Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 4.8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

[quote name='Alicja']Ale fajniste fotasy i ten najjgroźniejszy psiak też jest ;):evil_lol:



Ewuś gdzie Ty kupowałaś ExSpot ....w necie czy u weta ??


Aluś u weta.:lol:

[quote name='evaxon']czesc czołem przyszłąm na truskawy:multi::multi::multi::multi::multi:
Jeszcze trochę musisz poczekać na owocki...

[quote name='tigrunia']Dobry dzień :multi:

Killuś jest niesamowity :evil_lol: Świetnie wygląda przy tych niedźwiedziach :loveu:

Witaj. nie będę się wypowiadała co Killuś usiłował wtedy robić....

[quote name='Pysia']Ewa wróciła :multi:
Nareszcie :multi:
Będzie dobrze :) Zobaczysz :)

A nie było mnie?:hmmmm:

[quote name='madziasto4']Cześć Ewa, wszystkie fotki z pobytu u Pysi obejrzane.
No i nareszcie Killuś :loveu:

Na wszystkich to byś się zanudziła na śmierć...

[quote name='Pysia']Nie wszystkie ;) Większość mamy w kompach :evil_lol:
Właśnie. Babcia szalała...

[quote name='anetta']Nadrobiłam zaległości z wycieczki :multi: Jeeee!
:loveu:

Z aparatem wsród (dzikich) zwierząt :evil_lol::evil_lol:
http://i210.photobucket.com/albums/bb189/AlKil_2007/Ballada/tn_IMG_3927.jpg

A coś Ty taka wesolutka???

Uff, mamy zaliczoną jedną komunię. Za tydzień następna....:evil_lol:

Posted

Przyszłam nacieszyć oko i nawet Killerka zastałam!:loveu: Dobrze, że yorki mają jeszcze instynkty we krwi. Mój przerzucił się na latające po działce ptaki. Żal mi go...:diabloti:

Ballada miała pielęgnacje jak prawdziwa dama.

Posted

[quote name='sylwiaskalska']Ojej jaki extra "golasek" :multi::multi::multi::multi: Ja wole takie Yoreczki niż z długim włosem
http://images6.fotosik.pl/189/f6285b66cf4e06ab.jpg

Killer też lubi być golaskiem, nie musi się ciągle czesać...:diabloti:

[quote name='Magda_Miki']Przyszłam nacieszyć oko i nawet Killerka zastałam!:loveu: Dobrze, że yorki mają jeszcze instynkty we krwi. Mój przerzucił się na latające po działce ptaki. Żal mi go...:diabloti:

Ballada miała pielęgnacje jak prawdziwa dama.

Latanie za ptaszkami troszkę trudniejsze. My się zastanawiamy czy nasz nie nauczy się latać.... w okolicy, w której zamieszkamy mamy za sąsiadów parę myszołowów...:razz:


Mamy lekkie urwanie głowy... do przyszłej soboty musimy się przeprowadzić, a dziś mieli przywieźć kantówki na nasz następny tymczas. no właśnie.... mieli....:cool1: nagle okazało się, że im wyszły... i przywiozą we wtorek...:angryy:
Tz powiedział....jak zwykle wszystko na wariata...:roll: Strasznie mało czasu będzie na sklecenie nowej chatki.
Moja mama to już nawet przestała komentować nasze poczynania.:evil_lol:

jutro Ballada ma egzamin. Laurki takiej pięknej na pewno nie będzie... SZwankuje nam aportowanie, a przyznaję się bez bicia, że nie miałam czasu tego z nią trenować. Poza tym Ballada nieraz dostaje młodzieńczej głupawki i nagle głuchnie i ślepnie... Cóż, nie zawsze można być prymusem.
Dzisiaj na tresurze próbowaliśmy sobie zrobić tor przeszkód i Balladzie poszło extra. Wlazła nawet na przeszkodę, na której Albert odpadł w przedbiegach (nie wiem jak się ona fachowo nazywa - taka drewniana ścianka
wspinaczkowa ). Eliza powiedziała, że Balladę faktycznie można za nagródkę nauczyć tańczyć na dwóch łapach. :evil_lol: Zresztą Babcia Pysia poznała łakomstwo swojej wnusi i wie, że nie przesadzam...
Zaraz muszę pędzić na wywiadówkę do Juniora.
junior zresztą wczoraj dostał przedwczesny prezent na urodziny, które ma dopiero 29-go. Ale o tym za chwilę....

