ewaal1982 Posted June 7, 2010 Posted June 7, 2010 salibinka napisał(a):A mnie coraz bardziej ściska w gardle. Wraz z Patynką narósł we mnie potworny "strach adopcyjny"... Ile to mineło od ewakuacji ? 2 tygodnie , no może 3 ...Straszliwie szybko się człowiek przywiązuje, a jeszcze szybciej jak widzi ,że ten pies z takiego schroniskowego wystraszonego cienia psa, zaczyna być psem, stawać się psi... i ufa i ciężko pozniej oddać.Ja nie oddam już, bo zamartwiałabym się czy ta starsza pani która go weźmie nie umrze mu ?czy ktoś go nie wywali , czy komuś nie skoczy cisnienie...a Ty Aniu swoje przeżyłaś już przez ta nieudaną adopcję ...i teraz się pewnie mocniej boisz, ale nie musi być tak źle.Może się uda i będzie dobrze.Szkoda ,że znajomi "zapsieni", bo tak to byłabyś spokojna o losy Patysi.Ostatecznie ds bedą sie zabijać o Patysię , a Ty będziesz przebierać i wybierać i zostanie u Ciebie ;) Quote
salibinka Posted June 7, 2010 Author Posted June 7, 2010 Ja jestem bez serca totalnie. Wyadoptuję bez mrugnięcia :(. Patysia to mój ósmy ścisły tymczas. Wydam i... się tym razem zastrzelę. Ale to tylko nasilone objawy alergii na rozstania. A one potem kwitną w domach na miarę ich potrzeb, tych prawdziwych, na zawsze. I to jest dobre, chociaż emocjonalnie kosztowne cholernie. Jedno i drugie, Florentynko, jedno i drugie. Quote
salibinka Posted June 8, 2010 Author Posted June 8, 2010 Szukamy dalej. Pani przemyślała naszą rozmowę, rozważyła wszystkie informacje i doszła do wniosku, że nie podoła z dwoma chorymi psami. Quote
Ulaa Posted June 8, 2010 Posted June 8, 2010 salibinka napisał(a):Ja jestem bez serca totalnie. Wyadoptuję bez mrugnięcia :(. Patysia to mój ósmy ścisły tymczas. Wydam i... się tym razem zastrzelę. Ale to tylko nasilone objawy alergii na rozstania. A one potem kwitną w domach na miarę ich potrzeb, tych prawdziwych, na zawsze. I to jest dobre, chociaż emocjonalnie kosztowne cholernie. Jedno i drugie, Florentynko, jedno i drugie. Skąd ja to znam... Marzy się o tym, żeby już poszły jak najszybciej ( i jak najlepiej), a kiedy już się znajdzie, człowiek zapomina na czym świat stoi z nerwów czy aby decyzja jest dobra... Patynki fotki rozczulające, urocza sarenka... Quote
salibinka Posted June 10, 2010 Author Posted June 10, 2010 Dzisiaj wreszcie dotarło RC i... uf, smakowało :). Mam nadzieję, że się nie znudzi. Patysia źle znosi upały plus leki obniżające ciśnienie i mamy całodniowego śpiocha. Za to ożywia się wieczorem i to jest bardzo miły widok - tak poweselała pchełka. Teraz nie kaszle, co mnie ogromnie, ogromnie cieszy, bo to znaczy, że leki pomagają. hop! Mam prośbę :modla: - czy dałabyś radę odnowić Allegro (chyba się skończyło). Opłacę je. Tamara ustawiła Patysię do DP - serdeczne dzięki:kiss_2: Quote
hop! Posted June 11, 2010 Posted June 11, 2010 [quote name='salibinka']hop! Mam prośbę :modla: - czy dałabyś radę odnowić Allegro (chyba się skończyło). Opłacę je. Tamara ustawiła Patysię do DP - serdeczne dzięki:kiss_2: Allegro wyróżnione kończy się w niedzielę rano, a zwykłe odnawiam regularnie. Jest dużo mniej wyświetleń... Chyba zbliżają się wakacje. Oczywiście, że mogę jej wystawić nowe allegro wyróżnione - sama pokryję koszty. Teraz ogłaszam tylko 3 psy, więc nie ma problemu. ;) Quote
