

a tak swoją drogą też czasem bym zażyła to co Ty
by bez większego wysiłku intelektualnego wymyślić bajeranckie imię :cool3:

a tak z beczki obok to zawsze przy dyskusjach o imieniu dla psa
przypomina mi się historia pewnej pani i jej psa o imieniu Bimber.

Czasy kiedy pani chodziła z psem na spacery były ciężkie (wczesne lata '80)
a półki w sklepach świeciły pustkami.

Wieczorową porą pani woła swojego pieska: "Bimber, Biiiimber!!!"
ale zamiast psa podchodzi do niej nawiany gość i pyta:
"Pani kupuje czy sprzedaje?" :drinka:

Posted

Dziś miałyśmy kontrolę poadopcyjną.

Nawiedził nas Inspektorat TOZ ze Szczecina, jako, ze Koszalin podlega statutowo pod Szczecin.

Inspektorat od razu zszedł do parteru...






I szybko zrobiło nam się nieformalnie...




...A nawet bardzo nieformalnie :-)

Posted

I wszędzie - zwłaszcza, gdy te kontrole dotyczą nas :) - wnioski powinny brzmieć, tak jak wniosek Inspektoratu TOZ ze Szczecina:

(wykropkuję, gdyż Inspektorat ma niewyparzony jęzor i SIĘ WYRAŻA):

- Ona jest zaje***ista!

Posted

[quote name='ani@']Co tam u Dżordżi i jej szalonej Pańci słychać?[/QUOTE]

Oj, w złą godzinę zapytałaś, kobieto, w złą....:shake:

Dzisiejszy niedzielny poranek upłynął nam na zastanawianiu się, ILE KILOGRAMÓW SUROWYCH ĆWIARTEK Z KURCZAKA może strawić samoczynnie bernardyn amerykański, bez ingerencji chirurgicznej.

I czy CZTERY KILOGRAMY :angryy: mieszczą sie jeszcze w tych możliwościach?

...chciałam dogodzić towarzystwu. Nakupowałam wczoraj tych ćwiartek, z tą różnicą, że przewidziałam je na 4-5 dni, dla trzech psów, z dużą ilością warzyw, ryzem, makaronem, precyzyjnie poobierane z kości i kosteczek -bo na tym punkcie, kosteczek drobiowych, mam jobla.

A ze podejrzanie spokojnie było przez ostatnie dni, to i - głupia - uśpiłam czujnośc, i najnormalniej w świecie zapomniałam schować torbę z tymi cwiartkami do lodówki.
Georgia, po ciężkim dniu, spędzonym na wylegiwaniu się w ogrodzie, nażarta obiadem i kolacją - zaległa w salonie na sofie ( co jest w naszym domu psom zabronione) i zapadła w sen zimowy.

Rano (niedziela!:placz:), wytrzeźwiałam momentalnie, słysząc krótkie pytanie, a raczej stwierdzenie, mojego męża:
- a czy ćwiartki wczoraj schowałaś do lodówki.

Mało tego - jak już zeżarła te 4 kilo - to brakło jej w środku miejsca na pęcherz. Udała się zatem na górę, do sypialni młodszego dziecka, i tam wysikała pokaźne jezioro na precyzyjne budowle z klocków LEGO, którymi zasłana była cała podłoga :razz:.

Dzieło destrukcji ukoronowala Caramba ( najmłodsze kocię), dekorując pościel dziecka na łóżku misterną kupą.

.....................
Błagamy Georgię - teraz zalegnij na tydzień, jak wąż boa, i traw te kurczaki.
Poruszaj się majestatycznie, wolno, bez zadnych nagłych ruchów.
Zapomnij o szaleństwach z Liptonem.

A ona - zdziwiona!:angryy: - NIE dostała śniadania! :-o

Obejrzeliśmy ją dokładnie.
Zaopiniowałam z troską:
- ona wygląda, jakby miała zaraz urodzić szczeniaki.

...Na co mój mąż ponuro:
- Raczej małe kurczaczki.

Posted

Bo ona zdecydowanie chce przejść na BARF.
Te kasze i ryżyki, wszystko dziwne jakieś i nie mieści się w jadłospisie porządnego psa :p

psss... da sobie radę z surowymi kosteczkami ;-)

Posted

Myślę że te kurczaki bym przebolała ..... jakoś :mad:

ale ta kałuża w sypialni i kocia kupa wybiłyby mnie totalnie
z równowagi psychicznej na kilka dni :roll:

a ja chcialam zapytać jak tam Dżordżia,
żebyś nie czuła się opuszczona :p

a słyszałam gdzieś, że bernardyny to taaaakie spokojne
i taaaakie ciapowate że nic nie upolują :diabloti:

Posted

Georgia TRAWI.

