*Monia* Posted June 30, 2010 Posted June 30, 2010 Tak, Gabryś to Gacek i mieszka na 'mojej' ulicy :razz:. Zdjęcia będą w następnym tygodniu. Powstrzymam się i nie będę podglądać jak sobie radzi, nawet od rodziców wybyłam żeby mnie nie kusiło :lol:. Możecie się już przygotowywać na dużą ilość zdjęć, o ile pogoda dopisze ;). Quote
zerduszko Posted July 12, 2010 Posted July 12, 2010 Dzwonił do mnie Pan Gabrysia, że nie mógł się do kogoś dodzwonić :razz: I już mu się numer tel. w historii zagubił, więc ma ktoś zadzwonić :p Monia popytaj jakie on mu te kości daje i doradź coś, bo przecież Gabryś wrażliwe jelita tego nie zniesie :eviltong: Quote
*Monia* Posted July 12, 2010 Posted July 12, 2010 Bo byłam prawie tydzień bez telefonu i się do mnie nikt dodzwonić nie mógł :roll:. A dla tych co czekają na wieści od Gabrysia, to go widziałam przypadkowo - jest cudny, elegancki i nie drze paszczy z byle powodu :loveu:. Oczywiście przypadkiem szłam dłuższą i gorszą drogą nad wodę z psami :evil_lol:. Aby nie gotowane te kości :shake:. Jeśli surowe to wrażliwce niestety mogą mieć problemy... Zobaczymy co da się zrobić, w razie czego którąś z przetestowanych przez Hexę karm polecę ;). W tym tygodniu powinnam już dotrzeć do domu i rozwiązać powstałe problemy.. Quote
zerduszko Posted July 12, 2010 Posted July 12, 2010 Zostawiam to Tobie, ja Panu poleciłam karmę, która dobrze Gabrysiowi robiła. Gabryś zrobił kupę w domu po tych kościach :lol: Quote
*Monia* Posted July 12, 2010 Posted July 12, 2010 Karm już tyle przerobiłam że jako takie pojęcie mam ;). Barf jest super, ale trzeba dobrze bilansować, więc kości same odradzę, ewentualnie na przekąskę raz na jakiś czas żeby ząbki oczyścić. Quote
zerduszko Posted July 12, 2010 Posted July 12, 2010 Ale Gabryś jak dostał gotowanej wątróbki, to już miała srrrr luźne kupy ;) On jest delikatny :P Quote
*Monia* Posted July 12, 2010 Posted July 12, 2010 Ja gotowanej nie daję, tylko surowa zmiksowana z warzywkami - mniam ;). Quote
jambi Posted July 22, 2010 Posted July 22, 2010 *Monia* napisał(a):surowa zmiksowana z warzywkami - mniam ;). serio Ci to smakuje??? :-o i co z tymi obiecanymi zdjęciami?! :razz: Quote
zerduszko Posted July 22, 2010 Posted July 22, 2010 jambi_ napisał(a):i co z tymi obiecanymi zdjęciami?! :razz: Kochana - *niektórzy* nie znają litości dla mojego obolałego serducha :( Nic nie poradzisz, a może jednak :mad: Quote
*Monia* Posted July 24, 2010 Posted July 24, 2010 Przepraszam że znęcam się nad Twoim sercem, to się nie powtórzy :oops:. Już się poprawiłam, dzwoniłam do pana, ale pan ma urlop, znowu coś majstruje i dopiero pod koniec tygodnia się umówiliśmy na fotki. Już nie będę nigdzie nagle wyjeżdżać bez ładowarki, więc się nie miniemy z panem. Nie tylko Wy chcecie mnie zamordować :roll:. Mogę jeszcze polować na foty przez ogrodzenie jeśli takie się liczą :roll:. Quote
zerduszko Posted July 24, 2010 Posted July 24, 2010 No i poradziłyśmy :diabloti: To jak wrócę z urlopu, to mam nadzieję, ze czeka mnie miła niespodziewajka :loveu: Quote
*Monia* Posted July 24, 2010 Posted July 24, 2010 Poradziłyście - ściągnęłyście mnie myślami i od wczoraj jestem znowu u rodziców ;). Quote
zerduszko Posted July 25, 2010 Posted July 25, 2010 *Monia* napisał(a):Poradziłyście - ściągnęłyście mnie myślami i od wczoraj jestem znowu u rodziców ;). I cóż koleżanka planuje? Quote
