Kasie Posted December 8, 2006 Posted December 8, 2006 O jak to dobrze że u Was wszystko prawie dobrze! Z tym wiekiem Dunaja to dziwna psrawa. Pierwsze wet ocenił go na 6-7 lat. I tak myślałyśmy z Frotką (zwłaszcza po zębach). A później Frotka rozmawiała z jego "właścicelami". I oni jej powiedzieli, że kupili szczeniaka pod Gubałówką jakieś dwa lata temu jak córka była młodsza. Stąd wiemy o tym wieku 2 lata. Teraz to juz chyba 3? Czyli przy kastracji usuna mu też prostatą? Ale wszystko bedzie dobrze? A Aszot jest bardzo chory :-( Quote
biserka Posted December 8, 2006 Posted December 8, 2006 Lekarzowi Dunaj wygląda na starszego nie tylko przez wygląd - choć wie, że on po przejściach i różnie może być np. z zębami i stawami - ale właśnie przez tę prostatę. U młodych psów takie rzeczy raczej się nie zdarzają. Zresztą - kto to wie... Nic nie wiem, o operacji samej prostaty, chyba to Dunajowi nie grozi. Po prostu kastracja ma zapobiec nawrotom stanów zapalnych i przerostowi. Ale zasiałaś we mnie ziarno wątpliwości, więc oczywiście się dopytam. A co z Aszotem??? Zaraz postaram się znaleźć jakieś wieści w wyszukiwarce, a może i Ty napiszesz parę słów? Przez weekend mnie nie będzie, bo wyjeżdżam (oczywiście Dunaj zostaje z kotem i Wojtkiem w domu ;), ale po powrocie mam zamiar się bardziej zaangażować w działalność forumową. Trzymam kciuki bardzo mocno i pozdrawiam! Quote
Kasie Posted December 8, 2006 Posted December 8, 2006 Aszot ma chłoniaka złośliwego. I niestety nie ma dla niego szans... Ale taki los. Mam nadzieję, że u Dunajka wszystko się dobrze skończy i wyjaśni. Quote
Camara Posted December 8, 2006 Posted December 8, 2006 oj, Dunaj :shake: daje chłopak popalić :cool1: na całe szczęście kastracja nie jest bardzo poważnym zabiegiem, a Dunaj to mocny chłop - będzie dobrze :p Quote
biserka Posted December 10, 2006 Posted December 10, 2006 Kasiu, aż nie wiem, co powiedzieć. Naprawdę, trudno się z czymś takim pogodzić. Uściski dla Aszota i Lincolna. Quote
Ulka18 Posted December 12, 2006 Posted December 12, 2006 Sliczny usmiech i taka kochana mordeczka :loveu: Biserko, Dunajek moze byc mlodszy niz 6-7 lat, zabki moga byc mylace, bo wyglada na to, ze we wczesnym dziecinstwie mogl miec nosowke. Moja kolezanka z pracy wziela z Mielca mala sunie szczeniaka, ktora byla oddana z nosowka i wlasnie takie stale zabki wyrosly tej suni. Takie mocno zółtawe. Wet, do ktorego chodza, potwierdzil ta diagnoze. Quote
Elso Posted December 12, 2006 Posted December 12, 2006 Biserko oczy mi wyskoczyły i musiałm je z powrotem na miejsce włożyć. Niesamowite, nie ten sam pies:lol: widać że jest u was bardzo szcześliwy. Quote
Kasie Posted December 12, 2006 Posted December 12, 2006 Co Wy za metamorfozy robicie! Najpierw wrak podhalana na labradora a później labka znów na podhalana. Albo może macie psa sezonowego-kameleona. Zmienia się na pory roku. A dalej z niego taki łobuz? Witaj Elżbieta! Dawno Cię tutaj nie widziałam :cool1: Quote
biserka Posted December 12, 2006 Posted December 12, 2006 Łobuz.... łobuz ;-) Nie znosi innych psów, za wyjątkiem chyba dwóch suczek z okolicy. Ale jeszcze bardziej to jego nie nawidzi pies mojej mamy. Oj, działo się, działo. A przed nami wspólne święta ;-) Trzeba te psy izolować od siebie, bo choć pies mamy jest 4 razy mniejszy, to jednak bojowy s t r a s z n i e. Dunaj też świetnie sprawuje się jako pies stróżujący. Niech ktoś zadzwoni do drzwi... ;-) Zęby zębami - wiem, że może mieć dziwne. Starte mogą być też od łańcucha. Ale wet. raczej wskazuje na tę prostatę. Podobno dwuletni pies byłby za młody na takie schorzenie. W sumie to i tak nie ma najmniejszego znaczenia, po prostu kolejna zagadka z życiorysu Dunaja. A ja mam jeszcze jedno pytanie: czy imię nadała mu któraś z Was, czy już je posiadał? Czytam właśnie z dziećmi w szkole "Tego obcego" Jurgielewiczowej, występuje tam pies Dunaj :-) Wiem też, że to dość popularne imię np. na niektórych wsiach, synonim kundla, burka. Pozdrawiam! Quote
