Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 274
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Ploter']U moich znajomych jest ten pies - był wzięty razem z 14 innymi psami do stadniny w Olszanicy i stamtąd trafił do nich. Młody, wykastrowany, przyjazny do ludzi i dzieci. Wklejam go tu ale póki co może zostać w tym domu gdzie jest, a osobiście mam nadzieję, że zostanie w nim na stałe :) jak potrzeba to mogę podać namiary na tymczasowych właścicieli. Nazywa się Dino ale to chyba od wczoraj:)

http://i48.tinypic.com/210lvzd.jpg
http://i50.tinypic.com/vnz4ig.jpg
To może byc Laky z G2! Jeśli tak, to jest cudowny psiak, szczerze polecam na DS!

// Nie cytujemy zdjęć! Zamieniamy je na linki. //

Posted

Proszę o radę. Moja topka Ziva: http://www.dogomania.pl/threads/185965-Ziva-m%C3%B3j-utopek-)?p=14709022#post14709022 właśnie próbowała ugryźć mojego ojca. A tak na prawdę to go ugryzła - ale złapała tylko za spodnie. Później chciała ugryźć go w rękę (w całą rękę nie w dłoń), ale miałam ją na smyczy i zdążyłam odciągnąć. To od niego zależało czy ona u nas zostanie. Wszystko już przesądzone. Ziva chce zjeść wszystkich których nie zna. Jest słodka i czuła, ale tylko do mnie i mojej siostry. Chce nas zalizać na śmierć. Na każdego innego się rzuca. Nie może u nas zostać. Mam nawet problem z wyjściem z nią na podwórko.

Nie wiem co robić. Piszę to i ryczę. Cała się trzęsę. Nie chcę jej oddawać. Przecież ona zginie w schronisku wśród tych wszystkich psów. Nawet nie mam jej jak odwieźć bo na kierowcę - mojego ojca, się rzuca. A hotel? Mogę dać 250-300 zł. Ale przecież to nie starczy...

Cholera jasna!!

Posted

Rudzia-Bianca / Ashamir, mam kolejne OFICJALNE INFO z Azylu, mozecie podrzucic gdzies na gore..?


PONIEWAZ NA RYBNEJ NIE MA ZWIERZAT, JEST TYLKO KILKA OSOB (DOROZRCA, 1 Z LEK WETERYNARII, KIEROWNIK, PANI SEKRETARKA I KILKU WOLONTARIUSZY) TO ZOSTANIE TAM PRZEPROWADZAONA DEZYNFEKCJA (nie bylo od baaaaaardzo dawna robionej, bo jak sa zwierzaki to sie nie da).
POTRZEBA:
- SRODKOW CZYSTOSCI TYPU DOMESTROS ITP
- SCIAGACZE DO PODLOG (MYCIE)
- MOPY
- SKROBAKI DO PODLOG
- REKAWICZKI
- WIADERKA
ITP ITD...


INFO TEZ JEST TAKIE, ZE:
- W AZYLU JEST CALY CZAS 1 LEK WETERYNARII MINIMUM A W KKJK DRUGI (NA ZMIANY JEST KILKU)


ORAZ JESZCZE COS WAZNEGO - ewidencja zwierzat w DT:
- co do adoptowanych zwierzat, jak juz pisalam, mozna pojechac do weterynarza aby spisac nr czipa i pojechac do azylu po ksiazeczke zdrowia i info.
ALE
- mozna tez teraz podjechac na RYBNA do AZYLU z psiakiem lub kociakiem, ktorego przy okazji zobaczy schroniskowy weterynarz - sprawdzi czy wszystko ok, spisze sie umowe adopcyjna na miejscu itp (podobno weterynarze podaja tam super wiadomosci ad historii zwierzat,chyba poniewaz ich wiekszosc pamietaja).


Weterynarze sa tam CODZINNIE do 21h.


Mozna tez przywozic:
- koce / poslania dla psow i kotow
- puszki / karme sucha
- mleko dla kociat (!!!)


Do wiadomosci tez mam, ze nawiazala ze mna Pani behawiorystka, ktora sluzy pomoca w razie czego - moze sie przydac dla DT ktore stana sie DS !!!


