Andzike Posted August 5, 2010 Posted August 5, 2010 Justii2388 napisał(a):Ja z chęcią oglądnę filmik:):) Ja też :) Ulaa ja się rzadko odzywam na tym wątku, ale czytam cały czas u jestem pod Waszym wielkim wrażeniem... Quote
Evelka Posted August 5, 2010 Posted August 5, 2010 No to wspaniale, że Bacuś zaaprobował naszą wizytę!:multi:;) Ustalimy zatem tylko najlepszy termin i będziemy się kontaktowali:) Quote
DorkaWD Posted August 6, 2010 Posted August 6, 2010 Ulcia czy Dziadziowi przyda się ArthroFlex? Mam 250ml z datą przydatności do marca 2011 (więc już czas to zużyć). W przyszłym tygodniu robimy Wam nalot :diabloti: Tylko jak ja Malwce wytłumaczę, że u cioci Uli nie ma już pieska Świnki... Drapaki dla zwierzyńca i dla Ciebie też (w końcu nie możesz być poszkodowana :eviltong:) Quote
Ulaa Posted August 11, 2010 Author Posted August 11, 2010 Evelka, wrocilam juz, ale ide do pracy w czwartek i piatek, wiec bede w domu ok 17:00 - jesli Wam pasuje to zapraszamy :) Cioci Dorce dziekujemy za Arthroflex! Mozna pomyslec o zgloszeniu Bacusia na jakies zawody lekkoatletyczne ;) A Dziadzius zaczal PILNOWAC DOMU :D Szczeka (tzn w jego wykonaniu to raczej charczy i to niezbyt przyjemnie dla ucha ;) gdy inne psy szczekaja i na przechodniow na ulicy, na listonosza. A gdy idzie ktos z psem, Gwiazdek "biegnie" wzdluz ogrodzenia i "szczeka". Pocieszny jest, gdy tak dobrze sie czuje i fajne robi minki gdy domaga sie jedzonka. Zaraz beda fotki i filmik. PS. Dorka Malwince pokazemy fotki z nowego domku Swinki :) Quote
kasiek_ona Posted August 11, 2010 Posted August 11, 2010 nie mogę się doczekać aż zobaczę zdjęcia i filmik hihi :) ale dziadzi musi smiesznie biegac :D Quote
Ulaa Posted August 11, 2010 Author Posted August 11, 2010 kasiek_ona napisał(a):nie mogę się doczekać aż zobaczę zdjęcia i filmik hihi :) ale dziadzi musi smiesznie biegac :D To na co czekasz, wpadnij i zobacz :D bo na (tym) filmiku tego nie bedzie... Bedzie za to Gwiazdek rozradowany grillem :) Quote
Ulaa Posted August 11, 2010 Author Posted August 11, 2010 Z grillem to byla niezla niespodzianka z zachowaniem Bacusia. Dziadzius siedzial sobie kolo bramki i "pilnowal", gdy wyczul zapach pieczonego miecha. Swoim zwyczajem zaczal szczekac, aby kogos przywolac w celu pomocy dostania sie do grilla (lub przwolac jedzenie). Oduczam go tego, bo wszystko zna juz na tyle dobrze, ze nie ma potrzeby byc na kazde jego zawolanie (oj, charakterek to on ma :cool3: ). Poszczekiwal tak z 10 min, ale widzac, ze nic to nie daje, a zapachy coraz mocniejsze, Bacus postanowil sam odszukac ich zrodlo. Na chwiejnych lapkach dotarl jak po sznurku do grilla (po drodze zostawiajac kupe i siku oczywiscie na chodnik...:roll:). I wtedy zaczelo sie. Psu ubylo z 5 lat! Krecil sie, popiskiwal, nastawial uszka. Klasycznie ksiazkowo ZEBRAL :evil_lol: co oznacza tylko jedno: normalny zdrowy pies ma wszystko na swoim miejscu :p Wyzebral od kazdego po kawalku karczku (oprocz mnie, bo nie jem miesa a kukurydza pogardzil - w odroznieniu od Megi, ktora wrabala nawet puste kolby ;) ). Dostal po kawaleczku, potem juz nie - ze wzgledu na alergie. Zobaczcie jaka on ma minke :loveu: Zorientowal sie, ze robie mu zdjecia (nie lubi, boi sie aparatu) :loveu: Quote
