Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dziekuję Ci irenaka za rady. Wskazanie co, do diety opartej na ryżu+indyku, oraz dalszym podawaniu RC dostałam wczoraj od weterynarza. Jeżeli Fifi źle będzie reagował na gotowane, wtedy nie będę mu go podawała. Zostaniemy tylko i wyłącznie na suchej karmie. W tej chwili Fifi więcej się rusza, wiec przypuszczam, że może spowodować to większe zapotrzebowanie na kalorie, a co za tym idzie zwiększenie zainteresowania suchym. Oczywiście, jeżeli ktoś ma pomysły, jak urozmaicić bezpiecznie dla Fifiego jego dietę, to będę wdzięczna za wskazówki.

Dzisiaj podam Fifiemu Karsivan, zobaczę, jak jego brzuch na to reaguje. Po kilku dniach podam Artresan, a potem wit.B. Chce stopniowo to wprowadzać, żeby zaobserwować, co i jak będzie wpływało na żołądek małego.

Nie robiłam badania moczu, wczoraj byłam zbyt przerażona widmem nowotworu. Ale faktycznie, jak go badać, to kompleksowo. Powtórzę mu jeszcze raz morfologię, zrobi się mocz. Jostel, co Ty na to?

  • Replies 3.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

To mnie uspokoiłaś, jak wet zaleca zmianę.
Fifi będzie miał dwa w jednym : zdrowo i smacznie:-)
Nie wiem czy przy morfologii była robiona biochemia?
Czasami weci o niej zapominają a dobrze by było rozebrać chłopaka na czynniki pierwsze;).
Dobrze, że Fifi tego nie czyta, już bym miała zęby wbite w pewną część ciała;)

Posted

ROZLICZENIE FINANSÓW
-04.05.2010- 300zł od Ketunii na dt za czas od 12 maja do 12 czerwca
w tym czasie tylko na potrzeby Fifka wydałam:
-45zł na pieluchy,które w tym czasie pożyczałam od innego psiaka
-20zł na papier toaletowy,którym zbierałam rozwolnienia z podłogi kilka razy w ciągu dnia,jak i w nocy
-10zł na płyny do mycia
-10zł szampon,w którym myty był pies po każdej zrobionej kupie
-10zł wołowina,którą zaleciła Jostel,aby podawać psu
-16zł nifuroksazyd
-8zł węgiel leczniczy
-10zł wyjazd do weta i po badania
PODSUMOWANIE -129zł

Zostało -171zł

Do 27 maja Fifi był karmiony moim jedzeniem,bo dopiero tego dnia przyszła jego karma
Przez ten miesiąc wyrzuciłam ogrom kocy i ręczników,które nie nadawały sie do prania po fifkowym rozwolnieniu.Elmira wie coś o tym,bo podczas kilkudniowej biegunki u niej w domu wyrzuciła pół wora brudnych rzeczy.


Także bardzo prosze tak na chłodno jeszcze raz przejrzec dokładnie i zobaczyć ile pieniędzy w ciągu tego miesiąca poszło na potrzeby tego psa.Oczywiście od tych 171zł prosze nie zapomniec odjąć mojego jedzenia i rzeczy,które wyrzuciłam.Ktoś rozsądny i obiektywny na pewno doliczy się,ze praktycznie do utrzymania psa jeszcze dołozyłam.

Także baster i lusi i inni,którzy stwierdzili,ze zrobiłam biznes na tym psie,proszę o szczególnie dokładne wczytanie sie w poniesione koszty.Biznes na tym psie zrobiłam niesamowity,oby więcej takich klientów,to sobie willę na Hawajach kupię,bo zarobek mam niezły:)

-25.05.2010- 200zł na dt od kinga_kinia za czas 12 czerwca do 12 lipca(odesłane z powrotem do kinga_kinia)
-przyszło 100zł na potrzeby Fifka,które odesłałam do kinga_kinia

Byc może Elmira nie poniesie żadnych kosztów,bo karmę dla psa ma,no i lubi,gdy pies jest wyspacerowany.Spacerów i pobytu na dworze będzie miał dostatek podczas jej nieobecności w domu od 10 do 18