Chyba nic nie zapomnialam... jak cos to pytajcie!

Posted

[quote name='zdwrdwd']Proszę o radę. Moja topka Ziva: http://www.dogomania.pl/threads/185965-Ziva-m%C3%B3j-utopek-)?p=14709022#post14709022 właśnie próbowała ugryźć mojego ojca. A tak na prawdę to go ugryzła - ale złapała tylko za spodnie. Później chciała ugryźć go w rękę (w całą rękę nie w dłoń), ale miałam ją na smyczy i zdążyłam odciągnąć. To od niego zależało czy ona u nas zostanie. Wszystko już przesądzone. Ziva chce zjeść wszystkich których nie zna. Jest słodka i czuła, ale tylko do mnie i mojej siostry. Chce nas zalizać na śmierć. Na każdego innego się rzuca. Nie może u nas zostać. Mam nawet problem z wyjściem z nią na podwórko.

Nie wiem co robić. Piszę to i ryczę. Cała się trzęsę. Nie chcę jej oddawać. Przecież ona zginie w schronisku wśród tych wszystkich psów. Nawet nie mam jej jak odwieźć bo na kierowcę - mojego ojca, się rzuca. A hotel? Mogę dać 250-300 zł. Ale przecież to nie starczy...

Cholera jasna!!

Kochana nie rycz póki co , obserwuj czy to nie ze strachu. Sucz na pewno bardzo zestresowana , może się dziwnie zachowywać przez jakiś czas, na pewno boi się że ją oddacie znowu . To psisko po przejściach i wymaga cierpliwości . Spróbuj porozmawiać z Tatą ( na pewno nie jest tak trudnym przypadkiem jak mój ;) ) a mój przeżył 2 lata warczenia Biany na niego .
Opisz dokładnie w jakich okolicznościach to się stało, może ona cię broniła .Nie poddawajcie się na razie . Behawiorystka to świetny pomysł . Trzymam za Was kciuki .


[quote name='krakowianka.fr']Rudzia-Bianca / Ashamir, mam kolejne OFICJALNE INFO z Azylu, mozecie podrzucic gdzies na gore..?


PONIEWAZ NA RYBNEJ NIE MA ZWIERZAT, JEST TYLKO KILKA OSOB (DOROZRCA, 1 Z LEK WETERYNARII, KIEROWNIK, PANI SEKRETARKA I KILKU WOLONTARIUSZY) TO ZOSTANIE TAM PRZEPROWADZAONA DEZYNFEKCJA (nie bylo od baaaaaardzo dawna robionej, bo jak sa zwierzaki to sie nie da).
POTRZEBA:
- SRODKOW CZYSTOSCI TYPU DOMESTROS ITP
- SCIAGACZE DO PODLOG (MYCIE)
- MOPY
- SKROBAKI DO PODLOG
- REKAWICZKI
- WIADERKA
ITP ITD...


INFO TEZ JEST TAKIE, ZE:
- W AZYLU JEST CALY CZAS 1 LEK WETERYNARII MINIMUM A W KKJK DRUGI (NA ZMIANY JEST KILKU)


ORAZ JESZCZE COS WAZNEGO - ewidencja zwierzat w DT:
- co do adoptowanych zwierzat, jak juz pisalam, mozna pojechac do weterynarza aby spisac nr czipa i pojechac do azylu po ksiazeczke zdrowia i info.
ALE
- mozna tez teraz podjechac na RYBNA do AZYLU z psiakiem lub kociakiem, ktorego przy okazji zobaczy schroniskowy weterynarz - sprawdzi czy wszystko ok, spisze sie umowe adopcyjna na miejscu itp (podobno weterynarze podaja tam super wiadomosci ad historii zwierzat,chyba poniewaz ich wiekszosc pamietaja).


Weterynarze sa tam CODZINNIE do 21h.


Mozna tez przywozic:
- koce / poslania dla psow i kotow
- puszki / karme sucha
- mleko dla kociat (!!!)


Do wiadomosci tez mam, ze nawiazala ze mna Pani behawiorystka, ktora sluzy pomoca w razie czego - moze sie przydac dla DT ktore stana sie DS !!!


