Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

elmira napisał(a):
Irenaka. Szczegóły jakie ma warunki u mnie pies dostaną darczyńcy. Ty i inne pieniaczki, które nie mają związku ze sprawą nie.

Czarodziejko, czy bylam wystarczająco uprzejma?


Tak myślałam.
Tylko Renata5 powinna być transparentna, innych zasady dogo już nie obowiązują.
Proponuję, żeby zamknąć wątek, bo wszelkie dalsze informacje stają się tajne/ poufne.
Dobrze, że chociaż darczyńcy mają szansę na informacje o psie.

  • Replies 3.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

No i masz jednak psa :)
jak Twoje stadko go przyjęło? Mam nadzieję, że u Was będzie lepsza pogoda i koniec z podtopieniami. Niech grzeje stare kosteczki Fifi na słońcu :)

P.S.
mojej Loli w pakiecie nie chcesz?:razz::mad:

Posted

Chcę. Ale TZ mi głowę urwie. Fifi trafił do mnie w wyniku splotu różnych okoliczności;) Tzn ponownie trafił, bo pierwotnie miał u mnie być kilka dni. jak tam Twoja ślicznotka? Zaraz zajrzę na Wasz wątek:)

Posted

irenaka napisał(a):
Tak myślałam.
Tylko Renata5 powinna być transparentna, innych zasady dogo już nie obowiązują.
Proponuję, żeby zamknąć wątek, bo wszelkie dalsze informacje stają się tajne/ poufne.
Dobrze, że chociaż darczyńcy mają szansę na informacje o psie.

Powinna byc, a jak jest, to wychodzi od kilku dni. Moderatorowi prześlę również informacje. Wam nie.

Czarodziejko, czy moja wypowiedź nie narusza zasad netykiety?

Posted

Elmira, zawiodlam sié na Tobie! Bylas jedna z baaardzo niewielu osób na dogo, które uwazalam za rozsádné i po jaká choleré zabawilas sié tak glupio? Pies moze miec sraczké, praczké i dupaczké po tylu latach w schronie i w tak zaawansowanym wieku. Wszystko moglo sié stac po jego odebraniu, wlácznie ze smierciá, co nierzadko sié zdarza po opadniéciu schroniskowego "stresu przetrwania".

Ale juz kij w oko z diagnozowaniem, nie ja wetem, nie Ty i nikt na wátku zapewne. Liczy sié podejscie do osoby, którá znalas i szanowalas a któá potraktowalas jak pospolitego zlodzieja i przestépcé. Wstyd i hanba. Za Renaté réczé glowá, na psach zarabia mniej niz do nich doklada, powinnas to wiedziec...

Naprawdé przykro mi ze tak potrafisz traktowac jedná z bardzo niewielu osób na dogo, która zajmuje sié hotelikowaniem najgorszych psów- starych, obsranych, odlezynowych. Wiékszosc ludzi ucieklaby na drzewo z polowá przypadków zaopiekowanuch przez Renatké. Albo ich mézowie wychrzaniliby ich z domu po 1 takim starym smierdziuszku... Módl sié zeby Ciebie chlop za to nie wywalil z psem jak, nie daj boze, pies zacznie srac jak opétany...

Posted

irenaka napisał(a):
Tak myślałam.
Tylko Renata5 powinna być transparentna, innych zasady dogo już nie obowiązują.
Proponuję, żeby zamknąć wątek, bo wszelkie dalsze informacje stają się tajne/ poufne.
Dobrze, że chociaż darczyńcy mają szansę na informacje o psie.


Jako prawny opiekun psa mam wszelkie informacje od Elmiry o Fifim na bieżąco.Osoby,które są na wątku od czasu ,kiedy został on założony-również.Darczyńcy-chyba też się nie skarżą...Ty natomiast jesteś u Fifiego zaledwie od soboty lub niedzieli (dzisiaj jest poniedziałek),nigdy wcześniej tu nie zaglądałaś ,nie pomagasz Fifkowi i nigdy nie pomagałaś ...Poza tym -jak zdążyłam się zorientować-na pewno nie o Fifiego się troszczysz.I tyle.

Posted

elmira napisał(a):
Irenaka. Szczegóły jakie ma warunki u mnie pies dostaną darczyńcy. Ty i inne pieniaczki, które nie mają związku ze sprawą nie.

Czarodziejko, czy bylam wystarczająco uprzejma?



Jeżeli warunki pobytu Fifiego u Elmiry są tajne przez poufne i przeznaczone tylko dla darczyńców, a inni pytający nie są mile widziani, to być może i ten wątek mija się z celem?
Na forum się dyskutuje, czasem ostro, ale temat jest jawny i każdy może sobie chociaż poczytać jeżeli nie ma co napisać.
Na TYM wątku co kilka postów powstaje blok, wokół którego rodzi się ognista dyskusja, a temat przewodni idzie w gwizdek.