salibinka Posted June 11, 2010 Author Posted June 11, 2010 [quote name='hop!']Allegro wyróżnione kończy się w niedzielę rano, a zwykłe odnawiam regularnie. Jest dużo mniej wyświetleń... Chyba zbliżają się wakacje. Oczywiście, że mogę jej wystawić nowe allegro wyróżnione - sama pokryję koszty. Teraz ogłaszam tylko 3 psy, więc nie ma problemu. ;) hop! Dziękuję :Rose::Rose::Rose: Quote
salibinka Posted June 12, 2010 Author Posted June 12, 2010 Wspaniale :). Niech już się skoncza te upały - męczą Patysię i jej serduszko... Na szczęście nie boi się burzy. Quote
ewaal1982 Posted June 13, 2010 Posted June 13, 2010 salibinka napisał(a): Niech już się skoncza te upały - męczą Patysię i jej serduszko... Na szczęście nie boi się burzy. No wreszcie dzisiaj trochę chłodniej :-)) Psy mogą troszkę odsapnąć. Quote
salibinka Posted June 14, 2010 Author Posted June 14, 2010 Mocno się ochłodziło, ale ta pogoda lepiej służy Patynce - zdecydowanie bardziej chce się żyć :). Mnie też ;) Quote
Foksia i Dżekuś Posted June 14, 2010 Posted June 14, 2010 salibinka napisał(a):Przed chwilą wróciłam z Patysią. Nie ma domów idealnych, bo życie nie przestanie zadziwiać. Mama pani Eli dostała ataku - jeśli dobrze zrozumiałam dość bezładną realację - coś z ciśnieniem, było pogotowie, lekarz podobno stwierdził groźbę wylewu i paraliżu. Pani Ela zadzwoniła po dwudziestej pierwszej. Przywitała mnie z płaczem. I cóż, wszystko przestało być ważne. Nie oceniam. Nie mogę. Nowe posłanie z ręcznie doszytym kocykiem i poduszką w poszewce, żeby było miękko, dwie pary szelek, kubraczek na deszcz... Dobra wola, chęć i serce i... Wszystko przygotowane przez panią Elę dla Patysi - przyjechało ze mną. Tyle z adopcji. Musialm wrocic do tego wpisu ,cale szczescie ,ze Patynka wrocila z tej adopcji tak szybko ,bo dzisiaj sie dowiedzilam ze pani przez ostnich 5 lat mial kilka pieskow ,jeden ze schroniska staruszka weteranka(niew wiemy co sie z nia stalo) , potem z programu sunia od Agi g dziwnym trafem przestraszyla sie psa i wpadla pod samochod ,potem sunia znaleziona przez jakąs osobe na osiedlu podobno samam zasnela ,a ostatnio sunia wizeta z fundacji w łodzi ,zostal uspiona ale nie w klinice gdzie byla leczona ,bo z tego co sie orientuje nie bylo podstaw tylo na Brodowicza. Cos ta pani nie ma reki do psiakow:shake: Quote
dorota1 Posted June 14, 2010 Posted June 14, 2010 Foksiu, rzeczywiście dobrze, że Patynka tam nie została. Kiedyś śledziłam wątek tej suczki co wpadła pod samochód, mam go nadal w panelu: http://www.dogomania.pl/threads/105989-Kraków-Nusia-Kochana-Niewielka-Suczka-ma-dom!!! Pamiętam, że bardzo mi jej było żal i tylko nie mogłam zrozumieć, jak te panie do tego dopuściły, jak mogły być tak bezmyślne i nieprzewidujące.:shake: Quote
salibinka Posted June 14, 2010 Author Posted June 14, 2010 Bardzo Cię proszę, Beatko, ustal, co to za łódzka fundacja. Ta rodzina w sposób mistrzowski budzi zaufanie. Quote