biserka Posted December 12, 2006 Posted December 12, 2006 "Ale jeszcze bardziej to jego nie nawidzi pies mojej mamy." Nienawidzi! o matko... Quote
Camara Posted December 12, 2006 Posted December 12, 2006 Dunaj przywiózł sobie imię z Szaflar... reagował na nie i dlatego nie zmieniałyśmy tego. I Dunaj miał nosówkę poprzedniej zimy - z której wyszedł sam - bez leczenia. Leżał 2 tygodnie nieprzytomny w stodole. To wszystko wiadomości z "wywiadu środowiskowego" od sąsiadów, którzy zawiadomili TOZ o zdychającym psie na łańcuchu. A teraz patrze na Dunaja... i oczom nie wierzę. To jest metamorfoza!!! Dlaczego Dunaja nie ma w Kalendarzu??? Straszne niedopatrzenie :cool1: Biserko - piecho wygląda znakomicie. Jak podhalan :crazyeye: :cool3: :lol: Quote
Kasie Posted December 13, 2006 Posted December 13, 2006 Biserko, czy ja mam wrażenie, czy Dunaj tak sie "zaokrąglił"? Klusek z niego. Pozostaje Wam życzyć "Wesołych Świąt" z psami (będzie pewno jazda że hej!) I tak właśnie kiedyś mówiłam do Gosi. Jak przyszliście pierwszy raz zobaczyć Dunaja, Wojtek przeszedł obok niego a Dunaj złapał go zębami za rękę. Pomyślałam: no to nic z tego bo na dzień dobry juz ich ugryzł... A Wojtek powiedział coś takiego, że jest fajny, bo od razu chce sie bawić. Skwapliwie to podtrzymałam, że to zacheta do zabawy. Biserka, skąd Wy macie takiego fajnego psa z charakterem? Mówię Ci, szczęście mieliście :eviltong: Quote
biserka Posted December 17, 2006 Posted December 17, 2006 Zabawa, he he he ;-) Spieszę donieść, co u Dunaja. Zabieg udał się nad wyraz. Odbył się o 14 a już o 18.30 Dunaj poszedł z nami do domu. Nieco kręciło mu się w głowie, ale był naprawdę w świetnej formie. Nałożyliśmy mu na wieczór i noc kołnierz, ale że nie za dobrze się z nim psu spacerowało (uwielbia włazić w rozmaite krzaki), to ma drugi dzień paradował już normalnie. Troszkę sobie tak grzebie, ale bardziej zajęty jest lizaniem fragmentu ogolonej go kroplówki łapy. To naprawdę silny i wytrzymały pies! Zabieg przebiegł bez najmniejszych zakłóceń. Po świętach zdjęcie szwów, do tego czasu antybiotyk. Poprosiłam weterynarza, żeby rzucił okiem na zęby Dunaja. Myślałam, że może któryś nadaje się np. do wyrwania - bez narkozy raczej nie warto zbliżać się do pyska ;-) Lekarze zgodnie orzekli, że zębów lepiej nie ruszać. Ich marny wygląd nie jest spowodowany nosówką - wtedy nie wykształcają się, ale w inny sposób. Oczywiście w pewnym stopniu mógł Dunaj je sobie zetrzeć łańcuchem, albo czymś twardym - ale raczej nie w tak równomierny sposób... Cóż, niewykluczone, że ktoś Dunajowi te zęby po prostu... spiłował. (@#!*&$!*$#!) Nie można z nich zedrzeć kamienia, bo tylko kamień chroni Dunaja przed potwornym bólem - wszystkie nerwy zębowe są na wierzchu... Po prostu słabo mi się robi, gdy o tym myślę. Zastanawiało nas, dlaczego Dunaj czasem pociera łapami o pysk, być może jest to właśnie spowodowane bólem. Brak słów. Ale poza tym psina jest w świetnej formie. Pozdrawiamy serdecznie. Quote
Kasie Posted December 18, 2006 Posted December 18, 2006 Dunajek jest nie do zdarcia w przeciwieństwie do jego zębów :shake: Biserko, jak Dunaj do mnie trafił to połykał wszystko. Dosłownie, połykał. Nie miał siły stać na łapach, czołgał sie i rzucał na jedzenie. Pysk otwierał tak szeroko ze miałam wrażenie ze widzę jego oskrzela: takie psie piskle z otwartym dziobem. Pamiętam jak Frotka mi mówiła, że jak go u mnie wyprowadziła z kojca to złapał do pyska ziemniaka. Zdążyła go wyciagnąć mu z mordy. A on zaraz złapał kurzą kupę... Tego mu już nie wyciągała :oops: Dunaj z całą pewnościa próbował gryźć kamienie. To było jedyne co miał swojego u "właścicieli". U mnie pogryzł kilka misek, zwłaszcza na początku gdy dostawał jedzenie w małych porcjach. Nie wiem, jak on teraz traktuje jedzenie, czy nadal jest łakomczuchem. Ale z tego co pamiętam to juz pod koniec pobytu u mnie zaczynał grymasić trochę. Quote
