Jump to content
Dogomania

Staruszeczki z powodzi w schronisku: Lavinka ma domek, Bacuś już za TM[*] :(


Recommended Posts

Posted

Lavinke wypatrzylo mlode malzenstwo z dzieckiem na wczorajszej kwescie na Dniach Trzebini.
Urzekla ich charakterem, a jakze :) Widac, ze bili sie z myslami, ale stanelo na tym, ze jeszcze tego samego wieczora pan przyjechal po mala i zabral ja od razu :)
Wczesniej mieli psa przez 14 lat z tego co zapamietalam. Dom z ogrodkiem, z rodzicami (caly czas ktos w domu) i malutka dziewczynka.

Dzisiaj ze Zbyszkiem i Sybillą byliśmy 3-osobową delegacją :)podpisać umowę i zastaliśmy rodzinkę przy grillu.
Lavinka nas olała, sęp mały ;) :) Biegała za panem i panią! To najlepszy dowód, że jej się podoba. Mówią na nią Ruda :)
Bardzo ładnie spała w nocy na swoim ślicznym posłanku koło sypialni. O mało się z Sybillą nie popłakałyśmy na widok tego kochanego łóżeczka Lavinki i wogóle na wszystko... Ona będzie tam szczęśliwa.... Ogródek, cisza, spokój, spacerki, odpowiedzialni państwo, którzy "nie będą oszczędzać na dobrej karmie", mizianie do woli... taka wspaniała rodzinka naprawdę!!!!

Malutka córeczka też bardzo ładnie się z sunią obchodzi, niestety Lavinka pogoniła kotka, ale z czasem napewno relacje się ułożą. Naszego kota śliniła ;)
Nie wiem co mam jeszcze napisać... poza tym że jestem bardzo szczęśliwa i od wczoraj jak na skrzydłach! Marzenia się spełniają!!!!!!

Buras wstawi foty z nowego domku :)

  • Replies 335
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Jusstyna, skoro mówisz o Bacusiu... Nie, nie oddam go. Zresztą nikt by go nie chciał.
Z nim jest źle... Pogorszyło mu się, kiedy byłam w Wawie..:-(
Ma ataki duszności i nie kontroluje załatwiania się, cierpi.
Przydałaby mu się konsultacja, bo chyba leki przestają działać.

PS. Buras zamorduje Cie :mad: Miały być Lavinki fotki - a nie mój rozczochrany łeb :oops:

Posted

Dzisiaj widziałam Lavinkę jak się opalała na swojej nowej posesji. Wyglądała cudnie. Później miałam jeszcze okazję spotkać ją na spacerku ze swoim nowym państwem:)

Posted

Ula ale ladnie Ci z tym rozczochranym lbem jak sama napisalas, :lol: mimo wszystko bardziej podobaja mi sie fotki szczesliwej Lavinki bo to w koncu jej watek. :multi::multi::multi:

Posted

Sara04 :) witamy na wątku :)
Dziękujemy za wieści!
Czy jesteś sąsiadką Lavinki?

Dziękuję RudziaBianca za bazarek - Gwiazdek dostał 139 zł, co będzie przeznaczone na ponowny wyjazd do kliniki w Krakowie w celu konsultacji i być może zmiany leków, ponieważ jego stan pogarsza się :(

Posted

Nie jestem sąsiadką Lavinki ale bardzo często chodzę w tamte rejony na spacer z dzieckiem:) A tak w ogóle ta pani, która przywiozła ryż i mięsko dla Pani psiaków i się nie przedstawiła, to właśnie ja:)

Posted

Ula!!! nie zagladalam kilka dni a tu takie wiesci! strasznie sie ciesze domem Rudej niuni!!! jednak cuda sie zdarzaja :))) dzieki Tobie - jestes WIELKA!

ale.... co z Bacą? :( czy mozna jakos pomoc? On wczesniej mial juz ataki dusznosci czy teraz sie to pojawilo?

pozdrawiam bardzo serdecznie i dawajcie znac co potrzebne,
Ewa

Posted

sara04 napisał(a):
Nie jestem sąsiadką Lavinki ale bardzo często chodzę w tamte rejony na spacer z dzieckiem:) A tak w ogóle ta pani, która przywiozła ryż i mięsko dla Pani psiaków i się nie przedstawiła, to właśnie ja:)


...a więc wyjaśniło się! :multi: Dziękuję! :loveu:
Trzeba zatem poprawić w podziękowaniach - jak chcesz żeby napisać, nickiem czy imieniem?
Fajnie, że masz blisko do Lavinki, mam nadzieję, że od czasu do czasu napiszesz co tam u niej, bo nie chcę ciągle molestować jej właścicieli ;)


effq napisał(a):
Ula!!! nie zagladalam kilka dni a tu takie wiesci! strasznie sie ciesze domem Rudej niuni!!! jednak cuda sie zdarzaja :))) dzieki Tobie - jestes WIELKA!


