Jump to content
Dogomania

Ciapek - lokator ulicy - Znalazł dom na Ursynowie. Prosimy o przeniesienie


Recommended Posts

Posted

tak jak normą jest że oddają bo coś tam...:-( :-( :-( pani do mnie dzisiaj dzwoniła - chyba już go nie chcą .. a wiecie dlaczego: otóż boi się męża i ucieka od niego (nic dziwnegoo - mieszkał na ulicy 4 miesiace - pewnie niejednego kopa od faceta dostał... :placz: ), bawi się z jednym wnukiem a drugiego się boi (?), mało je, prawie wcale, skomli pod furtką...

Ja się załamię... Przecież mają go tylko tydzień, może on tęskni za Dorotą... to pies po przejściach - trzeba mu cierpliwości i serca :shake: :shake: :shake:
Jestem za granicą.. podbijajcie ten wątek , wrócę w przyszlym tygodniu i znowu będzie trzeba coś wymyślić....:-( :-( :-( wraca opcja hotelu - przecież go nie wyrzucimy na ulicę na której mieszkal,...... :-( :-( :-( :-(
no i tyle po mojej radości :placz: :placz: :placz: :placz:

  • Replies 234
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

o masz a juz myslalam ze taki piekny happy end..... cholerka a moze ta druga kobieta co smsy pisala by chciala go wziac?a moze troche popracowac z tymi ludzmi trzeba i przekonac ich do psa....moja Figa tez jak ja wzielam ze schroniska panicznie bala sie duzych mezczyzn i mlodych chlopakow (mojego sasiada chciala ugryzc na powaznie i obszczekiwala wszelkich nieznanych mezczyzn) ale teraz juz jej przeszlo jak zobaczyla ze nic jej nie grozi!!!!!!!!!! niech ktos pojedzie do tych ludzi i im nagada!!!!!

Posted

Pies jest u nich dopiero tydzien, musi sie przyzwyczaic. Jesli tym ludziom zalezy na psie, musza z nim popracowac. Trzymam kciuki, zeby jednak sie udalo i Maksiu zostal w tym domku.

Posted

ech, internet ma się wszędzie... podnoście malego bidnego Ciapka, pojedziemy po niego we wtorek...:-( :-( :-( co dalej - nie wiem.... przeniescie go do PWP.... proszę...:placz:

Posted

ale co wyrzucili go/ czy zamierzają? to jakiś koszmar!

Posted

paula_z napisał(a):
Pies jest u nich dopiero tydzien, musi sie przyzwyczaic. Jesli tym ludziom zalezy na psie, musza z nim popracowac. Trzymam kciuki, zeby jednak sie udalo i Maksiu zostal w tym domku.



oby chcieli i nie zdazyli go wyrzucic przed powrotem Maksiu, "Okularku" co dalej z Toba?

co z nim zrobimy? Domek Tymczasowy a moze jesli masz jeszcze kontakt do tej kobiety, drugiej chcetnej rzeczywiscie wyslac wiadomosc?

oj...same zmartwienia..trzymaj sie bidulku

Posted

Dlaczego luidzie są tacy niepowazni i niecierpliwi. On potrzebuje tylko czsu nic poza tym. Nawet tego nie moga mu dać, nawet to jest za dużo.
No - poczekajmy, może rozmowa coś przyniesie.