Za chwilę skan zaświadczenia o wizycie u weta

Posted

irenaka napisał(a):
Pomimo różnicy zdań a może właśnie dlatego;), proponuję, żebyś może nie zmieniała tej karmy na gotowane jedzenie, skoro stosowanie jej przynosi efekty.
Może tylko namaczać suche w wywarze z mięsa i trochę oszukać;) Fifi.
Dorzuciłabym do tego Lakcid, bo pewnie po biegunkach ma wyjałowiony przewód pokarmowy i czekałabym na efekty. A badanie moczu robiłaś?
A może Czarodziejka coś doradzi, ma doświadczenie ze staruszkami?


Właśnie dlatego weszłam na wątek - bo chodzi o staruszka, a zaprosił mnie Majku33.

Każdy wyniszczony i stary pies po wyjściu ze schronu ma przeboje z trawieniem. Jedne przechodzą to łagodniej, inne w bardzo męczący sposób. Fifi już dość długo jest na wolności, a jednak wciąż się oczyszcza. Co można doradzić po miesiącu? Tylko ten, kto jest przy psie widzi, co się dzieje, a my tu możemy sobie czytać, radzić i wysnuwać wnioski dla siebie.

Ja nie zmieniam diety drastycznie. Pies dostaje kaszę z mięsem i warzywami, potem stopniowo mieszam z ryżem, a potem przechodzę na ryż z mięsem i warzywami. Zależnie od stopnia wyniszczenia podaję suplementy, mleko od krowy i jajko od kury ;) Czasem tylko suchą karmę. Na rozwolnienia podaję węgiel lub ryż z marchewką osolony i czekam, czy jest poprawa. Pomijam fakt, że wiszę na słuchawce z zaufanymi dogomankami. Ale generalnie po tygodniu wszystko się normuje. Miałam psy, które miały rozwolnienie, ale ryżu z marchwią na sucho jeść nie chciały. Stosowałam metodę na głoda - tylko ryż z marchwią w misce. Oczywiście marchew utarta i ugotowana. Po dwóch dniach oczyszczającej głodówki zjedzone było wszystko.

Zgadzam się z założeniem, że osoba przyjmująca psy stare i wyniszczone powinna oprócz serca posiadać też odrobinę wiedzy i wciąż tę wiedzę poszerzać. I nie chodzi tu o wyłykanie wszystkich rozumów i podważania zdania lekarzy. Nie ma nic gorszego niż egzaltowana babka z pieskiem, która po lekturach w "Moim Psie" zaczyna w gabinecie swoje wywody. Trzeba mieć dystans i szcunek do lekarzy. Jedni się mylą, ale zawsze można skonsultować z innymi. Dla jednego pies jest w stanie agonalnym i pozostaje go uśpić, żeby się nie męczył, inny podejmie akcje, żeby jednak coś zrobić. To nam się wydaje, że lekarz się nie zna. My nie mamy pojęcia o budowie zwierzęcia i zależnościach między narządami przy podaniu danych leków. Oni patrzą całościowo, dla nas jest to chore serce i trzeba tabletkę. Dla nich stary pies, to wyniszczone narządy, które ta tabletka może uszkodzić.

Tu na naszym forum jest mnóstwo samozwańczych wetów ;) Na pierwszy rzut oka na lichą fotkę są w stanie ocenić wiek, rodzaj schorzenia i zaordynować leczenie. ;)

Posted

Reasumując:
Zostałam zlinczowana za:
-złą diagnozę weta Elmiry,który faszerował psa zastrzykami na biegunkę,a nie doradził powolnej zmiany jedzenia ze schroniskowego na domowe
-za to,że nie byłam u weta(a byłam,zaświadczenie ponizej)
-za to,ze mój wet po obejrzeniu wyników wydał diagnozę o chorej trzustce
-za to,ze nie miałam transportu
-za to,ze opiekun psa tylko trzymał kciuki i całą odpowiedzialnośc zrzucił na mnie
Można by wyliczc jeszcze wiele moich przewinien,za które tak na prawdę odpowiedzialne sa osoby odpowiadające za psa.Do nikogo,nie wolno miec bezgranicznego zaufania,bo chodzi o żywe zwierzę.To OPIEKUN psa powinien mieć najpierwsze i najważniejsze zdanie o dalszych losach psa.Hotelik wykonuje polecenia własciciela,a własciciel powinien pomagac hotelikowi w wykonaniu tych poleceń.
Niestety w tym przypadku były tylko dobre rady na wątku i zero realnej pomocy ze strony opiekunów.Wszystko odbyło sie na zasadzie-wysyłam kase i żądam