Posted

[quote name='Alicja']Ewuś , najlepiej było Wóz Drzymaly postawić chwilkowo ;)

Za mały dla nas...:placz: Dla 4 osób, trzech psów, dwóch myszoskoczków, pająka, i dwóch ...?:razz:...... oraz całej kupy gratów...:placz: dużo nas, dużo nas, duuuużo nas....:cool1:

Za to Tz będzie mógł startować w zawodach w budowaniu tymczasów na czas....:evil_lol:

Posted

:evil_lol::evil_lol: pisałaś o 2 a są 3 :evil_lol::evil_lol:

kurde są cudne baranki;) :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:uwielbiam te ich klapniete uchi :loveu:

Posted

Alicja napisał(a):
:evil_lol: pisałaś o 2 a są 3 :evil_lol:

kurde są cudne baranki;) :loveu::loveu:uwielbiam te ich klapniete uchi :loveu:


Bo ja z matematyką na bakier Alu...:oops:

madziasto4 napisał(a):
Buahah u Was to już łańcuch pokarmowy się utworzył :evil_lol:

Ale piękne te kłapouszki :loveu:


łańcuch powiadasz??? Tylko kto zeżre pająka?!!!:evil_lol:

agbar napisał(a):
aaaaa:mdleje: kjojiki:loveu::loveu:klapouchi w dodatku:mdleje::loveu:


Śliczne prawda? Można się godzinami z nimi bawić. Nagle Junior przestał sie nudzić.:evil_lol:

malawaszka napisał(a):
oo jakie śliczne trzy qróliczki :loveu: Luna by zeżarła :shake::roll:


Nasz poprzedni Max miał odważne serce, to on się rzucała na Killera i Alberta. Aż klatka wyjeżdżała na środek pokoju. A gdy był luzem, to zdarzyło się, że przetrzepał skórę Killerkowi, a Gdy wiedział, ze obserwuję Alberta (żeby nie zrobił naleśnika Z Maxa), to skakał tamtemu po nosie....
Albi dostawała trzęsiawki z oburzenia, ale wiedział, że patrzę...:evil_lol:

Pysia napisał(a):
Hura :multi: Kupiliście śniadanie dla Ballady :multi::loveu::loveu:

Czarne futra się tak ucieszyły, ze musiałam je wyprosić z pokoju.
Trzymaj kciuki za wnusię, żeby jakiejś lipy nie było!

anetta napisał(a):
Czasami się zdarza :evil_lol:


:o baranki. Uwielbiam je.
A Killerek nic a nic?!!! :crazyeye: :diabloti:


jak to nic... Ma stracha... Wchodzi do pokoju Juniora tylko z kimś.:evil_lol: Bo to jest taki bojowy pies, rzuca się na Balladę, Parysa, a boi się dwóch kłapouszków.

Strasznie mi przykro, że nie mam czasu polatać po Waszych galeriach. Wczoraj latałam po zebraniach, dziś egzamin Ballady, powinnam zebrać papiery i pojechać do księgowej, kupić sobie jakiś ciuch na następną niedzielną komunię - bo oczywiście okazało się, że spakowane w październiku nasze letnie ciuchy zostały wywiezione i uległy dematerializacji... Tz nie potrafi ich odnaleźć... Były i się zmyły. Drobiażdżek - dwa wielkie wory wcięło. Efekt jest taki, że w poprzednim tygodniu zjechała do nas córcia, więc zdarłam jej z grzbietu bluzkę i miałam w czym wystąpić, ale teraz jej nie ma...
mam nadzieję, że jak już wylądujemy na naszym polu, to wszystko się jakoś unormuje. :roll:

Posted

Ewuś kocham ten twój stoicki spokój :loveu::loveu::loveu:w temacie było i sie zmyło :evil_lol:

