dii Posted July 12, 2010 Posted July 12, 2010 Ja też nie wierze i nie rozumiem toku myślenia , typu " o mojego psa dbała , czy obieca, że będzie dbać , to jest cacy a to, że inne nie przeżyły , czy innym coś się przydarzyło, to nie moje ... " Quote
Alicja Posted July 12, 2010 Posted July 12, 2010 _Goldenek2 napisał(a):"Opiekunka" ta sama.... a to dla mnie osobiście dyskwalifikacja. jestem tego samego zdania Quote
zerduszko Posted July 12, 2010 Posted July 12, 2010 mmd napisał(a):Ale ten psiak nie idzie do Popielarni. Jest też dom w Jaktorowie i tam psina pojechała. To dwa różne miejsca, piszę, bo może nie wiecie. Pozostaje mieć nadzieję, że nic w tym względzie się nie zmieni. A co to za różnica? Jak można takiej osobie powierzyć żywe zwierze? Osobie, która była w stanie tak traktować inne psy... Po co te wszystkie ceregiele z wizytami, umowami, jak tu oddaje się psa w ręce osoby postępującej w wiadomy sposób. Quote
dii Posted July 12, 2010 Posted July 12, 2010 mmd napisał(a):Ale ten psiak nie idzie do Popielarni. Jest też dom w Jaktorowie i tam psina pojechała. To dwa różne miejsca, piszę, bo może nie wiecie. Pozostaje mieć nadzieję, że nic w tym względzie się nie zmieni. Pedro też był w Jaktorowie i tylko dzięki temu, że często odwiedzała go opiekunka, była czujna i w porę go zabrała uratowała mu życie. Quote
furciaczek Posted July 12, 2010 Posted July 12, 2010 zerduszko napisał(a):A co to za różnica? Jak można takiej osobie powierzyć żywe zwierze? Osobie, która była w stanie tak traktować inne psy... Po co te wszystkie ceregiele z wizytami, umowami, jak tu oddaje się psa w ręce osoby postępującej w wiadomy sposób. Dokladnie! Zastanawiam sie czy ktos oddalby do adopcji psa osobie ktora ma na koncie takie przewinienie, bo ja napewno nie. Dogo zaczyna mnie po prostu zaskakiwac...szkoda ze negatywnie Quote
Atomowka Posted July 12, 2010 Posted July 12, 2010 Jak się chce pomagać psom to trzeba to robić mądrze i z głową. Nie rozumiem, czy niektórym zależy tylko na "odhaczeniu" kolejnego uratowanego psiaka. Oddane psa do AlinyS to nie pomoc to skazywanie na dalszy niepewny los. Quote
mmd Posted July 12, 2010 Posted July 12, 2010 dii napisał(a):Pedro też był w Jaktorowie i tylko dzięki temu, że często odwiedzała go opiekunka, była czujna i w porę go zabrała uratowała mu życie. Nie wiedziałam. Dobrze, że to piszecie, bo taki argument na pewno wcześniej czy później by padł. Że to co innego... Quote
furciaczek Posted July 12, 2010 Posted July 12, 2010 mmd napisał(a):Nie wiedziałam. Dobrze, że to piszecie, bo taki argument na pewno wcześniej czy później by padł. Że to co innego... Jak co innego?? (nie chodzi mi mmd o Ciebie ;) ) Kto byl odpowiedzialny za opieke nad psami, za warunki, zywienie, weta?? Ja w dalszym ciagu nie uzyskalam odpwiedzi na swoje, podstawowe wydaje mi sie pytania...nie wiem nie rozumiem tego. Najpierw afera a teraz juz wszystko OK, sprawa przycichla to mozna spowrotem psiaki oddawac i zachwycac sie ze wszystko jest OK... Quote
mmd Posted July 12, 2010 Posted July 12, 2010 Myślę, że jedyną formą zarówno oporu, jak i podtrzymywania sprawy jest - w przypadku zaproszeń na wątki - pisanie, że nie, nie dam ani grosza, bo mam zastrzeżenia i cokolwiek robicie, róbcie same. To samo jeśli chodzi o Oborniki. Grzecznie i rzeczowo. To musi zadziałać. A jeśli ktoś koniecznie chce trzymać tam psa to przecież mu nie zabronisz. Zwróćcie też uwagę na to, co pisała Ellig. Jakiś Konstancin. Nie mam pojęcia, o który hotel chodzi, ale mnie to niepokoi. Skoro Ellig o tym wie, to tam sa psy z dogo, a skoro są, to znów będzie niefajnie. Quote
