Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Tak się zastanawiam... ale myślę, że faktycznie, jeśli Niemcy maja ją zabrać do schroniska to oczywiście lepiej, żeby jej nie zabrali.
Oczywiście, ich schroniska to hotele w porównaniu do naszych, ale to zawsze schronisko.
Nie wiem jak u Niemców jest z leczeniem, a co jesli by podjęli decyzje o eutanazji? czy u nich się usypia? ja nie mam pojęcia, mam tylko nadzieję, że w Niemczech nie tak jak w stanach - 14 dni i do gazu...
ale to dygresja, najlepiej by było gdyby została u nas i DS, ale to marzenie póki co.
Wasia, czy Ty serio mówisz?
Zerduszko, Julka miała grzybka i z tego powodu na początku było wahanie a potem zakup klatki.

  • Replies 595
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ale to chyba nie jest takie zwykłe miejskie schronisko, tylko pewnie działające przy jakiej fundacji. Nie bardzo to widzę żeby inne fatygowały się po psy do PL.

Jakoś grzyb Julkowy wyleciał mi z głowy, chora skóra była, klatka też - ale co to było nie pamietałam :oops:

Posted

kasia14 napisał(a):
To ta fundacja http://www.hundehilfe-polen.de/html/aktuelles.html

Biorą od nas najczęściej psy stare i/lub schrowane. Nikt tam nie usypia, starają się jak mogą wyprowadzić je na prostą, często przypadki, których w Polsce nikt by nie leczył.


skoro tak jest, to odwalają kawał dobrej roboty... za nas... i może to wcale nie jest takie złe wyjście? dla psów, które w Polsce gniją w schroniskach, bez szans, bez leczenia, zwłaszcza te stare i/lub schorowane

Posted

Niemcy kiedyś zabrali od nas psa ONko podobnego, który już nie wstawał na łapy ze starości, robił pod siebie i miał być na dniach uśpiony. Dali mu jakieś sterydy aby przetrwał podróż...a po kilku dniach przysłali zdjęcie uśmiechniętej mordki spacerującej pośród traw:) A to było właśnie ich schronisko dla starych psów, duzy zielony teren gdzie każdy senior łazi gdzie chce:)

To jest fundacja więc oni maja jakies tam swoje schronisko, nie takie miejskie jak nasze.
Mają kasę więc działają cuda. Takich psów jak Myszka to wzięli już dziesiątki. Tam się nie usypia takich psiaków, tylko...kocha.

Mam wyniki... to jest ten grzybek na m....:) wklejam linki do fotek wyników, bo tu byłyby za duże rozmiary i znowu admin by sie do mnie dochrzanił:)
http://img683.imageshack.us/img683/1089/1013742.jpg
http://img28.imageshack.us/img28/1122/1013743.jpg
http://img689.imageshack.us/img689/988/1013745.jpg

zalecenia dopisała na dole. Z tego wszystkiego ta szczepionka i spraj do psikania skór są w schronie. Nizoral to nie problem, a o tabletki zapytam czy będą jej podawać to bym wykupiła. Bo p. doktor powiedziała, że przy takim rozległym grzybie szczepionka może sobie nie poradzić.

Posted

Takie schronisko to senne marzenie....

piechcia15 napisał(a):
Mam wyniki... to jest ten grzybek na m....:) .


no to nie jest tak źle! to to jest ta sama franca co ja Julka-Kulka miała :)