Za Balladę trzymam :kciuki: da rade ;) Ty też

Mój Max , czarny króliś rzadził w duecie Max - Harley ....uwielbiam zabawy królciów :loveu:

Posted

Alicja napisał(a):
Ewuś kocham ten twój stoicki spokój :loveu::loveu::loveu:w temacie było i sie zmyło :evil_lol:

Za Balladę trzymam :kciuki: da rade ;) Ty też

Mój Max , czarny króliś rzadził w duecie Max - Harley ....uwielbiam zabawy królciów :loveu:


Aluś jakbym miała drzeć szaty z powodu znikania rzeczy, to dopiero nie miałabym co na grzbiet włożyć.:evil_lol: A tak to mam jedna parę wyjściowych butów i jedne adki, więc albo chodzę jak gwiazda albo w dresach... Przynajmniej odpada mi problem " a co ja mam na siebie włożyć" i tylko z komunią lipa, bo w czarnych butach, czarnych spodniach, czarnej bluzce, z czarną torebką, wyglądałabym jakbym pomyliła pogrzeb z radosną komunią....

jesteśmy z Balladą już po...! Wchodziłyśmy na plac któreś z kolei i włosy mi dęba stawały jak patrzyłam na pracę innych psów.:smhair2: jakby wszystkie dostały zaćmienia umysłu. Nic nie chciały dobrze robić. Akorkowi spartolił sprawę syn pana, który przybył jak Akor był już na placu. Pies ujrzał młodego i już cały egzamin miał gdzieś. Inne też nagle zaniemogły. :crazyeye:Może zdeprymowało je to, że wchodziły na plac dwójkami? Nie mam pojecia. W każdym razie padł na mnie blady strach, a Ballada olewała sprawę i grzebała nosem w trawie.
W końcu nadeszła nasza kolej...:nerwy:
Weszłyśmy na plac razem z Dodą (ON) i jej panem z zachowaniem wszelkich konwenansów przy furtce. Oddałyśmy kartę ocen i stanęłyśmy na starcie.
Powiedziałam Balladzie, że jak dostanie głupawki, to przez 3 dni żarcia na oczy nie zobaczy.:diabloti: Jej oczy wyraziły zdumienie...
Odpięłam smycz, wydałam komendę "równaj" i ruszyłyśmy między słupkami. Ballada dzielnie maszerowała przy zmianie kierunków. Potem "noga" i droga powrotna truchtem. Na jednym zakręcie Futro się lekko zagapiło i wzięło go łukiem, zamiast pod katem prostym.
Następnie zostałam zapytana o wybór komendy w marszu - siad lub waruj. Poszłam po bandzie i wybrałam waruj. Ruszyłyśmy i padło to waruj. Idąc dalej kątem oka ujrzałam jak Niunia waruje...ufff...
Potem pytanie o wybór komendy siad i waruj - słowne czy optyczne. No to poszłam na całość, widząc, że Niunia ma gały we mnie wpatrzone- "optyczne". me Słońce najpierw padło, a potem siadło od mego gestu...
Następnie cholerna sztuczka, której się wcale nie uczyłyśmy z braku czasu.
Na szczęście wcześniej Eliza mnie uświadomiła, że czołganie też jest sztuką. No to dawaj, czołgaj się! Za nagrodę Ballada czołgałaby się nawet na grzbiecie.:evil_lol: Chociaż raz jej łakomstwo na coś się przydało...
No a potem ten nieszczęsny aport. Ballada została na siad-zostań, ja pomaszerowałam po aport. Wróciłam, 5 sekund rozbawienia Zołzy, potem siad - zostań. Rzucam aport drżącą ręką - Ballada siedzi jak skała. Przez ściśnięte gardło wyduszam - aport! Ballada zrywa się i pędzi po aport, ujmuje go w zęby i..... ja gotowa jestem zemdleć, bo wiem, że Ballada uwielbia popędzić z tym aportem w siną dal...:placz:
jednak zawodniczka zawraca i biegnie w mym kierunku:multi:..... zbliża się, zbliża, zbliża i lekko skręca w lewo coby mnie ominąć.:eek: Jednak słysząc rozpacz w głosie mym, postanawia nawrócić do mnie. Już już ujmuję aport w me ręce, daję siad. Ballada oddaje aport i wykonuje komendę noga. Słyszę " no to teraz na zostawanie".
Widzę uśmiech Elizy... miód na me serce...:loveu:
następnie udajemy się na bok, Ballada dostaje 'waruj, zostań", a ja siadam na ławeczce kawałek dalej i obserwujemy zmagania Dody. Doda cudownie idzie, biegnie, po czym głuchnie na komendy słowne i ogląda krajobraz...
pan udaje sie po aport do ławeczki i pewnie pod wpływem stresu udaje mu się wygrzmocić plecaczek, a z niego z wesołym brzękiem wypada blaszana miska Dody na wodę... Chcę umrzeć!!!:help1::grab:Dźwięk miski powoduje to, co nieuniknione....:placz: Ballada wstaje....:mad: Może dadzą coś jeść????:hmmmm:
Ryczę jak ranny bawół, " Ballada waruj, zostań"!!!!!!!!!!!!!!
Ballada sie kładzie, a jej wzrok mówi mi, że właśnie wyrządziłam jej największą krzywdę życia...
Doda konczy i jest już po egzaminie.
Wyniki poznamy dopiero we wtorek...:angryy:
Nie wiem jak poszło Dudi, rotce cudownie wykonującej wszystkie polecenia.