Evelka Posted August 11, 2010 Posted August 11, 2010 Dziadziuś jest niesamowity i taki wspaniały!:loveu: Ja się zupełnie nie dziwię, że każdy dał Mu troszkę mięska:wink: Swoją drogą jak to czasem niewiele potrzeba, żeby psiak wyraźnie odmłodniał i nabrał sił;) Nasze odwiedziny niestety muszą się troszkę przenieść w czasie, bo do końca tygodnia mam pracę (całe popołudnia i noce z koniskami:evil_lol:), a później TŻ wybywa rozkładać obóz. Ale jesteśmy strasznie nastawieni i nie możemy się doczekać, więc się od nas nie uwolnicie, a Bacuś będzie musiał nas ugościć;):diabloti: Quote
Ulaa Posted August 11, 2010 Author Posted August 11, 2010 Evelka napisał(a):Dziadziuś jest niesamowity i taki wspaniały!:loveu: Ja się zupełnie nie dziwię, że każdy dał Mu troszkę mięska:wink: Swoją drogą jak to czasem niewiele potrzeba, żeby psiak wyraźnie odmłodniał i nabrał sił;) Nasze odwiedziny niestety muszą się troszkę przenieść w czasie, bo do końca tygodnia mam pracę (całe popołudnia i noce z koniskami:evil_lol:), a później TŻ wybywa rozkładać obóz. Ale jesteśmy strasznie nastawieni i nie możemy się doczekać, więc się od nas nie uwolnicie, a Bacuś będzie musiał nas ugościć;):diabloti: Ugosci napewno, o ile odwiedzinki nie wypadna w upale... bo wtedy neptyk i tylko jakis Niesamowicie Smakowity Zapach postawi go na lapki ;) - do zrobienia, mamy takie smakolyki-smrody. Evelka, a myslisz, ze Twoje chlopaki (albo jeden z nich) rowniez moglyby przyjechac? Tak zeby nie sterroryzowaly Bacusia, bo on calkiem bezbronny i nawet nie umie sie dobrze komunikowac, ale lubi wachac nowe przyjazne mu pieski :) Quote
anhata Posted August 12, 2010 Posted August 12, 2010 ZAGINĘŁA sunia rasy colie. Może ktoś coś wie? Przepraszam. http://www.dogomania.pl/threads/190795-Rita-rasy-Colie-zaginęła-Chrzanów-40-km-od-Krakowa?p=15177452#post15177452 Quote
Ulaa Posted August 14, 2010 Author Posted August 14, 2010 Prosimy o odwiedzanie i podnoszenie bazarku dla innego staruszka powodziowego, ktory nie ma zadnej pomocy... Ale ma kochana Evelke, ktora o niego dba i potrzebuje na to pieniazkow http://www.dogomania.pl/threads/190903-Na-sterylkeEli-i-leki-dlaDziadzia-SWETERKI-OKULARY-PLUSZAKI-PSIE-RZECZYi-inne-do21.08 U Bacusia ok. A dzisiaj rano siostra znalazla u nas w ogrodku golabka. Siedzial na koszu na smieci i trzasl sie... Okazalo sie, ze cos go dopadlo, chyba pies (napewno zaden nasz, one kochaja caly swiat... i w wiekszosci nie maja zebow;)). Golabek ma dziury w cialku, muchy zlozyly w nich jaja. Oczyscilam rany, nie wiem czy skutecznie bo bardzo go bolalo i nie chcialam nim wywijac za bardzo... Golabek zamieszkal w klatce w chlodnej piwnicy gdzie nie ma much i jest spokoj. Dzwonilam do ptasiego azylu, ale nie pomagaja golebiom... :( On potrzebuje antybiotyku. Musi wytrzymac do poniedzialku, moze uda sie cos wymyslec lub chociaz skrocic jego cierpienie... U nas golebie to "szkodniki". Ale on o tym nie wie, bo to czlowiek ustalil, ktore zwierze zasluguje na zycie i pomoc... on chce zyc, jak kazdy... Macie jakies pomysly, prosze! Quote