Posted

Cześć cioteczki :) myślę, że jeśli sunieczka pojechałaby do Niemiec to z korzyścią dla niej ( nie umniejszając nikomu). Woziłam kilka razy psiaki z Łódzkiego schronu do Pabianic dla tej Fundacji i na bieżąco informują o ich losie w Niemczech. Przynajmniej się starają, bo pracy mają też dużo. Męcząca może być tylko podróż dla tych psiaków, bo to długa droga. A jeśli chodzi o Niemcy, to mam tam rodzinę i jeżdżę tam 2-3 razy w roku. Powiem Wam cioteczki, że jestem pod wrażeniem tego kraju jeżeli chodzi o ''pro-pieskowe'' akcje. Dlaczego? Bo np. wchodzę do sklepu z butami i widzę psa leżącego pod nogami swojej pani mierzącej buty. Czy u nas widziałyście kiedyś psa w podobnym sklepie? Ja nie. W kolejnym sklepie ze sprzętem elektronicznym leży labrador i czeka na pana, aż ten zrobi zakupy. A restauracje i puby? Tam obowiązkowo jest obsługiwany pan i jego pies. Miska z wodą i chrupki dla pupilków to podstawa. A u nas coraz więcej nalepek ''zakaz wprowadzania psów''. A psie place zabaw? Bajka :) ogrodzone terenu z przeszkodami, gdzie można swobodnie puścić psa i poszkolić. Mi się marzą takie rarytasy u nas..., tym bardziej, że mieszkam w bloku i nie mam ogrodu dla moich psic. Poza tym moje bystre ;) oko nie widziało tam żadnych bezpańskich psów. Wiem, że każdy medal ma dwie strony, ale ja widziałam tylko te jedną i nawet nie chcę myśleć, że jest jakaś druga. Dlatego jestem nastawiona pozytywnie do adopcji psów przez Fundacje nimieckie. Zastanawia mnie tylko jedno, jak szybko nasze bidule uczą się języków obcych? :)

Posted

a ja mam niedobre wiadomości jeśli idzie o zabranie Myszki do mnie :cry: właśnie miałam teoefon, że mojej tymczasowiczki Julki jednak nie wezmą ludzie, którzy mieli ją wziąć :( więc muszę jej szukać innego domu... szkoda, że tyle czasu byli zdecydowani a ja jej nie szukałam domu :( więc pewnie wezmą ją Niemcy bo innych chętnych tu nie widzę :(


Przepraszam Was za zamieszanie, ale idę chyba sie pobeczeć :(

a to co wyszło na skórze microsporum canis to nic strasznego - to są grzyby, które występują wszędzie i zdrowy organizm o normalnej odporności się nie zarazi - ten grzyb rozwija się wtedy jak spada odporność - to jest jak z nużycą, przy ketokonazolu KONIECZNIE musi dostawać coś na wątrobę - to bardzo wazne bo ten lek rozwala wątrobę

Posted

lika1771 napisał(a):
Mam propozycje,mamy troche deklaracji ja dopłace reszte i moze na miesiac umiescic ja w lecznicy,moze po miesiacu wyklaryje sie sytuacja z Julka co myslicie?

Wiesz ile kosztuje doba w klinice? Wątpię, że się uda taka sumę zebrać :(

Posted

myślę, że to zbyt ryzykowne. Bo z psami sytuacje mogę zmieniać się diametralnie i nie ma sensu ryzykować. Julka znajdzie dom albo i nie znajdzie. Lepiej już jakby miała jechać do Niemiec, ale nie dramatyzujmy. Jutro pójdę do schronu to zobaczymy czy sa jakieś wieści od nich. Bo jeśli oni mieliby małą zabrać to bez sensu kasę wydawać na lecznice, lepiej wtedy uratować innego psiaka, jeśli Mysia miałaby zapewniony już byt.Zobaczymy.

Posted

zerduszko napisał(a):
Wiesz ile kosztuje doba w klinice? Wątpię :(


Myslałam o takiej po znajomosci,nie wiem chciałam pomoc?Na miesiac moze by sie uzbierało zawsze łatwiej o deklaracje jednorazowe niz stałe

Posted

Nie wiem u mnie bym załatwiła,ale jestem za daleko nie chcem zeby sunia pojechała do Niemiec naczytałam sie tylko ze mie mam zaufania.Moze sie myle,ale wole zeby psiaki znalazły domek u nas

Posted

lika1771 napisał(a):
Nie wiem u mnie bym załatwiła,ale jestem za daleko nie chcem zeby sunia pojechała do Niemiec naczytałam sie tylko ze mie mam zaufania.Moze sie myle,ale wole zeby psiaki znalazły domek u nas

Też tak myślę. Wprawdzie dużo piesków jest w super domach i są wieści i fotki, ale są nierzadko przypadki, gdy pies przepada bez wieści i wtenczas budzą się wątpliwości...