ewaal1982 Posted June 14, 2010 Posted June 14, 2010 Foksia i Dżekuś napisał(a):Musialm wrocic do tego wpisu ,cale szczescie ,ze Patynka wrocila z tej adopcji tak szybko ,bo dzisiaj sie dowiedzilam ze pani przez ostnich 5 lat mial kilka pieskow ,jeden ze schroniska staruszka weteranka(niew wiemy co sie z nia stalo) , potem z programu sunia od Agi g dziwnym trafem przestraszyla sie psa i wpadla pod samochod ,potem sunia znaleziona przez jakąs osobe na osiedlu podobno samam zasnela ,a ostatnio sunia wizeta z fundacji w łodzi ,zostal uspiona ale nie w klinice gdzie byla leczona ,bo z tego co sie orientuje nie bylo podstaw tylo na Brodowicza. Cos ta pani nie ma reki do psiakow:shake: Szczęscie w nieszczęściu ,że Patysia od nich wróciła.... Quote
salibinka Posted June 14, 2010 Author Posted June 14, 2010 Przejrzałam wątek Nusi. Jak rozmawiałam z Agnieszką, nie kojarzyła tej kobiety i tej rodziny... Quote
salibinka Posted June 15, 2010 Author Posted June 15, 2010 Elżbieta Sa... Kraków, ul. Łepkowskiego, 12 412 27 xx. Pod żadnym pozorem psa. Okazuje się, że w ubiegłą środę adoptowała starszą suczkę z łodzi - już nie żyje. Rozmawiałam z tymczasową opiekunką - dała się nabrać dokładnie na to samo. Patysia ocalała cudem. Nie wiem, dlaczego oddała a nie zabiła. Bardzo prawdopodobne, że przestraszyła się kontroli i tego, że mieszkam blisko. Szuka teraz poza Krakowem. W bajki o matce w ciężkim stanie już nie wierzę. Quote
paoiii Posted June 15, 2010 Posted June 15, 2010 salibinka napisał(a):Elżbieta Sa... Kraków, ul. Łepkowskiego, 12 412 27 xx. Pod żadnym pozorem psa. Okazuje się, że w ubiegłą środę adoptowała starszą suczkę z łodzi - już nie żyje. Rozmawiałam z tymczasową opiekunką - dała się nabrać dokładnie na to samo. Patysia ocalała cudem. Nie wiem, dlaczego oddała a nie zabiła. Bardzo prawdopodobne, że przestraszyła się kontroli i tego, że mieszkam blisko. Szuka teraz poza Krakowem. W bajki o matce w ciężkim stanie już nie wierzę. Dobrze że napisałaś ostrzeżenie to bardzo ważne bo jeszcze ktoś by sie znów nabrał.. a niewinne psiaki tylko cierpią.. skąd Ci ludzie się biorą :( Quote
dorota1 Posted June 15, 2010 Posted June 15, 2010 Salibinko, wstaw może to ostrzeżenie na czarne kwiatki, wątek wprawdzie jest zamknięty, ale na końcu wątku jest link do nowego, podzielonego już na województwa. Quote
Florentynka Posted June 15, 2010 Posted June 15, 2010 Straszne...Jednak Patynka ma jakąś gwiazdę opiekuńczą, która nad nią czuwa. Swoją drogą ręce opadają, że ktoś taki potrafi tak świetnie i przekonująco udawać. Myślę, że to rodzaj patologii, jakaś psychiczna aberracja. Spotkałam kiedyś podobny przypadek, tylko na mniejszą skalę - pani u której byłam na wizycie przedadopcyjnej, wszystko było super, nie budziła najmniejszych wątpliwości. Nie budziła ich też przez dwa tygodnie między wizytą a umówioną datą transportu psa - i nagle dzień przed transportem wszystko odwołała. Też z powodu chorej matki. Podobny scenariusz. Wydaje mi się, że takie osoby mają patologiczną i egoistyczną skłonność do zaistnienia jako dobry, szlachetny człowiek - pies się tu zupełnie nie liczy, jest tylko środkiem, do osiągnięcia celu. Quote
Szarotka Posted June 15, 2010 Posted June 15, 2010 Mysle, ze takiej osobie chodzi o to, zeby ja uwazano za dobra i godna zaufania, potrzebuje byc osrodkiem zainteresowania, pies jest tylko srodkiem do uzyskania tego celu. No a potem cos trzeba z tym psem zrobic. Taka psychoza :(:(............... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.