ulka 1108 Posted July 12, 2010 Posted July 12, 2010 Obraczus87, masz rację nie spotkałam się z Tobą na żadnym wątku co nie znaczy, że nie czytałam tego co pisałaś, że byłaś u Aliny S w Jaktorowie i wszystko było w porządku chociaż Aldo tam wtedy nie widziałaś, widzisz ja nie należę do żadnej organizacji, nie jestem od nikogo zależna i dlatego mogę pisać prawdę. Poczytaj sobie wątek Aldo, zobaczysz jak jego założycielka padała do nóg Alinie S, ciekawe czy teraz też pada. Dogomania to nie jest forum dla frustratów życiowych, więc daruj sobie złośliwości na temat bazarków. Wyobraź sobie, że zanim trafiłam na Dogo to kupowałam Wasze cegiełki na Allegro, teraz mam deklaracje stałe, dużo jednorazowych i zakupy na bazarkach, na których ostatnio spotykam te same osoby, tylko, że ja im nie zazdroszczę zakupów a odwrotnie do Ciebie cieszę się, bo jeśli takie osoby jak ja przestaną kupować i dawać deklaracje to skąd weźmiecie pieniądze na psy. Zastanów się zanim cokolwiek napiszesz bo ja nie mam 20 lat i nie pozwolę się obrażać. Quote
ulka 1108 Posted July 12, 2010 Posted July 12, 2010 poczytajcie ciotki wątek Aldo, tam jest zdjęcie Aliny S, jak popatrzycie to mam nadzieję, że będziecie rozumiały o co mi chodzi, jeszcze ktoś zna " chorobę " Aliny S, taki człowiek nie może się nikim opiekować, w Holandii nikt się nie pochyli nad leżącym na chodniku narkomanem czy alkoholikiem, oni mówią, że Pan Bóg dał człowiekowi rozum i wolę Quote
mala_czarna Posted July 13, 2010 Posted July 13, 2010 Nie jesteśmy w Holandii tylko w Polsce, to po pierwsze. Po drugie, nie właź proszę komuś buciorami w życie, bo to niegrzeczne i chamskie. Można i trzeba krytykować Alinę za warunki jakie zaoferowała psom, notabene za ciężkie pieniądze, ale tu jest mowa o psach, a nie o ludzkich przywarach i nałogach. Quote
_Goldenek2 Posted July 13, 2010 Posted July 13, 2010 Jesteś pierwszą osobą, która to zauważyła :). Nie chciałam o tym pisać, bo podobno po wyglądzie człowieka się nie sądzi..... Quote
_Goldenek2 Posted July 13, 2010 Posted July 13, 2010 mala_czarna napisał(a):Nie jesteśmy w Holandii tylko w Polsce, to po pierwsze. Po drugie, nie właź proszę komuś buciorami w życie, bo to niegrzeczne i chamskie. Można i trzeba krytykować Alinę za warunki jakie zaoferowała psom, notabene za ciężkie pieniądze, ale tu jest mowa o psach, a nie o ludzkich przywarach i nałogach. Ale Polska nie jest pępkiem świata i czasem chociaż może powinniśmy brać przykład z innych.... Nikt z buciorami nie będzie wchodził w niczyje życie jeśli na to nie pozwolimy. AlinaS reklamując się tutaj.... musiała sie liczyć, że ktoś odkryje Jej przywary czy nałogi :) Quote
mala_czarna Posted July 13, 2010 Posted July 13, 2010 _Goldenek2 napisał(a):Jesteś pierwszą osobą, która to zauważyła :). Nie chciałam o tym pisać, bo podobno po wyglądzie człowieka się nie sądzi..... To ja może wprost zapytam, bo nie lubię lania wody i ściemniania. Czy któraś z osób, która była w tym hotelu, złapała Alinę z butelką w ręku? A może zataczała się, bądź leżała pod stołem? Śmierdziało od niej alkoholem? No trzeba mieć cywilną odwagę i napisać wprost. Dla mnie najgorsze jest to co stało się z psami. Życie prywatne mnie nie obchodzi. Dla mnie Alina mogła sobie aligatory w piwnicy hodować, nic mi do tego. Quote