Posted

Zgadzam się z Tobą Czarodziejko całkowicie. No, może tylko idę dalej w przesadzie jeżeli chodzi o konsultacje z wetami:evil_lol:. Magluję i pytam po 100 razy, upierdliwa jestem na maxa:oops:. Czasami jak wejdę do gabinetu i zaczynam swoje wywody, opisy zachowań u mojego Marcysia lat 17, to mam wrażenie, że za moment komuś puszczą nerwy:evil_lol: i mnie wyrzuci, ale brnę dalej;). Każdy może się pomylić to fakt, ale w przypadku wetów trzeba sprawdzać i konsultować, bo od tego może zależeć życie naszego psa.
Ostatnio miałam tylko jeden przypadek, że Marcyś źle zareagował na mieszankę leku nasercowego i Karsivanu, ale właśnie dzięki moim wątpliwościom i gadulstwu inny wet to wyłapał. Opieka nad starszym psem musi być wyjątkowa, bo błąd w diagnozie może drogo kosztować.
A Kaszpirowskich na dogo nie brakuje, to też fakt. Czasami są super zabawni, boki zrywać.:evil_lol:

Posted

Irenaka - kto pyta nie błądzi ;) Ja miałam na myśli panny (w różnym wieku), które zanim wejdą do gabinetu już wszystko wiedzą i idą się jedynie upewnić, że mają rację, albo udowodnić wetowi, że się myli.

Posted

Renatko, tak czułam, że jak zrobisz rozliczenie, to się okaże, że willę z basenem udziergałaś;) na tym psie!! Interes życia i kokosy jak Bill Gates zarobiłaś:evil_lol::evil_lol:
Proszę, żebyś się nie denerwowała, bo to nie jest tego warte.
Ludzie czasami są sobie wilkami i oprócz kasy nic nie widzą, ani drugiego człowieka, ani serca jakie wkłada w opiekę nad psem. Tego serca nie wycenisz, jest bezcenne i Ty:loveu: je masz, więc dbaj o siebie:smile:

Posted

Czarodziejka napisał(a):
Irenaka - kto pyta nie błądzi ;) Ja miałam na myśli panny (w różnym wieku), które zanim wejdą do gabinetu już wszystko wiedzą i idą się jedynie upewnić, że mają rację, albo udowodnić wetowi, że się myli.


Albo:
Pan mi to zapisze, bo psu koleżanki to pomogło.
Nie chce Pan?
A co z Pana za wet?:evil_lol:
Albo:
Psa Pan chce zobaczyć?
A po co?
Przecież mówię, że go boli wątroba, pisz Pan receptę:evil_lol:.

Posted

Renata, powiedziałaś mi przez telefon, że ja i Jostel tylko nie trzyma kciuków, a cała reszta nic nie robi, a ja przecież nie jestem jedna i nie liczysz, że ja będę jeździła i wszytko robiła. Nie powiedziałam, ze nie byłaś u weterynarza, nigdy nie twierdziłam tak i pisałam, ze byłaś z nim raz. Moje oburzenie wywołał fakt, że mając na koncie pieniądze podwójnie wpłacone napisałaś, że z pozostałymi na koncie Fifiego 200 złotymi nie ma co jechać do kliniki na SGGW. Dodatkowo w rozmowie ze mną powiedziałaś, że nie poniosłaś na Fifiego żadnych nakładów, bo pieluszki pożyczone od innego psa. Umówiłyśmy się, że ja Tobie dowiozę pieluszki, żebyś nie była stratna, a resztę się dokupi, żebyś nie musiała używać środków czystości i papieru, które jak mówiłaś bierzesz z zapasów domowych. Rozmawiałyśmy, kiedy jechałam z pracy do domu. Po przyjściu zastałam Twój post z rozliczeniem na 80 złotych. Bez paragonu, czy innego dowodu, ze tyle zapłaciłaś. Nikt Cie o to nie pytał, ponieważ Ci ufałyśmy.