Jeżeli Elmiro uważasz, że nie wszystkim należą się informacje, których notabene wszyscy łącznie z tobą rządali od Renaty, to nie jest to w porządku. Jeżeli chcesz pisać o Fifim i opiekować się nim na własnych zasadach, to prowadzenie dyskusji na forum nie ma sensu. Bo skoro tylko wybrani będą znać szczegóły, a dla reszty strzępy...

Każdy, kto ma pod opieką psa i grupkę ludzi, która go sponsoruje, podnosi nieszczęsne wątki, robi ogłoszenia, przekazuje informacje o potrzebach, gromadzi ludzi wokół sprawy, robi cokolwiek na miarę własnych możliwości, powinien szanować te gesty i tych ludzi. Ktoś co miesiąc przesyła 20 zł, bo tak może pomóc, ale ktoś inny nie może i robi banerki, ogłoszenia albo jest myślami z tobą i podnosi wątek. Każdemu należy się szacunek i informacja.
Ja odbieram twoje posty jako ładunki emocjonalne. Może warto ignorować tych, którzy cię irytuja i pisać swoje, a wszystko się powoli uspokoi. Jeżeli nie, to się wytnie ;)

Posted

Czarodziejko. Ja piszę z wielką dozą ironii, oraz przymknięcia oka na prowokacje.

Co chcesz wiedzieć? To Ci napiszę. Nie rozumiem, dlaczego mam udzielać informacji, gapiom, aferzystom i klakierom? Właściciel psa dostał informacje. Nie zgłasza sprzeciwów. Co ma do sprawy irenaka? Nic. I czuję się w obowiązku o niczym jej informować.

Czy się mylę? Chyba jednak nie. Ja mam Fifiego. W końcu po miesiącu trafił do weterynarza. Został zdiagnozowany, a gdyby nie to nie wiadomo ile by kwitł we własnych odchodach.

Jeśli irenaka chce pomóc, to zapraszam.

Posted

elmira napisał(a):
Czarodziejko. Ja piszę z wielką dozą ironii, oraz przymknięcia oka na prowokacje.

Co chcesz wiedzieć? To Ci napiszę. Nie rozumiem, dlaczego mam udzielać informacji, gapiom, aferzystom i klakierom? Właściciel psa dostał informacje. Nie zgłasza sprzeciwów. Co ma do sprawy irenaka? Nic. I czuję się w obowiązku o niczym jej informować.

Czy się mylę? Chyba jednak nie. Ja mam Fifiego. W końcu po miesiącu trafił do weterynarza. Został zdiagnozowany, a gdyby nie to nie wiadomo ile by kwitł we własnych odchodach.

Jeśli irenaka chce pomóc, to zapraszam.



elmira uspokuj sie ,nie musi pomagac,nie ma obowiazku takiego,forum jest od tego zeby wszystkie tematy kulturalnie omawiac,ona broni renaty,ma prawo miec swoje zdanie.

Posted

Zastanawia mnie jedno, dlaczego nikt z Was nie zaoferował się wziąć tak problematycznego psa jak Fifi? Ja tak. Ja z nim pojechałam do weta, bo szlag mnie trafił, że osoba, która powinna to zrobić szukała milion durnych wymówek, a pies cierpiał. Czy ja w którymś momencie wołałam o kasę? Nie. dzisiaj zapłaciłam ze swoich. Nie rozumiem tylko jak można patrzeć na cierpienie psa i nic nie robić.

Z reszta wczoraj nie byłam sama, tylko z moim TZ-tem. On tez widział w jakim stanie był Fifi.

Skoro tak mnie potępiacie, to czekam na propozycje DT dla Fifiego.

Posted

elmira napisał(a):
Czarodziejko. Ja piszę z wielką dozą ironii, oraz przymknięcia oka na prowokacje.

Co chcesz wiedzieć? To Ci napiszę. Nie rozumiem, dlaczego mam udzielać informacji, gapiom, aferzystom i klakierom? Właściciel psa dostał informacje. Nie zgłasza sprzeciwów. Co ma do sprawy irenaka? Nic. I czuję się w obowiązku o niczym jej informować.

Czy się mylę? Chyba jednak nie. Ja mam Fifiego. W końcu po miesiącu trafił do weterynarza. Został zdiagnozowany, a gdyby nie to nie wiadomo ile by kwitł we własnych odchodach.

Jeśli irenaka chce pomóc, to zapraszam.


Ale ja nie wymagam żadnych specjalnych względów dla siebie, żadnych rozliczeń i dokumentów.
Czytam sobie o Fifim i staram się utrzymać wasze emocje w ryzach. Jakby nie było tylu nieporozumień, to zadałabym jedno pytanie na kilkanaście stron i tylko w sprawie psa. Jak spora część tu zgromadzonych również nic nie wnoszę w jego życie, ale poczytałabym, jak mu się żyje tu czy tam i byłoby mi miło. Czyli jako klakier :-?