jusstyna85 Posted August 14, 2010 Posted August 14, 2010 Ulaa...To jest Bacuś? http://images40.fotosik.pl/320/56ed6968362d47eamed.jpg Nie uwierze..... Quote
Ulaa Posted August 14, 2010 Author Posted August 14, 2010 [quote name='jusstyna85']Ulaa...To jest Bacuś? http://images40.fotosik.pl/320/56ed6968362d47eamed.jpg Nie uwierze..... Tak, to grillowy biesiadnik Bacus :) Quote
Evelka Posted August 15, 2010 Posted August 15, 2010 Ulaa napisał(a):Ugosci napewno, o ile odwiedzinki nie wypadna w upale... bo wtedy neptyk i tylko jakis Niesamowicie Smakowity Zapach postawi go na lapki ;) - do zrobienia, mamy takie smakolyki-smrody. Evelka, a myslisz, ze Twoje chlopaki (albo jeden z nich) rowniez moglyby przyjechac? Tak zeby nie sterroryzowaly Bacusia, bo on calkiem bezbronny i nawet nie umie sie dobrze komunikowac, ale lubi wachac nowe przyjazne mu pieski :) To w razie czego będziemy musieli zadbać o jakiś niesamowity zapach:wink: A co do chłopaków to właśnie sama miałam Cię nieśmiało zapytać czy również mogłyby Bacusia odwiedzić!:) Tylko właśnie analizujemy z TŻ'tem jaki skład byłby najodpowiedniejszy;) Bo jest jeszcze maleńka Iskiereczka (z mojego banerka), ale Ona pewnie by cały czas szczekała (jako że musi głosem nadrabiać niedobory wzrostu:eviltong:), choć "swoje", poznane stadko kocha nad życie i bawi się z nimi wspaniale. Barry muchy by nawet nie skrzywdził, więc nie powinno być problemu:) Nico generalnie też jest bezproblemowy, tylko strasznie chce nas wszystkich bronić i czasem startuje do psiaków, jeśli wyczuwa jakieś domniemane zagrożenie nas lub pozostałych psiaków. Tak czy inaczej bardzo się cieszymy, że któregoś będziemy mogli zabrać i że Bacusia taka wizyta ucieszy! I już nie możemy się doczekać poznania wspaniałego Dziadziusia:loveu: A przy okazji dołączam się do zaproszenia na bazarek dla Nicolausa, za który ogromnie dziękujemy!!!!!!!! Ulaa:loveu: Quote
lilk_a Posted August 15, 2010 Posted August 15, 2010 [quote name='jusstyna85']Ulaa...To jest Bacuś? http://images40.fotosik.pl/320/56ed6968362d47eamed.jpg Nie uwierze..... jak ślicznie wygląda :) Quote
Ulaa Posted August 20, 2010 Author Posted August 20, 2010 Bacusiowi poprawiło się z trzymaniem potrzeb :) Od pewnego czasu o wiele rzadziej zdarza mu się zrobić coś pod siebie gdy śpi i wogóle nie podsikuje we śnie. Wciąż załatwia się na podłogę i chodnik, ale trudno, to się posprząta, wywietrzy dom... Grunt, że nie leży umazany na swoich wydalinach, bo straszne i smutne to było :shake: Na spacerki nasz dziadzio zaczął chodzić!!! Co 2-3 dni wieczorkiem, kiedy nie grzeje ani nie pada. Pędzi wtedy GALOPEM! Szok normalnie! :D Umieramy z Marcinem ze śmiechu jak on tak "pędzi" i "podskakuje". Zdarza się, że ludzie reagują dość nieprzyjemnie, widząc te jego podrygi i przykro mi wtedy bardzo... mówią, że "taki stary pies, męczy się, a jeszcze na spacery go targają". Smutno mi wtedy, bo nie wiedzą, jak on bardzo czeka na te spacerki... Jak bardzo poprawiło mu się, że wogóle jest w stanie na nie chodzić - i tak bardzo cieszy się, gdy jest ubierany do wyjścia. Nie będę im tego tłumaczyć. Skoro ktoś uważa, że