Więc co innego mówisz, co innego robisz.

Czy odpowiesz mi na pytanie, ile jeszcze Fifi byłby u Ciebie, gdyby transport się nie udał, albo nie udało by się nazbierać na klinikę SGGW.

Nie żal się, że Cię zlinczowałam. Ty w sposób prześmiewczy i ironiczny pisałaś, o pobycie Fifiego u mnie. Tak samo Twoi stronnicy. Zostałam obrażona i to nie raz. Naprawdę uważasz, że u mnie stanie się Fifiemu krzywda, lub będzie miał on mniejszą pomoc i opiekę niż u Ciebie? Przypominam, ze ja mam 3 całkowicie sprawne psy, 2 koty, Fifi jest 6 zwierzęciem. Do tego oboje z moim mężem jesteśmy osobami zmotoryzowanymi, więc nie będzie sytuacji, że Fifi będzie cierpiał przez kilka dni, a nie będzie jak go dowieźć.

Na koniec napisze Ci, ze ja zrezygnowała bym z kasy za pobyt psa w danym miesiącu i przeznaczyła ją na leczenie. Przecież nie miałaś podstaw sądzić, że pieniądze za Fifiego do Ciebie nie wpłyną. Bo nie miałaś. jeżeli by teraz poszło na leczenie, to byśmy spłaciły zaciągnięty u Ciebie kredyt. To mogłas zrobić, ale oczywiście nie musiałaś. Na pewno jednak naganne jest to, że zatrzymałaś zdublowane pieniądze a konto nastepnego miesiąca. Przecież Fifi miał swoją karmę. Do tego ustaliłaś, ze Fifi będzie u Ciebie za 200 pln, w końcu jednak wyszło, że hotelikowany był u Ciebie za 300.

Cały czas dziwi mnie, ze nawet nie pytasz o małego. cały czas piszesz o Sobie i o tym, jak Ciebie skrzywdziłam.

Co do diagnozy Pani K. nie wypowiadam się. Pisałaś, że jej ufasz, bo nigdy nie popełniła błędu. Teraz był ten pierwszy.

Pisałam Ci, że jeżeli uważasz, ze Cię pomówiłam, to skieruj sprawę do prokuratury.

Posted

Byc może Elmira nie poniesie żadnych kosztów,bo karmę dla psa ma,no i lubi,gdy pies jest wyspacerowany.Spacerów i pobytu na dworze będzie miał dostatek podczas jej nieobecności w domu od 10 do 18




Jesteś bezczelna, wiesz? Skąd przypuszczenie, ze Fifi jest na dworze podczas mojej nieobecności? Skąd Ty takie newsy bierzesz? To Ty mnie po raz kolejny obrażasz.
Wyspacerowany pies? To dla Ciebie pies, który jest 24/dobę na dworze? Dla mnie bestialstwem jest wyprowadzania psa dwa razy dziennie na dwór i trzymanie go w pieluchach. I to psa, który jest stary i ma zwykle większe potrzeby załatwiania się.

Twoje rozliczenie jest psu na budę. Bo zamieściłaś je po całej aferze. Nigdzie nie napisałam, że coś wyłudziłaś. I nie oskarżaj mnie o to. Bo to jest również pomówienie.

I choć nie musze się Tobie z niczego tłumaczyć, to napiszę, ze masz złe wiadomości:lol: Nie pracuję od 10 do 18. I nic Ci do tego ile ja pracuję. Pierwszy domownik jest już w domu ok. 15-15.30. Dlaczego piszesz rzeczy wyssane z palca, czyli plotki i domysły nie poparte faktami? Dlaczego mnie oskarżasz i znów ironizujesz.
Pamiętaj, że ja nie odbierałam Fifiego sama. Był mój mąż, który widział jak wyglądał Fifi.