Posted

szczerze? a mi jest wszystko jedno gdzie znajdą byle znalazły.

a jeśli z Julą tak łatwo sie nie wyjaśni? a jeśli to nie będzie miesiąc tylko dłużej to co? pojedzie do kliniki, gdzie będzie siedziała w małej klatce a po miesiącu co? spowrotem do schronu? czy przerzut do hotelu?

soryy, nastrój mam podły troche, bo od rana mam huk pracy a tu jeszcze wieści o Julce...

jeśli tam rzeczywiście jest tak dobrze, jesli rzeczywiście lecza stare, chore i znajdują im z łatwościa domy to czemu nie? pokrzepiły mnie dzisiaj wieści o Diunie, zdjęcie z schroniska sniło mi się po nocach, potem słuch o niej zaginął, aż tu nagle dziś okazuje się, że żyje sobie w Niemczech i jest jej dobrze. I juz sie nie trzęsie, i juz nie wygląda jak kupa nieszczęścia tylko ma usmiech na pysku

Posted

czasem się tak zdarza, ale to też pewnie po części wina tego, ze nowe domy nie chcą otrzymywać kontaktów. Sama wiem po sobie, że ludzie nie przysyłają zdjęć, nie odpisuja na maile. Nie zmuszę ich

Jest wielu przeciwników na dogo transportów psów do Niemiec i jasne, pewnie są przypadki które budzą wątpliwości, ale większość to sprawdzone domy i tego się trzymam JA.:)

Posted

Macie racje. Ale np. u nas tak jest w większości schronisk nikt nie sprawdza warunków, jakie ludzie oferują, więc nie licząc tego małego % naszych adopcji nie wiemy tak naprawdę, gdzie pies idzie. Prawie nigdy nie ma też żadnych wieści od tych ludzi. Ile z psów idących do adopcji trafił do dobrego domu, a ile na wieś, zamknięte w małym kojcu na podwórku nie wiemy, bo umowa adopc. swoją drogą a to co się dzieje z takim psem to już inna bajka. W Niemczech przynajmniej na łańcuch raczej nie trafią, do złych ludzi - przynajmniej jeśli chodzi o te starsze i schorowane wątpię, bo kto i po co by takie chciał?

Posted

czekamy na wieści "z frontu" - ja sama nie nadążam za tym co się dzieje, ale niewykluczone, że Julka w najbliższych dniach pójdzie jednak do nowego domu, sunia brata mojego TZ wróci do domu jak tylko urodzą i wyjdą ze szpitala (mają rodzić w sobotę wg planu :lol: ) więc jak nic się znowu nie pochrzani to .... ale już się boję pisać, żeby nic nie popsuć :roll:

Posted

no i potwierdziło się. 24.07 Mysia jedzie do Niemiec do fundacji sznaucerów. To ta sama, która wzięła tedy ta olbrzymkę:) Do czasu wyleczenia będą ją mieli gdzies u siebie a potem siup do domku napewno.

Myślę, że w tej sytuacji lepiej by było jakbyś Waszko uratowała inna sznupkową istotkę a Mysia niech sobie jedzie. Napewno zadbają tam o nią.

a zaraz na watek sznupków wkleję tą cudną olbrzymkę, którą teraz mamy. Jest fajowa:)i fajowo mnie podrapała:)wyglądam jakbym z krzaków wylazła...

Posted

jakaś inna. Ta co do nas zawsze przyjeżdża to taka ogólna zwykła fundacja kundelkowa:) jest jeszcze jedna od dobermanów i od sznaucerów właśnie:) każda dobra i domków ma pełno:) nie znam nazwy

ale warto byłby znać, może mieli by chętnych na jakieś wasze sznupki

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...