starość jest powodem do eutanazji to powodzenia na przyszłość, bo prawo bardzo szybko może się zmienić, a stary człowiek to przecież taki ciężar dla rodziny! :roll: Czasem, gdy widzę, że dyszy któregoś dnia bardziej lub gorzej chodzi, to nie idzie - wtedy szczeka na mnie oburzony, jak mogę brać Megi a jego nie. Wogóle dużo szczeka. Pięknie pilnuje domku :loveu: Czasem szczeka np na mnie, zanim pozna kto to, wtedy od razu "pędzi" podstawić główkę do głaskania... Przepraszam, że przynudzam i piszę o takich zwykłych sprawach. W wykonaniu dziadzia one nie są zwykłe. On niedawno był praktycznie umierający, z trudem oddychał. W zasadzie zaczynałam się już z nim żegnać w myślach. Nagle wszystko się poprawiło, więc każdy drobiazg cieszy :) PS. transfer od kilku dni mam tak słaby, że o filmiku nie ma mowy... PS 2 : ciocia Evelka nadal chce nas odwiedzić? :loveu: Quote
magenka1 Posted August 20, 2010 Posted August 20, 2010 Od początku tego wątku poczytuję go po cichu Ulaa podziwiam Cię i Twoją rodziną za to co zrobiliście dla tych psiaków wielki szacunek mam do tego co robisz (dużo osób na dogo robi bardzo wiele) i mimo , ze często są jakieś zatargi wierzę, że to tylko z myślą o dobry braci mniejszych Proszę wygłszcza ode mnie Bacusia! Quote
Evelka Posted August 20, 2010 Posted August 20, 2010 Ulaa napisał(a):Bacusiowi poprawiło się z trzymaniem potrzeb :) Od pewnego czasu o wiele rzadziej zdarza mu się zrobić coś pod siebie gdy śpi i wogóle nie podsikuje we śnie. Wciąż załatwia się na podłogę i chodnik, ale trudno, to się posprząta, wywietrzy dom... Grunt, że nie leży umazany na swoich wydalinach, bo straszne i smutne to było :shake: Na spacerki nasz dziadzio zaczął chodzić!!! Co 2-3 dni wieczorkiem, kiedy nie grzeje ani nie pada. Pędzi wtedy GALOPEM! Szok normalnie! :D Umieramy z Marcinem ze śmiechu jak on tak "pędzi" i "podskakuje". Zdarza się, że ludzie reagują dość nieprzyjemnie, widząc te jego podrygi i przykro mi wtedy bardzo... mówią, że "taki stary pies, męczy się, a jeszcze na spacery go targają". Smutno mi wtedy, bo nie wiedzą, jak on bardzo czeka na te spacerki... Jak bardzo poprawiło mu się, że wogóle jest w stanie na nie chodzić - i tak bardzo cieszy się, gdy jest ubierany do wyjścia. Nie będę im tego tłumaczyć. Skoro ktoś uważa, że starość jest powodem do eutanazji to powodzenia na przyszłość, bo prawo bardzo szybko może się zmienić, a stary człowiek to przecież taki ciężar dla rodziny! :roll: Czasem, gdy widzę, że dyszy któregoś dnia bardziej lub gorzej chodzi, to nie idzie - wtedy szczeka na mnie oburzony, jak mogę brać Megi a jego nie. Wogóle dużo szczeka. Pięknie pilnuje domku :loveu: Czasem szczeka np na mnie, zanim pozna kto to, wtedy od razu "pędzi" podstawić główkę do głaskania... Przepraszam, że przynudzam i piszę o takich zwykłych sprawach. W wykonaniu dziadzia one nie są zwykłe. On niedawno był praktycznie umierający, z trudem oddychał. W zasadzie zaczynałam się już z nim żegnać w myślach. Nagle wszystko się poprawiło, więc każdy drobiazg cieszy :) PS. transfer od kilku dni mam tak słaby, że o filmiku nie ma mowy... PS 2 : ciocia Evelka nadal chce nas odwiedzić? :loveu: To nie jest żadne przynudzanie! To są wspaniałe opowieści, które zawsze czytam z zapartym tchem i łzami wzruszenia w oczach!:) Obym mogła słyszeć jak najwięcej tak pięknych i wzruszających historii! A my oczywiście nadal chcemy przybyć i już się nie możemy doczekać poznania Bacusia!:loveu: Tylko jutro w końcu chcemy wyjechać na parę dni, bo TŻ ma urlop:multi: I pytanie do Ciebie, Droga Ulo czy 30 VIII lub 1 IX byłby dobrym terminem? Quote