Leży, jak wieloryb wyrzucony na brzeg.
Wygląda, jakby lada moment miała się oszczenic.
A jak już wstaje i zmienia miejsce lezenia - ciągnie się za nią ...śmierdząca smuga :-P.

A nam, szczerze mówiąc, włos siwieje - czy jest fizycznie możliwe strawienie takiej ilości surowego drobiu.
Pocieszamy się, ze moze jej żołądek zaprawiony jest z dawnych czasów do przyjmowania różnych dziwnych rzeczy...

Posted

Moja Luna kiedyś wypiła wystudzony na szczęście
olej po frytkach prosto z garnka do brzuszka
2,5 litra oleju rzepakowego

myślalam że osiwieję! trzy dni puszczała bąki i bekała odorkiem ala McDonald's

Posted

dzięki, dziewczyny, za słowa wsparcia i otuchy.

Paulina - o BARFie to ja wiedziałam tyle, co u Ciebie na blogu onegdaj przeczytałam :), i właśnie coś mi po głowie chodziło, że surowe kości są jakoś inaczej przyswajane.

ani@ - jak widać, upodobanie bernardynów i tych w typie do drobiu jest znamienne. Tyle, ze jedna ma jeszcze instynkt łowiecki, a druga zadowala się gotowcami - byle więcej...

U nas Georgia zaczyna powoli znów przypominać Georgię. Nie wieloryba.

Wczoraj wyglądała niemal jak 100% owy bernardyn szwajcarski :evil_lol: - czyli poruszała się wooolno, ledwie przebierając nogami, a brzuch jej się kołysał na wszystkie strony. Zwalisty, ocięzały molos.

Późnym wieczorem, mimo temperatury bliskiej zeru, okna mieliśmy wszystkie pouchylane :evil_lol: - a mimo to zapachy - trwałe! - niosły się przez dwie kondygnacje.

Dziś Georgia ma znów wciętą talię :crazyeye::crazyeye:, i znów porusza się rączym kłusem źrebaka :eviltong:.
I chyba taką ją jednak wolę :diabloti:.
Oby, oby - kurczaki należały już do przeszłości...

Posted

[quote name='ANETTTA']żeby jej tylko nie zaszkodziły kosci i szpilki :shake:

Nie zaszkodziły.
Kurczaki należą już do (niechlubnej) przeszłości.

Georgia na powrót oddaje się swojemu ulubionemu zajęciu...

Przyjaciółki :evil_lol::




No i kto sobie lepiej pościelił?... Kto jest, hmmmm..., zaradniejszy....? :diabloti:

Posted

[quote name='kinga']Nie zaszkodziły.
Georgia na powrót oddaje się swojemu ulubionemu zajęciu...

Przyjaciółki :evil_lol::





Dziewczyny w pracy powiedziały, że najpierw sobie podyskutowały, potem poszły spać :diabloti:

Wyglądają super :loveu:

Posted

Georgia po sterylce.
Nie będzie już miała małych kurczaczków :diabloti:.

Co prawda rano sforsowała świeżo zamontowane drzwiczki oddzielające ją od kosza na śmieci - dzień wcześniej Pan Fachowiec zapewniał, ze psy sobie na pewno nie poradzą z magnesem zamykającym...

...ale pan Fachowiec nie uwzględnił Głodnej Georgii, której wystarczył mały kwadransik, gdy wlazłam pod prysznic.
Jako, że bez śniadania - a w Georgię-bez-śniadania wstępuje diabeł :diabloti: - zwęszyła w śmietniku świeżą krew :razz:.
Po mięsie, które tym razem udało mi się poporcjować i zamrozić.
Wywlokła ta cholera reklamówki z kosza, świeżą krew wypiwszy do ostatniej kropli.

Uznałam, ze miała być do zabiegu Bez Jedzenia, a nie Bez Picia. A w koszu chyba żadnych potencjalnych innych atrakcji nie było.

...no, a reszta to już poszła - ufff - zgodnie z planem.

Posted

No i kto sobie lepiej pościelił?... Kto jest, hmmmm..., zaradniejszy....? :diabloti:





super \\





ja nie wiem kto sobie lepiej poscielał bo moj dragon ma cały dom dla siebie i legowiska co kawałek a nieraz to sie tak położy jak graslawiec

i dziwie sie ze mu tak wygodnie !!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...