Posted

dziękuje że jesteście i nas wspieracie dziewczyny... ja już sama nie wiem.. ja mam jednego psa ze schroniska i myślałam że choroba sieroca mu minęła a tu bach - tydzień temu operacja , bo ten gryziony ogon trzeba było w kóncu amputować (krew się sączyła - zgorzel się zrobiła... :shake: ) no i tyle - to się amputowało - i mam oryginalnego owczarka w połową ogona..:evil_lol:
a tu tydzień i już... nie wiem, może jednak Fakt to nie jest odpowiednie medium - ludzie mają jakieś dziwne podejście - przecież Ciapek jak na psiaka który 4 miesiące mieszkał na ulicy to ideał psa ..:shake: Że sie boi - TO CHYBA DO CHOLERY OCZYWISTE.... ja tych ludzi to nie rozumiem....:-( nie wiem czy jutro damy radę - jeśli jutro pojedziemy to dam znać... tylko co ja z nim zrobię...:-( :-( :-(

Posted

deszczowa napisał(a):
a ja już odwołałam hotel, bo nic nie wiedziałam :-(

odkręcać?


chyba jednak odkręcać...:-( Dorota pojechała dzisiaj ze swoim chłopakiem beze mnie, jesli pani się uprze żeby go zabrać natychmiast to nie wiem - ona coś mówiła o schronisku....
będę wiedziała na pewno pod wieczór ... prosiłam żeby ją jeszcze przekonywała, żeby koniecznie przekonywała...:-( jeśli nie - to hotel na kilka dni na pewno będzie nam potrzebny ... a potem - nie wiem... muszę usiąsć i się zastanowić no bo przecież w hotelu tez nie moze siedzieć bez końca... , no i opłaty jakie są każdy wie.. a tutaj tyle potrzebujacych biedaków....:-( :-(

Posted

NO I TO TYLE JEŚLI CHODZI O HAPPY END.... pani nawet nie chciala rozmawiać - tyle że oddała Ciapka, jego kaganiec ... nawet słowa nie zamienila..
jedynie uraczyla Dorotę tekstem - no w końcu przyjechaliście bo to lepiej niżbym go za furtkę wygoniła....:angryy: :angryy: :angryy:

Szukają mu teraz miejsca w pensjonacie pod Piasecznem.. MOże ktoś chce niedużego przylepka :-( :-( :-( ? Boi się męźczyxn których nie zna...:-(

Posted

pewnie tak... a sumie robila dobre wrażenie... ech i co my z nim poczniemy.. w hoteliku za Piasecznem nie ma miejsc... HELP!!!! do Konstancina nie możemy się dodzwonić - ja musze teraz uciekać.... JAKIEŚ NAMIARY NA SPRAWDZONE MIEJSCA??:-( :-(

Posted

och jejku no naprawde babe w lep!:mad: Figa tez sie bala obcych ,mezczyzn ale po kilka tygodniach jej przeszlo!!!!przeciez w tydzien nie mzona poznac psa! ja naprawde poznaje fige dopiero po kilku miesiacach jaka jest (a mam ja od grudnia) ehh kobieta pewnie naczytala sie gazety pod wplywem impulsu wzieli psa a teraz zabierajcie go spowrotem! cholerka moze inna gazeta.....a tamta kobitea co smsa pisala to cos wiadomo z nia?

Posted

Podbijam Ciapka do góry...
A babsztyla proponuję zgłosić do czarnych kwiatków, żeby nie okazało się, że zaraz będzie chciała nowego psa :(

Pewnie się baba nasłuchała, że przygarnięty pies kocha i jest wdzięczny za wszystko... a Ciapek pewnie był za mało "wdzięczny".
Zastanawia mnie zawsze... brak wstydu. Zastanawiałam się nad tym niedawno, kiedy przywiozłam mamie jamnika (Felka, też z dogo). Co bym zrobiła, gdyby okazało się, że pies sprawia problemy? zakładając oczywiście zupełnie fikcyjną sytuację, że moja mama chciałaby się psa pozbyć... wzięłabym go do siebie.
Bo byłoby mi WSTYD, że zachowuję się jak rozkapryszona panienka, która bierze psa, a potem oddaje, bo nie spełnił oczekiwań. A oni najwyraźniej takie wewnętrznego poczucia przyzwoitości nie mają :mad:

Guest Kamcia_14
Posted

Co z ciapkiem ?? Mam nadzieję że dobrze.
Matko co za ludzie...

