morisowa Posted May 26, 2010 Posted May 26, 2010 Pamela trafiła do schroniska tej zimy. Kolejna starsza suczka, na oko zdrowa – sprawna. Choć w boksie głownie leżała, to na spacerach bardzo chętnie biegała. I wszystko było dobrze przez kilka miesięcy, aż do tej strasznej soboty w połowie maja :-( Nic tego nie zapowiadało, a jednak. W sobotę sunia zaniemogła. Do schroniskowego szpitala pojechała na wózku... nie była w stanie iść :-( To stało się z dnia na dzień. Sunia nie jest w stanie chodzić, tylne łapy odmówiły posłuszeństwa. Rtg wykazało zmiany w kręgosłupie i podejrzenie o dysplazję. Dlaczego tak nagle? Tylne łapy wpadły jej pod leżankę, pewnie wstając zbyt się szarpnęła i uraziła ten swój biedny, zniekształcony kręgosłup. Zdrowy pies po prostu by wstał. Tak pisałam kilka dni temu na wątku ogólnym naszych podopiecznych: „Strasznie biedna jest. Leży, nie rozumie, co się stało, taka biedna, zmarnowana i zrezygnowana... :shake: Nie wiadomo, czy jeszcze wstanie. Wiadomo, jakie myśli względem niej już mi po głowie łażą. Ale na razie się wstrzymuję. I tylko ryczeć mi się chce jak o niej myślę.” Sunia dostawała leki przeciwzapalne, przeciwbólowe, antybiotyk, dostała steryd. Niestety nie przyniosło to żadnej poprawy. Pamela nie była w stanie unieść się na tylne łapy, a podnoszona nie mogła ustać. Jedyna widoczna zmiana po tygodniu przebywania w szpitalu to całkowita rezygnacja, apatia. Sunia nawet głowy podnieść nie chciała, gdy ją odwiedzałam. Lekarze byli zgodni co do rokowań – szanse na to, że wstanie są znikome... Co czekało Melkę? Dożywotnie miejsce na geriatrii, „dwa pogłaskania” dziennie, leżenie (mimo staraniom opiekunek) na często mokrym posłaniu, coraz gorsze odleżyny... powolne odchodzenie w samotności... Gdy na jedną osobę przypada kilkadziesiąt psich staruszków to nie ma opcji, by o każdego zadbać tak, jak by tego domagał się stan psa. Nie tylko fizyczny ale i psychiczny. Kilka minut na psa, a trzeba nakarmić, sprzątnąć, podać leki... Od wczoraj Pamela jest u mnie w mieszkaniu. Jesteśmy po konsultacji u dr Czerwieckiego. Sunia ma bardzo zaawansowaną spondylozę, w efekcie ucisk na nerwy. Rokowania na przyszłość są złe. Jedyną szansą, by znów chodziła, jest operacja – o ile w jej poważnym stanie będzie jeszcze taka możliwość. Mamy zaleconą wizytę u dr Sterny, który ma ocenić, czy podejmie się operacji. Póki co Pamela umyta i w pieluszce dopomina się o uwagę i głaski. Opuściła schronisko i znów chce żyć. Razem z nią mamy nadzieję, że czekają nas jeszcze wspólne spacery. Jeśli nie na czterech łapkach, to choć na wózku... Quote
morisowa Posted May 26, 2010 Author Posted May 26, 2010 Choć operacji nie będzie a wózek mamy wypożyczony za darmo (jeszcze raz wielkie dzięki!!!), to i tak Melcia wymaga sporych (jak na moje możliwości) nakładów finansowych... Diagnozowanie, leki, pieluchy. Po kilku dniach u nas wygląda to tak: 216,00 - konsultacja u dr Sterny, 3 x rtg 22,45 - Augmentin (antybiotyk na 10 dni) 3,60 - Rivanol 3,50 - pieluchy x 2 40,00 - badanie krwi ______ 315,55 zł Wizyta u dr Czerwieckiego, wizyta rehabilitantki, kilka pieluch od Apsy, podkłady i maść tranowa od pani Aleksandry, Ozonella od anett- gratis Jedzenie póki co mamy. Prosimy o wsparcie za kilka dni będzie trzeba kupić kolejną porcję antybiotyku, trzeba zapłacić za to badanie krwi, pieluchy i podkłady też się skończą... To Pamela pod koniec kwietnia, na spacerku: Quote