Effq :) Miałam Ci napisać maila, ale sama weszłaś :)
To nie dzięki mnie Lavinka ma dom, ja byłam tylko pośrednikiem!
Ma dom dzięki powodzi, bo inaczej domek by jej nie znalazł! Pani Lavinki mówiła, że już dawno chcieli jakiegoś biedaczka ze schronu, ale bali się tam wejść i widzieć tyle błagających smutnych psów...
A ja wiem - czekali na Lavinkę, a ona na nich... aż 2 lata :-(

Dziękuję Effq Tobie, Jusstynie85 i "ciociom karmicielkom" :) bo dzięki Wam psiaczki mają (Lavinka w czasie przeszłym;) ) weta i leki.
Dziękuję Adzie-jeje i Malgos z córką, że pojechały wtedy ze mną po psiaczki.
Dziękuję Sybilli za opiekę i lansowanie suni, Burasowi za wożenie na kwesty.
Dziękuję Mamie i siostrze za zgodę i opiekę...
Widzicie, ile osób przyłożyło się do tego, żeby ta kochana sunia miała domek?:loveu::multi: Wymarzony, na który tyle czekała - a w schronie pewnie by się nie doczekała... Ginęła w tłumie ładniejszych, młodszych, głośniejszych... Spokojna starsza kochana sunieczka...

Jedno życie, a taki łańcuch pomocy.
Jestem wzruszona. Dziękuję wszystkim raz jeszcze i każdego dnia od nowa!


ale.... co z Bacą? :( czy mozna jakos pomoc? On wczesniej mial juz ataki dusznosci czy teraz sie to pojawilo?

pozdrawiam bardzo serdecznie i dawajcie znac co potrzebne,
Ewa


Pogorszyło mu się... Kiedy byłam w Wawie między 16 a 21.06 psiakami u mnie zajmowała się mama i siostra oraz Sybilla. Wtedy po raz pierwszy dostał strasznego ataku duszności, niemal stracił przytomność...
Mama napisała mi smsa, że Gwiazdek umiera i co ma robić...
Przeszło mu na szczęście, ale teraz te ataki się powtarzają co kilka dni :-(
Przestał kontrolować swoje potrzeby.
Z początku nie wyszło to na jaw, bo mama sprzątała i ja sprzątałam, ale nie mówiłyśmy sobie o tym (w sumie nie wiedząc, który pies to zrobił)... Mama przyłapała mnie na sprzątaniu i wtedy wyszło na jaw - tylko ona mimo wszystko bardzo lubi Gwiazdka i nie chciała mówić.
Niestety parę razy zdarzyło się, że znalazłam go smacznie śpiącego w swojej koopie i sikach :-(
Zawsze po nocy jest cała podłoga ich pokoju i drugiego pokoju do mycia, zasikana, zakupana. Tak samo chodniki przed domem i podwórko. On robi tam, gdzie aktualnie stoi...
Przestał stać przy jedzeniu, nie był w stanie schylić się do miski, więc je ze stojaczków. Bardzo mocno schudł.
Te upały tragicznie go wykańczają, nie będzie w stanie jechać do weta. On po kilku krokach dusi się. Śpi całymi dniami.
Wszyscy, którzy go widzą, mówią, że ten pies się bardzo męczy.
Ale cieszy się na mój widok i domaga się jedzonka i spacerów (odpada), pije.
Czyli chce żyć.

Będę go obserwować i gdy ochłodzi się, pojedziemy na konsultację. Na razie dzwoniłam, powiedziano mi, żeby nic nie zmieniać i obserwować - pojawić się, kiedy tylko będzie to możliwe.

Posted

[quote name='Ulaa']...a więc wyjaśniło się! :multi: Dziękuję! :loveu:
Trzeba zatem poprawić w podziękowaniach - jak chcesz żeby napisać, nickiem czy imieniem?
Fajnie, że masz blisko do Lavinki, mam nadzieję, że od czasu do czasu napiszesz co tam u niej, bo nie chcę ciągle molestować jej właścicieli ;)


Ulaa, może być nickiem chociaż to nie jest ważne. Cieszę się bardzo, że mogłam pomóc:)

Pewnie, że mogę Ci zdawać relację, co u Lavinki. Nie ma żadnego problemu. Wiem, jak człowiek przeżywa, gdy jego tymczas idzie do DS. Miałam tak w tamtym roku, jak Trapcio poszedł do DS. Na początku wydzwaniałam co kilka dni do nowych właścicieli ale potem było mi już głupio więc wsiadałam w auto i przejeżdżałam koło jego nowego domu. Musiałam go chociaż zobaczyć, czy wszystko z nim ok;)

Posted

Sara, a kim jest Trapcio? :)

Uwaga uwaga!!! Dobra wiadomość!! Gwiazdek czuje się znowu bardzo dobrze, jednak te upały były przyczyną problemów. Teraz, gdy ustąpiły, dziadziuś znowu jest aktywny i żwawy, rozrabia po swojemu - próbuje wydostać się na wycieczkę i zrabować jedzonko :)
Okropnie łasi się i przytula, przestał być nieśmiały do gości :) I tak ma być. No.