To tyle. teraz pędzę po bluzkę...

Posted

:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: .........relacja the best ......będzie dobrze :cool2:



co do ciuchów odkąd zjechalam z wagi nie mam wyjściowych :grins: więc mam wszystkie psie :evil_lol::evil_lol::evil_lol:a i kilka par tzw wyjściowych butów w których od wieków nikt nie chodził:evil_lol::evil_lol:

Posted

Alicja napisał(a):
:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: .........relacja the best ......będzie dobrze :cool2:



co do ciuchów odkąd zjechalam z wagi nie mam wyjściowych :grins: więc mam wszystkie psie :evil_lol::evil_lol::evil_lol:a i kilka par tzw wyjściowych butów w których od wieków nikt nie chodził:evil_lol::evil_lol:


Bosze, daj mi problem nie mam ciuchów - bo zjechałam z wagi...:modla::modla::modla: Plizzzzz....:modla::modla::modla:


Wiadomość z ostatniej chwili - przywieźli drewno i płyty na tymczas.:multi: Biorę pędzle i jadę zabezpieczać kantówki jakimś maziajstwem...

Posted

AlKil napisał(a):
Bosze, daj mi problem nie mam ciuchów - bo zjechałam z wagi...:modla::modla::modla: Plizzzzz....:modla::modla::modla:

taaaa...ale musiałam zakupić kilka mniejszych :roll:...i też mam niedosyt bo szkoda kupować jak mogę przybrać :evil_lol::evil_lol::evil_lol:



Wiadomość z ostatniej chwili - przywieźli drewno i płyty na tymczas.:multi: Biorę pędzle i jadę zabezpieczać kantówki jakimś maziajstwem...



:multi::multi::multi: będzie DT

Posted

AlKil napisał(a):