_Goldenek2 Posted July 13, 2010 Posted July 13, 2010 mala_czarna napisał(a): Dla mnie Alina mogła sobie aligatory w piwnicy hodować, nic mi do tego. Masz całkowitą rację... Pod warunkiem, że naszym psom krzywdy nie robiły :). AlinaS wielu psom krzywdę zrobiła. Do tej pory nie rozliczyła się z pieniędzy mimo, że psy zostały zabrane. Dziwisz się, że ludzie zastanawiają się dlaczego tak się dzieje???? Nazywasz chamstwem włażenie buciorami w czyjeś życie.... A jak nazwiesz to co zademonstrowała AlinaS? Quote
mala_czarna Posted July 13, 2010 Posted July 13, 2010 Goldenek, my się chyba nie rozumiemy, więc w skrócie tylko: nie neguję tego, że Alina brała kupę pieniędzy, a warunki, w jakich przebywały psy były skandaliczne. Ale mnie jej nałogi nie interesują. Jak to mówią, każdy ma jakiegoś trupa w szafie. I nadal mi nie odpowiedziałaś (akurat do Ciebie było skierowane pytanie, bo nikt inny nie pisze póki co), czy ktoś złapał Alinę z butelką w ręku, bądź po prostu pijana. Quote
obraczus87 Posted July 13, 2010 Posted July 13, 2010 ulka 1108 napisał(a):Obraczus87, masz rację nie spotkałam się z Tobą na żadnym wątku co nie znaczy, że nie czytałam tego co pisałaś, że byłaś u Aliny S w Jaktorowie i wszystko było w porządku chociaż Aldo tam wtedy nie widziałaś, widzisz ja nie należę do żadnej organizacji, nie jestem od nikogo zależna i dlatego mogę pisać prawdę. Poczytaj sobie wątek Aldo, zobaczysz jak jego założycielka padała do nóg Alinie S, ciekawe czy teraz też pada. Dogomania to nie jest forum dla frustratów życiowych, więc daruj sobie złośliwości na temat bazarków. Wyobraź sobie, że zanim trafiłam na Dogo to kupowałam Wasze cegiełki na Allegro, teraz mam deklaracje stałe, dużo jednorazowych i zakupy na bazarkach, na których ostatnio spotykam te same osoby, tylko, że ja im nie zazdroszczę zakupów a odwrotnie do Ciebie cieszę się, bo jeśli takie osoby jak ja przestaną kupować i dawać deklaracje to skąd weźmiecie pieniądze na psy. Zastanów się zanim cokolwiek napiszesz bo ja nie mam 20 lat i nie pozwolę się obrażać. ULKA jak dla mnie możesz mieć 100 lat co nie oznacza, że jesteś osobą mądrzejszą od 16-latki ;) znasz przysłowie: im starszy tym głupszy ? ;) Moich cegiełek nie kupowałaś, więc nie pisz "Wasze". Kupuj dalej na bazarkach, oczywiście to jest jak najbardziej jedna z wielu form pomocy; składaj deklaracje, ja też je składam. Niestety w niskich kwotach, ale składam, podrzucaj wątki, pomagaj jak tylko możesz. Wszystko co pomaga zwierzętom - jest tutaj bardzo potrzebne. Ale nie życzę sobie zwrotów - "słynna obraczus87", bo na bycie słynną też trzeba sobie zasłużyć. Ja jeszcze niewystarczająco dużo pomogłam i za krótko tutaj jestem, aby być słynną. A z Twojego postu słowo "słynna" nie było użyte jako komplement, więc tym bardziej sobie daruj. Co do moich wypowiedzi nt. Aliny, poczytaj sobie wszystkie, a wtedy porozmawiamy. Tylko krowa zdania nie zmienia ;) Ponadto zawsze twierdziłam i twierdzę, zanim oddasz psa do Hotelu pojedź i sprawdź jakie ma warunki. Bądź poproś osoby z rejonu, aby sprawdziły. To nie jest problem, tylko trzeba chęci. A teraz zastanawia mnie jeden fakt. Tyle osób udziela się tutaj (i bardzo dobrze! ), niektórzy pojawiają sie nagle i mają tyle do powiedzenia... szkoda, że właśnie te osoby nie były zbytnio zaangażowane w pomoc w poszukiwaniu hoteli dla psów z Popielarni. Wielokrotnie prosiłam innych ludzi, którzy mają tam psy, aby pojechali i sprawdzili. Dziewczyny od Aldo były poinformowane przeze mnie, że Alina najpewniej przeniosła psa do Popielarni. Zrobiły cokolwiek z tym?? NIE. W Popielarni nie byłam, więc nie widziałam jakie są warunki. Miałam jechać, ale zima mi na to nie pozwoliła. Oprócz pisania postów istnieją również inne formy kontaku. To, że coś nie było napisane na wątku, nie oznacza wcale, że osoby zainteresowane nie były poinformowane. Quote