*Monia* Posted July 25, 2010 Posted July 25, 2010 zerduszko napisał(a):I cóż koleżanka planuje? Najpierw poznęcać się psychicznie nad swoim młodszym kundlem tak jak ona się znęca nad ludźmi którzy się jej choć odrobinę obawiają, później go gryźć w taki sposób jak ona podgryza innych, a na koniec wtłuc jej młotkiem do pustej głowy że przed 3-letnim dzieckiem mnie bronić nie musi nawet jak to dziecko mnie klepie po twarzy (nie bije) i za rączkę takiego dziecka się ode mnie nie odciąga choćby nawet mnie bolało jego dotykanie. A drugiego kundla muszę odchudzić, bo podejrzewam że zdarza jej się jeść podwójne posiłki. Po tym wszystkim wybiorę się obfocić Gabrysia w ramach relaksu :razz:. Ambitne plany na ten tydzień mam i współczuję temu paskudnemu kundlowi mojemu :mad:. Quote
ocelot Posted July 25, 2010 Author Posted July 25, 2010 Hm.....:)plany napięte faktycznie:) a na zdjęcia Gabrysia i ja czekam. Quote
jambi Posted July 26, 2010 Posted July 26, 2010 ho ho ho! to ja widzę, że nie tylko psychicznie ale i fizycznie, bo wtłukiwanie młotkiem do pustego łba trudno nazwac znęcaniem psychicznym... ale widzę, że to zadanie łatwe nie będzie bo w jednej trzeba będzie "zabić" instynkt obronny a w drugiej ... samozachowawczy... bo jak pies je to chce przeżyć,a Ty jej to żarcie chcesz ograniczać... ja tylko mam nadzieje, że w tym wszystkim uda sie znaleźć choć chwilke na zdjęcia Gabrysia :) Quote
*Monia* Posted July 26, 2010 Posted July 26, 2010 Lubię się nad nimi znęcać :diabloti:. Młoda ma instynkt posiadania - to co jej lub kogoś z jej stada jest nietykalne, choćby i ona miała zakaz dotykania tego to i tak nikogo spoza stada nie dopuści, a na swoim terenie intruzów wszystkich ustawia :shake:. Są momenty że żałuję że ta paskuda została jednak na stałe :oops:. A druga jest żarłok i wykorzystuje że młoda to niejadek zjadając to co ona zostawi, plus to co rodzinka zostawi w zasięgu paszczy i długich łap. Ja siedzę i pilnuję, tata nie zawsze. A do Gabrysia (Gacka) mam kilka minut spacerkiem, więc nie jest to wielka wyprawa ;). Z psami tam nie chodzę, ale czasem mi się może zdarzyć zboczyć z naszej trasy żeby chociaż przez ogrodzenie spojrzeć ;). Na razie tylko raz go widziałam. Quote
jambi Posted July 27, 2010 Posted July 27, 2010 Monia zajrzałam do Twojej galerii, ale przyznam że jeszcze się nie orientuję :oops: Hexa to ta młoda czy ten żarłok? A na Gacka-Gabrysia przyczaj się z aparatem bo tu co niektórzy pękną niedługo :cool3: Quote
*Monia* Posted July 27, 2010 Posted July 27, 2010 Hexa cała czarna, większa, towarzyska i żarłoczna, mój pierwszy wymarzony pies. Shina to ta młoda podpalana nietowarzyska terrorystka, dowód że na DT się nie nadaję ;), i dowód że szczeniak po starszych braciach z poprzednich miotów normalny nie będzie... Będę się przyczajać, ale nie wiem kiedy te psiaki wychodzą. Tak jak i moje tamte spędzają większość czasu w domu. W razie czego będę nosić telefon, bo aparat to więcej zachodu ;). Quote
*Monia* Posted August 6, 2010 Posted August 6, 2010 Nie mam weny na bazgranie i przez tą wichurę nie mam siły na zmniejszanie fot, więc na dzisiaj musicie się zadowolić czterema. Jutro opisze wszystko szczegółowo i dodam resztę fot. Pogoda oczywiście musiała być beznadziejna, ale na szczęście psy się burzy nie bały i mogłam spokojnie focić, do czasu aż zaczęło padać ;). widać jak zezuje co chwilę na pana :loveu: On się zrobił srebrny :lol:. I przytył, z łapką problemów nie ma, z ogonem zdarza mu się walczyć ale jakoś udaje się panu nad tym zapanować. tu gania ogon, ale jak mu się zwróciło uwagę to przestawał Jutro reszta ;) Quote
