Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

jak bedziesz miala inna posade w reku wtedy .....
na razie zeby zacisnij i do roboty
nie mozesz jak ja se ponarzekac jednoczesnie na jednostke nadzorujaca i wykonujaca po czym zrobic albo nie hihihi
znaczy ino w tej chwili bo zas potem i tak musze sama zrobic nie wazne czy narzekam czy nie
a wkurw na siebie sama wcale nie jest latwiejszy do zneisienia jak na zupelnie innego czleka

Posted

a taka byłam zadowolona nie? :roll: w sensie jak dostałam tą pracę... echhhh...
ale widzisz Magda, to nie jest kwestia typowego narzekania na "szefa" - o ile pamiętasz kiedyś miałam szefa idiote hiehie... ale on był niegroźny, on był po prostu mało kompetentny, a to z czym mam doczynienia teraz to wykracza poza moje zdolności percepcji!
sposób działania pozbawiony całkowicie jakichś logicznych podstaw - niech wam wystarczy przykład - jednego dnia dostaje pochwałę ("ach, gdyby wszyscy tak pracowali jak pani!"), a drugiego dnia zjebkę ("taki ktoś nie nadaje sie do tej pracy!!!") i uwaga - ZA TO SAMO!!!
jednego dnia słyszę "Pani Kasiu, trafiła sie nam pani jak ślepej kurze ziarno" a drugiego dnia słyszę od mojej naczelnik, że pani dyrektor skarżyła się jej na moją opieszałość i nieprzykładanie się...
i to ciągłe "prosze streścić sprawe" po czym po 3 sekundach "do rzeczy! do rzeczy!" a poziom agresji rośnie jak u pittbula...

Posted

masz inna alternatywe jak zacisnac zeby?
wiec chyba nie ma wyjscia ale szukac czegos lepszego mniej stresogennego i frustrujacego
sama wiesz co ja mysle
ale najwzazniejsze ze masz super cudny cel i ciesz sie nim a tam ino chodz do pracy,zrobic swoje coby miec zaplacone i tak to traktuj

Posted

Współczuję Ci szefowej wariatki tym bardziej, że wiem o czym mówisz. Dawno temu pracowałam pod kimś takim i to było trrragiczne, brrr.
To co pisze Magda to, myślę , jedyne rozsądne jest. Skoro masz jakiś cel - myśl o nim, a za pracą można sie też rozglądać jakąś powoli.
Ja też, niestety, jak się budzę to całe siły muszę zebrać w sobie - jak nigdy. Ale mnie po prostu nie pasuje ta robota.
Tęsknię za szkołą, co tu gadać.:sad:

Posted

Kurcze, a tak się cieszyłaś jak znalazłaś tą pracę :-(
No cóż , ja normalnego szefa miałam raz a miejsc pracy w sumie 5. To była praca po znajomości , mąż właścicielki birdołka z mojej galerii. Ale to była praca w biurze, odsiedzenie 7 godzin , bardzo nudne. Z każdym z moich pozostałych kierowników było coś nie tak, z obecnym też. Tak to już jest niestety...Najlepiej być samemu sobie szefem, ale wyżyć z tego to już inna sprawa...

Posted

przykra sprawa z tą robotą, a pani dyrektorki nie zazdroszczę, wiem jak to jest w państwowych instytucjach, kierowników, dyrektorów i innych takich nie brakuje szczególnie tych od spraw zbytecznych i każdy uważa się za najważniejszego, niezbędnego i niezastąpionego :roll:

Posted

Ehh a tyle radości było na początku... Ale jak szef czy szefowa do bani to faktycznie nic się nie poradzi.
Trzeba ząbki zacisnąć i do pracy... I wcale mi się tego łatwo nie mówi.
Tak mi się wydaje, że fajnie jest mieć coś swojego ale nie znaczy wcale że łatwiej.
No i chociaż nigdy w żadnej korporacji nie pracowałam to mi też wydaje się że tam to dopiero jest szambo:diabloti:

Posted

[quote name='zerduszko']No, wyobrażacie sobie mnie za kierowniczkę :evil_lol:[/QUOTE]

Znam taką co by była gorszą kierowniczką od Ciebie ;)

Posted

[quote name='zerduszko']Na pewno jest wiele gorszych, ale tez byłoby emocjonująco :diabloti:[/QUOTE]

A z czym Zerduszko masz problem dokładnie?

Posted

a wiecie, że ja byłam kierowniczką? :grins:

serio, przez 2 lata, no ale ja jestem poniekąd normalna inaczej więc myślę, że osobom "pode mną" źle ze mną nie było :)

a i w korporacji pracowałam - i zmartwie Was - tam mi było lepiej :) co prawda inne rzeczy spać nie dawały, typu "nie znasz dnia ni godziny o której do domu powrócisz" ale było spoko ;) odeszłam bo mi sie więcej kasy zachciało - i stąd ta kierowniczka :)

no a teraz spadłam z piedestału, na samo dno niemalże... i wiem już, że urzędnicze życie to nie dla mnie, zwłaszcza pod przewodnictwem jednostek z przerostem ego nad kulturą...

ale żeby było miło :) bo pomijając fakt, że w totka nie wygrałam a panowie gazownicy pierdyknęli kable skutkiem czego już trzeci dzień zero telewizji i zero internetu, jak również to, że ludzie z Aster twierdzą, że u nich usterki nie ma i wszystko powinno działać (no tak, bo przecież wiszące, urwane kable i rozwalona skrzynka to tylko ozdóbka, a sygnał skacze sobie niezależnie... :stupid: ), zatem pomijając te fakty, jak również urwanie jaj w okolicach szyji jakie mam dzisiaj w pracy, jest i dobra wiadomość - mój "cel", o którym wspomniała Tekla :) ale na razie nic nie zdradze, dopiero za 5 dni :)

Posted

[quote name='jambi']mogę Cię zapewnić, że ja nie buduję toru przeszkód :grins:[/QUOTE]

ja buduję... ostatnio wszędzie jakieś pudełka stoją :mdleje: nie wiem po co i skąd... ale są wszędzie :shock:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...