Justii2388 Posted August 20, 2010 Posted August 20, 2010 Ulaa napisał(a):Bacusiowi poprawiło się z trzymaniem potrzeb :) Od pewnego czasu o wiele rzadziej zdarza mu się zrobić coś pod siebie gdy śpi i wogóle nie podsikuje we śnie. Wciąż załatwia się na podłogę i chodnik, ale trudno, to się posprząta, wywietrzy dom... Grunt, że nie leży umazany na swoich wydalinach, bo straszne i smutne to było :shake: Na spacerki nasz dziadzio zaczął chodzić!!! Co 2-3 dni wieczorkiem, kiedy nie grzeje ani nie pada. Pędzi wtedy GALOPEM! Szok normalnie! :D Umieramy z Marcinem ze śmiechu jak on tak "pędzi" i "podskakuje". Zdarza się, że ludzie reagują dość nieprzyjemnie, widząc te jego podrygi i przykro mi wtedy bardzo... mówią, że "taki stary pies, męczy się, a jeszcze na spacery go targają". Smutno mi wtedy, bo nie wiedzą, jak on bardzo czeka na te spacerki... Jak bardzo poprawiło mu się, że wogóle jest w stanie na nie chodzić - i tak bardzo cieszy się, gdy jest ubierany do wyjścia. Nie będę im tego tłumaczyć. Skoro ktoś uważa, że starość jest powodem do eutanazji to powodzenia na przyszłość, bo prawo bardzo szybko może się zmienić, a stary człowiek to przecież taki ciężar dla rodziny! :roll: Czasem, gdy widzę, że dyszy któregoś dnia bardziej lub gorzej chodzi, to nie idzie - wtedy szczeka na mnie oburzony, jak mogę brać Megi a jego nie. Wogóle dużo szczeka. Pięknie pilnuje domku :loveu: Czasem szczeka np na mnie, zanim pozna kto to, wtedy od razu "pędzi" podstawić główkę do głaskania... Przepraszam, że przynudzam i piszę o takich zwykłych sprawach. W wykonaniu dziadzia one nie są zwykłe. On niedawno był praktycznie umierający, z trudem oddychał. W zasadzie zaczynałam się już z nim żegnać w myślach. Nagle wszystko się poprawiło, więc każdy drobiazg cieszy :) PS. transfer od kilku dni mam tak słaby, że o filmiku nie ma mowy... PS 2 : ciocia Evelka nadal chce nas odwiedzić? :loveu: Nie przynudzasz właśnie wręcz przeciwnie bardzo ciekawie piszesz o Bacusiu :)Może za wiele nie udzielam się tutaj ale zawsze czekam na nowe wieści o nim:lol: Kochana mordeczka:loveu: Bardzo się cieszę, że Bacusiowi się poprawiło choć trochę oby tak dalej :) Widziałam Was dziś na spacerku:lol::evil_lol: Quote