Chyba nic nie zapomnialam... jak cos to pytajcie!

Zaraz wstawiam :)

[quote name='Paulina W.']Ten piękny duży pies, który dostał tymczasowe imię Bazyl

http://pokazywarka.pl/4tqonc-2/#zdjecie453374

Szuka domu pod linkiem:

http://www.dogomania.pl/threads/185987-Piękny-duży-pies-powodzianin-z-Krakowa-szuka-DS

Dzięki Paulina - Bazyl tak jak mój lotnik płotowy :)

Posted

[quote name='sugarr']Wklejam psy, które są u mojego kolegi. On mieszka z tatą i to bardziej on się tym zajął, on sam nie wie czy psy mogą zostać do znalezienia domu czy tylko do czasu ogarnięcia sytuacji w schronisku.

Stary ONek
http://i46.tinypic.com/2exvuix.jpg

Czarny-podpalany duży mieszaniec
http://i49.tinypic.com/27zm05z.jpg

http://i47.tinypic.com/2agqlx3.jpg

Czy ktoś z wolontariuszy wie cokolwiek o tych psach?? Mój znajomy, u którego mieszkają chciałby te psy wykąpać, wyczesać, zabrać na dłuższy spacer, ale boi się ich reakcji - ktoś wie czego się można po nich spodziewać?

Posted

[quote name='sugarr']Czy ktoś z wolontariuszy wie cokolwiek o tych psach?? Mój znajomy, u którego mieszkają chciałby te psy wykąpać, wyczesać, zabrać na dłuższy spacer, ale boi się ich reakcji - ktoś wie czego się można po nich spodziewać?

taka propozycja: zrobcie to w KAGANCU - jak sie psy nie rzuca, to go zdejmiesz, jak sie rzuca, to i tak ci sie uda, bo nie ugryza... ja tak robilam z psami, ktore byly mi 'z bliska nieznane' (zaden mnie nie ugryzl, wszystkie ladnie potem pachnialy ;-) )

i jeszcze - jesli zdolasz odczytac nr czipa (weterynarz), azyl ci poda historie pieska (wszyskie psy sa zaczipowane - patrz strona 1 tego watku lub moj post nr 179 tez na tym watku lub na tej stronie tu - powej zaraz, nr 183 - przyklejony z komeantzarzem - na kolorowo)

Posted

[quote name='Rudzia-Bianca']

Wątek próba katalogowania tymczasów


http://www.dogomania.pl/threads/185994-Psy-ze-schroniska-w-Krakowie-kto-i-gdzie?p=14711564#post14711564

ok, kolejny watek - ale tam musimy pisac tylko gdzie piesek i je opisywac, zeby nie pisac tego samego na 3 watkach, bo sie nie polapiemy... ;-)

i powiedz mi - mamy ci to jakos podrzucac czy sama pzreczesujesz watki...? slyszalam w ogole, ze jets ich juz KILKA, nie tylko te 3...

Posted

[quote name='krakowianka.fr']ok, kolejny watek - ale tam musimy pisac tylko gdzie piesek i je opisywac, zeby nie pisac tego samego na 3 watkach, bo sie nie polapiemy... ;-)

i powiedz mi - mamy ci to jakos podrzucac czy sama pzreczesujesz watki...? slyszalam w ogole, ze jets ich juz KILKA, nie tylko te 3...



Przeczesałam 3 wątki o których wiem i wybrałam chyba wszystkie info o psach zabranych ze schronu . Teraz proszę dopisywać jak ktoś coś wie o którymś ze schroniskowych psów i tylko to . Jak za dużo wątków to za jakiś czas zamkniemy jak nie będzie się nad tym panować .