Posted

baster i lusi napisał(a):
Elmirko moderator ma rację.Nie daj się prowokować,to walka z wiatrakami.W tym wszystkim zgubił się biedny staruszek Fifi.Niektórzy lubią zadymę.Życzę Fifiemu szybkiej poprawy zdrowia.


Ale ja się nawet nie denerwuję. Cieszę się, że Fifi nie ma nowotworu. Ze śpi spokojnie. Że w końcu obalono chorą diagnozę o trzustce. Pies nie cierpi i to jest meritum. A jeśli ktoś chce się powprawiać i poklikać, to nie mogę zabronić.

A to jest forum i każdy może pisać, co uważa.

Posted

elmira napisał(a):
Nie rozumiem tylko jak można patrzeć na cierpienie psa i nic nie robić.



Czyli,że cierpiał?

elmira napisał(a):
Cieszę się, że Fifi nie ma nowotworu. Pies nie cierpi i to jest meritum.
A to jest forum i każdy może pisać, co uważa.

To cierpiał, czy nie??
Elmiro. Denerwujesz się, a to niepotrzebne. Twoje prywatne animozje to jedna sprawa, ale oczernianie Renaty to już zupełnie coś innego. Zwłaszcza, że pod jej opieką pozostaje wielu dogomaniackich staruszków.
Na Miętuska z Konina nie płacę wiele. To tylko 10 zł, ale martwię się o niego, i bardzo chciałabym żeby miał u niej spokój, opiekę i miłość. Tymczasem Ty swoimi wpisami spowodowałaś, że zaczynam zastanawiać się o co chodzi w tych wszystkich prywatnych rozgrywkach.

Posted

Elmira jestem pod ogromnym wrażeniem dla twojej osoby!
Moim zdaniem najwięcej zrobiłaś dla tego psiaka, chylę czoła przed tobą!
Dobrze że Fifi śpi, niech mu się przyśni coś miłego! :)

Posted

jostel5 napisał(a):
Jako prawny opiekun psa mam wszelkie informacje od Elmiry o Fifim na bieżąco.Osoby,które są na wątku od czasu ,kiedy został on założony-również.Darczyńcy-chyba też się nie skarżą...Ty natomiast jesteś u Fifiego zaledwie od soboty lub niedzieli (dzisiaj jest poniedziałek),nigdy wcześniej tu nie zaglądałaś ,nie pomagasz Fifkowi i nigdy nie pomagałaś ...Poza tym -jak zdążyłam się zorientować-na pewno nie o Fifiego się troszczysz.I tyle.


Proponuję, żebyś sprawdziła prowadzony przez siebie wątek:evil_lol:.

majku33krakow napisał(a):
mnie tak i to bardzo.Czarodziejka tez ma taki sam hotel jak renata5.

Aż boję się wysuwać wnioski:evil_lol:
Czyżby lincz też na Czarodziejce?;)

Posted

majku33krakow napisał(a):
takim stwierdzeniem obrazasz sama siebie,bo mogłas nakazac jako wlasciciel psa o natychmiastowe badanie.


Oddając psa w doświadczone ręce nie musi się niczego nakazywać. Osoba, która deklaruje swoje umiejętności w zakresie opieki nad psami i to psami z problemami wydawała nam się godna zaufania. Trudno z odległości kilkudziesięciu kilometrów opiniować, czy badania są konieczne, czy nie.

Kolejna noc za nami Fifi zmęczył suche, ale z oporami. Chyba nie jest to jego ulubione jedzenie. Dzisiaj dostanie gotowane. Fifi sporo pije.

No i zapomniałam dopisać, że nie przydarzyła mu się żadna wpadka w nocy. Nie było siusiu, nie było kupy. Fifi łazi sobie teraz z moimi psami po działce.

Posted

elmira napisał(a):
Oddając psa w doświadczone ręce nie musi się niczego nakazywać. Osoba, która deklaruje swoje umiejętności w zakresie opieki nad psami i to psami z problemami wydawała nam się godna zaufania. Trudno z odległości kilkudziesięciu kilometrów opiniować, czy badania są konieczne, czy nie.

Kolejna noc za nami Fifi zmęczył suche, ale z oporami. Chyba nie jest to jego ulubione jedzenie. Dzisiaj dostanie gotowane. Fifi sporo pije.

No i zapomniałam dopisać, że nie przydarzyła mu się żadna wpadka w nocy. Nie było siusiu, nie było kupy. Fifi łazi sobie teraz z moimi psami po działce.


Pomimo różnicy zdań a może właśnie dlatego;), proponuję, żebyś może nie zmieniała tej karmy na gotowane jedzenie, skoro stosowanie jej przynosi efekty.
Może tylko namaczać suche w wywarze z mięsa i trochę oszukać;) Fifi.
Dorzuciłabym do tego Lakcid, bo pewnie po biegunkach ma wyjałowiony przewód pokarmowy i czekałabym na efekty. A badanie moczu robiłaś?
A może Czarodziejka coś doradzi, ma doświadczenie ze staruszkami?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...