Posted

Widziałam w tamtym tygodniu dwa razy Lavinkę. Niestety nic ciekawego nie robiła. Po prostu korzystała z pogody i wygrzewała swoje ciałko w słoneczku. Była tym tak zajęta, że nawet nie podniosła głowy jak ją wołałam. Miała mnie głęboko w poważaniu;) Wczoraj natomiast robiła powolny obchód swojej posesji. Chciałam jej pstryknąć fotkę i gdy tylko wyciągnęłam telefon z kieszeni Lavinka przyjęła dogodną pozycję i .... zaczęła robić koopke:) Więc same rozumiecie, że tym razem z fotek nic nie wyszło:( Mam nadzieje, że uda się innym razem.

Posted

sara04 napisał(a):
Widziałam w tamtym tygodniu dwa razy Lavinkę. Niestety nic ciekawego nie robiła. Po prostu korzystała z pogody i wygrzewała swoje ciałko w słoneczku. Była tym tak zajęta, że nawet nie podniosła głowy jak ją wołałam. Miała mnie głęboko w poważaniu;) Wczoraj natomiast robiła powolny obchód swojej posesji. Chciałam jej pstryknąć fotkę i gdy tylko wyciągnęłam telefon z kieszeni Lavinka przyjęła dogodną pozycję i .... zaczęła robić koopke:) Więc same rozumiecie, że tym razem z fotek nic nie wyszło:( Mam nadzieje, że uda się innym razem.


Cała Lavinka, słoneczko kochane :loveu:
Dobrze, że ona szczęśliwa, a Gwiazdkowi się polepszyło, bo nadchodzi straszna trauma pt. "rozstanie ze Świnką" :-(


Trapcio jest śłodki :loveu: i nawet ma wątek na dogo, szkoda, że nie działa - pewnie po tych remontach... Gdzie zamieszkał? :cool3:

Posted

Słusznie się martwicie :(
Dziadziuś jest biedny :(

Wczoraj wyczesałam z niego tonę sierści - kolejny raz. Od prawie 10 lat mam do czynienia z berneńczykami, czyli też miśki z giga-podszerstkiem, ale przysięgam - czegoś takiego w życiu nie widziałam. Czeszę go co kilka dni od kiedy przyjechał i wyczesuje tyle samo za każdym razem, a on wciąż wygląda jak niedźwiedź polarny...
Pokochał czesanie. Wie, że to daje mu chwilową ulgę...

Jest też drugi powód, że tak bardzo chce się czesać. Niestety bardzo go swędzi skóra. Na CAŁEJ powierzchni! Dosłownie każdy skrawek ciała ma przeczulony na dotyk, a ponieważ jest tak bardzo kaleki, nie da rady sam się podrapać... Prosi więc o to czesanie, więc go czeszę, a on wtedy macha nóżkami, przesuwa skórę i potem jeszcze tak przez kilka(naście) minut... Nie wiem czy to uczulenie na ugryzienia ogromnych ilości komarów (pcheł nie ma), czy pokarmowa... Czasem jak mu się uda, to wygryza sobie boki (przy udach, u koni to miejsce nazywa się słabizna), ma tam różową sierść.
Różowa sierść jest też u nasady ogona (tam go POTWORNIE swędzi!). Nie ma łupieżu ani żadnych zmian na skórze. Wygląda ok.
Podejrzewam jednak karmę... W końcu to staruszek, a one przeważnie to mają... Tymbardziej, że ta lepsza karma już się skończyła (i Gelacan też).

Bacuś bardzo cierpi.
Wszystko mu dokucza... Upały, bo nie może oddychać, stawy, przez które nie może chodzić ani zmieniać pozycji, teraz jeszcze ta skóra...
Mimo to, jest pogodnym, kochanym pieskiem. Podbija główką rękę do głaskania, wita się radośnie (zawsze gdy skadś wracam, a nie widzę go, idę zobaczyć do psiego pokoju i on tam najczęściej śpi - dotykam, żeby sprawdzić...wiecie...bo on w takich dziwacznych pozycjach... i on wtedy zrywa się i odstawia "taniec radości" w jego wykonaniu - aż się serce kraje... Od niedawna tak tańczy i zrobił się taki czuły, nie ma śladu po smutku i rezygnacji - chyba dlatego łatwiej znosić mu te dolegliwości :( ).

Ale jest coś, co sprawia, że Gwiazdek traci lata i BIEGA ("żółwim truchtem" ;) ) : otwarta bramka. Staramy się tego nie robić, by nie dawać mu nadziei, spacery też odpadają... Za bardzo się męczy. Druga rzecz to jedzenie :) i tego mu nie odmawiam, chudzinek jeden...

Łzy się cisną do oczu na to jego cierpienie, którego nie powinno być... Ale to już jego ostatnie chwile życia, widać, że mimo wszystko jest szczęśliwy... Tak bardzo chciałoby się, aby to szczęście trwało jak najdłużej.... Całe życie był dla ludzi śmieciem. Nie zasłużył na to.
Żeby tylko tak nie cierpiał :(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...