Posted

[quote name='krakowianka.fr']

taka propozycja: zrobcie to w KAGANCU - jak sie psy nie rzuca, to go zdejmiesz, jak sie rzuca, to i tak ci sie uda, bo nie ugryza... ja tak robilam z psami, ktore byly mi 'z bliska nieznane' (zaden mnie nie ugryzl, wszystkie ladnie potem pachnialy ;-) )

i jeszcze - jesli zdolasz odczytac nr czipa (weterynarz), azyl ci poda historie pieska (wszyskie psy sa zaczipowane - patrz strona 1 tego watku lub moj post nr 179 tez na tym watku lub na tej stronie tu - powej zaraz, nr 183 - przyklejony z komeantzarzem - na kolorowo)


Witam! Te psy przeżyły ogromny stres i lepiej będzie nie kąpać ich od razu za nim nie oswoją się z nową sytauacją i z nowymi ludźmi. Lepiej przyzwyczaić się do ich zapaszku niż powodować u nich wzrost napięcia i stres.

Posted

Byłam teraz na spacerze z psem jakieś 30 min temu i po moim osiedlu biega czarny piesek, pies bo podnosił nogę jak sikał. Bez obroży chciałam go złapać ale uciekł bo moja Didi pogoniła go przyprowadziłam psa do domu. Wziełam jedzenie i poszłam go poszukać. Znalazłam go ale on się mnie boi wolałam go, ale on podkulał agon chciał iśc do mnie ale się bał połączyłam jedzenie i odeszłam. Podszedł zjadł ale patrzył czy się nie ruszam. Jak pomału podchodziłam do niego to się odsuwał, nadjechał samochód i on dyla chodziłam go szukałam ale nie ma go .:(
Pies ponad kolano cały czarny krótka sierść stojące uszy szczupły ale nie wychudzony. Może komuś uciekł dziewczyny nie kojażycie takiego ze schronu.

Mieszkam na śliskiej koło Matecznego.

Podobny do tego
http://www.schronisko.krakow.pl/bigPicture.php?id=1023

Posted

Witam

jestem za daleko zeby pomoc bezposrednio ,ale chcialabym w inny sposob :

1/zamiescilam banerek do watku na stronie sklepu

2/jezeli ktos jest gotowy zrobic bazarek przekaze komplet obrozy ze smycza na licytacje

3/ przekaze 5% ze sprzedazy do konca maja

4/ kazdy adoptowany piesek lub kotek otrzyma 10%rabatu na zakup "ubranka" jezeli nowy wlasciciel bedzie chcial zakupic u nas (bede prosila w takiej sytuacji o potwierdzenie adoptowanego zwierzaka )

Posted

[quote name='Red Dingo']Witam

jestem za daleko zeby pomoc bezposrednio ,ale chcialabym w inny sposob :

1/zamiescilam banerek do watku na stronie sklepu

2/jezeli ktos jest gotowy zrobic bazarek przekaze komplet obrozy ze smycza na licytacje

3/ przekaze 5% ze sprzedazy do konca maja

4/ kazdy adoptowany piesek lub kotek otrzyma 10%rabatu na zakup "ubranka" jezeli nowy wlasciciel bedzie chcial zakupic u nas (bede prosila w takiej sytuacji o potwierdzenie adoptowanego zwierzaka )

Dzieki !!!

Posted

kochani ja juz nie wyrabiam, leżę koło mojego powodzianina i płaczę- wiem napewno, ze go do schroniska nie oddam ;( Jest chory, nie wiem, czy go na Rybną wieźć (po stanie, w jakim jest psiak nie ufam do końca schronisku) czy do mojego weta (i kilkadziesiąt lub set zł poszło)... Mój brat powiedział, że 'po moim trupie' go zwrócimy, chciałabym znaleźć mu stały domek z kochajacymi opiekunami

Posted

kiwi-ona napisał(a):
kochani ja juz nie wyrabiam, leżę koło mojego powodzianina i płaczę- wiem napewno, ze go do schroniska nie oddam ;( Jest chory, nie wiem, czy go na Rybną wieźć (po stanie, w jakim jest psiak nie ufam do końca schronisku) czy do mojego weta (i kilkadziesiąt lub set zł poszło)... Mój brat powiedział, że 'po moim trupie' go zwrócimy, chciałabym znaleźć mu stały domek z kochajacymi opiekunami



Załóż psiakowi wątek , co się mu dzieje ? Zadzwoń do Asior może są jakieś środki finansowe na leczenie psów .
Będziemy robić bazarki na utopców , ale potrzeba czasu :(