Nie odpowiedziałaś mi również, gdzie miałby pójść Fifi, gdybym nie mogła go wziąć? I czy w ogóle Ciebie by to obchodziło? Napisałaś, ze inni klienci mają prawo, żeby ich psy czuły się komfortowo. Pure business. Uczuc i empatii w tym mało.

Posted

obraczus87 napisał(a):
ELMIRO, czy możemy liczyc na foteczki Fifiaczka?? :)


Oczywiście:) Wczoraj nie miałam do tego głowy, bo strasznie się martwiłam, że lekarz stwierdzi nowotwór, albo jakieś inne draństwo.

Posted

Widzę,że adwokaci piszą nie na temat to i ja napiszę.Znałam taką jedną(wirtualnie) co los psów nie był jej obojętny .Pomagała bardzo aż do momentu gdy stwierdziła,że z tych bidul niezły interes.Okradła te skrzywdzone psy na sumę 4 tys.Świat jest okrutny i rządzi pieniądz.Dlatego nie ufam już nikomu bezgranicznie.Jeszcze jedno co mnie zaciekawiło,ktoś powiedział ,ze jest przyzwolenie na to,że psiak siedzi w łazience.Czy daroczyńcy o tym wiedzą?Bo jak dla mnie w łazience to nie jest miejsce dla psa.I to ma być hotelik?Zastanówcie się co piszecie.Dla mnie liczy się jakość a nie ilość .

Posted

A ja mam pytanie. Na wątku był wpis goni66 o deklaracji dla Fifiego. Teraz nie widzę tego postu. Chciałam się do niego odnieść.

A i Fifek będzie miał robione badanie moczu i powtórną morfologię. Wczoraj lekarz powiedział, że to rozwolnienie i ból żołądka może być spowodowany labliami (labriami?), ale na razie trzeba spróbować zatrzymać biegunkę. Jeśli to się nie uda, to dalej będziemy szukali przyczyny. Weterynarz u którego byliśmy z Fifim prowadził moją foksterierkę z nowotworem żuchwy i boksię z nawracającymi nowotworami skóry i nadziąślakami. Myślę więc, że można mu zaufać. Jest jeszcze drugi lekarz. 10 min od mojego domu u którego leczę i szczepię moje psy. Jak by coś się działo kolejny gabinet weterynaryjny mam pod domem tzn. jakieś 3 minuty na piechotę. Lecznicę całodobową mam około 20-30 minut od siebie. Wszędzie podjadę, jeśli coś by się działo.

Mam nadzieję, ze jeżeli sytuacja ze zdrowiem Fifiego się unormuje, to znajdzie się dla niego dobry DS. Tak sobie marzę.

Posted

baster i lusi napisał(a):
Widzę,że adwokaci piszą nie na temat to i ja napiszę.Znałam taką jedną(wirtualnie) co los psów nie był jej obojętny .Pomagała bardzo aż do momentu gdy stwierdziła,że z tych bidul niezły interes.Okradła te skrzywdzone psy na sumę 4 tys.Świat jest okrutny i rządzi pieniądz.Dlatego nie ufam już nikomu bezgranicznie.Jeszcze jedno co mnie zaciekawiło,ktoś powiedział ,ze jest przyzwolenie na to,że psiak siedzi w łazience.Czy daroczyńcy o tym wiedzą?Bo jak dla mnie w łazience to nie jest miejsce dla psa.I to ma być hotelik?Zastanówcie się co piszecie.Dla mnie liczy się jakość a nie ilość .

Tak, daroczyncy wiedza o tym... watek: http://www.dogomania.pl/threads/185631-2-PSY-W-KARCERZE-staruszek-i-sunia-w-DT-Potrzebne-Deklaracje-i-Wp%C5%82aty
Caly czas czekalam, az sie sytuacja troche uspokoi, a zaraz dyskusja sie zacznie od poczatku:shake:
To jest watek FIFIEGO

Mam nadzieje ze sytuacja ze zdrowiem sie szybko unormuje, to bedzie mozna zaczac chlopaka oglaszac

Posted

Słuchajcie,jest mi niezręcznie,ponieważ dużo wcześniej przesłałam pieniądze za hotelik za miesiąc czerwiec dla Renaty.Na dzień dzisiejszy zwrotu od niej nie mam..


