szajbus Posted June 26, 2010 Posted June 26, 2010 Chip dzis by wpadł pod samochód. Potrzebny PILNIE tymczas Na poniedziałek mamy umówioną wizytę u weta. Quote
ewatonieja Posted June 26, 2010 Author Posted June 26, 2010 żeby nie było zaraz Chipa rozmaslonego przez tira :(( Quote
rita60 Posted June 26, 2010 Posted June 26, 2010 szajbusku zapisuje watek,popytam gdzie sie da......... Quote
nika28 Posted June 26, 2010 Posted June 26, 2010 Zaznaczam, bo raczej nic nie wymyślę oprócz ogłoszeń... :( Quote
papryka Posted June 26, 2010 Posted June 26, 2010 509370866 - to jest nr do p. Ewy (hotel u Milki 10 km za Skierniewicami) zadzwoncie i zapytajcie o miejsce dla psiaka - my wczoraj zawiozlysmy tam Blackiego, wlasciciele super, poki co maja hotel w rozruchu bo oficjalnie od 1.07 rusza ale dzwoncie smialo, koszt to 300 zl z karma, mozecie pow ze macie od nas nr ze wczoraj przywiozlysmy blackiego (kobitka skojarzy napewno), Romka miala tam tez 2jke swoich podopiecznych i bardzo chwalila opieke... powodzenia Quote
szajbus Posted June 26, 2010 Posted June 26, 2010 Pomysł super, pytanie tylko skąd wziąć kasę na hotel. ja jestem boska, a dodatkowo na wyżywieniu mam masę bezpańskich psów. Quote
madziamn Posted June 26, 2010 Posted June 26, 2010 [quote name='szajbus']Pomysł super, pytanie tylko skąd wziąć kasę na hotel. ja jestem boska, a dodatkowo na wyżywieniu mam masę bezpańskich psów.[/QUOTE] Racja pomysł super tylko ta głupia kasa dobrze ze chociaz jeden ma domek. Psinku popytam kogo sie da ale marnie to wyglada tym bardziej ze urlopy sie zblizaja. Cholecia znów psów przybedzie. Quote
majqa Posted June 26, 2010 Posted June 26, 2010 Rudy ma domek na stałe, czy to czasowe rozwiązanie? Quote
szajbus Posted June 26, 2010 Posted June 26, 2010 Na stałe. Musze znaleźć jakieś rozwiązanie dla Chipa, bo na moich oczach wpadłby pod samochód ( i to drugi raz w dniu dzisiejszym). Każde rozwiązanie jest lepsze niż śmierć pod kołami. Nie mogę dać mu schronienia ze względu na moje psice. Szybciej go skonsumują niż wpuszczą do domu. Nie siedzę z założonymi rekami. Wszyscy znajomi z miasta i okolic szukają mu domu. przynajmniej mnie o tym zapewniają. Ma watek na dogo, ma ogłoszenia, ma jedzenie, picie jaką taką budę. Co więcej mogę dla niego zrobić? Quote
anovip1 Posted June 26, 2010 Posted June 26, 2010 Chip jest malutki na dodatek śliczniutki. Ogłoszeń jest sporo ,miejmy nadzieję że domek szybciutko zauważy to cudeńko. Na tą chwilę [FONT=Palatino Linotype]POTRZEBNY DOM TYMCZASOWY DLA PSIAKA[/FONT] [FONT=Palatino Linotype]PIES NA ULICY !!!!!!!!![/FONT] [FONT=Palatino Linotype]W OGROMNYM NIEBEZPIECZEŃSTWIE [/FONT] Quote
ewatonieja Posted June 26, 2010 Author Posted June 26, 2010 tam całe stado sie kreci psów puszczanych luzem na spacer, psów bezdomnych wyrastają jak grzyby po deszczu Quote
szajbus Posted June 26, 2010 Posted June 26, 2010 Samo, niepotrzebne nikomu, przeganiane z miejsca w miejsce. On jest strasznie zmęczony tym wszystkim. Bidulek nie śpi tylko drzemie, najczęściej pod parkującymi na ulicy samochodami. Mogę zgłosić go do UM . Przyjedzie Siemiński i go odłowi. To juz jest ostateczność. Dziś przepędzał go facet mieszkający w podwórku gdzie stoi jego budka. Zrypałam go na funty, ale co z tego, jak psiak się teraz boi tam wejść? Ja już wysiadam. Quote
zuzka Posted June 26, 2010 Posted June 26, 2010 Biedny psiulek ,aż żal patrzeć na niego .Choroba jestem za bardzo zapsiona i nie mam jak mu pomóc . Quote
szajbus Posted June 26, 2010 Posted June 26, 2010 Poszłam go nakarmic i go nie ma. Na mieście pełno schlanych pijusów, pewnie się boi bidulek. Zostawiłam mu jedzonko i obserwuję z balkonu. O tej godzinie czekał na mnie i pieszczotki. Quote
ewatonieja Posted June 26, 2010 Author Posted June 26, 2010 najgorsza jest bezsilnośc :( mozna by mu wstawic budke na podwórko i przypiąc na mocnej lince zeby nie wpadł pod tira ale pewnie bedzie wył .. nie mam juz pomysłów, deklarowac na hotel nie dam rady :( Quote
ewatonieja Posted June 27, 2010 Author Posted June 27, 2010 słonko świeci może Chip się pojawi w ten piękny na stołówce Quote