Posted

Mam pytanie - czy są jakieś osoby chętne przyjąć psa na dłuższy tymczas? Nie chcę myśleć o oddaniu "moich" utopców z powrotem do schroniska, ale cała ekipa nie może u mnie zalegać, bo nie wyrobię - muszę czasem pracować, a tak to jestem kompletnie uziemiona w domu.
Gdyby ktoś przejął ode mnie choć część z tej czwórki - ogłoszenia dla tych psów już ruszyły, wszystkie są super - może warto, jeśli ktoś może, potrzymać je troszkę w DT i dać im szansę na znalezienie domu na stałe?

Posted

SŁUCHAJCIE CO JA MAM ZROBIC!
moj powodzianin jest taki kochany i przywiazany ale... jutro wracam do siebie do domu rodzinnego. on sie boi aut bo pewnie ktos go wczesniej z niego wywalil. przez te powodzie moge dlugo jechac... w weekend mnie nie bedzie w domu, on zmieni otoczenie, potem znow bedzie musial ze mna wracac do krakowa. czy to nie za duza trauma? nie moge go miec tez dlugo. teraz jestem sama ale w niedziele wraca moja wspolokatorka. moze ktos go wziac? nie wroci do schroniska- to na pewno! co ja mam zrobic? wziac go ze soba do domu czy dac na kobierzynska na weekend? co bedzie dla niego najlepsze?

Posted

jajeczko napisał(a):
Akcja wykonana :)
Dwie sympatyczne i mlode dziewczyny przywiozly mi dwa stare wilczury, dziekuje za sprawna organizacje! Szkoda ze nie moglam pojechac tam osobiscie, wybralabym zwierzaki bardziej odpowiednie do moich warunkow, bo jeden lekko utyka a ja na 2 pietrze mieszkam...
W kazdym razie sa ciche, lagodne, nie przyzwyczajone do zycia w mieszkaniu, obsikaly mi sciany, szafy, wszystko! :lol:

Niestety nie moga u mnie zostac na stale, juz mam duzego psa schroniskowego (z dogomanii zreszta), obecnie przebywajacego w rodzinnym domu na ogrodzie, dzieki czemu moglam przygarnac te dwa tymczasowo. Nie wiem czy uda im sie znalezc dom, sa juz stare, siwiejace, raczej do ogrodu niz do mieszkania...ale bede probowac!

Ojj.. to my Ci je przywiozłyśmy. Możemy jakoś pomóc? Dzwoniłam wczoraj do Was. Jak dzisiejszy dzień?
mercii napisał(a):
SŁUCHAJCIE CO JA MAM ZROBIC!
moj powodzianin jest taki kochany i przywiazany ale... jutro wracam do siebie do domu rodzinnego. on sie boi aut bo pewnie ktos go wczesniej z niego wywalil. przez te powodzie moge dlugo jechac... w weekend mnie nie bedzie w domu, on zmieni otoczenie, potem znow bedzie musial ze mna wracac do krakowa. czy to nie za duza trauma? nie moge go miec tez dlugo. teraz jestem sama ale w niedziele wraca moja wspolokatorka. moze ktos go wziac? nie wroci do schroniska- to na pewno! co ja mam zrobic? wziac go ze soba do domu czy dac na kobierzynska na weekend? co bedzie dla niego najlepsze?

Jeśli możesz go wziąć, dla niego będzie lepiej być przy Tobie. Zresztą, to moje gdybanie. Ja bym go nie oddawała na Kobierzyńską, skoro już zaznał domowej miłości i ciepła. Możesz mu dać ziołowe tabletki na uspokojenie, tylko skonsultuj z wetem. Trzeba zrobić mu zdjęcia i intensywnie ogłaszać.
Może ktoś z Twoich sąsiadów szuka przyjaciela?

Posted

własnie w tym caly problem, ze ja nie mam warunkow na dluzszy jego pobyt. jestem totalnie rozdarta. bo nadal chce mu szukac domu i tego nie zaprzestane ale nie chce go narazac na nieprzyjemnosci i przede wszystkim nie chce zeby sie przywiazal do mnie a potem cierpial :(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...