biserka Posted December 18, 2006 Posted December 18, 2006 Oj, niestety, nadal jest w stanie zjeść wszystko. Najbardziej wkurzają mnie ludzie, którzy wyrzucają jakieś resztki, np. starą kiełbasę, przez okno, bo Dunajowi wystarczy setna sekundy, żeby porwać zdobycz... Kiedyś przyszedł do domu ze starą bułką w pysku i nie było siły, żeby mu tę bułkę wyrwać. Gdy słyszy szelest worka z karmą, gna przewracając się na zakrętach (i nie jest to figura stylistyczna ;-) ). Kanapki chowamy już jak się da najwyżej, bo parę razy sam się obsłużył ;-) Karmę suchą jest w stanie gryźć, w ogóle uwielbia wszelkie gryzaki. Tylko raczej już mu nie dajemy świńskich uszu, bo tak je uwielbia, że nie zawraca sobie głowy gryzieniem, ale pod koniec połyka resztki. Co nieszczególnie miło się kończy. Teraz przyszłam na chwilę do domu, bo mam "okienko", Dunajek sobie leży pod stołem i grzeje mi stopy :-) Szczerze mówiąc, aż trudno uwierzyć, że w ogóle jest po jakimś zabiegu. Quote
Kasie Posted December 18, 2006 Posted December 18, 2006 Oj i może mu tak zostac z tym jedzeniem. Bo biedak pamięta czasy kiedy nie było. Ale Linki u mnie też był taka chudzina i bieda, też sie początkowo rzucał na jedzenie. A teraz juz lepiej. Tj je raz dziennie: zaczyna rano, kończy wieczorem, ale powolutku, co chwila przestaje. A jak wyglądaja rany po operacji? Nic nie krwawi? Ile ma szwów? Quote
biserka Posted December 18, 2006 Posted December 18, 2006 Trudno mówić o ranach i w ogóle szwach, bo kompletnie nic nie widać - po prostu mistrzowski szew :-) Podobno są 3-4. Miejsce w ogóle nie krwawiło, gdy go zabieraliśmy były małe ślady krwi, ale tylko tej po zabiegu! Wielce jestem zadziwiona. Dunaja karmimy 2 razy dziennie, bo gdy próbowaliśmy go karmić raz, to potem łaził cały dzień i prosił o jedzenie. A tak to wie, że po spacerku popołudniowym na pewno coś się znajdzie w misce... Quote
Toska Posted March 25, 2007 Posted March 25, 2007 ależ długo nie było wiadomości , no :mad: Dunaj piękny , okrąglutki :evil_lol: a jak jego zdrówko ? Quote
Camara Posted March 25, 2007 Posted March 25, 2007 biserka napisał(a):Pozdrowienia od Dunaja :-) OOOOO !!! :-o toż to... podhalan :crazyeye::crazyeye::crazyeye: :lol::lol::lol: pozdrawiam Was wszystkich bardzo serdecznie !!! Quote
mojamisia Posted March 25, 2007 Posted March 25, 2007 Matko,jaki piękny!!! To cudna metamorfoza,prześledziłam cały wątek(wieczór z głowy;) ) To największa nagroda - taka zmiana psiura! Jest szczęśliwy,kochany i u siebie -wreszcie! Dzięki za NIEGO! Quote
Kasie Posted March 26, 2007 Posted March 26, 2007 Biserko, Wy macie 2 psy? Bo i czasami jest labrador a czasami podhalan... Co Wy z tym Dunajkiem robicie? Quote
biserka Posted March 26, 2007 Posted March 26, 2007 Kasie napisał(a):Biserko, Wy macie 2 psy? Bo i czasami jest labrador a czasami podhalan... Co Wy z tym Dunajkiem robicie? :-)))))))))) Bo Dunaj zaczął INTENSYWNIE zarastać! Ma wspaniały kołnierz, boski ogon i w ogóle... Z drugiej strony, zaczął też przeraźliwie gubić futro - całe kępki z niego wychodzą. Nie wiem, czy to jest czegoś objaw, czy też stan przejściowy, zanim stan futra mu się unormuje. Jeśli ktoś z Was stosuje jakieś witaminy, preparaty, będę wdzięczna za wskazówki. Dodam, że Dunaj nie znosił czesania, dopóki nie kupiliśmy specjalnej rękawicy. Szczotka metalowa nie dla niego - robił się wręcz agresywny (być może go czesanie nią bolało? guzy, niestety, w dużej ilości i na całym ciele - pod skórą.) Teraz wreszcie się robi wiosna, więc będzie okazja do prezentowania wielu zdjęć plenerowych. A chwilę po uczesaniu to dopiero przystojniak! :-) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.