morisowa Posted May 26, 2010 Author Posted May 26, 2010 Bardzo proszę o porady, pierwszy raz mam pod opieką psa w takim stanie, leżącego. Pamela ma już drobne odleżyny a skóra i sierść na jednym udzie jest taka odciśnięta, tworzy twardą skorupę. Wczoraj ją umyłam. Ranki zdezynfekowane. Staram się zmieniać jej pozycje, w której leży. Ustalenia co do wizyty trwają. Quote
Igam Posted May 26, 2010 Posted May 26, 2010 morisowa napisał(a):Bardzo proszę o porady, pierwszy raz mam pod opieką psa w takim stanie, leżącego. Pamela ma już drobne odleżyny a skóra i sierść na jednym udzie jest taka odciśnięta, tworzy twardą skorupę. Wczoraj ją umyłam. Ranki zdezynfekowane. Staram się zmieniać jej pozycje, w której leży. Ustalenia co do wizyty trwają. Przesłałam linka wetce - poproszę, może wieczorkiem znajdzie czas i wspomoże choć radą Quote
Dada M Posted May 26, 2010 Posted May 26, 2010 Tak się cieszę, że sunia już jest u Was :) Zaraz wkleję link do wątku Meli na innych "moich" wątkach, potrezbna będzie pomoc finansowa, czy operacja (oby !) czy też wózek, koszta będą spore. Quote
lika1771 Posted May 26, 2010 Posted May 26, 2010 Biedna sunia cos wpłace w czerwcu matko skad brac tyle tych bid Quote
beka Posted May 26, 2010 Posted May 26, 2010 Czarna Anda ostanio znalazła jakąs babeczke - kręgarza która coś tam robiła z dyskiem jej chorej onki Quote
magdyska25 Posted May 26, 2010 Posted May 26, 2010 Magda jesteś niesamowita!!! Psa bez pomocy nie zostawisz. Pisz na bieżąco jak się czuje Pamelka i czy potrzebne jest wsparcie finansowe. Jak dostanę wypłatę przelałabym parę groszy. Quote
Igiełka Posted May 26, 2010 Posted May 26, 2010 Biedactwo... Czemu takie wspaniałe psiaki muszą tak cierpieć. Quote
malagos Posted May 26, 2010 Posted May 26, 2010 slicznotka z niej, ale nieszczęście ją spotkało.... ciekawa jestem, jakie są szanse na operację, jakie to koszty i rokowania?......... Quote
malawaszka Posted May 26, 2010 Posted May 26, 2010 o rany :( słodka niunia i taki los :( na odleżyny trzeba czymś zasypywać - kurcze nie mogę sobie przypomnieć co to było - może ulvhedinn będzie wiedziała? Quote
Alekssandra Posted May 26, 2010 Posted May 26, 2010 Zrobię wpłatę dla Pamelki w czerwcu. Wątek zapisuję. Quote
beka Posted May 26, 2010 Posted May 26, 2010 Na odleżyny swietnie robi olejek z rokitnika (babcie tym mama ratowała...) Quote
Igam Posted May 26, 2010 Posted May 26, 2010 Igam napisał(a):Przesłałam linka wetce - poproszę, może wieczorkiem znajdzie czas i wspomoże choć radą rozmawiałyśmy - poszło pw Quote
mysza 1 Posted May 26, 2010 Posted May 26, 2010 Kurczę :( fatalnie z odleżynami, powinna się bardziej przekręcać, bo to ciężko wyleczyć. Macie już umówioną wizytę u dra Sterny? Ja mam opatrunki aktywne na odleżyny ale one u psów są trudne do stosowania. Quote
Awit Posted May 26, 2010 Posted May 26, 2010 Bida ze schronu, stara i jeszcze zachorowała ciężko:-( O losie:-( Quote