zerduszko Posted August 6, 2010 Posted August 6, 2010 Aaaaaaaaaa:cunao:Moje aniołeczki najukochańsze, jak ja za nim tęsknie :placz: Ale pięknie wygląda. Czekam na resztę z mega niecierpliwością :razz: Czy Pan jest wystarczająco stanowczy w stosunku do ogona? :mad: Jak napiszesz więcej, to aż tam zadzwonię :p Quote
*Monia* Posted August 6, 2010 Posted August 6, 2010 To dam jeszcze na dobranoc, bo tak sobie przeglądam i wybieram te na których w ogóle jakiś pies jest (uciekały mi z kadru łobuzy :evil_lol:) i szef :loveu: Co do ogona to wydaje mi się że tragedii nie ma, bo Gacek(Gabryś) sam się hamuje po chwili, nie jest to bardzo zażarte gonienie - jak nie wiedział co ma ze sobą zrobić to trochę zajmował się ogonem. Pan nawet się poświęcił (:evil_lol:) i dał mu kość żeby zaprezentować zmniejszenie problemu ogonowego i mądry chłopak nawet się nie przejął swym ogoniastym ;). Problem z kośćmi jest, są to surowe kości i za każdym razem później kupa w domu :roll:. Proponowałam zamiast surowych te z zoologa, ale pan za nic się nie dał przekonać bo to chemia ;). Jedzenie dostają suche, Gabryś-Gacek już nie rzuca się na michę, je spokojniej i nawet czasem zostawia niedojedzone. Pan myśli nad gotowaniem psiakom, ale nie wiem czy się zdecyduje. Ogólnie pan zrobił na mnie bardzo pozytywne wrażenie, miło nam się rozmawiało, psiaki rozpuszczone ale posłuszne, śpią oczywiście na łóżku :lol:. Co ja mogę jeszcze dodać zanim zasnę?... Powitanie może - najpierw witała się młodsza sunia przez furtkę, później Gacek-Gabryś, a jak przyszedł pan to czarno-srebrny zaczął cwaniakować i szczeknął kilka razy. Do obcych podobno nieufny, a na mnie wisiał od samego wejścia i musiałam go głaskać, sunie odganiał ostrzegawczym niegroźnym warczeniem bo tylko on może być głaskany przez tą nową ciocię. Jak już mnie podrapał, troszeńkę podgryzł po ręku to uznał że już starczy tych czułości i mu zobojętniałam :roll:. W pana jest wpatrzony i pan jest dla niego najważniejszy, sunie w tym względzie są inne bo one non stop mnie prosiły o głaskanie. Jutro ze świeżą głową napiszę ciąg dalszy, bo lubię pisać szczegółowe wypracowania, no i dam kolejne fotki ;). Jak macie jakieś pytania to odpowiem :). zerduszko nie czułaś się obgadywana? :diabloti: Pan o Ciebie pytał czy masz nowego tymczasowego psa, ale powiedziałam że się na koty przerzuciłaś :evil_lol: Quote
zerduszko Posted August 6, 2010 Posted August 6, 2010 *Monia* napisał(a): Proponowałam zamiast surowych te z zoologa, ale pan za nic się nie dał przekonać bo to chemia ;). Coś trza na to poradzić :lol: Po co ja go oddawałam :( A nie mam nowego psa, bo mój D. to kretyn i tyle w tym temacie. Kota oddam nawet z drugim gratis... Quote
ocelot Posted August 7, 2010 Author Posted August 7, 2010 Ja oglądam i chlipię sobie... Pamiętam tę biedę ze schroniskowego boksu. Tę małą kupkę nieszczęścia. A tu taki piękniś:):):) Trzeba było zerduszko zostawić:)Ja wzięłam pierwszego tymczasa miesiąc temu i ostatniego:):):)Figa zostanie chyba) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.