zerduszko Posted July 13, 2010 Posted July 13, 2010 mala_czarna napisał(a):Ale mnie jej nałogi nie interesują. Jasne, bo ewentualne nałogi nie mają wpływu na to co i jak robimy :klacz: Quote
Majki1510 Posted July 13, 2010 Posted July 13, 2010 obraczus87 napisał(a): Oprócz pisania postów istnieją również inne formy kontaku. To, że coś nie było napisane na wątku, nie oznacza wcale, że osoby zainteresowane nie były poinformowane. I ja się pod tym rękami i nogami ;) podpiszę. "Mój" Portos dzięki życzliwym podszeptom trafił do rewelacyjnych warunków i wielkiego serca Cioci Owieczki. I proszę mi tu Obraczus87 nie obrażać :mad:;) Quote
mala_czarna Posted July 13, 2010 Posted July 13, 2010 zerduszko napisał(a):Jasne, bo ewentualne nałogi nie mają wpływu na to co i jak robimy :klacz: Nudna ta rozmowa, bo nikt nie chce mi odpowiedzieć na zasadnicze pytanie: czy jesteś w 100% przekonana, że alina jest nałogową alkoholiczką?? Wybacz, ale jeśli przyjedzie do mnie ktoś z Dogomanii, w momencie gdy sobie popijam zimne Desperado, to czy też zostanę okrzyknięta pijaczką? Quote
Majki1510 Posted July 13, 2010 Posted July 13, 2010 zerduszko napisał(a):Jasne, bo ewentualne nałogi nie mają wpływu na to co i jak robimy :klacz: dokładnie. to że ktoś miał, lub ma problem alkoholowy lub jakiś inny nałóg (choć kiedy byłam u Aliny zawozić Czarka w grudniu tego nie zauważyłam, a na problem alkoholowy jestem wyczulona) nie znaczy że należy go z góry skreślać, szykanować i odseparować od wszystkich i wszystkiego. Ponadto jak pisała Mała Czarna są to tylko domniemania jak sądzę. Quote
zerduszko Posted July 13, 2010 Posted July 13, 2010 mala_czarna napisał(a):Nudna ta rozmowa, bo nikt nie chce mi odpowiedzieć na zasadnicze pytanie: czy jesteś w 100% przekonana, że alina jest nałogową alkoholiczką?? Wybacz, ale jeśli przyjedzie do mnie ktoś z Dogomanii, w momencie gdy sobie popijam zimne Desperado, to czy też zostanę okrzyknięta pijaczką? Jeśli szef przyłapie Cię z tym napitkiem w pracy, a opiekując się psami za pieniądze AlinaS w takowej była, to zapewne poklepał by Cię po głowie, bo to tylko jeden, zimny Desperado. Quote
obraczus87 Posted July 13, 2010 Posted July 13, 2010 Majki1510 napisał(a):I ja się pod tym rękami i nogami ;) podpiszę. "Mój" Portos dzięki życzliwym podszeptom trafił do rewelacyjnych warunków i wielkiego serca Cioci Owieczki. I proszę mi tu Obraczus87 nie obrażać :mad:;) Dzieki Ciocia. Portosek doopkę w domku grzeje, więc można Go za przykłady podawać ;) Quote
elmira Posted July 13, 2010 Posted July 13, 2010 mala_czarna napisał(a):Nudna ta rozmowa, bo nikt nie chce mi odpowiedzieć na zasadnicze pytanie: czy jesteś w 100% przekonana, że alina jest nałogową alkoholiczką?? Wybacz, ale jeśli przyjedzie do mnie ktoś z Dogomanii, w momencie gdy sobie popijam zimne Desperado, to czy też zostanę okrzyknięta pijaczką? Jest to wielce prawdopodobne;) Ja również odbierałam Staszka późnym zmierzchem i Pani Alina nie wywracała się od nadmiaru procentów. Zachowajmy umiar, łatwo jest skrzywdzić człowieka. Co Pani Alina robi, to jej biznes. Widzę, że psy do niej wracają. Każdy z nas ma sumienie i swobodę postępowania. Piszmy o faktach, a nie o domniemanej chorobie. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.