200 zł wpłynęło mi na konto od Renaty

Posted

Oczywiście jestem zakręt;)

Moja Mama dala swoją deklarację na Fifka-20pln.
Poprzedni miesiąc-maj decyzją rozliczony w następujący sposób. Ja zapłaciłam 20 pln za weterynarza, więc nie było za to zwrotu, tylko równoważy się to z moimi deklaracjami za maj. (ja 10, mama10)

Trzeba pamiętać, ze z lekarstw Fifiego pozostało 10 pln, bo Karsivan kosztował 55 pln, a 10 tabletek Rimadylu 35 pln. Dostałam 100 pln, więc pozostało 10.

Jostel, Kreon będzie do podarowania dla następnej biedy. Czy to samo zrobić z Amylazą i resztą Rimadylu? Szkoda, żeby to leżało, a może komuś się przyda. To pytanie do wszystkich darczyńców, bo przecież zostało zakupione za zebrane pieniądze. Ja myślę, ze wiem, co odpowiecie, ale potrzebuję oficjalnego potwierdzenia:)

Wystawię to wszystko w dziale podaruję i może komuś się przyda.

Posted

kinga_kinga7 napisał(a):
Słuchajcie,jest mi niezręcznie,ponieważ dużo wcześniej przesłałam pieniądze za hotelik za miesiąc czerwiec dla Renaty.Na dzień dzisiejszy zwrotu od niej nie mam..,ale jeśli pieniądze nie wpłyną,obiecuję,że wezmę odpowiedzialność na siebie,przepraszam


Trzeba poczekać spokojnie na zwrot. Dzisiaj dopiero wtorek. Najpóźniej jutro powinnas miec pieniądze na koncie.

Posted

mala_czarna napisał(a):
Czyli,że cierpiał?


To cierpiał, czy nie??
Elmiro. Denerwujesz się, a to niepotrzebne. Twoje prywatne animozje to jedna sprawa, ale oczernianie Renaty to już zupełnie coś innego. Zwłaszcza, że pod jej opieką pozostaje wielu dogomaniackich staruszków.
Na Miętuska z Konina nie płacę wiele. To tylko 10 zł, ale martwię się o niego, i bardzo chciałabym żeby miał u niej spokój, opiekę i miłość. Tymczasem Ty swoimi wpisami spowodowałaś, że zaczynam zastanawiać się o co chodzi w tych wszystkich prywatnych rozgrywkach.


Zamiast odpowiedzi, zadam Tobie pytanie. Czy Ty nie cierpiała byś z rozwolnieniem, które trwa prawie cały miesiąc? A zamiast pomocy lekarskiej otrzymujesz remedium w postaci pampersa?

Posted

elmira napisał(a):
Oczywiście jestem zakręt;)

Moja Mama dala swoją deklarację na Fifka-20pln.
Poprzedni miesiąc-maj decyzją rozliczony w następujący sposób. Ja zapłaciłam 20 pln za weterynarza, więc nie było za to zwrotu, tylko równoważy się to z moimi deklaracjami za maj. (ja 10, mama10)

Trzeba pamiętać, ze z lekarstw Fifiego pozostało 10 pln, bo Karsivan kosztował 55 pln, a 10 tabletek Rimadylu 35 pln. Dostałam 100 pln, więc pozostało 10.

Jostel, Kreon będzie do podarowania dla następnej biedy. Czy to samo zrobić z Amylazą i resztą Rimadylu? Szkoda, żeby to leżało, a może komuś się przyda. To pytanie do wszystkich darczyńców, bo przecież zostało zakupione za zebrane pieniądze. Ja myślę, ze wiem, co odpowiecie, ale potrzebuję oficjalnego potwierdzenia:)

Wystawię to wszystko w dziale podaruję i może komuś się przyda.