lilk_a Posted August 21, 2010 Posted August 21, 2010 piękne są właśnie takie opowieści :loveu: ja pamiętam , jak nasza sunia była malutka , to sunia która zjawia się u nas z traumą , ze strachem przed dziećmi , bojąca się odgłosów domowych , obcych ludzi , podniesionego głosu , uniesionej ręki , w koszmarnym stanie psychicznym i fizycznym .... ..... było ciężko , ale ja nie o tym ... pamiętam jak pierwszy raz szczeknęła ... po dwóch miesiącach u nas , jako 4,5 miesięczny pies szczeknęła pierwszy raz w życiu na siebie w lustrze .... cieszyliśmy się jak nienormalni :) a Fiśka się sama siebie przestraszyła :) albo jak nagle zginęła mi z oczu , co było nie do pomyślenia żeby nie była koło kogoś z nas , nie zostawała sama , nie wychodziła sama na dwór , zawsze musiała mieć przy sobie kogoś ... i pewnego dnia nagle uprzytomniłam sobie że nie ma mojej córeczki koło mnie ... wołam , szukam i cisza ... a nasza mała śpi sobie w najlepsze zakopana w poduchy u córki na łóżku ... i właśnie to cieszy :) małe kroczki ku dobremu :) Quote
kasiek_ona Posted August 21, 2010 Posted August 21, 2010 Ulaa jesteś niezamowita, ale to już wiele razy słyszałaś!!! Ile w nim życia... jak widxiałam go ostatnio to ledwo chodził!!! Podziwiam Cię! Quote
Ulaa Posted August 21, 2010 Author Posted August 21, 2010 [quote name='Evelka']To nie jest żadne przynudzanie! To są wspaniałe opowieści, które zawsze czytam z zapartym tchem i łzami wzruszenia w oczach! Obym mogła słyszeć jak najwięcej tak pięknych i wzruszających historii! A my oczywiście nadal chcemy przybyć i już się nie możemy doczekać poznania Bacusia! Tylko jutro w końcu chcemy wyjechać na parę dni, bo TŻ ma urlop I pytanie do Ciebie, Droga Ulo czy 30 VIII lub 1 IX byłby dobrym terminem? Byłby! Przygotuj się na grilla - czyli wehikuł czasu "dziada" :D Oto historia z dzisiaj: Dzisiaj był dzień grillowy na osiedlu, u nas też, zjechali znajomi, jedno przyszli z pieskiem, 9mcy mixem laba (zresztą oddanym do adopcji przeze mnie jakieś 6mcy temu). Najpierw trzeba było Backa zamknąć bo KRADŁ ZE STOŁU! Gdy zjadł swojego żwacza, zaczął drzeć się wniebogłosy (jakim prawem jaśniepan senior jest odizolowany???), więc go wypuściłam, z nadzieją, że jeśli nie ma nic zjadliwego na stole, to jakoś się ułoży w spokoju. Ale gdzie tam!!! Walczył z mamą o kosz na śmieci! Serio-walczył! Aż mnie w fotel wcisnęło, a gały oczne niemal wypadły... Dziad wywalił kosz i chwycił folię aluminiową, mama chciała mu ją wyrwać, a on nie puszczał tylko targał w swoją stronę z całych sił, a mama krzyczała i śmiała się, że on tym jednym zębem trzyma i jest silny jak koń! Może z 30 sek to trwało! W końcu udało się mamie to zabrać i powiesiła kosz na haku od kwiatków. Wtedy dziadorek odkrył szczeniaka. Zainteresował się nim z wzajemnością, jednak wzajemność urosła do rozmiarów homo-grandofilii ;) Baculek pięknie ustawiał młodego, warczał i nie pozwalał na tak bezczelne akty dominacji! UWIERZYCIE W TO??? Potem maluch nadal był natrętny, ale za każdym razem wkraczała między nich Megi i pięknie zawracała malucha. Naprawdę niesamowite to było, 3 pokolenia w aktywnych żywych relacjach... (Sonia wtedy skorzystała, zgarnęła wszystkie gryzaki, uszy, butki itd). Szkoda, że ludzcy biesiadnicy nie podzielali moich zachwytów nad mądrością i wspaniałą komunikacją psiaków :loveu: ale trudno, przyzwyczaiłam się. Każdemu i tak łapy pchały się najbardziej do Gwiazdka, myśleli że to golden :roll: [quote name='Justii2388']Nie przynudzasz właśnie wręcz przeciwnie bardzo ciekawie piszesz o Bacusiu.Może za wiele nie udzielam się tutaj ale zawsze czekam