jesteśmy z Balladą już po...! Wchodziłyśmy na plac któreś z kolei i włosy mi dęba stawały jak patrzyłam na pracę innych psów.:smhair2: jakby wszystkie dostały zaćmienia umysłu. Nic nie chciały dobrze robić. Akorkowi spartolił sprawę syn pana, który przybył jak Akor był już na placu. Pies ujrzał młodego i już cały egzamin miał gdzieś. Inne też nagle zaniemogły. :crazyeye:Może zdeprymowało je to, że wchodziły na plac dwójkami? Nie mam pojecia. W każdym razie padł na mnie blady strach, a Ballada olewała sprawę i grzebała nosem w trawie.
W końcu nadeszła nasza kolej...:nerwy:
Weszłyśmy na plac razem z Dodą (ON) i jej panem z zachowaniem wszelkich konwenansów przy furtce. Oddałyśmy kartę ocen i stanęłyśmy na starcie.
Powiedziałam Balladzie, że jak dostanie głupawki, to przez 3 dni żarcia na oczy nie zobaczy.:diabloti: Jej oczy wyraziły zdumienie...
Odpięłam smycz, wydałam komendę "równaj" i ruszyłyśmy między słupkami. Ballada dzielnie maszerowała przy zmianie kierunków. Potem "noga" i droga powrotna truchtem. Na jednym zakręcie Futro się lekko zagapiło i wzięło go łukiem, zamiast pod katem prostym.
Następnie zostałam zapytana o wybór komendy w marszu - siad lub waruj. Poszłam po bandzie i wybrałam waruj. Ruszyłyśmy i padło to waruj. Idąc dalej kątem oka ujrzałam jak Niunia waruje...ufff...
Potem pytanie o wybór komendy siad i waruj - słowne czy optyczne. No to poszłam na całość, widząc, że Niunia ma gały we mnie wpatrzone- "optyczne". me Słońce najpierw padło, a potem siadło od mego gestu...
Następnie cholerna sztuczka, której się wcale nie uczyłyśmy z braku czasu.
Na szczęście wcześniej Eliza mnie uświadomiła, że czołganie też jest sztuką. No to dawaj, czołgaj się! Za nagrodę Ballada czołgałaby się nawet na grzbiecie.:evil_lol: Chociaż raz jej łakomstwo na coś się przydało...
No a potem ten nieszczęsny aport. Ballada została na siad-zostań, ja pomaszerowałam po aport. Wróciłam, 5 sekund rozbawienia Zołzy, potem siad - zostań. Rzucam aport drżącą ręką - Ballada siedzi jak skała. Przez ściśnięte gardło wyduszam - aport! Ballada zrywa się i pędzi po aport, ujmuje go w zęby i..... ja gotowa jestem zemdleć, bo wiem, że Ballada uwielbia popędzić z tym aportem w siną dal...:placz:
jednak zawodniczka zawraca i biegnie w mym kierunku:multi:..... zbliża się, zbliża, zbliża i lekko skręca w lewo coby mnie ominąć.:eek: Jednak słysząc rozpacz w głosie mym, postanawia nawrócić do mnie. Już już ujmuję aport w me ręce, daję siad. Ballada oddaje aport i wykonuje komendę noga. Słyszę " no to teraz na zostawanie".
Widzę uśmiech Elizy... miód na me serce...:loveu:
następnie udajemy się na bok, Ballada dostaje 'waruj, zostań", a ja siadam na ławeczce kawałek dalej i obserwujemy zmagania Dody. Doda cudownie idzie, biegnie, po czym głuchnie na komendy słowne i ogląda krajobraz...
pan udaje sie po aport do ławeczki i pewnie pod wpływem stresu udaje mu się wygrzmocić plecaczek, a z niego z wesołym brzękiem wypada blaszana miska Dody na wodę... Chcę umrzeć!!!:help1::grab:Dźwięk miski powoduje to, co nieuniknione....:placz: Ballada wstaje....:mad: Może dadzą coś jeść????:hmmmm:
Ryczę jak ranny bawół, " Ballada waruj, zostań"!!!!!!!!!!!!!!
Ballada sie kładzie, a jej wzrok mówi mi, że właśnie wyrządziłam jej największą krzywdę życia...
Doda konczy i jest już po egzaminie.
Wyniki poznamy dopiero we wtorek...:angryy:
Nie wiem jak poszło Dudi, rotce cudownie wykonującej wszystkie polecenia.

To tyle. teraz pędzę po bluzkę...

Ewuś.... Od Twojej opowieści tak mi dech zaparło, że omal się nie udusiłam :mad: Czy Ty chcesz mnie zgładzić z tego świata? :cool1:
:evil_lol:
Nie wiem, czy przeżyję do wtorku...Błagam!! Jak tylko będziesz wiedzieć to SMSa wyślij, bo ja teraz nie mam kiedy na kompa wchodzic :roll:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...