Moje oficjalne potwierdzenie masz:-)

Posted

baster i lusi napisał(a):
Widzę,że adwokaci piszą nie na temat to i ja napiszę.Znałam taką jedną(wirtualnie) co los psów nie był jej obojętny .Pomagała bardzo aż do momentu gdy stwierdziła,że z tych bidul niezły interes.Okradła te skrzywdzone psy na sumę 4 tys.Świat jest okrutny i rządzi pieniądz.Dlatego nie ufam już nikomu bezgranicznie.Jeszcze jedno co mnie zaciekawiło,ktoś powiedział ,ze jest przyzwolenie na to,że psiak siedzi w łazience.Czy daroczyńcy o tym wiedzą?Bo jak dla mnie w łazience to nie jest miejsce dla psa.I to ma być hotelik?Zastanówcie się co piszecie.Dla mnie liczy się jakość a nie ilość .



Ja to pisałam i wszyscy wiedzą,bo to żadna tajemnica...Jeśli masz dla niego coś lepszego,to możesz go wziąć, proszę bardzo, zrobisz mi wielką przysługę,skoro temu psu tak źle jest.Nie wiem czego Wy sie czepiacie, kto z nas nigdy nie dał do łazienki problemowego psa...Ja widze,że Wam sie po prostu nudzi.Dajcie już spokój ,zajmijcie sie tym psem,a jeśli nie chcecie pomóc temu z łazienki,to nie wtrącajcie sie,bo tylko Renata uratowała mu życie, już dawno byłoby po nim.

Posted

Renata5 napisał(a):
ROZLICZENIE FINANSÓW
-04.05.2010- 300zł od Ketunii na dt za czas od 12 maja do 12 czerwca
w tym czasie tylko na potrzeby Fifka wydałam:
-45zł na pieluchy,które w tym czasie pożyczałam od innego psiaka
-20zł na papier toaletowy,którym zbierałam rozwolnienia z podłogi kilka razy w ciągu dnia,jak i w nocy
-10zł na płyny do mycia
-10zł szampon,w którym myty był pies po każdej zrobionej kupie
-10zł wołowina,którą zaleciła Jostel,aby podawać psu
-16zł nifuroksazyd
-8zł węgiel leczniczy
-10zł wyjazd do weta i po badania
PODSUMOWANIE -129zł


Renato, a masz świadomość, że nie byłoby tych kosztów, gdyby wcześniej pies był prawidłowo zdiagnozowany? I jeszcze jedno mnie nurtuje - miesiąc sarczki i brak pomysłu, że to od zmiany diety? Bez prób łagodzenia pokarmem? U kogoś, kto "profesjonalnie" zajmuje się opieką nad psami?

Posted

jusstyna85 napisał(a):
Ja to pisałam i wszyscy wiedzą,bo to żadna tajemnica...Jeśli masz dla niego coś lepszego,to możesz go wziąć, proszę bardzo, zrobisz mi wielką przysługę,skoro temu psu tak źle jest.Nie wiem czego Wy sie czepiacie, kto z nas nigdy nie dał do łazienki problemowego psa...Ja widze,że Wam sie po prostu nudzi.Dajcie już spokój ,zajmijcie sie tym psem,a jeśli nie chcecie pomóc temu z łazienki,to nie wtrącajcie sie,bo tylko Renata uratowała mu życie, już dawno byłoby po nim.


jusstyna85 masz rację. tylko ja usłyszałam, że Fifi by poszedł do łazienki, ale łazienka zajęta. Jednym z argumentów, że Fifi nie został dostarczony mając uporczywą biegunkę do weterynarza. zaznaczam, że chodzi mi o powtórną wizytę, bo raz był na morfologii, był przytoczony przez Renatę fakt, ze nie zostawi ona innych psów. Stąd mój gniew na to, że ilość psów uniemożliwia wizytę. Nie wymyślam tych faktów, bo Renata nie podnosi przecież zarzutów, co do tych faktów.

Poza tym tutaj tez wiele osób nie zaproponowała opieki nad Fifim po opuszczeniu przez niego hotelu, a się wtrąca.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...