szajbus Posted June 27, 2010 Posted June 27, 2010 Kolejna nocka była nieprzespana, bo rozbawione towarzystwo szalało, wiec siedziałam na balkonie i pilnowałam żeby mu ktoś nie zrobił krzywdy gdy się pojawi. Mały pojawił się około 2 w nocy i ukrył pod parkującym samochodem. Naszych okolicznych pijaczków się nie obawiam, bo oni szybciej oddadzą psom swoją zagrychę niż któregoś skrzywdzą. Obawiam się rozpitej młodzieży, której nie wiem co do łba sieknie pod wpływem promili. W południe zadzwoniła do mnie koleżanka pracująca w miejskiej lecznicy, z informacja, że jej znajoma mieszkająca na wsi zgodziła się tymczasowo zaopiekować psinką, pomimo, że ma w domu swoje 2 psiaki. Mały będzie w domu, a do dyspozycji będzie miał ogrodzone podwórko. Dom znajduje się daleko od szosy. Wieś, nie wieś, lepsze to, niż śmierć pod kołami lub znęcanie się nad niewinnym stworzeniem przez jakiegoś błękitnego ptaka, który przechodząc postanowi sobie kopnąć psinkę. O godz 13:00 Małgosia podjechała z klatką. Mały w tym czasie bawił się ze mną. Zauważyłam, że bidulek po prawej stronie na górnej szczęce ma jeszcze mleczny kieł, obok którego wyrósł stały.Po lewej jest maleńka ranka, która świadczy, że mleczak wypadł niedawno. Dałam Małgosi pieniądze i na moja prośbę najpierw zawiozła małego do miejskiej lecznicy, żeby go odrobaczyć, zabezpieczyć p. kleszczom i ustalić szczepienia. Na jutro byłam z nim umówiona u mojego weta, ale tu w grę wchodził czas. Nie znam lekarzy z miejskiej lecznicy, ale ponoć maluch trafił na fajnego. Lekarz ocenił jego wiek na 1 rok. Psiulek jest niedożywiony i widać, że bardzo wycieńczony tułaczką. Dostał pastę na odrobaczenie i preparat p. pchłom. Małgosia jak go zawiezie to z nim pobędzie do wieczora i mu nakropi . Jeśli kupka będzie ok to w tygodniu dostanie pierwszą szczepionkę p ch. zakaźnym. Ze względu na młody wiek musi przejść serie szczepień i tak będzie. Musi być perfekcyjnie zabezpieczony tak jak moje suki. Czekam na wieści od Małgosi jak mu się spodoba nowe miejsce. Pani zaopiekuje się nim bezpłatnie, ale ja nie chcąc jej obciążać finansowo wzięłam na siebie karmienie Chipa. Jak będzie się kończyć karma Małgosia , która regularnie będzie odwiedzać malca da mi znać i dojedzie nowa partia. Nie chodzi o jakakolwiek pomoc finansową dla Chipa, bo z tym dam sobie rade. Nie stać by mnie było na opłacanie mu co miesiąc hoteliku, ale wyżywić, zaszczepić go i zakropić p. kleszczom dam radę. Proszę, nadal bardzo proszę o pomoc w szukaniu dla niego stałego domu, a wierzcie mi, że ta mała przylepka zasługuje na najlepszy z możliwych. Tak wiele już przeszedł w swoim krótkim życiu. Ja jestem w nim zakochana po uszy i gdyby nie moje domowe wampirzyce byłby mój. Chłop jakby się nie zgodził to najwyżej bym go wymeldowała , ale muszę brać pod uwagę komfort życia moich suk, które też są po przejściach i zazdrosne o swoje lokum. Nawet moje siostry nie mają prawa wstępu do nas do domu ze swoimi psiulami, bo Balbina i Zuzia od razu mają w stosunku do nich mordercze zamiary. Narażać na ich atak bezbronnego i wypłoszonego psiaka byłoby z mojej strony okrucieństwem. Cóż, mały za moment będzie w swoim DT, a ja już 3 godziny leje łzy. Ryczę jak idiotka, bo czuje się jak cholerny zdrajca. Doprowadziłam do tego, że Chip mi zaufał, czekał na moje taśtanie, na pieszczotki, a ja wsadziłam go do klatki i kazałam wywieźć na nieznany mu teren. Żebyście widziały jego wzrok. Matko, tak mi ciężko. Dobra,kończę te moje dyrdymały, bo i tak mi nikt nie pomoże, a czuje się okropnie. Powiem wam jedno. Mąż chyba ma rację, że mnie należy wypuszczać na miasto i na balkon z klapkami na oczach, bo inaczej zawsze znajdę sobie jakieś zmartwienie w postaci 4 łap - i chyba ma rację. Tylko zapomniał, że sam mnie obdarzył 10 miesięcy temu miotem szczylków znalezionych na drodze. Przyganiał kocioł garnkowi.......... Czuję się strasznie. Quote
ilon_n Posted June 27, 2010 Posted June 27, 2010 Wdepnęłam na wątek, bo zobaczyłam apel na innym .. czytam szybciutko, żeby się zorientować .. Czy z tego co powyżej wynika, że DT dla Chipa już macie??? i teraz zostało szukać DS?? Quote
zuzia7 Posted June 27, 2010 Posted June 27, 2010 Jak nie znajdzie domu a będziesz musiała go zabrać od tej pani to mogę go wziąść do oławy i szukać dobrego domku Quote
rita60 Posted June 27, 2010 Posted June 27, 2010 szajbusku jestes wielka:multi:obetrzyj łezki,jestem pewna,ze on szybko znajdzie domek docelowy,jest ładniutki,malutki i młodziutki:lol:/chyba przesadziłam z iloscia przymiotnikow;)/ Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.