Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

vega17 napisał(a):
o matko współczuje, wiem że Dyzio jest wyjątkowym psiakiem, Wy mu pozwoliliście się otworzyć , nauczyliście :) ale wiem, że dyizo będzie miał dobrze. Pani jest naprawde nim przejęta.

a o to co mi napisała, to rozmowa z gg
Tofik przerazony

[2010-04-16 21:27:36]
nie wiem jak mu pomoc

[2010-04-16 21:27:40]
serce mi peka

[2010-04-16 21:31:03]
przytulam, glaszcze, mowie do niego

[2010-04-16 21:31:14]
a on biega i piszczy, pod drzwiami stoi i piszczy

[2010-04-16 21:31:17]
co ja mam zrobic ?

[2010-04-16 21:38:11]
tofik zasypia mi na kolanach. przenosimy sie na kanape

ale wiem że za kilka dni się otworzy i panią pokocha.


Pokocha, pokocha!!! To szczeniak, u Doty miał pierwszy prawdziwy dom, przywiązal się, więc teraz przeżywa rozstanie... Ale trochę czasu, ciepła i dużo miłości i pokocha Panią tak jak ona jego :)

  • Replies 693
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

vega17 napisał(a):
o matko współczuje, wiem że Dyzio jest wyjątkowym psiakiem, Wy mu pozwoliliście się otworzyć , nauczyliście :) ale wiem, że dyizo będzie miał dobrze. Pani jest naprawde nim przejęta.

a o to co mi napisała, to rozmowa z gg
Tofik przerazony

[2010-04-16 21:27:36]
nie wiem jak mu pomoc

[2010-04-16 21:27:40]
serce mi peka

[2010-04-16 21:31:03]
przytulam, glaszcze, mowie do niego

[2010-04-16 21:31:14]
a on biega i piszczy, pod drzwiami stoi i piszczy

[2010-04-16 21:31:17]
co ja mam zrobic ?

[2010-04-16 21:38:11]
tofik zasypia mi na kolanach. przenosimy sie na kanape

ale wiem że za kilka dni się otworzy i panią pokocha.


nie no nie usne....co ja najlepszego zrobiłam :(:(:(

Posted

ale ile się nacierpi :(
żebyście widziały jak on na mnie patrzył kiedy wsadziłam go do samochodu pani...musiałam szybko uciekac żeby sie przy niej nie rozbeczeć.
ciekawe czy ta jego sucha doopka pani nie przeraziła.przy mnie nie,było widac że już go kocha :) poinformowałam o odrobaczeniu wczorajszym,ma powtórzyć za tydzień.bardzo fajna i miła jest nowa Pani Dyzia.ale i tak jest mi źle wiedząc że on teraz może tam płacze:(
myślę że tęskni za dziećmi.strasznie się z nimi związał...buuuuuu

Posted

dota&koka napisał(a):
ale ile się nacierpi :(
żebyście widziały jak on na mnie patrzył kiedy wsadziłam go do samochodu pani...musiałam szybko uciekac żeby sie przy niej nie rozbeczeć.
ciekawe czy ta jego sucha doopka pani nie przeraziła.przy mnie nie,było widac że już go kocha :) poinformowałam o odrobaczeniu wczorajszym,ma powtórzyć za tydzień.bardzo fajna i miła jest nowa Pani Dyzia.ale i tak jest mi źle wiedząc że on teraz może tam płacze:(
myślę że tęskni za dziećmi.strasznie się z nimi związał...buuuuuu


Dota to szczeniak !!!! :D :D :D wiem, ze Ci cięzko, ale za parę dni bedzie biegał za nowa Panią z miłością na pysku !!! A Ty możesz być dumna, ze pokazałaś mu ze człowiek jest dobrt, ze dzieki Tobie bedzie potrafił zaufać nowemu człowiekowi :)
A na pocieszenie - bierz na DT jakiegoś innego szczeniorka :D

Posted

ja wiem,to psie dziecko i szybko zapomni,pokocha nową panią.ale i tak jest mi przykro :(
nie chce mi się spać z przejęcia.oj zapadł psotnik w serducho,zapadł.dobrze że kupa zdjęć mi została :)
i pani dyzia obiecała mi przysyłac jego fotki :)

Posted

nic sie nie martw, mam stały kontakt z pania, informuje mnie na bierząco co znim, rozmaiwal juz s psim psychologiem:)(w sprawie spacerow) o dyziu, pozniej juz biegal i brykal, choc byl jescze troche smutny, dziś miał iść z panią do pracy, a z samego rana na spacer. nie ma w pobliżu miejsca jej zamieszkania ani tramwajów, ani samochodów, wiec szybko się nauczy

Posted

dostałam następne fotki Dyzia:-)
nie wygląda na nich na bardzo smutnego.wyleguje się to tu,to tam.słodziak malutki,będzie szczęśliwy:-)
qrcze że nie mogę znaleźć tego kabla:angryy:

Posted

dota&koka napisał(a):
suni jeszcze nie mam,narazie będzie do mnie jechał inny biedak.
nowe szczeniaki-to było do przewidzenia:(
potrzebne zdjęcia i fruu,lecimy z ogłoszeniami


Jakbym zagadała z rodzinką to może zgodzili by się na taką 'tymczasówkę" w domu...:razz:
Bo to lepiej przecież wygląda jak psisko jest 'obyte' i koopcia na dworku ;)

Posted

Zółwik :) napisał(a):
Ale to teraz trzeba, przecież. Mam nadzieje że na wakacje żadne nie przyjdą.

Nie zostawię szczeniora na 9 godzin samego, a na wakacje na pewno dojdą nie ma co się oszukiwać ;|

Posted

Zółwik :) napisał(a):
Nie będą te szczeniaki czekały trzy miesiące do wakacji. Trzeba im szukać teraz domu tymczasowego natychmiast! dopóki są małe. mają 5 tygodni.

Nie je miałam na myśli

Posted

Zółwik :) napisał(a):
z góry zakładasz że będą jakieś na wakację? trzeba wręcz "modlić" się żeby ich nie było

szczeniaki zawsze są i wszędzie są niestety, a modlić się nie będę

Posted

Nadzieja to dziwne pojęcie. Takie jakieś ulotne.
Jak miałam 5 lat, moja ciocia zachorowała na raka, modliłam się codziennie i miałam nadzieję.
I tak przez pół roku, potem ciocia zmarła, a ja już w nic nie wierzę do dzisiaj ;|
No ale nic, wątek o psach jest w końcu.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...