morisowa Posted May 27, 2010 Author Posted May 27, 2010 [quote name='morisowa']Pamela ma już drobne odleżyny a skóra i sierść na jednym udzie jest taka odciśnięta, tworzy twardą skorupę. No i dramat. Ta skorupa jej schodzi... futro ze skórą są martwe i powoli odsłania się rana... :-( Tego się nie spodziewałam. Jeden bok ma jednak w strasznym stanie, przez ten tydzień musiała głownie na nim leżeć. Jutro będziemy się radzić co z tym robić :shake: [quote name='APSA']Nie napisałaś, jaki z niej niesamowity słodziak :loveu: Ta wdzięczna mordka i wzrok mówiący 'zrobię dla Ciebie wszystko, tylko mnie pogłaszcz'. Raczej: "pogłaszcz mnie, bo będę jęczeć, skomleć i wyć :diabloti: Powoli oduczamy Pamelkę wymuszania w ten sposób ciągłej obecności przy niej. Igam, dzięki odpisałam, będziemy się odzywać. Sunia się czołga, zmienia miejsce leżenia (o pół metra) ale niestety nie zmienia pozycji, tylne łapy ma na jedną stronę lub na druga i trzeba ją przekładać. Raz tylko się przewróciła sama. Jutro będziemy próbowali dostać się "awaryjnie" do dr Sterny (mamy dzwonić około 17tej czy nas na moment przyjmie). Musimy też skonsultować z wetem stan jej ciała -odleżyn. Myślałam, że to tylko ugniecione takie, a to okropne odleżyny... Quote
anett Posted May 27, 2010 Posted May 27, 2010 boże, kolejna bieda:-(:-( Są materace przeciwodleżynowe ale cholernie drogie; taka namiastka, o której zresztą dzisiaj rozmawiałam z APSĄ apropos Amosa to materacyk dziecięcy (kokos-pianka-łuska gryczana gr. 10cm) ma również działanie przeciwodleżynowe, wskazany przy problemach z kręgosłupem a koszt nieporównywalny ok. 90zł z kosztami przesyłki za materacyk o wymiarach 130 x 70. Na odleżyny dobra jest też Ozonella. Quote
mysza 1 Posted May 27, 2010 Posted May 27, 2010 Kurczę, strasznie mu jej żal. Wyślę Ci chociaż maść na odleżyny, też dobra, zawsze może zadziała. Przypomnisz mi adres na pw? Quote
justynaz87 Posted May 27, 2010 Posted May 27, 2010 Tyle tego nieszczęścia :placz:. Choćby nie wiadomo jak dziewczyny się starały geriatrium nie zapewni starym, schorowanym psom spokojnej i szczęśliwej starości. A tu Melka nie mogła nawet wstać :-(. Dobrze dla suni, że poznała pewną psiarę (troszkę zwariowaną), która przygarnęła ją do siebie :p. Kurczę Morisowa :modla: Quote
anett Posted May 27, 2010 Posted May 27, 2010 APSA napisał(a):Anett, ja mam cały czas tę ozonellę, którą mi przysłałaś dla Amosa :oops: Mogę przekazać dla Pameli? Jasne APSA, nawet nie pytaj... Czekamy niecierpliwie czy udało się dzisiaj dostać na wizytę. Morisowa, trzymajcie się! Quote
migdalena Posted May 27, 2010 Posted May 27, 2010 Od wtorku trochę pobędę w domu,jak trzeba taxi to dzwoń! Quote
morisowa Posted May 27, 2010 Author Posted May 27, 2010 Dr Sterna nas przyjął! Choć niestety wizyta nie przyniosła dobrych wieści :( "Domyślnym rozpoznaniem jest zator włóknisto-chrzęstny - jednostka ta nie ma specyficznego leczenia. Część przypadków ustępuje samoistne w ciągu 2 tygodni." Z tego co zrozumiałam: jest ten zator i następuje martwica rdzenia kręgowego. Jeśli martwica jest niewielka, wraca ukrwienie i w ciągu 2 tygodni następuje poprawa. Jesli martwica jest zbyt duża... nic się nie da zrobić. Jeśli w ciągu kilku najbliższych dni nie zaobserwujemy poprawy nie ma co liczyć, że pies później wstanie. Wg doktora wózek nie jest dobrym rozwiązaniem z powodu słabości mięśni grzbietu. Dodatkowo z powodu rozwijającej się od dawna spondylozy pies ma zaniki mięśni zadu i to dlatego tak szybko zrobiły się jej odleżyny. Właśnie złazi ta martwa skorupa, a pod spodem ukazuje się okropna dziura, głęboka rana :( Sunia dostała antybiotyk oraz zalecenie miejscowego leczenia odleżyn. Tylko jak to robić skutecznie..? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.