na nowe wieści o nim. Kochana mordeczk Bardzo się cieszę, że Bacusiowi się poprawiło choć trochę oby tak dalej. Widziałam Was dziś na spacerku A możliwe:cool3: a z którym psiakiem/psiakami i gdzie? I czemu nie odezwałaś się niedobra ciotka :mad: [quote name='lilk_a']piękne są właśnie takie opowieści ja pamiętam , jak nasza sunia była malutka , to sunia która zjawia się u nas z traumą , ze strachem przed dziećmi , bojąca się odgłosów domowych , obcych ludzi , podniesionego głosu , uniesionej ręki , w koszmarnym stanie psychicznym i fizycznym .... ..... było ciężko , ale ja nie o tym ... pamiętam jak pierwszy raz szczeknęła ... po dwóch miesiącach u nas , jako 4,5 miesięczny pies szczeknęła pierwszy raz w życiu na siebie w lustrze .... cieszyliśmy się jak nienormalni a Fiśka się sama siebie przestraszyła albo jak nagle zginęła mi z oczu , co było nie do pomyślenia żeby nie była koło kogoś z nas , nie zostawała sama , nie wychodziła sama na dwór , zawsze musiała mieć przy sobie kogoś ... i pewnego dnia nagle uprzytomniłam sobie że nie ma mojej córeczki koło mnie ... wołam , szukam i cisza ... a nasza mała śpi sobie w najlepsze zakopana w poduchy u córki na łóżku ... i właśnie to cieszy małe kroczki ku dobremu Dokładnie! To najbardziej cieszy! W dodatku pierwszy raz tak mamy, żeby z tak starym i schorowanym psem było tyle radości i "zabawy"! On kocha każdego, ciągle chce się przytulać i zachowuje się jak głupkowaty dzie ciak :loveu: [quote name='kasiek_ona']Ulaa jesteś niezamowita, ale to już wiele razy słyszałaś!!! Ile w nim życia... jak widxiałam go ostatnio to ledwo chodził!!! Podziwiam Cię! Do podziwiania to jest "dziad", który faktycznie ledwo chodził i ledwo oddychał, a dzisiaj znowu nas przechytrzył i - zaraz przed tym grillem- zwiał! Normalnie, nie wiadomo jak i nie wiadomo kiedy, wszystko pozamykane wczesnym popołudniem, sprzątaliśmy w domu, a psy na ogródku. Sąsiadka dopiero podniosła alarm, że "ten ładny pies uciekł!" (myśleliśmy, że chodzi o Megi, bo kto by inny :roll:), a to Bacuś pod park galopem :D Mama za nim pobiegła, za nimi Sonia, potem ja i Marcin, a z balkonu siostra się śmiała. Normalnie cyrk wariatów. Mieszkamy zaraz koło parku, więc zagrożenia żadnego nie ma, ale ciasne osiedle, więc sąsiad drugiemu do łazienki zagląda - i dostaliśmy "zjebke" od sasiadow, że "ten pies wam ucieka bo z nim na spacery nie chodzicie":D:D:D O tak, musimy wziąć sobie to do serca:cool3: i zacząć więcej wychodzić albo... ograniczyć te wspomagacze geriatryczne, bo pewnego dnia nam odleci :p (żart. niczego mu nie będziemy ograniczać-poza grillowym jedzeniem:razz:). Cieszę się, że Wam się podobają wyczyny naszego Old-Hero ;) Jest niesamowity. Uwierzycie, że on się nie schyla do jedzenia? Musi mieć na stojaczku, wysoko. Stoi i je, potem siada i je. Ale nie schyli się. A biega jak sprinter. Kocham go i podziwiam, jak można w takim stanie mieć tyle pogody ducha i radości życia... :loveu::loveu::loveu: Quote
ogonek2 Posted August 22, 2010 Posted August 22, 2010 no... ale relacja...płakać i śmiać się na przemian:lol::-(:lol::-( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.