Posted

pisze krótki update - pewnie Dabrowka masz rację - za mało był wdzieczny.. a co do tego że bedą mieli psa to jest pewne ... Pani już wczesniej się deklarowala że mieli jechać na giełdę do Słomczyna po szczeniaka...:angryy: :angryy: :angryy: moze jego też wystawia za furtke .. boo np bedzie sikał...
A Ciapek - cóż sytuacja nie jest prosta - Dorota go od baby przywiozła no i słuchajcie moj TZ SIĘ ZGODZIŁ ŻEBYŚMY GO PRZECHOWALI przez kilka dni...:-o :-o :crazyeye: u nas na terenie ogrodu, jest wiata pod werandą , ogórdek jakieś 600 m no więc super - tyle że Ciapek jest strasznie do Doroty przywiązany no i nie bardzo chce zostawać... Piszczal za nią , szalał przy bramie, trochę sie uspokajał ale na chwilę (ja mieszkam ulicę obok więc teren jest mu doskonale znany..), siedziałam z nim na dworze i starałam się go zabawiać, ale udawało mi się tylko na moment i w końcu będąc 5 metrów ode mnie Ciapek płot 1,5 śmignął bez większego problemu :crazyeye: :crazyeye: - ten nieduży psiak (mówiłam że odbija się jak piłka...) i tyle go widzieli... to znaczy wrócił pod bramę Doroty... ustaliłysmy że czekamy juz tak do jutra (ja go w komórce zamykać nie b,ędę...)..
i trzeba się poważnie zastanowić jak by go tu przyzwyczajać do innych warunków RADY PROSZĘ CIOTECZKI dogomaniaczki..:razz:

Posted

wiecie przeczytalam watek o Ozzim i caly czas nie moge dojsc do sibie.....i boje sie teraz zeby innego pieska to nie spotkalo...moze lepiej temu psu bedzie w schronisku jesli nie ma kto sie nim zajac? przeciez tak na ulicy to kazdy moze do niego podejsc i jakas krzywde mu wyrzadzic.....

Posted

rozumiem, że hotel niepotrzebny. moje miejsce przepadło. :shake:

czy była spisana umowa adopcyjna? bo to podstawa ewentualnego dochodzenia, co się z psem stało no i dowód tego, żę ktoś psa adoptował i podstawa do odbioru psa.

a schronisko to naprawdę ostateczność...
przyszłych właścicieli należy zawsze uswiadamiać, że to nie maskotka tylko pies po przejściach, choć wiem, ze to też nie działa w 100%:placz:

Posted

moim zdaniem trzeba wszystko zrobic zeby pies nie latal po ulicy samopas, przeczytajcie watek o Ozzim, przeciez nie wiadomo kto chodzi po ulicach, moze bedzie szedl jakis psychopata i akurat Ciapek sie napatoczy i spotka go to co Ozziego? tfu tfu tfu nie zycze tego oczywiscie ale trzeba miec wyobraznie i przewidywac pewne sytuacje. niech przypadek Ozziego nauczy nas czegos, dlatego mysle ze psu bedzie lepiej w bezpiecznym zamknietym miejscu z dala od ludzkich kopniakow, a akcje adopcyjna mozna prowadzic nadal!!!!

Posted

no wiem... dziewczyny ja to wszystko wiem :shake: próbowałam go wziąc do siebie i co - za blisko mieszkam, on pod Doroty dom ciągnie, a ja go zamykac nie będę. HOTELU SZUKAM ROZPACZLIWIE - jutro Ciapek jest znowu w ogłoszeniach w Super Ekspresie tym razem . Gdzie mam go ogłosić, Help!!!! to sprawny radosny psiak - skacze jak terier :cool1: :p tylko trzeba go zabrac i troche czasu poswiecic...:-( i koniecznie zabrac z ulicy - bo faktycznie może mu się stać krzywda!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...